Przez parę ostatnich miesięcy często słyszałam: nie oglądam więcej telewizji. Mówią tak nie tylko przyjaciele, ale także lekarz domowy, czy fryzjerka. Nie tylko we Francji, czy w Belgii, także w Niemczech.
Powód? Mam dość tego kłamstwa, tej hipokryzji, słyszę niezmiennie.
Moje osobiste pożegnanie z dziennikiem telewizyjnym nastąpiło po ostatecznym i oficjalnym demontażu Grecji jako suwerennego państwa i publicznym linczu na osobie Yanisa Varufakisa*, ówczesnego ministra finansów kraju będącego członkiem wspólnoty europejskiej.
Obserwując wówczas ekscesy mediów przede wszystkim niemieckich i holenderskich (jako przedstawiciel Trojki Jeroen Dijsselbloem był pierwszym adwersarzem greckiego ministra) poczułam głęboki wstyd. Jestem mieszkanką Europy, jak to możliwe, że reprezentują mnie ludzie, którzy prosto do kamery mówią niestworzone, by nie powiedzieć kłamliwe rzeczy.
Koniecznie chciałam się dowiedzieć, kim jest ten człowiek, którego spokojny, logiczny i niewyświechtany język uważany jest za prowokujący, agresywny i arogancki.
Minister finansów 27 styczeń – 5 lipiec 2015
Kiedy Varufakis jako minister finansów pierwszy raz pojawił się w mediach, zwykły śmiertelnik w Europie, jeśli choć czasem zajrzy do jakiegoś tygodnika albo obejrzy w telewizji reportaż, wiedział już, że Grecja powinna w zasadzie zbankrutować w 2010 roku a pożyczka kolejnych miliardów to jak podstawianie wisielcowi stołeczka, który za chwilę i tak zostanie wykopany.
Pamiętam przed laty pewien reportaż w ZDF, podczas którego bankier z Frankfurtu, nie chcąc ujawnić swojej twarzy, opowiadał o tym, jak niemieckie banki spekulowały greckimi obligacjami. Włos się jeżył na głowie. Dziś takie reportaże są już niemożliwe.
Dzisiaj opinia publiczna łatwiej przywołuje obraz martwych dzieci wyławianych u wybrzeży greckich wysp niż ich ekonomiczną tragedię.
Zapomniano już o codziennym potoku inwektyw wobec Greków. Nieuczciwi, leniwi, szantażujący “europejskich przyjaciół” usiłujących ich wybawić z opresji.
Żadne medium w 2015 roku nie przypominało o trudnych decyzjach rządu G. Papandreu, którego A. Merkel I N. Sarkozy zmusili do wycofania się z idei przeprowadzenia referendum w sprawie powiększania długu.
Do dzisiejszego dnia żaden obywatel Europy nie jest poinformowany, jakie banki i na jakie sumy są zaangażowane w spekulację wokół Grecji.
Na fali formułowanych przez media obraźliwych uwag na temat osoby Yanisa Varufakisa (wygolona głowa, brak krawata, zamiłowanie do motoru itd.) rosła ogólna niechęć nie tylko do niego samego i Greków, ale także do wszystkich obywateli południowej Europy, którzy odważyli się mieć długi i sprzeciwiać się brukselsko-niemieckiej tyranii.
Varufakis mimo wszystko nie ustawał w wyjaśnianiu, jak doszło do akumulacji greckiego długu, podkreślając absurd kolejnej pożyczki. Wolfgang Schäuble nie chciał się zgodzić na “Schuldenschnitt” (częściowe umorzenie długu). W kuluarach też twierdził, że kolejna pożyczka nie ma sensu. Międzynarodowy Fundusz Walutowy mówił o tym głośno.
Wiosną 2015 roku mieszkańcy Grecji, nie tylko ci najbogatsi, także właściciele jakichkolwiek oszczędności zaczęli masowo wycofywać pieniądze z greckich banków, bojąc się podobnej kontroli kapitału jaką EU narzuciło Cyprowi. Łatwo sobie wyobrazić sytuację, w której żaden automat, ani żaden bank nie daje nam gotówki. To nie rząd grecki chciał występować z euro, jak spekulowała prasa, to jemu grożono Grexitem.
