Stanisław Obirek: Markowa (1944-2016)

2016-03-21.

[dropcap]Smuzeum ulmow[/dropcap]ądzę, że to wydarzenie warto odnotować. Najpierw przypomnienie faktu długo w Polsce właściwie nieznanego: „24 marca 1944 r. niemieccy żandarmi i policjanci granatowi rozstrzelali polską, ośmioosobową rodzinę Józefa i Wiktorii Ulmów oraz ukrywanych przez nich w domu ośmioro Żydów z rodzin Szallów i Goldmanów”.

Po latach coś jednak drgnęło: W 1995 roku Wiktoria i Józef Ulmowie zostali uhonorowani pośmiertnie tytułem „Sprawiedliwych wśród Narodów Świata’ izraelskiego Instytutu Pamięci Yad Vashem. W 2003 roku w diecezji przemyskiej rozpoczął się ich proces beatyfikacyjny. W 2004 roku odsłonięto w Markowej pomnik, który przypomina o tych bohaterskich ludziach. W 2010 roku prezydent RP Lech Kaczyński odznaczył ich Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Tak więc po 60 latach powstał w Markowej pomnik upamiętniający tamto tragiczne wydarzenie, wtedy też o rodzinie Ulmów przypomniał sobie Kościół formalnie otwierając proces beatyfikacyjny Ulmów. Kilka dni temu 17 marca 2016 zostało otwarte, z udziałem prezydenta Rzeczpospolitej Polski Andrzeja Dudy i Ambasador Izraela w Polsce Anny Azari Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów (na zdjęciu). Na pewno przy okazji wyprawy w moje rodzinne strony na Podkarpaciu tym razem odwiedzę również Markową. Na razie można zajrzeć na stronę internetową muzeum, którego dyrektorem i pomysłodawcą jest spokrewniony z rodziną Ulmów Mateusz Szpytma:

Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej

Jak dojechać?

Przemówienie Pana Prezydenta jest ważne, podobnie jak i wystąpienie Pani Ambasador. To pierwsze jest dostępne na oficjalnej stronie prezydent.pl do której odsyłam. Wystąpienie Pani Ambasador otrzymałem dzięki uprzejmości Ambasady Izraela; tu przywołam tylko fragmenty obu. Jeden mówiący o znaczeniu tego historycznego wydarzenia:

„To wielkie miejsce dla Rzeczypospolitej Polskiej, bo tu jak w soczewce skupia się to, co jest jedną z przyczyn, że my jako Polacy możemy czuć się godnie. Byli bowiem wśród nas tacy, którzy byli więcej niż przyzwoici, którzy byli bohaterami, których trzeba postawić na równi z tymi, którzy z bronią w ręku walczyli o wolność Polski i ginęli”.

I drugi o tym jaki morał z niego wynika:

„I jako Prezydent Rzeczypospolitej chcę dziś jasno i wyraźnie powiedzieć: każdy, kto głosi i sieje nienawiść między narodami, każdy, kto głosi, sieje i podsyca antysemityzm, depcze po grobie rodziny Ulmów, depcze po ich pamięci, po tym, co oni jako Polacy poświęcili, oddając życie za godność, uczciwość, sprawiedliwość i elementarny szacunek należny każdemu człowiekowi. Niech to muzeum, obok innych, będzie dla wszystkich wielkim świadectwem tragicznej, ale dobrej pamięci i ostrzeżeniem przed tym, co nienawiść, pogarda czyni z ludzi”.

