Szanowny Panie Stefanie,
Studio Opinii mam w Faworytach od lat, szukałam przede wszystkim analiz: kościół i społeczeństwo. Od miesięcy zaglądam często, od 6 tygodni codziennie.
Informacji jest morze.
Teksty – do których nic dodać, nic ująć. Pan Skalski, pan Łukaszewski, Obirek, pan sam itd.
Jestem zwykłym zjadaczem chleba, mieszkam od 35,5 lat na Zachodzie, w Belgii, Niemczech, Holandii, i teraz we Francji.
Bardzo długo przyglądałam się postawom ludzi, przede wszystkim Niemcom, pracującym dla Komisji i Parlamentu Europejskiego.
Nie ukrywam, że od lat narastało we mnie poczucie niesmaku. (Tu temat rzeka: wizja Europy lobbysty Telekomu i sprzątaczki spod Białegostoku poruszających się na tych samych kilometrach kwadratowych Brukseli)
Władza i pieniądze, ich nagromadzenie w jednym miejscu może niedługo spowodować coś w rodzaju nuclear meltdown.
Każdy trzeźwo patrzący człowiek widzi, że w tzw. Europie, czyli we wszystkich państwach członkowskich są bardzo silne nurty anty, najróżniejszej proweniencji.
Najpóźniej z chwila publicznego demontażu Grecji zabrakło (może się mylę) wnikliwej analizy polskiego dziennikarstwa, dlaczego tak się dzieje.
Proszę mi wybaczyć, nie chce nikogo dotknąć, zastanawiam się głośno i dzielę swoje myśli z Panem.
Wnikliwa analiza, to nie jest analiza proeuropejska. Od 40 lat czytam Spiegla i Die Zeit i wiem, co dzieje się z rzetelnością, kiedy trzeba utrzymać się w mainstreamie.
Wnikliwa analiza, to nie jest analiza proamerykańska. Gdzie można poczytać o katastrofie gospodarczej, która wywołują sankcje wobec Rosji, o roli IMF na Ukrainie?
Czy polski czytelnik wie, co się dzieje w Portugalii, albo jaką silę polityczną stanowi Podemos?
Czy wreszcie jest jakiś dziennikarz, który śledzi Francję? Gdzie właśnie dokonano niekonstytucyjnego wprowadzenia stanu wyjątkowego i wszyscy politycy trzęsą portkami, nie umiejąc poradzić sobie z Marine Le Pen, która skądinąd wszystko robi legalnie.
Dlaczego o tym piszę, bo zastanawia mnie: skąd to wołanie o to, by KOD nie mieszał się do polityki.
KOD musi mieć najsilniejszych doradców politycznych z możliwych. Polityka nie znosi próżni.
Pani Merkel na razie wszystkich trzyma na rzemyczku i w samej Brukseli to wydaje się niemożliwe, że taka konstrukcja może upaść. Ale z Turcją jako koalicjantem, a przede wszystkim z potężna Rosją, która w polityce światowej jedzie jak znany nam radziecki czołg, Europa bardzo szybko może zmienić oblicze. I wtedy zwycięskie będą takie partie jak nasz świeżo wybrany, wspaniały i kompetentny rząd.
Panie Stefanie, ocalcie KOD. Praca od podstaw, cudo, jestem za. Polityka jednak, a przede wszystkim ekonomia jest nieubłagana i wymaga niestety kompromisów i ubrudzenia sobie rąk.
Dostaję gęsiej skórki, kiedy słucham Prezesa – wesolutko, ale z lekko zaciśniętymi ustami wyzywającego nas od gorszego sortu. Nie mogę mu jednak odmówić pragmatyzmu politycznego: zaplanował, wypracował, osiągnął.
Trzeba się szybko pozbierać i stawiać czoło takim samym pragmatyzmem.
Nie chce Pana zamęczać dłużej, słucham (radio TOK) Pana ze wzruszeniem, podziwiam poczucie humoru,
Serdecznie pozdrawiam (w tych czasach ciekawych, acz skomplikowanych)
Dorota Szafrańska
Francja
Od redakcji: dziękujemy. Najlepsze życzenia na Nowy Rok.