Varufakis twierdzi, że nikt z 17 ministrów finansów nie chciał nawet słuchać jego argumentów ekonomicznych, nie mówiąc już o dyskusji o tym, jak przyczynić się do ustabilizowania europejskiej polityki ekonomiczno-socjalnej, by nie dopuścić do tragedii zaniedbania. Tą tragedią jest pauperyzacja całych państw, nie tylko młodej generacji i nie tylko w Europie Południowej.
(Idee dotyczące reform ekonomicznych Varufakis zaprezentował m.in. w “A Modest Proposal for Resolving the Eurozone Crisis”:
Historię ewolucji tych idei jak i krytykę na ich temat można znaleźć tu:
MODEST PROPOSAL
The establishment of this blog coincided with our campaign for a rational resolution of the euro crisis. By we, I mean Stuart Holland and myself. Such a resolution, we felt, was always feasible within the current insititional framework but requires clear vision and political will to implement.
Politycy niemieccy do dzisiejszego dnia głośno mówią o winie Greków, którzy nie wprowadzili strukturalnych zmian i podają przykład Portugali czy Irlandii. Niestety już na przykładzie tejże Portugali widać jak łączenie wymogu wprowadzania tych zmian z polityką austerity rujnuje kraj. Portugalia może w dniu dzisiejszym po cichu zbankrutować, musi ona drogo pożyczać pieniądze na rynku kapitału, a jej stopy procentowe szybują w górę. O dramatycznej sytuacji w Grecji trudno zaś mówić bez bólu.
Można zrozumieć Varufakisa, który po zdławieniu Grecji ( po czerwcowym referendum, w którym 61% Greków odrzuciło politykę Trojki) oddał tekę ministra, a spotkanie z technokratami w Brukseli będzie wspominał jako wejście do jaskini lwa.
Profesor ekonomii, niekonsekwentny marksista
Uniwersytet, to moje naturalne środowisko, mówi o sobie Varufakis. Studentom na uniwersytecie w Coimbra (Portugalia) mówi o tym, czym powinien być ich Alma Mater, o tym co zostało zagubione w poszukiwaniu finansowania projektów badawczych i dlaczego ekonomia nie jest możliwa bez socjologii i filozofii: Varufakis w swojej bardzo intelektualnej odsłonie:https://www.youtube.com/watch?v=2a3ZJE-mu3I
(jego wystąpienie zaczyna się od 41 minuty) .
Słuchając Varufakisa zastanawiam się nad tym, jakby to było pięknie, gdyby retoryka wróciła jako przedmiot wykładany przez znakomicie przygotowanych nauczycieli.
Yanis Varufakis o ekonomii opowiada nawet w formie uproszczonej, swojej córce nastolatce:
Talking to my daughter about the economy
Economics professor, quietly writing obscure academic texts for years, until thrust onto the public scene by Europe’s inane handling of an inevitable crisis. www.yanisvaroufakis.eu His books in English * Economic Indeterminacy: A personal encounter with the economists’ most peculiar nemesis.
Jego najpopularniejszą książką jest: Yanis Varufakis, Globalny Minotaur (Europa, Ameryka i przyszłość światowej gospodarki).
Na tych stronach można się zapoznać w języku polskim zarówno z książka jak i bardzo ogólnie z samym autorem.
Yanis Varoufakis, Globalny Monitaur (Europa, Ameryka i przyszłość światowej gospodarki) | Towarzystwo Kultury Świeckiej
Agonia Minotaura
Amerykanie żyją na koszt Niemiec, Japonii i Chin – twierdzi Yanis Varoufakis w książce „ The Global Minotaur: America, The True Origins of the Financial Crisis and the Future of the World Economy „. To pierwsza książka Varoufakisa dla masowego odbiorcy (polski tytuł to „Globalny Minotaur.
Tu zaś znajdziemy krótkie wprowadzenie do “Globalnego minotaura” w języku angielskim.
https://www.youtube.com/watch?v=MEUWxNifJJ8
A oto parę myśli z “Globalnego Minotaura”- W roku 1971, już po załamaniu systemu Bretton Woods, młody bankier Paul Volcker, na prośbę Henry Kissingera, wówczas jeszcze doradcy do spraw bezpieczeństwa miał odpowiedzieć na pytanie: jak USA może zachować hegemonię nad światem w czasach powiększającego się deficytu?