To oczywiście część polityki historycznej nazywanej odejściem od pedagogiki wstydu i przyjęciem pedagogiki dumy. Osobiście nie mam nic przeciw łączeniu tych dwu spojrzeń na naszą przeszłość, owszem dziwię się próbom wygrywania jednej przeciw drugiej. Prezydent Duda zdaje się podpowiadać takie właśnie rozwiązanie w zakończeniu swego przemówienia:

„Niech tak jak dla narodu żydowskiego, tak i dla naszego tragedia tego, co stało się w czasie II wojny światowej, będzie dramatyczną lekcją. Lekcją, z której wyciągamy wnioski my i przyszłe pokolenia, którym musimy przekazać prawdę. Prawdę o Holokauście; prawdę o tym, co się działo; prawdę o bohaterstwie, ale i czasem smutną prawdę o draństwie. Bo prawda buduje braterstwo między narodami i pozwala tworzyć przyjacielskie więzi. Bo tylko na prawdzie może być oparta dobra przyszłość”.

Pani Ambasador Anna Azari powiedziała krótko, więc jej słowa przywołuję w całości:

„Ambasada Izraela często organizuje uroczystości, na których wręczane są medale Sprawiedliwy Wśród Narodów Świata. To nasza najważniejsza misja od 26 (dwudziestu sześciu) lat. Wszystkie historie Sprawiedliwych wzruszają. Tragedia rodziny Ulmów jest symbolem zagrożenia, przed którym stawał każdy Sprawiedliwy. Nie mam naukowych dowodów, ale wydaje mi się, że oprócz ikonicznej tragedii rodziny Ulmów, na Podkarpaciu było więcej Sprawiedliwych niż w innych regionach. Po egzekucji całej rodziny Ulmów, inne rodziny , które ukrywały wówczas Żydów były przerażone. Jednak wiele z nich przezwyciężyło swój strach. Być może na Podkarpaciu panowała szczególna atmosfera pomocy drugiemu człowiekowi. Nie wszędzie tak było. Uważam, że Markowa i Podkarpacie to idealne miejsca na istnienie Polskiego Muzeum Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. To muzeum zachowa Pamięć o rodzinie Ulmów oraz wszystkich Polskich Sprawiedliwych”.

Chciałbym jeszcze przywołać artykuł Michała Sobelmana, rzecznika Ambasady Izraela w Polsce, który ukazał się na kilka dni  (13 marca 2016) przed otwarciem mkuzeum w rzeszowskim dodatku Gazety Wyborczej. Tekst Sobelmana jest o tyle ciekawy, że odchodzi od dyplomatycznej retoryki i jest bardzo osobisty, ale jednocześnie wskazuje na szerszy kontekst całej sprawy. Być może to właśnie taka osobista perspektywa pozwala w pełni zrozumieć przełomowe znaczenie otwartego Muzeum Sprawiedliwych na Podkarpaciu.

Pisze Sobelman:

„Jestem właśnie synem Żyda, który przeżył dzięki takiej pomocy i jest to powód, który skłonił mnie do napisania tego tekstu. Chodzi o ludzi, którzy w tych czarnych i nieludzkich czasach ratowali nie tylko życie swoich bliskich, lecz ocalili również w sumie dość niespotykaną wiarę w zwykłą, ludzką dobroć”.

Przypomina też główną ideę upamiętniania heroicznych gestów ratujących ludzkie życie:

„Kto ratuje jedno życie, to tak jakby cały świat ocalił’ – ten słynny już cytat z Talmudu Babilońskiego, widniejący na medalu Sprawiedliwy wśród Narodów Świata, stał się przeszło sześćdziesiąt lat temu przewodnią myślą Instytutu Yad Vashem w Jerozolimie w nadawaniu tego tytułu ludziom, którzy z pobudek humanitarnych, narażając przy tym własne życie i swoich najbliższych, ratowali Żydów w okresie II wojny światowej. Według danych z lutego 2016 roku tytuł ten przyznano dotychczas 6620 Polakom wśród ogółu 26 119 „Sprawiedliwych”. Nie ulega najmniejszej wątpliwości, iż było ich w Polsce znacznie więcej, że tylko dość skomplikowana procedura izraelskiego instytutu, wymagająca zgłoszenia wniosku od samego uratowanego, a następnie przedstawienia odpowiednich dokumentów, uniemożliwiła nadanie tego tytułu większej liczbie Polaków”.

