ECHA WYDARZEŃ: Zatrzęsienie wrażeń. Trzeba filtrować, nie sprawę zdawać na zasadzie dziennikarskiej relacji. To zostawię innym. „Po zawodzie”, i ”po Facebooku”, bo w nim wielu uprawia kibicowską sprawozdawczość. Drugie podpowiada, że sport mimo najróżniejszych deformacji wciąż niebywale podnieca, co zapisuję na ważnym miejscu wśród jego licznych zalet.
Pójdę dalej tropem cech dodatnich. Pisząc, ze nadal wielkość sportu (kiedyś amatorskiego, potem udającego amatorski, teraz zawodu dla tysięcy mistrzów oraz kandydatów na mistrzów czasem wielce opłacalnego) mierzy się także wielkością szansy. W jeden wieczór z osoby mało znanej można się stać gwiazdą światowego formatu. Dostępne nielicznym, (choć w snach – wszystkim), ale dostępne.
Przykładem tygodnia miotacz kulą – Michał Haratyk z krakowskiego AZS – AWF. Podczas łódzkiego mityngu przeistoczył się ze średnio znanego miotacza w lidera tegorocznej listy światowej! 21,35! Do tego w serii rzutów, w których czterokrotnie podczas jednych zawodów bił rekord życiowy… W lutym roku ubiegłego (hala toruńska) było 20, 10, w lutym 2016 jest 21,13. Awans niebywały, a ponieważ w cv dopiero 26 rok życia, więc…
Podoba mi się pan Michał nie tylko jako „nowy mistrz”, ale też przypada mi do gustu jego spokojna reakcja. Wielki wyczyn, ale traktowany spokojnie, jako coś „po drodze”, bez salta radości… Jeśli tylko probówka potwierdzi czystość – będę przeszczęśliwy. A już dziś za nadwrażliwość z góry przepraszam, ale niedawno przecież zarzut dotknął człowieka, który wykazał się wielkim postępem wyników w basenie, więc… dmuchanie nawet na zimne jest jakoś usprawiedliwione…
W ogóle był to konkurs nadzwyczajny. Za sprawą pana Haratyka, ale też jego partnerów. Drugi – niespełna 19-letni Konrad Bukowski – 20,58, co oznacza poprawienie własnego rekordu Europy (juniorów), a trzeci – arcymistrz Tomasz Majewski – 20,09. Wierzę, że weteran (dwa olimpijskie złota!) jeszcze młodziaków przyciśnie. Dla „dobra sprawy”. A rzutnia kulą upodabnia się nam pomaleńku do rzutni młotem… Silny też nasz narodek sportowy; taki „dobrze umięśniony”.
W ogóle – ruch w lekkiej atletyce. 18-letnia Ewa Swoboda już jest księżniczką sprintu, może w czasie olimpijskim stanie się królową? Szybka i jakże dziewczęco urodziwa! Nawet tatuaż wybaczę, bo wiem, że dziś taka moda, choć „za moich czasów” odbierano to inaczej. Pani Lićwinko skacze wysoko, pani Jóźwik biega szybko, tyczkarze skaczą wysoko, Adam Kszczot jakby bawił się w wygrywanie na średnim dystansie. I tak dalej. Jest ruch – będą halowe mistrzostwa świata, ale nie wszystkie atuty zostaną rzucone na szalę. Start olimpijski ma być najważniejszy, więc niektórzy pewnie dokonają wyboru – pod dachem już upewnili się, że są na dobrej drodze, więc…
…Skakanie na nartach jakoś nam w tym sezonie nie idzie. Było wspaniale (Kamil Stoch) i obiecująco (grupa przy liderze), jest… dyskusyjnie. Noszony po igrzyskach na ramionach trener Kruczek ogłasza dymisję, a prezes Tajner deklaruje zarazem zrozumienie dla trenerskich rozterek, jak zaskoczenie tempem decydowania. Nie uwierzę w zaskoczenie, bo w końcu pan prezes tak jest związany ze skocznią, a do tego przewodzi związkowi, który sportowych atutów ma maleńko, więc „sezam” jest mocno pilnowany, i żaden znak zapytania nie przejdzie mimo uszu. A że do tego prezes coś mówi o „chemii”, odbieram za potwierdzenie, że wiedział, lecz kurtyną operował…
Kamila Stocha mi po ludzku bardzo żal. Podobno wciąż bardzo nad sobą pracuje, a droga jakoś z prostej zrobiła się kręta. I czy rzeczywiście wiadomo – dlaczego? Bo jeśli poszukiwanie przyczyn ma się w finalizować w „chemii” oraz rezygnacjach, odwołaniach, powołaniach i angażach, a nie w szkoleniu, trenowaniu i organizacji, to …
…Wciąż słyszę (w pamięci) gwizdy krakowskiej widowni, gdy PP nagradzała triumfatorów. Stale tez śmieszą mnie dyrdymały „publicystyczne”, że to nie rodacy gwizdali, lecz goście. A mnie chodzi nie o szczegół, lecz o zrozumienie, że grzanie się (dlatego, iż się jest „władzą”, której należy się 100-procentowa „miłość) przy kominku, w którym ogień rozpala sport i sportowcy bywa ryzykowne; jeśli się naruszy zasadę umiaru.