Szanowna Pani! Proszę wybaczyć, że wtrącam się w nieadresowany do mnie list, ale chciałbym jedno wyjaśnić.
Nikt nie nawołuje, by KOD nie wtrącał się do polityki. Wręcz przeciwnie – KOD jest samą polityką.
Osobiście nawołuję jedynie, by KOD nie wiązał się, nawet przygodnie z politykami, a to różnica.
Polega na tym, że nasi politycy to grupka grzebiąca w tej samej piaskownicy, a więc trudno mieć do nich zaufanie.
Wygrać z nimi można tylko pozostając poza ich grajdołkiem, prowadząc”swoją grę”. Inaczej będziemy pionkami w ich grze, co przecież już usiłują zrobić (vide wypowiedzi pana Schetyny i innych).
KOD ma w swoich szeregach wystarczająco dużo mądrych ludzi, by nie musieć bazować na „uznanych nazwiskach”. I wtedy tylko, kiedy nikt nie zdoła go nigdzie „zaklasyfikować” będzie naprawdę groźny dla przeciwnika.
Kreślę się z szacunkiem.
J.Ł.
KOD musi być ruchem wszystkich zdrowo i propaństwowo myślących Polaków, tylko i aż tyle…
alez nagle objawiło sie mnostwo wspaniałych młodych ludzi własnie z partii politycznych – walczacych w Sejmie inteligentnie,merytorycznie – bezkompromisowo- jaka szkoda ze pokazali twarze dopiero teraz- wiedza że nie wygraja formalnie- ale wygrywaja moralnie i ratuja honor polskiej inteligencji.Może gdyby tych ludzi poznalibysmy wczesniej – zamiast wyleniałych ,niewiarygodnych Schetyno i Niesiołowsko podobnych – wynik wyborów byłby zupełnie inny ? jak wygrywac czy działac bez zorganizowania ?> to mrzonka- żadne pospolite ruszenie – tylko samoorganizacja
@Bogda1935 nie chciałbym psuć Pani humoru, ale wysyp tych młodych sensownych ludzi, to przypadkowy efekt tego, że liderzy po otrzymanym ciosie w nos jeszcze się nie otrząsnęli i poluzowali wewnątrzpartyjne cugle. Wszystko wróci do „normy” za jakiś czas.
Choć przyznaję – też wolałbym, by to oni byli twarzami (i mózgami) naszych partii politycznych.
J.łuk.no ale przecież w cos musimy wierzyc-w czyms pokladac nadzieje- w kim,jesli nie w tej młodszej generacji ? przeciez ci – no,nie wiem jak ich okreslic- opatrzeni politycy ktorzy w koncu doprowadzili do tego co mamy- nie sa dla młodego pokolenia wiarygodni – jesli nie sa także dla nas.Pozatym- jesli nie KOD i Nowoczesna-to KTO ?
Wydaje mi się, że tylko Otoosh „kuma czaczę”. Pozostali Państwo niby chcą KODU ale pod warunkiem, że nie będzie tego i owego. Znów wykluczanie. Nie tędy droga.
@mika a pani jest pewna, że zrozumiała co @otoosh napisał? Bo odnoszę wrażenie, że nie do końca.
KOD jest siłą polityczną i musi być! Zajmuje się węzłowym problem politycznym – ochroną demokracji, państwa prawa.
Na tej płaszczyźnie łączy wielu, w tym polityków, którzy między sobą się spierają, lecz zgodnie bronią demokracji.I niczym więcej KOD nie może się zajmować, jeśli nie ma zostać jedną ze skłóconych ze sobą partii.
@Ernest Skalski „KOD jest siłą polityczną i musi być!”
Dotąd pełna zgoda, dalej już nie. Znając naszych polityków nie przysiągłbym czego oni bronią.
Dlatego wolę, by był od nich jak najdalej. A poza tym wiążąc się z nimi ułatwia atak przeciwnikowi, no i po co?
Jeśli ma to być autentyczny ruch obywatelski to jak najdalej od polityków, bo go zjedzą. Założy się pan?
@j.Luk
Ktoś, kto jak p. Kijowski, walczy politycznymi metodami o polityczny cel jakim jest demokratyczne państwo prawa, staje się politykiem.
