Andrzej Lewandowski: Hamburg po krakowsku

klitschko-fury2015-12-03.

ECHA WYDARZEŃ: Oj, dzieje się, dzieje… Wiem, że w dzisiejszym obrazie naszego świata sportowe wrażenia i przeżycia to margines. Ale i margines dopomina się jakoś o zapełnienie, prawda?

  • Hamburg podobnie jak Kraków. Gród podwawelski – przypomnę – spóźnioną wobec złożonego akcesu, ale obowiązującą decyzją w referendum – powiedział: Nie chcemy zimowych igrzysk olimpijskich. Teraz Hamburg w referendum mieszkańców orzekł, że nie chce kandydować do roli gospodarza Igrzysk Letnich 2024.

Zamożniejsi, już mający obietnicę budżetowego wsparcia państwa, a też nie chcą. Piłka nożna – owszem, igrzyska olimpijskie – nie.

Są głośne echa. Że zawód, że kryzys, że sportowi cios w plecy i tak dalej. A ja myślę, że chodzi jednak o pieniądze.

Igrzyska drożeją i drożeją. Piłka – to inna bajka; stadiony są, albo trzeba je zmodernizować ( u nas tylko, na EURO tyle przyszło budować od fundamentów, a „Narodowy” nawet najpierw zburzyć by budować), hotele są. Igrzyska to nie tylko hotele i wioski olimpijskie ( potem do sprzedania), ale też wiele nowoczesnych obiektów. Dla kilkunastu mistrzostw świata! Każdy – inny, z wieloma nie bardzo wiadomo, co potem zrobić…

I wielu mówi sobie: obejrzymy w TV, ale niech to kosztuje innych… Przesadzam? Oczywiście. Dużo z nakładów pięknie potem procentuje, w miast i regionów życiu powszednim, ale najpierw szarpnąć się trzeba. I bywa, że hasło SPORT okazuje się nie tak nośne, jak drzewiej – , gdy wszystkie serca oraz kieszenie otwierało. Kraków, Hamburg…. A kiedyś to miasta do ostatniej kropli energii wojowały o prawo gospodarza…

Przyjdzie czas, gdy MKOl będzie musiał pogłówkować nad reformami. O gigantyzmie mówi się od dawna i jakoś się z tendencjami „dodawania” zmaga, ale teraz jakby się rysowała nowa jakość…

  • Pieniądze. Motywują, ale gdzieś są granice określone  przez możliwości zaspokojenia aspiracji bez za dużych wyrzeczeń społecznych. A czasem pieniądze i demoralizują. Jak np. te przeogromne sumy na „sprzedaż – kupno”, nadpremie i naddotacje oraz inne, a podobne w metodzie nurty w światowych czołówkach. A czyż nie jest świadectwem demoralizacji, co mamy w światowej piłce? Nazwiska – autorytety ludzi do niedawna goszczonych na prawach szefów państw – dziś w kolejce na wokandę.

Amerykańsko-szwajcarskie dochodzenie i aresztowania VIP-ów z FIFA w luksusowym hotelu. Też z pieniędzmi w tle. W tle? Okazuje się, że w roli głównej, a w sumach niewyobrażalnych. Czyli – motywuje, wspomaga, ale i psuć potrafi. Nawet, gdy łyżka dziegciu w beczce miodu. Bo, o czym dziś mówimy głośniej – że reprezentacja awansowała nam w rankingu FIFA o cztery lokaty i jest na 34 miejscu, czy o aresztowaniach elit FIFA i wnioskach o dożywotnie dyskwalifikacje dla działaczy? O golach, czy o Blatterze, Platinim i im podobnych?

Czy to drugie nie wzięło początku w za łatwej kiedyś akceptacji obrazu: jest futbol i jest świat ze swymi regułami; ale zrozumiałe, że futbol ma swoje… A teraz – jest, co jest… Jak w rodzimej polityce, która też zapędziła się w kozi róg. Przy okazji – i nas… Niestety, i szkoda, że nie tylko na swoim boisku…

  • Światek huczy, że jest sensacja, bo Kliczko młodszy przegrał i oddać musiał Brytyjczykowi Tysonowi Fury swoje pasy mistrzowskie. Przegrał na punkty, ale jednogłośnie, więc bezdyskusyjnie. Ma być rewanż, ale zostańmy przy tym, co już było.