Volcker napisał podobno 3 strony: jeżeli nie możemy rozporządzać własnymi nadwyżkami, zacznijmy rozporządzać nadwyżkami innych krajów. Oto jak miał powstać globalny kapitalizm, w którym jedno państwo recykluje swoje długi na koszt całego świata. Najpierw kupuje ono za dolary Mercedesy i Toyoty, potem wypuszcza obligacje masowo gromadzone np. przez Chiny, by skończyć na toksycznych derywatach, którymi handluje się na Wall Street.
Nie trzeba nawet znać nazwiska Varufakisa, by bać się imperium, któremu ster wymknął się z rąk.
W naszej kolektywnej pamięci nie zachowaliśmy obrazów z końca lat 20 tych, jak np. ten, o którym wspomina pianista Artur Schnabel. Pewnego dnia za swój recital dostał on worek pieniędzy, ledwie go udźwignął. Następnego ranka mógł sobie za to kupić kiełbasą bułkę z kiełbasą.
Varufakis twierdzi, że nie ma powrotu do czasu sprzed euro. Uważa, że jeśli polityka w Europie nie zmieni kursu, to Niemcom grozi jeszcze większa depresja niż w latach 30 tych, a innym krajom europejskim stagflacja.
Yanis Varufakis dostaje po głowie od prasy i mediów, szczególnie niemieckich, nie tylko za swoją domniemaną arogancję, ale również dlatego, iż jest uważany przez nie za lewaka, by nie powiedzieć komunistę.
Być w Niemczech politykiem ze spectrum lewicy znaczy niemalże tyle, co zdyskredytować się jako polityk.
Wobec rozsądnej i opanowanej pani Sahry Wagenknecht, współprzewodniczącej partii “Die Linke” i tym samym współprzywódcy opozycji (wraz z Dietmar Barsch) regularnie stosowany jest ostracyzm.
Trudno przedstawiać Varoufakisa jako przedstawiciela lewicy. On sam twierdzi, że marksizm jest dla niego ważnym źródłem formacji intelektualnej. Mimo to podkreśla on, iż jest i pozostanie wobec niego krytyczny. Jako intelektualista musi pracować ogarniając przeciwieństwa, czasami nawet działając jako demaskator (whistleblower).
Lewica jako socjaldemokracja straciła według niego swoją rację bytu zaniechując krytyki establishmentu i tym samym wydając swoich zwolenników na pożarcie liberalnemu kapitalizmowi.
Doświadczenie Yanisa Varufakisa jako ministra finansów w świetle jego filozofii ekonomicznej może ułatwić spojrzenie na jego obecną działalność polityczną.
\Oto wykład z 14 maja 2013 roku w Zagrzebiu, w którym wyjaśnia, dlaczego jest niekonsekwentnym marksistą. “Confessions on an Erratic Marxist” (parafraza moja):
“… występuję dzisiaj z radykalną strategią politycznej i humanistycznej agendy, ponieważ chciałbym byśmy zachowali w naszych myślach poczucie gniewu i oburzenia wobec kapitalizmu, jednocześnie wyciągając do niego rękę w czasach kryzysu.
Jeśli będziemy bezczynnie przyglądać się obecnym rządzącym, którzy w bezmyślny sposób pozwalają na jego kompletny rozkład, jedynymi zwycięzcami pozostaną mizantropi, rasiści i naziści.”
Varufakis mówi dalej o swoim zetknięciu z filozofią Marksa. O tym, jak za rewolucyjną uznał tezę Marksa o kapitaliście, który to będzie za wszelką cenę chciał skomodyfikowac pracę i wycisnąć ostatnią resztkę ludzkiej woli z pracy, by uzyskać nadwyżkę.
Varufakis powraca do myśli wygłoszonych w 2013 roku w artykule opublikowanym w ‘The Guardian” 15 lutego 2015.
Yanis Varoufakis: How I became an erratic Marxist
In 2008, capitalism had its second global spasm. The financial crisis set off a chain reaction that pushed Europe into a downward spiral that continues to this day. Europe’s present situation is not merely a threat for workers, for the dispossessed, for the bankers, for social classes or, indeed, nations.
“Marx’s brilliant insight… genialne spojrzenie Marksa na mechanizm powodujący kryzys kapitalizmu: im bardziej kapitalizmowi uda się “utowarowic” pracę, tym mniej wartości dodatkowej ta praca będzie mogła wytworzyć; tym mniejszy zysk i tym bliżej recesja ekonomii jako systemu… Marx jako jedyny opisał wolność jako kategorię ekonomiczną…”
Varufakis mówi o sobie jako o niekonsekwentnym marksiście. Najbardziej zarzuca Marksowi fakt, że trwał tak uporczywie przy matematycznym modelu swojej teorii, uważając, iż ówczesnym związkom zawodowym konieczny jest absolutny argument zakorzeniony w mechanistycznej interpretacji 19 wieku.
