ECHA WYDARZEŃ: W wieku 68 lat zmarł Johan Cruyff. Od kilku miesięcy Holender walczył z rakiem płuc. Chorobę zdiagnozowano w październiku 2015 roku. Walczył dzielnie. Nawet pozwolił sobie żartować, że w tym meczu – kuracji z nowotworem prowadzi 2:0 i myśli, że wygra. Nie wygrał. Wcześniej palił jak smok, płuca w końcu nie wytrzymały.
Wspaniały piłkarz, szanowany potem trener. Media, zwłaszcza portale w opisach sportu często nadużywają słowa LEGENDA. W opisywaniu sylwetki Cruyffa jest to słowo na miejscu. Nawet do podkreślenia grubą linią.
Jak grał? Obraz odpowie lepiej niż słowa. Dlatego podaję adres, tak Holender strzelał gole:
Na poznańskiej trawie (mokrej po deszczu i grożącej kontuzjami) futbolowa reprezentacja Polski pokonała Serbów 1:0. Niezłe otwarcie sezonu, który mają zwieńczyć mistrzostwa Europy. Obie strony grały chwilami efektownie, żadna nie rzuciła na szalę wszystkich sił. Takie szkolne granie. Bardzo potrzebne.
Smakowałem akcje, uśmiechałem się do komentatorów. Mój ulubiony oraz szanowany Kolega (kiedyś z uśmiechem nadałem mu ksywę „do boku”, bo chętnie się tym określeniem posługiwał, teraz już rzadko), wprowadził seryjne „zagrania z wykorzystaniem bramkarza”. Na wiosnę oraz w dobie dysput o dewiacjach w tzw. stosunkach międzyludzkich owo „wykorzystanie” jakoś mi się dwuznacznie kojarzy. Ale to już wina moja, nie komentatora… Wiosna…
Dalej „w temacie”. Wspaniale jest dostać Nobla, bo się wchodzi żwawym krokiem do historii. Jeszcze lepiej… być znanym piłkarzem, bo wtedy i brama do kronik jeszcze szerzej otwarta, i kasa pękająca w szwach. Nie zaglądam bliźnim głęboko w kieszeń, ale informuję o stanie spraw finansowych przed EURO 2016:
„UEFA płaci każdej federacji milion euro za zwycięstwo w fazie grupowej oraz pół miliona za remis. Wyjście z grupy to nagroda w wysokości 1,5 mln, awans do ćwierćfinału 2,5 mln, natomiast do półfinału 4 mln. Wicemistrzowie Europy dostaną 5 mln, natomiast zwycięzcy 8 mln. Za sam awans na Euro każda federacja dostała 8 mln euro”. I dalej: „Piłkarze reprezentacji Polski mogą dostać nawet 40 proc. kwoty, jaką związek zarobi za występy na Euro 2016 – informuje „Przegląd Sportowy”.
Czyli – granie o więcej niż o sławę. Prezes Boniek twierdzi, że jego i związkowy plan minimum to „wyjście z grupy”…
A mowa o pieniądzach w ogóle jakoś ilustruje zwyczaje w elitach zarządzających sportem. W tym – gadania o przekupstwie w przyznawaniu imprez itp. TAM często żyje się bardziej niż ponad stan. Kongresy, gdzie atrakcyjnie, podarunki, hotele najwyższej klasy, często – rodzinnie, opłaty… Sam pamiętam jak w zamierzchłych już czasach, gdy organizowaliśmy Wyścigi Pokoju sędzia główny wyznaczany przez UCI musiał dostać okrągłą sumkę we frankach szwajcarskich; bez zważania na krajowe przepisy bankowe… Niech się organizator martwi…
Pożegnania ze śniegiem. Pani Justyna Kowalczyk może miewać z wiekiem coraz większe kłopoty na światowych trasach (a wciąż tam walczy dzielnie), ale w kraju… Została znów mistrzynią Polski na 5 km klasykiem. A że nad drugą na mecie miała przewagę minuty – to określenie stanu spraw w naszej czołówce… Wciąż solówka!
