Ku pamięci… Manifest polskich sześćdziesięciolatków. I siedemdziesięciolatków.4 min czytania

()

Old-Man-Drinking-Whiskey-and-Smoking2015-12-11.

A nam, 80-latkom, za dodatkowe 10 lat we WCZESNYM PRL należą się ordery Złotej Podwiązki oraz osobiste pielęgniarki bez podwiązek od obecnego Państwa, za to co wyrosło na naszym dorobku: Nowa Huta, i 600 innych fabryk, dziesięciotysięczniki, Starówka i Trasa WZ i MDM w Warszawie, i wykopki ziemniaków, i odsiadki na zebraniach ZMP, a u niektórych jeszcze nasiadówki partyjne, i agitacja wyborcza za Front Jedności Narodu, i za podpisywanie Apelu Sztokholmskiego razem z cala postępowa ludzkością i z Chorążym Pokoju na czele, a jeszcze chodzenie na pochody i skandowanie Pokój-Socjalizm lub jeszcze gorsze rzeczy lub nazwiska, i śpiewanie ładnej piosenki „Do roboty!!!”, i wiele jeszcze dobrego i złego.

Amen, jak powiada mój jeden znajomy, b. partyjny ministrant…

podał do publikacji Ernest Skalski

Manifest polskich sześćdziesięciolatków i siedemdziesięciolatków

  • Świat, droga młodzieży, wyglądał kiedyś nieco inaczej.
  • Nie budziła nas, dzisiejszych sześćdziesięciolatków, siedemdziesięciolatków  telewizja śniadaniowa, przez co nie wiedzieliśmy o istnieniu otyłych karlic akrobatek, Chipindalesów i kotów, które mówią brajlem.
  • Budził nas radziecki budzik, który za nic w świecie nie chciał chodzić tak, jak mu hejnał z wieży mariackiej kazał. A jednak zdążaliśmy do szkoły.
  • Na śniadanie jedliśmy kanapki z pasztetową, na święta szynkę, która nie psuła się po dwóch dniach. Sery były jeśli były dwa: żółty i biały. Nazwy były równie umowne, jak ich ceny i kolory.
  • Nikt nie jadał lunchu. Były drugie śniadania, kanapki starannie zapakowane przez mamy w papier śniadaniowy, który poddawano domowemu recyklingowi i jeśli się nie ubrudził, wykorzystywano go ponownie.
  • Jadano też obiady: ziemniaki, tłuste sosy, kotlety. Mało warzyw i ryb. Na kluski mówiliśmy makaron, nie pasta, bo pastą smarowaliśmy chleb lub czyściliśmy buty.
  • Nikt nie znał słowa cholesterol i jadł tyle jajek, ile chciał, a jednak nie umieraliśmy masowo na serce.
  • Nauczyciel, który potrafił przylać linijką lub połamać wskaźnik na niejednej pupie, kazał nam wkuwać mnóstwo definicji i wzorów, nękał klasówkami i straszył widmem powtarzania klasy. Mimo to nie mieliśmy jakiejś nadzwyczajnej traumy. Szczerze mówiąc, nie znaliśmy tego słowa, ani nie byliśmy pod opieką terapeuty.
  • Nie uczyliśmy się angielskiego i nie chodziliśmy na balet.
  • Żeby umówić się z kumplami na piłkę, nie dzwoniliśmy do nich wcześniej, tylko wpadaliśmy po nich do mieszkania albo darliśmy się pod oknami, żeby wyszli. Nie zabraniał nam tego nikt z TVN Style.
  • W owych czasach papier toaletowy występował głównie w parówkach i mortadeli, a proszek do prania prał ciuchy białe i kolorowe. Jeśli prał.
  • Nie było kremów na dzień, na noc, na zimę i lato. Była Nivea. Mimo to nie cuchnęliśmy, ani nie padaliśmy na dyzenterię.
  • Byliśmy niemodnie ubrani, a jednak udawało nam się umówić z dziewczynami, które nie wymawiając, też nie wiedziały, kto to Jaga Hupało.
  • Nasi starzy nie dzwonili do nas na komórki i nigdy nie wiedzieli, gdzie naprawdę jesteśmy.
  • Nie odwozili ani nie doprowadzali nas do szkół, odkąd skończyliśmy siedem lat. Jakimś cudem oni nie zeszli na serce, a my nie padliśmy ofiarą pedofilii ani seryjnych morderców, a na źle oznakowanych przejściach dla pieszych nie rozjechały nas samochody. A przecież jakieś jednak jeździły.
  • Nie robiliśmy sobie zdjęć do Naszej-klasy spod opery w Sydney ani spod piramid. Jeździliśmy na kolonie i obozy, zrzucaliśmy się na oranżadę w woreczku i ciastka.
  • Nie wiedzieliśmy, co to taniec z gwiazdami, Tusk, Kaczyński, emancypacja kobiet i prawa zwierząt.

My, sześćdziesięciolatki i siedemdziesięciolatki przeżyliśmy piekło.

Dlatego żądamy dla nas wszystkich po 1 milionie EURO odszkodowań za poniesione przez te wszystkie lata krzywdy moralne !!!!

Występujemy również o wysokie renty inwalidzkie i wcześniejsze emerytury.

Zbiorowy pozew skierujemy do Unijnego Trybunału Praw Człowieka

Do publikacji podał Ernest Skalski, osiemdziesięciolatek

ernest

Do publikacji podałem nie swój tekst i nie mój jest lead, czyli wstępik.
Z grubsza wyraża moje odczucia, choć te 600 zakładów wywołują dziś uczucia mieszane.
Zdjęcie mi odpowiada, ale niech odtąd taki będę w SO, dopóki będę  mógł utrzymać szklaneczkę. (ES)

Opublikował Bogdan Miś

Prawie osiemdziesięciolatek.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

18 komentarzy

  1. j.Luk 11.12.2015
  2. koraszewski 11.12.2015
  3. gurnatko 11.12.2015
  4. wejszyc 11.12.2015
  5. otoosh 11.12.2015
    • j.Luk 11.12.2015
  6. Federpusz 11.12.2015
  7. PIRS 11.12.2015
  8. Magog 12.12.2015
  9. Bogda1935 12.12.2015
  10. gurnatko 12.12.2015
    • Bogda1935 12.12.2015
  11. j.Luk 12.12.2015
  12. otoosh 12.12.2015
  13. A. Goryński 13.12.2015
  14. j.Luk 13.12.2015
  15. slawek 14.12.2015
  16. otoosh 14.12.2015