Nie da się tymczasem, twierdzi Varufakis, wcisnąć do jednego modelu teorii wartości dodatkowej i teorii wzrostu. Wkład pracy pozostaje niezdeterminowany i dlatego kapitalizm skazany jest na niestabilność.
Na pytanie, co Marx dla nas zrobił, Varufakis odpowiada: “… uodpornił mnie na toksyczną propagandę neoliberalizmu, która twierdzi m.in. że dobrobyt jest budowany przez poszczególne jednostki i rozdzielany przez państwo przy pomocy podatków. Nie, dobrobyt zdobywany jest wspólnie.”
Varufakis przypomina o Michale Kaleckim i jego wkładzie w interpretację procesów ekonomicznych (w roku 1970 nominowany do nagrody Nobla).
Varufakis trwa przy swoim zdaniu, by ratować kapitalizm przed nim samym i nie pozwolić upaść w chwili obecnego kryzysu, aczkolwiek przyznaje, iż czyni to z ciężkim sercem.
Elity Europy znajdują się w stanie głębokiej rozterki i negacji. Lewica jest za słaba, by ratować Europę przed chaosem, który nastąpiłby nieuchronnie, gdybyśmy szybko chcieli przejść do systemu ekonomicznego o bardziej ludzkim obliczu. Zagrożenie faszyzmem jest dla niego jako Greka doświadczeniem osobistym, a jego lęk przed dezintegracją ekonomiczną i społeczną Europy zaczyna być zrozumiały dla bardzo licznej grupy ludzi myślących.
Jako ekonom i jako polityk twierdzi on, że należy rozmawiać ze wszystkimi, nawet z tymi, których uważamy za naszych ideologicznych wrogów np. przedstawicielami banków czy kapitału. Ostrzega on jednocześnie przed tym, by nie dać się skorumpować, “… władza to potężna przynęta”. Do słuchaczy w Zagrzebiu mówi tak:”… nic nie utrwala się w nas tak dobrze jak przekonanie o zasłudze, oparte na fałszywym przesłaniu, iż owa zasługa nam się należy. W tę pułapkę wpadli socjaldemokraci, którzy zamiast zmieniać świat, zmienili siebie”.
Trudno o drugiego polityka, którego intelekt nieskrępowany żadnymi układami, tak uporczywie krytykowałby nierówność społeczną i rozpasany liberalizm.
Na marginesie warto wspomnieć, że Varufakis zajmował się teorią gry i choć jak przyznał pewnemu studentowi w Cambridge, ta teoria nie jest mu przydatna w polityce, to odważam się wskazać na ten link:
How Do the Economic Elites Get the Idea That They 'Deserve’ More?
Evonomics (The next evolution in economics) is a new site trying valiantly to infuse economics debates with relevance, sense and sensibility. Here they retrieved a paper that I published, together with Shaun Hargreaves-Heap, in The Economic Journal. Below you will find my summary of findings from a fascinating and intriguing laboratory experiment that has many…
Opisany jest tutaj eksperyment, w którym starano się dobrać ludzi pozornie niczym się od siebie nieróżniących. Jedyną dystynkcją był przypadkowy podział na czerwonych i niebieskich. Eksperyment opisuje, jak na tym tle dochodziło do systematycznej dyskryminacji.
Wspominam o nim, bo mówi dużo o samym Varufakisie, który gwałtownie sprzeciwia się wszelkim arbitralnym podziałom.
Tymczasem już jego wystąpienie w Zagrzebiu wywołało falę krytyki, którą pogłębił jeszcze tekst opublikowany w Guardianie. Zarzucano mu, że jest defetystą, że broni niereformowalnego systemu, jak i brak ducha rewolucjonisty.
Gwoli ścisłości przytoczę parę głosów krytycznych.
Varoufakis’ mission „to save European capitalism from itself”
Varoufakis, the Greek Finance Minister, presents himself as a Marxist -albeit an „erratic” one – and is even described as such in the bourgeois media. We would argue that he is a classic reformist WHO believes that a solution to the present crisis can be found within the capitalist system itself, something which Marx never stood for.