Pytali Józefa Łuszczka (kiedyś tuz światowy), jak dziś on to widzi? Pobiadolił: „Mnie to boli, bo już z 15 lat słucham, że będą trasy. Nie umiemy iść za ciosem. Były wyniki, trzeba było chodzić, walczyć o pieniądze, żeby te warunki stworzyć. Wstyd, żeby w Zakopanem, stolicy polskiego narciarstwa, nie było tras. W Jakuszycach są, w Wiśle są, a tu jak nie było, tak nie ma – martwi się nasz rozmówca. – Mam do niektórych ludzi pretensje, bo ledwo gdzie powstanie trasa, to zaraz ją grodzą, bo żyjemy tu przecież z turystyki. Dzwonią do mnie nieraz: „Panie Józku, gdzie można pobiegać?” A ja sam nie wiem, gdzie te trasy są.”…
A dla Pani dr Justyny – wracam do Osoby – szacunek za waleczność mam wielki. „Zajęła drugie miejsce w 78. edycji norweskiego 54-kilometrowego maratonu narciarskiego Birkebeinerrennet. Na mecie w Lillehammer szybsza od niej była tylko Szwajcarka Seraina Boner… Polka straciła do niej 10,4 s. Do rywalizacji zgłosiło się 13 tysięcy biegaczy i biegaczek z 44 krajów”
Ciekawostka dla lubiących historię: „Na tym historycznym odcinku w roku 1206, podczas wojny domowej, dwaj rycerze ze straży przybocznej króla Sverrego, należący do ugrupowania Birkebeinere, uciekali z dwuletnim następcą tronu Hakonem Hakanssonem, który był królem Norwegii w latach 1217 – 63. Dlatego, dla zachowania tradycji, jednym z wymogów startu w biegu jest plecak o wadze 3,5 kilograma symbolizujący wagę małego księcia.”
Kadrą skoczków ma się zająć przez dwa sezony Austriak Stefan Horngacher. Pożegnanie z zasłużonym Łukaszem Kruczkiem wypada mi jednak jakoś dziwnie… Fakt, zamykany sezon miał kiepski, ale poprzednie!
Lekkoatleci dobrze się pokazali w halowych mistrzostwach świata, Nie rzucili na szalę wszystkich atutów, bo to przecież hala, a my ukochaliśmy dysk i młot; do tego dla wielu najważniejsze są Igrzyska w Rio, a jednak medale były. Jeden srebrny – sztafeta pań 4 × 400, dwa brązowe. Czwórce sztafetowej nie przeszkodziło nawet, że jedna z pań odniosła od kolca ranę nogi… Adrenalina przykryła ból. Jak kiedyś za ciasne buty nie zdołały odebrać złota Januszowi Kusocińskiemu, a złamana dłoń nie przeszkodziła Marianowi Kasprzykowi w finale olimpijskim na ringu w Tokio…
Pani Isia Radwańska teraz ma okres grania jak z nut. Jest druga na światowej liście… Inne walą jak z armaty, ona odbija…
Doping po rosyjsku. Decyzje antydopingowe tak dotknęły rosyjski sport, że… nawet minister deklaruje gotowość podania się do dymisji. Szarapowa, strata medali olimpijskich z Londynu, zamieszanie wśród zapaśników, nawet siatkarze mają kłopoty… Igrzyska w Rio za pasem, a tu… Skład olimpijski może być przetrzebiony, choć sądzę, że federacje poleją trochę oliwy na fale…
Ostatnio „karierę” robi Meldonium. Jest odpowiedzialne za ponad 100 pozytywnych testów antydopingowych. Łotewski producent przyznał w pisemnym oświadczeniu dla agencji Reuters, że substancja działa od czterech do sześciu godzin, ale jej całkowite wyeliminowanie z organizmu może potrwać nawet kilka miesięcy. Wszystko zależy od dawki, czasu trwania leczenia i od regeneracji organizmu, ale całkowite wyeliminowanie Meldonium z organizmu nie jest takie proste. Łotewski produkt został wpisany na listę środków zakazanych 1 stycznia i wielu sportowców twierdzi, że brała lek zanim Światowa Agencja Antydopingowa (WADA) ogłosiła swoją decyzję. – Jego końcowa eliminacja może trwać kilka miesięcy – uważa producent leku”.
Kiedy nie było zakazu owego „M” raz spróbował ponoć sam młociarz – poseł Szymon Ziółkowski, wciąż gorący orędownik walki z dopingiem. Dziś mówi, że żadnych skutków nie odczuł…
Na koniec – coś z pogranicza sportu i pasji. Bo jeśli padł rekord, to coś ze sportu w tym jest…
„Karp, którego wyciągnął z Jeziora Rybnickiego Dawid Mucha ważył 34,5 kilograma. To największa ryba tego gatunku złowiona w Polsce. Zbiornik przy elektrowni obfituje w takie olbrzymy, nie tylko karpie, ale też m.in. sumy. Obowiązujący do tej pory rekord Polski w połowie karpia to 34 kg”.
Ciekawe, czy rekordowa zdobycz była jadalna?
Słonecznych Świąt!
Andrzej Lewandowski



Śp. pan Ciszewski komentując jakiś mecz Holandii dał popis wymowy nazwiska sławnego Holendra. Liczyłem, więc mogę dać słowo, że w ciągu 90 minut meczu Ciszewski powiedział to nazwisko na 8 (!!!) sposobów 🙂 Ciekawe, do której wersji przyznałby się sam Cruyff.