I jeszcze jeden cytat z przejmującego tekstu Michała Sobelmana, który uzmysławia z jak wielkim trudem przebijała się pamięć o Sprawiedliwych nie tylko do światowej, ale i polskiej świadomości:

„Pod koniec ubiegłego stulecia cztery uczennice z amerykańskiego miasteczka Uniontown w pobliżu Kansas City, szukając tematu do szkolnego przedstawienia, dowiedziały się o Irenie Sendlerowej, która podczas okupacji uratowała 2,5 tysiąca żydowskich dzieci. Mniej więcej w tym samym czasie, dzięki zaangażowaniu emerytowanego izraelskiego parlamentarzysty i dyplomaty, świat dowiedział się o Henryku Sławiku, który podczas wojny, stojąc na czele Komitetu Obywatelskiego ds. Opieki nad Uchodźcami Polskimi na Węgrzech, ocalił przed zagładą prawie 30 tysięcy uchodźców, wśród nich około 5 tys. Żydów. W sierpniu 1944 r. Sławik został rozstrzelany w obozie koncentracyjnym w Mauthausen. Kilka miesięcy wcześniej, 24 marca, w Markowej hitlerowcy rozstrzelali ośmioosobową rodzinę Ulmów wraz z ukrywanymi przez nią Żydami. Ulmowie niestety nie zdołali uratować nikogo, choć przecież ich śmierci w żaden sposób nie wolno traktować jak niepotrzebnej. Nie odstraszyła ona innych przed podjęciem ryzyka i udzieleniem dalszego schronienia prześladowanym Żydom. Józef, Wiktoria i sześcioro ich małych dzieci: Stasia, Basia, Władek, Franek, Antek i Marysia oddali swoje życie w imię miłości do bliźniego, humanizmu, solidarności oraz sprzeciwu wobec bestialskich planów hitlerowskich Niemiec, skazujących na całkowitą eksterminację europejskich Żydów. Stali się oni symbolem tych wszystkich Polaków, którzy pomoc prześladowanym Żydom opłacili najwyższą z możliwych cen”.

A nawiązując do przemówienia prezydenta Dudy – bardzo jestem ciekaw jak badania nad Holocaustem będą nadal prowadzone w Polsce, i czy wszystkie ośrodki badawcze będą się cieszyły równym poparciem państwa. Dopiero praktyka będzie sprawdzianem deklaracji. Pierwszą okazją będzie stosunek do ważnego dorobku Jana Tomasza Grossa. W tym kontekście warto też przypomnieć, co kandydat na urząd prezydenta Andrzej Duda mówił o mordzie w Jedwabnem. Nie wykluczam jednak, że i Prezydent się czegoś uczy z historii.

W każdym razie Markowa dopełnia naszą wiedzę na temat tego, co się działo w czasie wojny na terenach okupowanej Polski. Być może takich muzeów powstanie więcej, ale też być może uda się stworzyć lepszy klimat do upamiętniania ofiar mordowanych nie tylko przez Niemców, ale i polskich sąsiadów w czasie wojny i po wojnie. Z tą prawdą mamy ciągle problem.

I na koniec. Zwykle narzekam na połączenie polityki z religią bo to nie służy ani jednej, ani drugiej. Tym razem jednak obecność dwu arcybiskupów Stanisława Gądeckiego i Józefa Michalika jak i głównego rabina Polski Michaela Schudricha, dobrze sprawie służy. Oby takich aliansów w dobrej sprawie więcej.

Stanisław Obirek

Print Friendly, PDF & Email

8 komentarzy

  1. dawniej_kuba 2016-03-21
  2. dawniej_kuba 2016-03-21
    • dawniej_kuba 2016-03-22
  3. Woziwoda 2016-03-22
    • dawniej_kuba 2016-03-22
  4. Obirek 2016-03-23
    • dawniej_kuba 2016-03-23
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com