“…Typowe dla reformistów powtarzających się w historii, którzy zaczynają od tego, że nie wierzą w zdolność klasy robotniczej w walkę o rewolucyjną przemianę społeczeństwa.”
World Socialist Web Site
By Nick Beams 28 February 2015 The recently published Guardian article by Yanis Varoufakis, the finance minister in the Syriza-led Greek government, setting out his encounter with Marx lays bare the class character of Syriza and the pseudo-left tendencies of which it is a representative.
World Socialiste Web Site zarzuca mu przekręcanie i nieścisłości. Autor udowadnia, że stalinizm niewiele miał wspólnego z Marksem. Varufakis zaś zdezawuował sam siebie, Marksa i Syrizę, usiłując negocjować z europejskim kapitałem.
Varoufakis’ „Erratic Marxism” Is Not the Answer
Necessary to clarify ideas upon which successful struggles of European working class will be conducted Peter Taaffe, from Socialism Today (monthly magazine of the Socialist Party, England & Wales) The Greek finance minister is a key figure in the Syriza-led government in Greece – elected on a radical, anti-austerity programme.
Jeśli nie dziś, to kiedy miałby zostać wprowadzony nowy system? Usiłować reformować Marksa, to zapominać o walce klas, to zaś jest jedyna droga by obalić kapitalizm.
Podsumowując myśli Varufakisa o kapitalizmie cytuję jedna z jego wypowiedzi podczas spotkania w Southbank Centre w Londynie 16 listopada 2015 roku. Jest to rozmowa prowadzona przez Srećko Horvat. Udział brali Y. Varufakis, Slavoj Žižek I Julian Assange (video).
https://www.youtube.com/watch?v=yjxAArOkoA0
Varufakis jest pragmatykiem, wie iż wiek 21 przynosi nowe zagrożenia. Wie, że rozmowa o kapitalizmie czy prekariacie to jedna strona medalu. Po drugiej stronie leży zniewolenie umysłu, które fundują nam nowe technologie i powszechne utajnianie informacji. Głos J. Assange w tej sprawie jest równie ważny.
Cytat jest moim zapisem tekstu mówionego, zaczyna się od 1h43m50s.
“Capitalism is not wrong because it is creating inequality and injustice. My quarrel, my trouble with capitalism is, that it’s very inefficient way of utilising human and non human resources. It wastes human capacities, whole generations; it creates conflicts and antagonisms in order to preserve western interests. Injustice and inequality are by-products of the failure of rationality and efficiency.
The left has failed in its critique of capitalism. We turned our humanism into the Gulag. We turned our good intentions into a misanthropic power structure that abuses the people that we’re supposedly interested in helping.
This is why from 1991 onwards the left is on retreat.
Capitalism will be overthrown even without the left. Technologies that capitalism produces will overthrow capitalism.
The 3D printer, the capacity of designers to collaborate without going through a corporation, a corporate structure (they) will undermine the purpose of corporations. They will deplete the value generation process at the very same time that output of gadgets is maximised.
In the USA, Apple has started building factories for the first time shifting production from China back to the USA. Except that there will be no Americans being employed in them because they will be fully robotized.
The question is: WHO is going to buy the Apple, Macintosh machines, the iPods? The robots will not.
There is going to be a crisis of realisation (overproduction) as Marx used to say, that is going to be intensified by technological progress, the same technological progress which now concentrates information, so that we do not see the determinations of our history, of our present and our future; and which people like Julian (Assange) by creating mechanism, by which we can turn technologies against those WHO want to deny this information, we are creating a chance, a ray of light, of hope that we can democratise the economic, social and political dimensions of our existence…”
DiEM25 – Democracy in Europe – Movement
9 lutego 2016 Yanis Varufakis wraz z niewielką grupą przedstawicieli związków zawodowych, polityków i intelektualistów powołał do życia ruch na rzecz demokratyzacji Europy.Tłumaczenie manifestu DiEM25 opublikowała na swojej stronie “Krytyka polityczna”.
Manifest demokratyzacji Europy
W najbliższy wtorek w Berlinie Janis Warufakis ogłosi powstanie paneuropejskiego ruchu politycznego na rzecz demokratyzacji UE. To może być jedno z najważniejszych wydarzeń politycznych na europejskiej lewicy w ostatnich kilkunastu latach.
