Stanisław Obirek: Ekumenizm lotniskowy5 min czytania

()

franciszek cyryl2016-02-13.

Tego jeszcze nie było. Ważna „Wspólna Deklaracja papieża Franciszka i patriarchy Moskwy i całej Rusi Cyryla” została ogłoszona na lotnisku 12 lutego 2016 roku.

Nie oznacza ona wcale, że to po raz pierwszy od 1054 roku spotkali się liderzy prawosławia i katolicyzmu, jak dość bezkrytycznie powtarzały media. Z prostego powodu, w 1054 roku o Moskwie nie mówiąc już o Moskiewskim Patriarchacie jeszcze nikt nie słyszał. Chrzest w 988 roku przyjęła Ruś Kijowska, a Moskwa stała się patriarchatem dopiero w XVI wieku, a dokładniej w 1589 roku. A więc ponad sto lat po upadku Konstantynopola w 1453 roku, który dostał się pod panowanie Imperium Osmańskiego.

Dopiero od XVI wieku rozpoczęły się rojenia Moskwy o tym, że jest trzecim Rzymem, a dla wielu rosyjskich prawosławnych do dzisiaj jest jedynym spadkobiercą prawdziwej, właśnie prawosławnej wiary. To wszystko jest powszechnie znane, więc tylko przypominam dla porządku, bo mnie nieco irytowało powtarzanie, że to po raz pierwszy od prawie tysiąca lat… No bo przecież już papież Paweł VI nie tylko spotkał się w Jerozolimie z patriarchą Konstantynopola w 1964 roku, ale wspólnie zdjęli z siebie ekskomunikę. Następni papieże też się z wieloma przedstawicielami Kościołów prawosławnych spotykali, a obecny papież Franciszek wręcz przyjaźni się z obecnym patriarchą Bartłomiejem I. No więc przełom przełomem, ale warto go sytuować w ciągu innych „przełomów”.

A teraz przyjrzyjmy się deklaracji, której polski tłumaczeniu można przeczytać na stornie KAI

ekai.pl

We współczesnym świecie katolicy i prawosławni są wezwani do braterskiej współpracy w głoszeniu Dobrej Nowiny zbawienia i do dawania wspólnego świadectwa godności i autentycznej wolności osoby ludzkiej, tak aby świat uwierzył – stwierdza, podpisana 12 lutego br. na Kubie Wspólna Deklaracja papieża Franciszka i patriarchy Cyryla. Obaj podkreślają, że „nie jesteśmy konkurentami, ale rodzeństwem”.

i doprawdy nie rozumiem, dlaczego tego tłumaczenia nie zamieszczono również na stronie Watykanu, gdzie znalazło się już tłumaczenie rosyjskie…

Może zacznę od dość kuriozalnego podpisu: „Franciszek Cyryl Biskup Rzymu Patriarcha Moskwy Papież Kościoła Katolickiego i Wszechrusi”. Doprawdy nie wiadomo kto jest kto?

Z 30 punktów deklaracji zwracam uwagę na kilka zdań, które wydają mi się ciekawe. No więc samo przedstawienia się sygnatariuszy jest ciekawe: „Z radością spotkaliśmy się jak bracia w wierze chrześcijańskiej, którzy spotkali się, aby „osobiście porozmawiać” (por. 2 J 12), z serca do serca oraz omówić stosunki wzajemne między Kościołami, palące problemy naszej owczarni i perspektywy rozwoju cywilizacji ludzkiej”.

Jeszcze ciekawsze jest określenie Hawany jako miejsca oddalonego od starych, jak rozumiem europejskich sporów. Czyżby zarówno Franciszek jak i Cyryl uważali je za przebrzmiałe i niewarte uwagi? Skoro tak, to może i dla jednego i dla drugiego Europa przestała być aż tak ważna jak nam Europejczykom zwykło się wydawać.

Owszem; główna uwaga obu hierarchów kieruje się, co jest zrozumiałe, na tereny objęte wojną, to przecież Europa również jest wspomniana, ale w dość ciekawym kontekście. Najpierw mowa jest o tej części naszego kontynentu, który został uwolniony od „reżimów ateistycznych: „gdzie przez całe dziesięciolecia panowały reżymy ateistyczne. Dziś zrzucono pęta wojującego bezbożnictwa i w wielu miejscach chrześcijanie mogą swobodnie wyznawać swoją wiarę. W ciągu ćwierćwiecza wzniesiono tu dziesiątki tysięcy nowych świątyń, otwarto setki klasztorów i uczelni teologicznych. Wspólnoty chrześcijańskie prowadzą rozległą działalność charytatywną i społeczną, udzielając różnorodnej pomocy potrzebującym. Prawosławni i katolicy nierzadko pracują ramię w ramię. Bronią oni wspólnych podstaw duchowych współżycia ludzkiego, dając świadectwo o wartościach ewangelicznych”. Teraz więc to głównie religia zapewnia rozwój i demokrację. Mam pewne zastrzeżenia do takiej narracji, no ale może jestem małostkowy.

Ciekawsza jest interpretacja tego, co się dzieje w całej Europie, co brzmi bardzo podobnie do innych deklaracji podpisywanych przez polskich i prawosławnych biskupów. Widać tu wspólną troskę. Watykan i Moskwa podziela w pełni obawy Warszawy:

Widzimy zwłaszcza, że przeobrażanie się niektórych krajów w społeczeństwa zeświecczone, obce wszelkiej pamięci o Bogu i Jego prawdzie, pociąga za sobą poważne zagrożenie wolności religijnej. Jesteśmy zaniepokojeni obecnym ograniczaniem praw chrześcijan, nie mówiąc już o ich dyskryminacji, gdy niektóre siły polityczne, kierując się ideologią świeckości, która często staje się agresywna, dążą do zepchnięcia ich na margines życia społecznego”.

I jeszcze jedna myśl, dotycząca tym razem integracji europejskiej. Tutaj z kolei pobrzmiewa echo nauczania Jana Pawła II, który skutecznie narzucił swoją narrację nie tylko polskim biskupom, ale i polskim politykom, którzy nie wyobrażają sobie Europy bez chrześcijaństwa:

„…przestrzegamy przed taką integracją, która nie szanuje tożsamości religijnych. Pozostając otwarci na wkład innych religii do naszej cywilizacji, jesteśmy przekonani, że Europa musi pozostać wierna swoim korzeniom chrześcijańskim. Wzywamy chrześcijan Europy Zachodniej i Wschodniej do zjednoczenia się, aby wspólnie świadczyć o Chrystusie i Ewangelii, aby Europa zachowała swoją duszę ukształtowaną przez dwutysiącletnią tradycję chrześcijańską”.

Ja tam z chrześcijaństwem nie walczę, ale wydaje mi się, że uwzględnienie innych tradycji jako równoprawnych wyszłoby chrześcijaństwu na dobre. Poucza o tym historia, zwłaszcza historia chrześcijaństwa. Papież Franciszek pochodzi z Argentyny, w tej chwili jest w Meksyku, więc bardziej niż inni papieże powinien pamiętać do czego prowadzi monopol jednej religii, nawet tak wspaniałej jak chrześcijaństwo odnajdujące swoją jedność w podpisywanych deklaracjach.

Stanisław Obirek

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

One Response

  1. pablobodek 13.02.2016