PIRS: Mój coming out4 min czytania

()

mongol2016-02-21.

Napisałem już tyle kawałków do Studia Opinii… a czytelnicy nic o mnie nie wiedzą. Kiedy siepacze pana Zbyszka zabiorą się za nas (dla prawdziwych leninowców nie ma zbyt drobnych spraw), na pewno odkryją kim jestem, a z pewnością coś przekręcą czy dodadzą. Nie chcę żeby czytelnicy byli zaskoczeni, więc ujawniam się: jestem Mongołem.

Nazwiska rodowego nie podam, bo z pewnością trudno Wam byłoby je wymówić. Odpowiednie służby na pewno zauważą, że w zasadzie niczym się nie różnię od przeciętnego Polaka i to może wydać się podejrzane. Kiedy wiele lat temu przyjechałem do Polski, miałem żółtawą skórę, wystające kości policzkowe i azjatycką fałdę przy oczach (nazywa się to zmarszczka nakątna oka). Ale taka jest potęga polskości, że już po kilku latach kości policzkowe gdzieś się cofnęły, skóra zmieniła odcień, a fałdy zniknęły. Jednym słowem stałem się podobny do moich rodziców.

Mój dziadek był szamanem. Pamiętam z dzieciństwa jak do naszej jurty schodzili się chorzy, opętani przez duchy, pragnący poprawy swego losu albo rzucenia czarów na kogoś, a dziadek tańczył wystukując rytm na bębenku, okadzał, leczył, wypędzał demony, a nawet podobno wskrzesił kilka osób. Dopiero niedawno rodzina mi powiedziała, że naprawdę dziadek był katolickim księdzem i wszystkie cuda robił w imię Jezusa.

Drugi dziadek był prominentnym działaczem partii komunistycznej, ale wstąpił do niej tylko po to żeby ją osłabić i podkopać nienawistne rządy. Podobno po cichu przyjął chrzest z rąk drugiego dziadka, a w Orderze Suche Batora miał krzyżyk ukryty w czerwonej gwieździe.

W szkole ostentacyjnie nie uczyłem się niemieckiego i rosyjskiego, dając w ten sposób wyraz mego protestu przeciw okupantom. Jeśli idzie o niemiecki to nikt tego nie zauważył, bo w ciągu roku 8 razy zmieniła nam się nauczycielka, a każdej nowej mówiliśmy że niczego nie przerabialiśmy, zaczynaliśmy więc od pierwszej czytanki w książce – „Die Kartoffelernte”. Tak więc udało mi się nie nauczyć niemieckiego. Jeśli idzie o rosyjski, nauczycielka przejrzała moją grę, a że była przeciwniczką komunizmu, to stawiała mi dobre stopnie żebym nie miał kłopotów z UB.

Udało mi się uzyskać dyplom wyższej uczelni, a nawet doktorat, choć w odróżnieniu od pewnego znanego Polaka w swojej pracy nie odwoływałem się do dzieł Lenina. Ale jemu groziła dekonspiracja, bo UB już wtedy podejrzewał, że w przyszłości zostanie wybitnym bojownikiem o wolność, więc tak chytrze się zabezpieczał.

Prawdopodobnie wróci wkrótce ustawa lustracyjna, którą już kiedyś uchwaliły PiS i PO (a Trybunał Konstytucyjny nieroztropnie ją uwalił) i trzeba będzie tłumaczyć, czy nawet mimowolnie nie zaszkodziło się Polsce przez nieświadome kontakty z ludźmi, którzy potem okazali się zdrajcami jako czerwoni bądź konszachtujący z czerwonymi. Nie wszystko pamiętam, ale IPN na pewno mi pomoże analizując stare zdjęcia i raporty.

Raz w pociągu siedziałem w jednym przedziale z Jackiem Kuroniem, ale to on się do nas dosiadł i w ogóle nie mówił nic o polityce ani o sprawiedliwości społecznej. Kiedyś byłem w gmachu WSNS przy KC PZPR, ale tylko po to żeby po cichu odebrać od pewnego towarzysza „Kulturę Paryską” (oni mieli prohibity). Jeden z moich kolegów z podstawówki okazał się dużo później prowokatorem, ale już w podstawówce go nie lubiłem. Za to drugi w wolnej Polsce został ministrem, choć przyznam że już w szkole mu nie ufałem – może przeczuwałem jego późniejszą współpracę z Wałęsą?

Nigdy nie wstąpiłem do partii, choć towarzysze ze względu na mego dziadka, nie stawialiby mi przeszkód. Także po zrzuceniu komunistycznego jarzma nie udzielałem się politycznie, nie chcąc narażać się na zarzuty z powodu tego dziadka, a wyjaśnianie skomplikowanej sytuacji rodzinnej mogło wydawać się nieprzekonujące.

Byłem na kilku manifestacjach KOD żeby przyjrzeć się tym wyleniałym opozycjonistom, którzy płaczą, bo ich oderwano od koryta. Kiedy rządzili, ukrywali się za przyciemnionymi szybami rządowych limuzyn albo żarli ośmiorniczki w wykwintnych lokalach, na które nigdy nie było stać uczciwego Polaka. Na szczęście mamy dobrą zmianę i wkrótce nawet polskich Mongołów będzie stać na wszystko.

PIRS

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

11 komentarzy

  1. malpa z paryza 21.02.2016
  2. Marian. 21.02.2016
  3. PIRS 21.02.2016
  4. gurnatko 21.02.2016
  5. otoosh 22.02.2016
  6. j.Luk 22.02.2016
  7. PIRS 23.02.2016
  8. j.Luk 23.02.2016
  9. PIRS 23.02.2016
  10. malpa z paryza 23.02.2016
  11. j.Luk 23.02.2016