2016-03-19. Telewizja – w rosnącym tempie – ucieka z „normalnej” przestrzeni do Internetu. Już nie tylko filmiki o pieskach i kotkach, nie tylko klipy muzyczne, czy całe filmy fabularne – ale i najczystsza publicystyka wchodzą w cyberprzestrzeń szerokim frontem. Dobrym przykładem jest publicystyka krajowa i świetny Tomasz Lis ze swym programem w Onecie (retransmitowanym? – nie wiem, czy to w tym wypadku dobre słowo, ale innego nie znajduję – także w witrynie „Gazety Wyborczej”). Teraz mamy polski oryginalny program, poświęcony – nieco niedocenianej ostatnio przez klasyczne media – problematyce międzynarodowej. Autorem „Światownika” – bo tak się ów program nazywa – jest nasz Autor (zbyt rzadko u nas pisujący, ale wybaczamy, bo stale zajęty – Jarosław Kociszewski, jeden z najwybitniejszych specjalistów w tej dziedzinie (na zdjęciu).
„Światownik” ukazuje się na YouTube (tu jest odpowiedni kanał, który można zasubskrybować) i będzie się ukazywał również w Studiu Opinii. Pierwszy odcinek mają Państwo poniżej, następne będą trafiały do działu Polecamy i stamtąd przenosiły się do działu Świat i my. Program ma również swoją stronę na Facebooku.
Mamy nadzieję, że program zyska Państwa sympatię; Jarkowi życzymy, by zyskał co najmniej taką popularność, jak programy Karola Małcużyńskiego czy Edwarda Męclewskiego z dawnej dobrej Telewizji Polskiej. W każdym razie tzw. dobra zmiana robiona dziś na Woronicza przez p. Kurskiego (tego gorszego…) z pewnością życia autorom „Światownika” nie utrudni.

Szkoda, że takie programy są pocięte na poszczególnych ludzi. Nie dałoby się zrobić całościowego alternatywnego programu Internetowej TV? Technicznie to to samo, ale trzeba by zebrać tych ludzi do kupy i zaproponować im wspólne działanie. Oczywiście, każdy miałby swój program i swoje „okienko”, ale odbiorca miałby ich wszystkich w jednym miejscu, co bardzo ułatwiłoby mu życie.
@j.luk
To mógłby być początek utworzenia prawdziwych mediów publicznych.
@PIRS no to samo sobie pomyślałem. Od czegoś trzeba przecież zacząć, a to i niedroga i stosunkowo łatwa metoda na początek. A i wzór na przyszłość się przyda.