Tak było, jest i będzie. Pamiętam wicepremiera, który wpadł na mecz piłkarski i zamiast cieszyć oko grą – postanowił zawiadomić spikera, że raczył przyjść. Spiker przekazał, i … co głośno odpowiedziała „żyleta” (i reszta trybuny) nie śmiem przypominać. Pamiętam też dostojnika jeszcze dawniejszych czasów, który wpadał „ na Skrę”, na memoriał Kusego i zanim usiadł prosił organizatorów, by widowni o nim nie zawiadamiali. „Przyszedłem oglądać, nie – żeby mnie oglądali…”
Sport jest – rozumiem – świetną areną nie tylko dla sportowców, ale nie zawsze chętnie dzieli się swą sławą oraz wzięciem. Zwłaszcza, gdy trybuna wyczuwa sztuczność. Co innego – wspólny obiad, śniadanie, gala, kamery, scenariusz, BOR, reżyseria; nawet przerywanie programu TV dla pokazania uścisku rąk, a co innego… I nie narzekajmy potem na Niemców… Podobnie jak nie dzielmy włosa na czworo medytując – ile „polskości” a ile „niemieckości” jest w wygraniu przez „Pannę Anię” Australia Open. Ważne, że wygrała, i że opowiada nam o tym także po polsku… I dziadka bardzo kocha…
…W piłce cicho nie jest nigdy. Np. pan Robert wciąż strzela gola, ale medialistów bardziej od grania lidera interesuje jego „zaplecze materialne”. Dokąd, za ile, kiedy”? Co, kto o tym napisał i powiedział? Na szczęście ON trenuje, gra, kiedy tylko trzeba, na boisku jest znakomity i „innym” daje szansę „załatwiania spraw”. Na tym między innymi polega prawdziwy profesjonalizm.
FIFA ogłosiła kolejny ranking. „Reprezentacja Polski awansowała na 34 miejsce. W styczniowym zestawieniu Biało-Czerwoni plasowali się pozycję niżej. Pomimo delikatnego ruchu w górę, Polacy wciąż są najniżej notowaną ekipą swojej grupy Euro 2016. Najwyżej spośród rywali znajdują się oczywiście Niemcy, którzy są na czwartym miejscu. Ukraina jest 27., a Irlandia Północna – 29. Obie te drużyny zanotowały nieznaczny awans.”
Czyli – spoko, jak mawiają młodzi; do góry, ale wciąż za innymi.…
…Na koniec – coś ze sportu planu odległego – wobec futbolu, boksu, szczypiorniaka itd. Żeby pokazać, jak kolorowa jest oferta, i jakie role TAM odgrywamy:
„W Hiszpanii zakończyły się 3. Wind Games 2016, najpopularniejsze mistrzostwa w lataniu w tunelu aerodynamicznym. 16- letnia Maja Kuczyńska zdobyła srebro w konkurencji Freestyle Music. Polka ma już na swoim koncie tytuł Mistrzyni Świata Juniorów w akrobacji dowolnej w lataniu tunelowym…”
A wygląda TO – tak:
Andrzej Lewandowski