Jeśli to wybory mają odsunąć antydemokratyczną władzę, to mają je wygrać partie demokratyczne (PO, Nowoczesna, PSL, ZL) a KOD nie będzie im wydzierał elektoratu. Będzie z nimi współpracował, skłaniał do zawarcia demokratycznej koalicji, zachęcał do właściwego w danym momencie głosowania.
To będzie ta polityczna działalność KOD, we współpracy z takimi politykami jakich te partie będę miały. KOD im ich nie będzie ocenił, bo przecież ich im nie wybierze.
Parę słów o KODzie – kiedy Mateusz Kijowski z grupą znajomych zrealizował pomysły zawarte w artykule Krzysztofa Łozińskiego w zaledwie dwa dni po opublikowaniu idei KODu było wiadomo, że natrafią na kilka raf:
– nie do końca przemyślanej formuły działania,
– braku pomysłu w „najgorszym” scenariuszu – scenariuszu oszałamiającego sukcesu,
– braku umiejętności kierowania masowym ruchem społecznym.
Mam wiele uwag krytycznych o KODzie będąc jednocześnie jego gorącym zwolennikiem:
– brak mózgów w samym ruchu, a te które są nie panują nad rzeczywistością,
– brak sprawnej organizacji wewnętrznej, począwszy od przejrzystej i uporządkowanej strony internetowej przez niespójność moderowania dyskusji i dochodzenia do wielu różnych pomysłów działania,
– coraz częstsze apele zarządu KOD aby nie działać bez porozumienia z koordynatorami oraz zarządem świadczą o bezradności oraz olbrzymim ryzyku przejęcia, prowokacji, kompromitacji, etc.
– niezbędna popularyzacja KOD w mediach powinna być starannie kontrolowana, bo inaczej przekształci się w chorobę celebrytów tzn. „parcia na szkło”.
Mimo wszystko uważam, że KOD nie jest jeszcze straconą ideą ale zarząd powinien ustanowić nad sobą „radę mózgów” bo inaczej zagrożenia się zmaterializują i ta wspaniała aktywność ludzi zostanie zaprzepaszczona w błędach i braku doświadczenia. (Do czego prowadzi zadufanie i brak mózgów, zastępowanych przez „ptasie móżdżki” pokazała PO w 2015 r.)
Jak czytam takie dyskusje, to kojarzy mi się powiedzonko typu – „nie toleruję nietolerancji”.
Czym ma być KOD? Ma nie zajmować się polityką? A czymże jest to działanie jak nie polityką? A polityką zajmują się politycy właśnie, choćby nie wiem jak bronili się przed przylepieniem takiej łatki. A dlaczego się bronią? Bo Polacy polityków nie lubią, nie cenią. A kto ma tę politykę uprawiać? – Muzyk, aktor, kucharka? – Tak! Ale pod warunkiem, że tylko im i nam się będzie tak wydawało, bo jedynym POLITYKIEM ma być przecież WÓDZ. Dziennikarzom i komentatorom takie myślenie już weszło do krwioobiegu – nieważne co mówi ten, czy ów, nie wiemy jak będzie, bo Jarosław milczy w tej sprawie – mówiło wielu.
KOD na razie ma utrzymywać organizacyjnie poziom niezadowolenia społecznego, które jeśli nie będzie miało tych organizacyjnych ram zakończy się apatią i wycofaniem, na co Kaczyński liczy.
Problem jednak w tym, co potem. Kto tę pałeczkę mógłby przejąć, komu jak nie politykom trzeba by tę spuściznę przekazać, przecież nie komisarzom ludowym, a histeria antypoliczna została zaszczepiona głęboko w umysłach wyborców. Kukizowy ruch odegrał w tej układance ważny element, bo działać on będzie w mózgach jeszcze przez długi czas. Na razie KOD w tej politycznej układance jest na etapie tych staruszków wchodzących na najwyższe piętra, ale jeszcze nie wiedzą co zrobią, jak „ona da”.
no dobrze- poprzemy kolejno PO,Nowoczesną,PSL – a wygra PIS bo nasze głosy będą rozstrzelone- co z tego że w sumie poszczególne partie dostana więcej ? czy ja źle mysle? powiedzcie!