Samo wydarzenie poprzedziła 8 lutego rozmowa przeprowadzona także w Berlinie. Udział brali Sławomir Sierakowski (Krytyka Polityczna), Marisa Matias (Parlament europejski, kandydatka na prezydenta Portugali z bloku Lewicy), Valentina Orezzini (związek zawodowy włoskich metalowców FIOM), Yanis Varufakis i moderator Lorenzo Marsili (założyciel ruchu European Alternatives).
#TalkRealYanis – Democracy in Europe – Transform Network
Here you can watch the livestream of the special edition of the political webshow TalkReal on 8 February, one day before the launch of the new movement DiEM25 by Yanis Varoufakis.
Europa Południowa słucha Varufakisa z zapartym tchem. Linki, których fragmenty prezentuję polskiemu czytelnikowi w transkrypcji lub parafrazie są dostępne w jezyku włoskim, czy hiszpańskim w całości.
Mimo iż zawsze warto patrzeć “ z lotu ptaka” trudno mi wnikliwie zaprezentować recepcję idei Varoufakisa na południu Europy. Wiem, że tradycja marksizmu, historia partii lewicowych daje tej recepcji zupełnie inne podłoże.
Dlatego też wyłuskuję z wyżej wymienionej dyskusji na temat nowego ruchu wypowiedzi Sławomira Sierakowskiego, kogoś kto reprezentuje Europę Środkową. Konfrontuję go z innym głosem z centrum Europy, z listem otwartym Jaroslava Fiali do Varufakisa opublikowanym w Political Critique 20 stycznia 2016.
\Sławomir Sierakowski czterokrotnie odpowiada na pytania moderatora.
Jego punktem wyjścia jest stwierdzenie, że fundamenty Unii europejskiej to niekoniecznie dobrobyt czy demokracja lecz przede wszystkim zapewnienie przyszłości Europy bez wojny. Nie można zapominać o innych, którzy także należą do Europy np. o Ukraińcach.
Sierakowski zwraca się dalej do Varoufakisa twierdząc, że jesteśmy różni, ponieważ po to by mieć demokrację potrzeba demokratów. Tymczasem demokracja może być zniweczona w demokratycznych wyborach jak np. na Węgrzech, gdzie ludzie wybrali jedną z najgorszych możliwych form rządów demokratycznych.
Jest rzeczą niezmiernie ważną, mówi dalej Sierakowski, by ten nowy ruch posługiwał się istniejącymi już instytucjami, które pomogłyby w wypracowaniu nawyków demokratycznych: zaangażowania czy poczucia wspólnoty.
Demokracja mówi o tym, kto rządzi, liberalizm określa stopień wolności osobistej, twierdzi Sierakowski.
Teoretycznie możliwa jest totalitarna lub nieliberalna demokracja.
60 lat komunizmu zmieniły kulturę polityczna, twierdzi redaktor naczelny Krytyki, zmieniły kapitał społeczny Europy Środkowej. Ludzie organizują się inaczej. Protest społeczny nie przekształca się w ruch.
\Na pytanie moderatora czy DiEM25 powinien przekształcić się w partię polityczną Sierakowski odpowiada, że trudno o partię w sytuacji, w której istnieje co prawda globalna ekonomia, nie ma jednak globalnej polityki. W zasadzie nie ma wyboru. Można wybrać tylko na prawo, albo wybrać źle (right or wrong). W sytuacji braku ekonomiczniej niezawisłości, nie ma pola manewru. Ludzie głosują na ultra prawicę w geście przeciwko establishmentowi.
Sławomir Sierakowski ostrzega nowy ruch europejski na rzecz demokracji, by nie zapominał o tym, iż Europa Środkowa jest inna. By nie zapominał o kulturze i nie przesadzał z ekonomią, bo może przyczynić się do powstania kolejnej żelaznej kurtyny.
Tymczasem otwarty list Jaroslava Fiali mówi przede wszystkim o trudnościach, które mają podłoże ekonomiczne. 25 letnia czeska pogoń za Europą zachodnią doprowadziła do powszechnej pauperyzacji: “…prawdziwa katastrofa Europy Środkowej to brak nadziei na lepszą przyszłość.
… kapitalizm sprawił, że człowiek człowiekowi wilkiem jest, a słowa solidarność, demokracja czy prawa człowieka wywołują śmiech, ponieważ ludzie nie znają ich w prawdziwym życiu. Codzienność to arogancja władzy”.