Statystycznie, rzeczywiście coś nadzwyczajnego. „Ukrainiec (64 zwycięstwa, 54 przed czasem – 4 porażki) nie przegrał w ringu od 2004… 18 razy zwycięsko stawał w obronie tytułów”. Jeśli taki przegrywa, to przecież bomba. Ale sport to nie sama statystyka. Dawno temu na tych „łamach” pisałem, że era Kliczków musi się skończyć. Wcześniej, trochę później, ale musi, bo zmiany pokoleniowe są czymś naturalnym.

Brytyjczyk – 27 lat (25 zwycięstw, z czego 18 przed czasem), sięgnął po tytuł już w pierwszej walce o mistrzowskie pasy. Podkreślam – 27 lat, Kliczko pod czterdziestkę. Podobno był zbyt wolny w akcjach, a szybkość to przecież cecha zazwyczaj naturalnie spleciona z metryką. Sam to wiem, gdy pływam. Dziś pokonałem basen 50 razy, czyli zdałem egzamin z „wytrzymałki”, ale pani na sąsiednim torze pływała tak szybko, że mogłem się równać przez kilkadziesiąt metrów… A w boksie szybkość, to celny cios, albo skuteczna obrona przed akcją rywala… Nawet Kliczkę to obowiązuje.

Na marginesie: Coś podobnego jakby się wplątało w bieganie przeuroczej Doktor Justyny. Czytam: „Fenomenalny bieg Johaug. Kowalczyk straciła ponad 52 sekundy”.

Fakt, Panna Justyna nie zwykła ponosić aż takich strat. Może „wypadek przy pracy”, a może coś jak z Kliczką (starszy wcześniej spasował przechodząc do polityki)jak długo można na poziomie apogeum życiowej i sportowej młodości? Kilkanaście lat jakże pracowitych od świtu po zmrok; setki, jeśli nie tysiące zwycięstw nad sobą – gdy mięśnie i ścięgna odmawiały posłuszeństwa, a ONA siłą woli zmuszała je do wysiłku nadludzkiego. Gdzieś, kiedyś zaczyna być inaczej niż było…

Normalne to i nie szukam w takich obrazach sensacji; zawodu nie przeżywam. Raczej wciąż klaszczę – teraz za upór…

  • Czas podsumowań.
  1. A) Pani Anita Włodarczyk i pan Paweł Fajdek mają „Złote Kolce”. Bo mieli… złote młoty, najdalej w świecie latające.
  2. B) Pan Robert Lewandowski nie zdołał wskoczyć na podium klasyfikacji tzw. „Złotej Piłki”, ale i tak znów wpisał się do kronik. Cytat informacyjny: „Robert Lewandowski odebrał cztery certyfikaty za wpisy do Księgi Rekordów Guinnessa. Znalazł się w niej dzięki strzeleniu dla Bayernu Monachium pięciu goli w dziewięć minut w meczu niemieckiej ekstraklasy piłkarskiej z VfL Wolfsburg…. W pamiętnym meczu z Wolfsburgiem polski napastnik wszedł na murawę po przerwie i między 51. a 60. minutą pięciokrotnie wpisał się na listę strzelców. Taki wyczyn nie udał się jeszcze żadnemu innemu piłkarzowi w ponad 50 – letniej historii Bundesligi. Ponadto ustanowił rekordy na: najszybszy hattrick (3 min i 22 s), najszybciej strzelone cztery (5.42) i pięć (8.59) bramek. Nigdy wcześniej też w spotkaniu niemieckiej ekstraklasy pięciu goli nie zdobył piłkarz, który rozpoczął je na ławce rezerwowych.”

Ależ ONI na tę piłkę patrzą uważnie. Przez lupę?

Andrzej Lewandowski

 

Print Friendly, PDF & Email

2 komentarze

  1. Leszek 2015-12-04
  2. Stary outsider 2015-12-05
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com