Kiedy widzę Pana w telewizji – twarz, sposób mówienia, zablokowane ciało – myślę że tamtą piosenkę, „Jak ja was kurwy nienawidzę”, śpiewał Pan (i może nadal śpiewa) szczerze, z przekonaniem.
Nie wiem, czy przyszło Panu do głowy, że wyraża Pan w ten sposób także – może najbardziej – nienawiść do samego siebie.
Wielu mądrych ludzi o tym mówiło. Na przykład św. Alfons Liguori: że cnotliwi sądzą dobrze, a źli źle o bliźnich swoich. Albo Eklezjasta, że głupiec, ponieważ sam jest głupcem, wszystkich za głupców uważa. Albo Johann Wolfgang Goethe, który powtarza za Plotynem: „Gdyby oko nie było słoneczne, nie mogłoby zobaczyć słońca”. Egon Schiele, znakomity malarz ekspresjonista, oskarżany o szerzenie pornografii, odparł, że sztuka erotyczna staje się nieprzyzwoita tylko wtedy, kiedy widz jest świnią.
Tak chyba jest, że widzimy rzeczy nie tylko i nawet nie przede wszystkim takimi, jakimi są, ale jakimi sami jesteśmy. Czy widział Pan kiedykolwiek istotę czystą wewnętrznie, dziecko, które widziałoby jakiekolwiek paskudztwa wśród innych istot?
Może dostrzegł Pan, odczuł, że największą ofiarą złych uczuć jest ich podmiot, ten, kto te uczucia żywi. Ofiarą nieufności jest nieufnik, biedne zwierzątko wśród zła możliwego wszędzie. Rozbiegane oczy, udręka bezsennych nocy, podczas których wyobraźnia ujawnia wrogie zamysły otoczenia, niepewność, rozchwianie emocjonalne w relacjach z bliskimi. To widać.
Taka podejrzliwość wywołuje reakcje potwierdzające ją – skoro myślisz, że zrobię ci świństwo, to je zrobię. Niech Pan zajrzy do Sørena Kierkegaarda, do jego bajki o Agnieszce i człowieku morskim. Pokazuje tam, że ufność zobowiązuje, trudno zawieść kogoś, kto zawierza.
Pewnie, że można się naciąć, być kimś takim, jak Ufnal z powieści Moc truchleje Janusza Głowackiego. Hanna Krall ma na to taką odpowiedź: wolę być oszukana przez kilku, niż nie dowierzać wszystkim. Per saldo opłaca się.
Ofiarą nienawiści jest nienawistnik, przeżarty przez to uczucie jak przez nowotwór. Na pewno zna Pan Modlitwę o wschodzie słońca Nataniela Tenenbauma i Przemysława Gintrowskiego (mam ją na albumie Litania). Te jej słowa: ale zbaw mnie od nienawiści i ocal mnie od pogardy, Panie.
Jestem od Pana znacznie starszy. Dawno temu jeździłem na Pana koncerty, agresja tamtych Pana piosenek wyrażała także moje uczucia. Tym bardziej smutno mi dzisiaj, gdy widzę, że goni Pan nie wiadomo za czym, byle gonić. Szuka kurew, Żydów, kogo tam jeszcze. Wszystko zastępcze.
Spokoju, szacunku do siebie życzę.
Andrzej C. Leszczyński



Mon Dieu, swiete slowa, ale Kukiz nie czyta, bo On juz wszytko wie.
amen.
Nadziwić się nie mogę elektoratowi Pawła Kukiza, choć w kraju, gdzie o mało co nie mieliśmy prezydenta Tymińskiego a w sejmie mieliśmy partię Przyjaciół Piwa, nic nie powinno już wprawiać w zdumienie przeciętnego, normalnego obywatela.
Mam nadzieję, że nie długo się posłowanie panu piosenkarzowi znudzi, zbrzydnie i oddali się on na powrót na estradę, gdzie jest oklaskiwany i może co tylko chce.
Bardzo celna analiza pana Kukiza.
Pani Irena Santor i Paweł Kukiz
https://www.youtube.com/watch?v=INLARJKQB6k
Lidia Stanisławska i Pan Krzysztof Cugowski-
https://www.youtube.com/watch?v=dCv3WwhP0gY
Dwa wykonania i dwa kontrastowe światy związane z polityką.
Pan Cugowski został senatorem i po dwóch latach powiedział że nie chce mieć z polityką już nic wspólnego. Miał nadzieję, że coś dobrego zrobi dla ludzi, dla kultury.. Zrozumiał iż nic nie wskóra z politykami, odszedł rezygnując z honorów i gaży jaka mu przysługiwała. W moim mniemaniu okazał że jest artystą i człowiekiem dużego formatu.
Paweł Kukiz raczkuje w polityce i trochę potrwa czy chce naśladować kolegę czy sk…i się do imentu.
Help!
Nie mogę nagradzać gwiazdkami i kciukami ku niebu…
—
A artykuł nie tylko Kukizowi jest poświęcony- no nie Panie Autorze?
Nawet jeśli przeczyta, to nie pojmie…
Bardzo ładne te życzenia dla kukiza ( celowo piszę z małej litery bo takich osobników mamy w Polsce milion a może więcej i jestem pewny że żaden z nich nie zna zacytowanych przez Pana słów piosenki Tenenbauma i Gintrowskiego). Ale ten konkretny egzemplarz ma w dodatku syndrom ameby, której się wydaje że jest Einsteinem i konstytucjonalistą oraz sądzi że ma misję do spełnienia. I to jest nie tyle przerażające, lecz obrzydliwe.
@kolarz: nie pisz go z małej litery (Nie miałem pojęcia, że ta forma obrazy jeszcze funkcjonuje. Ja pamiętam ją z przedwojennej, dziecinnej książeczki Molnaya „Chłopcy z Placu Broni”)On zasługuje na przyjrzenie mu się przez mikroskop, co robi właśnie, całkiem przyjaźnie, ten Leszczyński.
Nawet jeśli nie przeczyta to i tak mu zrelacjonują. Idą święta, trzeba mu życzyć wiele zdrowia. Elektoratowi się nie dziwię. PK nadaje się na „obalanie systemu” jak nikt inny. Niech działa!
Od samego początku przyglądałem się uważnie i z życzliwością ruchowi Kukiza. Było w nim paru ludzi z niegłupimi pomysłami. Sądziłem, że potrafią opanować swojego rozrywkowego lidera i stworzyć coś pozytywnego. Tymczasem to on ich opanował zwyczajnie … wycinając z list wyborczych. No i tak skończyła się kolejna szansa dla nas wszystkich.
Jego rolę rozumiałem, bo on na młodych wyborców działa tzw. bezkompromisowością i wydawało mi się, że poza nim niewielu potrafi ich w ogóle przyciągnąć do urn.
No ale to co zrobił przed samymi wyborami pogrzebało ten ruch parę metrów pod ziemią. Szkoda.