Środa, 25 listopada. Trwa kolejny dzień chaotycznej przepychanki politycznej wokół Trybunału Konstytucyjnego i wybranych w poprzedniej kadencji sędziów.
Rano Andrzej Dera, minister w Kancelarii Prezydenta RP zapowiada w RMF FM:
– Prezydent może odebrać ślubowanie od sędziów TK wybranych przez poprzedni Sejm. Jeśli Trybunał Konstytucyjny orzeknie, iż wybór trzech sędziów TK przez poprzedni Sejm był zgodny z Konstytucją, prezydent Duda odbierze od nich ślubowanie. Prezydent stoi na straży konstytucji, szanuje wyroki Trybunału – zapewniał współpracownik głowy państwa. Jak dodawał: – Pan prezydent po powrocie z Chin zapozna się z tą analizą i wówczas podejmie stosowne działania.
Dera przekonywał: „Konflikt tak naprawdę sprokurowała PO uchwalając ustawę w czerwcu, zmieniając dotychczasowe, wieloletnie zasady wyboru sędziów. W tym momencie jest spór polityczny między PO a PiS. Natomiast pan prezydent ocenia ten dorobek, który przedstawiło PiS i uznał, że tam jest szereg dobrych rozwiązań, dlatego podpisał [nowelizację], a i tak ostatecznie rozstrzygnie Trybunał te wątpliwości. Właśnie jesteśmy po zakończeniu analizy prawnej i myślę, że po powrocie z Chin pan prezydent poinformuje o swoim rozstrzygnięciu”.
Minister Dera nie był jednak dobrze poinformowany, bo tymczasem w Sejmie podjęto nową próbę poradzenia sobie z problemem wybranych już sędziów Trybunału Konstytucyjnego: posłowie klubu Prawa i Sprawiedliwości złożyli 5 jednobrzmiących projektów uchwał „w sprawie stwierdzenia braku mocy prawnej uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 8 października 2015 r., w sprawie wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego opublikowanej w Monitorze Polskim z 23 października 2015 r. ”
Zapytany o opinię prof. Marek Chmaj, konstytucjonalista, stwierdził w rozmowie z TVN24, że takie uchwały są bezskuteczne, jak „uchwalenie, że dziś [środa] jest piątek”.
Czytelnikom przypominamy to, czego może nie zauważyli autorzy projektów: a mianowicie, kiedy sędzia Trybunału Konstytucyjnego może przestać być sędzią – normuje to 36 artykuł ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z 2 czerwca 2015:
Art. 36
1. Wygaśnięcie mandatu sędziego Trybunału przed upływem kadencji następuje w przypadku:
1) śmierci sędziego Trybunału;
2) zrzeczenia się przez sędziego Trybunału urzędu;
3) skazania sędziego Trybunału prawomocnym wyrokiem sądu za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego lub umyślne przestępstwo skarbowe;
4) prawomocnego orzeczenia o złożeniu sędziego Trybunału z urzędu.2. Wygaśnięcie mandatu sędziego Trybunału stwierdza:
1) w przypadku, o którym mowa w ust. 1 pkt 1 – Prezes Trybunału w drodze postanowienia;
2) w przypadkach, o których mowa w ust. 1 pkt 2-4 – Zgromadzenie Ogólne w drodze uchwały.3. Prezes Trybunału przekazuje niezwłocznie Marszałkowi Sejmu postanowienie lub uchwałę stwierdzające wygaśnięcie mandatu sędziego Trybunału.
Jak się wydaje, żadna z ustawowych okoliczności, jak dotąd, nie miała miejsca: cała piątka żyje, żaden nie zrzekł się mandatu ani nie został skazany prawomocnym wyrokiem. Nie słychać też jakoś o prawomocnym orzeczeniu o złożeniu sędziego z urzędu. Wybrani sędziowie mają przestać być sędziami, bo takie życzenie ma polityczna większość w parlamencie.
I to życzenie ma uzasadnić figurę, którą owa większość wykonuje. Jeden ze znanych polityków nazywał taki wygibas „stójką na dwunastnicy”.
Piotr Rachtan


No tak, tyle Konstytucja. „Oni” też ją czytali, ale twierdzą, że odwołani sędziowie nie byli sędziami, bo to dopiero złożenie ślubowania przed prezydentem sprawia, że osoba wybrana przez sejm staje się sędzią. W ten sposób sednem sporu prawnego przestaje być wyraźnie określona przez Konstytucję procedura wygaśnięcia mandatu sędziego, a istotne jest pytanie kiedy sędzia staje się sędzią? Czy w momencie wyboru przez sejm, czy w momencie zaprzysiężenia. W taki pokrętny sposób tłumaczą, że Konstytucji nie naruszają, bo przecież żadnego sędziego nie odwołują, tylko nową uchwałą sejmową anulują uchwałę poprzednią. Taka „twórcza” interpretacja, oparta na opinii prawnika znanego nie z dokonań naukowych, a z plagiatu. I głośnym rechotem szydzą: I CO NAM ZROBICIE? A ja od siebie dodaję – rzeczywiście, co im zrobimy? Kiedy? Co możemy zrobić dziś?
Możemy się modlić
http://ruslan.pecado.pl/upload2/readfile.php?file=ruslan/rozum.jpg
@j.Luk. O rozum to nikt nie będzie się w Polszcze modlił.
@wejszyc : jehehehednością silni, rozumni szahahahaha…łem, razem mło…hoho..hodzi nieprzyja…
PiS wraz z „prezydętem” wywołali kryzys konstytucyjny. Moim zdaniem ten kryzys osłabi PiS, bo na początku kadencji pokazuje, że istotą działania nie jest „dobra zmiana” a władza nad społeczeństwem bez liczenia się z trójpodziałem władz. Wywołanie tak potężnego kryzysu jest także ostrzeżeniem dla układu międzynarodowego UE i NATO aby bardziej patrzeć PiSowi na ręce. Ich wiarygodność w ramach tych organizacji już na poczatku drogi jest znikoma.
Głupia i awanturnicza postawa wobec emigrantów syryjskich może spowodować, że wylecimy na jakiś czas ze strefy Szengen. Jeżeli Polacy będą musieli wyrabiać paszporty i wizy na ZAchód popularność PiS zmaleje gwałtownie. Podobnie ograniczenie funduszy będzie dla Polski szkoda ale dla PiSu katastrofą. Według aktualnych badań 86% Polaków popiera nasze uczestnictwo w UE.