Nie ma rewolucji bez kontrrewolucji. Kontrrewolucje nie nadążają za pośpiechem, z jakim w panice rujnowany jest stary świat. Nie mają liderów, są odruchem społecznym, podczas gdy rewolucje – jak zauważył Curzio Malaparte – to zwykle dzieło prowincjonalnych adwokatów: Robespierre, Lenin (dodalibyśmy: Fidel Castro, Jarosław Kaczyński). Różnica między klasycznymi rewolucjami a polską ich mutacją polega na tym, że w tych pierwszych dominują hasła o postępie, podczas gdy w naszej chodzi o hamulce.
Dziełem podstawowym, które powinni studiować rewolucjoniści, jest „Państwo i rewolucja” Włodzimierza Iljicza. Ważną zwłaszcza jest tam teza o konieczności rozbicia starego aparatu. Dyktatura proletariatu zastępuje fachowców. Co z tego, ze niektórzy proletariusze mają tytuły profesorskie? Masy podprowadza im Kościół, jedyna siła, która na wejściu Polski do Unii Europejskiej nie skorzystała. Choć im bogatszy jest chłop, tym większa mogłaby być ofiara z serca. Liberałowie wprowadziliby podatek od wierzenia. Okazałoby się, że mamy społeczeństwo ateistyczne.
Materiału na gwardię pretoriańską Kaczyńskiego dostarczają stadiony.
Kto ma media, ten ma władzę. Muszą to być media nowego typu. Lecz dziś ów typ to nie „Nowe Drogi” czy choćby tylko „Nowy Medyk”, lecz Internet. Tego zawłaszczyć, czy ocenzurować się nie da. Pedagogiczne pomysły pani profesor Pawłowicz przypominają idee Nadieżdy Krupskiej. Obydwie panie podobne są do siebie nie tylko z pomysłów.
Słyszymy, że media mają być narodowe. Kiedy do tego socjalu, którym wypchany jest budżet, dodamy jeszcze przymiotnik, który kojarzy się z latami 30., skóra cierpnie. Przypomina się hasło Mario Vargasa Llosy, który w walce o prezydenturę swego kraju użył ostrzeżenia Samuela Johnsona (1755):
[box title=”” border_width=”2″ border_color=”#0066bf” border_style=”dotted” align=”center”]El patriotismo es lo ultimo resurso de las canallas.[/box]Media mają być bezstronne i obiektywne. David Halbersztam, laureat Pulitzera za Wietnam, usunięty z Polski przez Gomułkę w roku 1964, jeden ze stu najwybitniejszych intelektualistów USA wszechczasów, powiedział (po ślubie z Elżbietą Czyżewską): „Nie ma obiektywnych mediów”. Ale tu chodzi zapewne o bezstronne i obiektywne podanie do wiadomości, że prezydent Duda jest politykiem mądrym, co do tej pory skwapliwie ukrywano.
Alojzy Feliński przewraca się w grobie.
Przed Twe ołtarze zanosim błaganie:
Ojczyzny wolnej nie rozśmieszaj Panie!
Krzysztof Mroziewicz



Przed Twe ołtarze zanosim błaganie:
Ojczyzny wolnej nie rozpieprzaj Panie!
„…Kościół, jedyna siła, która na wejściu Polski do Unii Europejskiej nie skorzystała.”
Pawlak z „Samych swoich” zawołałby – Ludzieeee, trzymajcie mnie..!!
Właśnie PiS wykonał skok na media w osobie Jacka Kurskiego. Na szczęście to tylko stare media. Na nowe skakać mają wszelkie służby. Ale, zdaje się, one naprawdę tym mediom mogą „skoczyć”.
owszem-Kosciół jako najwiekszy posiadacz ziemi kasuje dopłaty rolnicze. Ponadto korzysta w funduszy europejskich na remonty i modernizacje obiektow- w ramach takich „:modernizacji:”: samorzady finansuja wiele obiektow infrastruktury związanej z obiektami koscielnymi.
> „Masy podprowadza im Kościół, jedyna siła, która na wejściu Polski do Unii Europejskiej nie skorzystała”
Widywałem kościoły wyremontowane z funduszy unijnych. Albo z tych funduszy zorganizowane szlaki turystyczno-pielgrzymkowe. Nie jest więc tak, że Kościół nie korzystał, choć być może, korzystał proporcjonalnie mniej.