Stanisław Obirek: Andrzej Walicki skończył 85 lat4 min czytania

()

walicki2015-12-09.

Jestem zwierzęciem politycznym, ale w politykę nigdy się nie angażowałem. I nie żałuję. Moje polityczne pasje wyczerpuję śledząc poczynania polityków, których wybrałem lub których chciałem wybrać. Tylko raz mój wybrany polityk (a ściślej polityczka) zajmował dość wysokie stanowisko. Nie powiem, wspierałem ją i bardzo byłem rad z tego, co robiła.

Teraz takich polityków nie znam. Wygrali ci, na których nie głosowałem, więc nie będę ich wspierał. Natomiast czytam to, co mówią i bacznie przyglądam się temu, co robią. Mam więcej czasu na czytanie bo nie muszę się angażować w politykę, nawet w sposób symboliczny.

Ostatnio spotkałem się dwukrotnie z profesorem Andrzejem Walickim, który w tym roku obchodzi 85 urodziny. Z tego okazji otrzymał też Dyplom Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego  za zasługi dla kultury polskiej, który został mu wręczony 9 grudnia. Niestety ze względu na zajęcia nie mogłem uczestniczyć w uroczystości wręczenia dyplomu, ale miałem okazję spotkać się prywatnie. Muszę przyznać, że takie prywatne rozmowy mają swój urok, który nie zawsze jest obecny w oficjalnych spotkaniach.

Wiele książek profesora Walickiego czytałem, ale do niektórych wracam z przyjemnością by poznać powikłane drogi polskiego katolicyzmu. Co ciekawe, Walicki zwrócił mi na pewien paradoks obecny w mojej książce „Polak katolik?”. Stwierdził bowiem, że z jednej strony jest ona swoistym hołdem złożonym ludowej religijności, a z drugiej wyraźnie wpisuje się w „heretycki nurt polskiego katolicyzmu”. Przy czym nie chodziło mu o znane herezje z XVI wieku, ale właśnie o odmienny katolicyzm żywo obecny w naszym romantycznym XIX wieku, a więc katolicyzm Adama Mickiewicza, Augusta Cieszkowskiego czy Bronisława Trentowskiego, a później Stanisława Brzozowskiego.

Myślę, że to jest bardzo trafna uwaga. Ze względu na korzenie przynależę do religijności ludowej, ale myślowo bliski jest mi ten katolicyzm wolnościowy, krytyczny i oparty na indywidualnym wyborze. W latach 70. ten drugi był bardzo żywy i obecny w środowiskach do dzisiaj mi bliskich jak „Tygodnik Powszechny”, „Znak” i „Więź”.

Dzisiaj w przestrzeni publicznej pozostał tylko ten ludowy, a co gorsze został wplątany w doraźny polityczny kontekst. Ten rodzaj katolicyzmu był i jest mi z gruntu obcy. Marzę o powrocie do żywej debaty, o ujmowaniu katolicyzmu w kategoriach jakich uczyli mnie moi mistrzowi jak Jan Błoński czy później Walter Ong.

Nawiasem mówiąc wcale nie jest konieczne bycie katolikiem, by o katolicyzmie pisać w sposób ciekawy. I właśnie Walicki, również dzięki swemu wieloletniemu doświadczeniu wykładowcy na katolickim uniwersytecie Notre Dame w USA utwierdził mnie w przekonaniu, że można mieć szacunek dla religijności ludowej z jednej strony i jednocześnie w pełni popierać intelektualną wersję tego wyznania znaną choćby z dziesiątek katolickich uczelni w USA. Ważna jest też wieloletnia współpraca z jezuickim czasopiśmie „Symbol” (członkowstwo w radzie naukowej) wydawanym przez francuskich jezuitów.

No więc czytam „Rosja, katolicyzm i sprawa polska”, którą otrzymałem od autora w 2002 roku i na nowo zgłębiam otwartość Walickiego na katolicyzm Jana Pawła II i na jezuitów rosyjskich. Zastanawiam się: kto tak wnikliwie dziś czyta teksty polskiego papieża i kto zna tak dobrze historię jezuitów?

Cieszy mnie lektura nowego daru – książki „Mesjanizm Adama Mickiewicza w perspektywie porównawczej”. Jest to wybór szkiców poświęconych romantykom, a zwłaszcza tytułowemu Adamowi Mickiewiczowi. Choć wydana w 2006 roku to jakoś mi umknęła.

Nie bez zaskoczenia wynotowałem taka oto myśl ze strony 47: „Cały okres ‘Polski odradzającej się’ – od oświecenia do romantyzmu włącznie – był okresem prób uwolnienia świadomości polskiej od fatalnego zrostu z anachroniczną, potrydencką wersją religijności katolickiej”. Zaskoczenie wiążę z ostrą świadomością aktualności tamtej próby.

Równie ciekawe są „Spotkania z Isaiahem Berlinem. Dzieje intelektualnej przyjaźni”, które zostały wydane w 2014 roku. Część zamieszczonej korespondencji znałem w oryginalnej wersji angielskiej opublikowanej na łamach czasopisma „Dialogue and Universalism”. Tych książek jest oczywiście znaczenie więcej i każdy zainteresowany bez trudu do nich dotrze. Sygnalizuje tylko te, które w ostatnich tygodniach udało mi się przeczytać. I Już na koniec. Ad multos annos Panie Profesorze!

Stanisław Obirek

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

One Response

  1. J.S. 15.12.2015