Głos z Czech jest głosem przerażenia wobec budzącego się faszyzmu. Klasa rządząca z łatwością kanalizuje powszechne uczucie bezsilności i niesprawiedliwości w kierunku nienawiści do wszystkiego co obce. “Partia PiS stawia się w centrum “historycznej” walki z Europą, która to przyniosła tzw. “totalitarne” idee jak np. równość płci czy zgodę na przyjęcie uchodźców.”
Fiala pisze dalej o tragedii Europy Środkowej, gdzie w wyniku “dekomunizacji” zdziesiątkowana została lewica, jakkolwiek przypomina on o nowych inicjatywach, takich jak partia “Razem” zabiegająca o społeczną emancypację.
Fiala cytuje dalej Varufakisa (jego wywiad dla włoskiego tygodnika L’Espresso)
“Państwa Europy Wschodniej mają swoją własną przeszłość i powody by reagować, tak jak to czynią. Problem polega na tym, że społeczna i polityczna świadomość narzucana przez klasy w nich rządzące pozbawiona jest podstawowych wartości europejskich: solidarności i humanizmu”.
Cytat ten padł w kontekście uchodźców, w rzeczywistosci obejmuje wszystkich obywateli, tych bogatszych i tych biednych.
Fiala kończy:”
…nie możemy zostawic Europy na pastwę tych, ktorzy prowadzą dzisiejszy świat w piekło rasizmu, socjalnego darwinizmu i cynicznej eksploatacji słabszego”.
Wypowiedzi Jaroslava Fiali, Marisy Matias czy Valentyny Orezzini sformułowane są w języku, który być może 50 lat temu byłby nazwany językiem walki klas. Tylko, że świat się zmienił, a ci młodzi ludzie używają tego języka autentycznie, dlatego też i brzmią przekonywająco.
Zastanawiająca jest w tym kontekście opcja Sławomira Sierakowskiego, by do dialogu o polityce austerity dodać wymiar kultury. Misja niewątpliwie bardzo ważna. W pewnym momencie jednak mówi on o tym, że partie polityczne nie mają pola manewru na planie ekonomicznym, podając przykład Syrizy. Tu może właśnie tkwi problem. Syriza została rzucona na kolana przez struktury europejskie opanowane przez najgorsza formę kapitalizmu. Podemos czy Front National są dzisiaj partiami działającymi przeciw establishmentowi, ale nawet w przypadku Marine Le Pen to bieda a nie niechęć wobec uchodźców są powodem dlaczego np. w departamencie Nord zdobywa ona 40% głosów. Nie da się odstawić argumentów ekonomicznych na drugi plan, od nich wszystko się zaczyna, zarówno wojna w Syrii jak i Brexit.
Obecność Krytyki Politycznej w panelu poprzedzającym powołanie DiEM25 bardzo mnie ucieszyła. Szkoda, że to tylko ta jedna inicjatywa. Potrzeba nam więcej. Europa mówi wieloma głosami. Warto je poznawać, cierpliwie przedzierając się przez inne języki i inne formy myślenia. Niczego nie osiągniemy, podkreślając naszą polską inność. Niczego również nie osiągniemy oczekując, że ta Europa (to znaczy kto?) na cokolwiek wpłynie. Idea Europy to idea partnerstwa, Varufakis słusznie walczy o odbudowę tego fundamentu. W partnerstwie zawsze warto wiedzieć, co ma się do zaofiarowania. Od dziesiątków lat marzy mi się pewien dialog z Zachodem oparty na asertywnej suwerenności intelektualnej. Jesteśmy tacy jacy jesteśmy, nie musimy się nikomu z niczego tłumaczyć. Rozmawiajmy, my Polacy, sami ze sobą językiem ludzkim, a w świecie obcym szukajmy tego, co wspólne – to najłatwiejsza baza poznawcza.
Słuchając owego panelu zastanawiałam się jeszcze nad pojęciem “ekonomia” – nauka społeczna obejmująca produkcję, dystrybucję i konsumpcję dóbr. Jak Polacy interpretują swój stosunek do pieniądza, inwestycji czy wartości materialnych samych w sobie? Czy wiedza na ten temat jest parametrem wykształcenia i kultury osobistej? Czy uważamy za naturalną wiedzę o tym, jak funkcjonują banki lub związki zawodowe i czemu służy prywatyzacja, albo kto to był Michał Kalecki?
Zadaję sobie te pytania, bo od lat mieszkam w różnych krajach, dzielnicach czy miejscowościach i kiedy gdzieś ma się pojawić droga, sklep czy plac zabaw w rozmowie zawsze padnie pytanie, a skąd się na to wezmą pieniądze?
Świadomość wytwarzania wartości materialnych i ich podziału to bardzo ważny element wspólnoty, a może również i baza demokracji.
Ruch na rzecz demokratyzacji Europy chce właśnie tak pracować – od dołu, zaczynając od poczucia wspólnoty. Cel jest ważny, przedsięwzięcie ogromne. Liczy się praca od podstaw. Sam manifest jest tylko kartką papieru, jak mówi sam Varufakis.
Od czasu jego ogłoszenia i pojawienia się ruchu zostało już opublikowanych wiele ciekawych tekstów, którym warto poświęcić chwilę uwagi. Pozwolę sobie zaprezentować je czytelnikowi następnym razem, wspominając jednocześnie o już istniejących inicjatywach “od podstaw”.
Pewien polski portal zarzuca Varufakisowi brak charyzmy. Nie brak mu jednak odwagi cywilnej, chapeau bas .
Na koniec cytat z dyskusji w Southbank Centre:
“I choose to be optimistic. I have no evidence that humanity can become master of its faculties and its fate.
I choose as an axiom to believe that we can, simply because the moment we start on a basis of this axomatic optimism there’s the possibility that the probability of democracy increases.
Hope feeds hope. There is no evidence that this hope is justified but there is plenty of evidence that without hope we will succumb to the fear of fear and the terrorists in what ever form they take are going to triumph against humanism.”
…Varufakis zdecydował, że będzie optymistą. Przyjął to jako pewnik, mimo iż nie ma on żadnej pewności, że ludzkość zapanuje nad swoim potencjałem i swoim losem.
W chwili jednak, w której jako punkt wyjścia przyjmiemy aksjomatyczny optymizm, w tejże chwili teoretyczna możliwość demokracji wzrośnie.
Nadzieja żywi nadzieję. Nie ma żadnej pewności, że ta nadzieja jest uzasadniona. Mamy natomiast pewność, że bez tej nadziei wpadniemy w przepaść lęku i wtedy terroryści wszelakiej maści zwycieżą nad humanizmem…
Nie dajmy się.
Dorota Szafrańska
Zachowuję pisownię nazwiska Yanis Varufakis z dwóch powodów:
- transkrypcja litery B we współczesnym alfabecie greckim jako v jest możliwa.
- cały świat przyjał transkrypcję Y I V, nawet polskie wydawnictwo PWN publikujące tłumaczenie Globalnego Minotaura.



Ej, Ej ! (czyli : Ej Szafrańska, Ej Szafrańska!) Spora porcja, nawet jak na nasze SO. Akurat miałem czas i przeczytałem. Nie napiszę dzieła, ani nawet artykułu, ani nawet solidnego komentarza. Tylko parę reminiscencji. Właśnie Kalecki, co Go się przy okazji doktoratu wyuczyłem niemal explicite (zdałem) był jednym z kilku ludzi, co potrafili formułować sprawy bez niepotrzebnych zakrętów. Jednym z nich był u nas także Kotarbiński, u innych np. Frutiger (Der Mensch und seine Zeichen), albo mój ukochany K. Lorenz (nie do końca). A ten mój doktorat, czyli w gruncie rzeczy uprawnienie nauczania drugich, to przecież kopia (o jeden obrót spirali wyżej) tej Bar Mycwy u żydów. Bo i tam on powinien wygłosić jakąś, samodzielnie zwerbalizowaną interpretację Prawa… Jakbym widział ten mój egzamin z ekonomii politycznej. Oczywiście nasz doktorant musi jeszcze sam coś dotworzyć w Studiowanej Dziedzinie. Ale kto to potem kiedykolwiek czyta? Ja przynajmniej wiem, że moją pracę doktorską wypożyczyła z biblioteki PW pani profesor (arch.) Adamczewska i rok później oddała. Isaac Asimov (taki amerykański Lem) nie miał tego szczęścia. Do swojego egzemplarza pracy doktorskiej wsadził między kartki 20 dolarów i co 5 lat sprawdzał – one były tam (i pewnie są, do tej pory).
dzieki, swietny tekst. We francji mielismy rowniez z nim konferecje.
jest nadzieja na lewicy.