Jestem przywiązany do określenia „Murzyn” i nie widzę w nim niczego obraźliwego – dla mnie zawsze oznaczało to człowieka czarnoskórego. Od pewnego czasu określenie to uznano za niewłaściwe, wręcz obraźliwe i za właściwe przyjęto mówić „czarnoskóry”. Tym bardziej zadziwia wypowiedź ministra Waszczykowskiego, który powiedział:
– Odchodzimy od zapaści w stosunkach polsko-amerykańskich, gdy poprzedni minister określał je mianem murzyńskości. Odeszliśmy od murzyńskości. W ciągu zaledwie czterech miesięcy miałem okazję spotkać się z Sekretarzem Stanu USA , kongresmenami, spotkania miał minister Macierewicz, premier Szydło jedzie z wizytą do Stanów.
Pan minister widocznie rozumie „murzyńskość” jako niespotykanie się naszych polityków z politykami amerykańskimi. No widać jak obrzydliwi byli ci politycy z PO. I tak pan minister był delikatny, a mógł o nich powiedzieć „czarnuchy”.
* * *Jak podała GW, nowym dyrektorem Elektrowni Opole ma zostać Tomasz Gabor, pracujący tam jako elektryk obchodowy bloków, a także członek zakładowej straży pożarnej. Jak powiedział popierający go wiceminister sprawiedliwości Jaki:
Z Gazety Wyborczej:
– Już blisko 30 działaczy partyjnych PiS dostało intratne posady w notowanej na giełdzie spółce energetycznej Energa. Nikt w partii nie potrafi wytłumaczyć, skąd wiedzieli o naborze, o którym nikt nie informował.
Aktualne jest powiedzenie Stanisława Tyma: – Ojczyznę dojną pobłogosław, Panie.
* * *Fragment wywiadu z izraelskim pisarzem Amosem Ozem (Newsweek):
* * *Hitler i Stalin odsuwają się w niepamięć, a pewne ludzkie żądze, mroczne i samolubne, wychodzą na wierzch. Ludzie się już ich nie wstydzą. W wielu krajach, nie tylko moim i pani [ tj. w Polsce]. Politycy, liderzy opinii, mówią obywatelowi, że nie musi się już wstydzić, jeśli nienawidzi obcokrajowców. Że nie ma w tym nic zdrożnego, jeśli uważa, że miejsce kobiety jest w kuchni. Że nie musi zachowywać dla siebie opinii, że Żydzi zarabiają za dużo.
Wiele obsesji, które zostały stłumione przez horrory pierwszej połowy dwudziestego wieku, dziś politycy otwarcie popierają. Bo jest jeszcze jeden ważny aspekt: w wielu krajach polityka stała się przedłużeniem przemysłu rozrywkowego, media stały się niczym więcej jak wytwórniami spektakli dla mas. Ludzi bawi oglądanie raz czy dwa razy w tygodniu, jak inni są rzucani lwom na pożarcie. To sprzedaje gazety i to gwarantuje awanse politykom. Więc w wielu krajach karmi się ludźmi lwy, żeby zaspokoić własne polityczne i materialne apetyty.
Ludzka natura ujawniała się na przestrzeni wieków w postaci przeróżnych fanatyzmów, fundamentalizmów, okrucieństw, przemocy. Mówię to ze smutkiem, ale możliwe, że to, co obserwujemy dziś, to tylko powrót do normalności.
Fragmenty wywiadu z byłym ministrem MSW Bartłomiejem Sienkiewiczem (Polityka):
– Teraz jest tak, jakby ktoś zdobył kraj i jego instytucje, chcąc na podbitym terenie wprowadzić własne porządki. Tym, co uważam za największy problem rządów PiS, nie są pomysły gospodarcze, ryzyko makroekonomiczne ani nawet spory prawne. To jest pewna mentalność, która każe traktować ćwierćwiecze niepodległej Polski jako okres de facto niewoli. To właśnie wmawiano przez lata zwolennikom PiS, to jest zauważalne w każdym praktycznie wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego. On nie przyjmuje do wiadomości istnienia 25 lat wolnej Polski, ponieważ nie on w niej rządził. Jest w stanie zaakceptować tylko taką sytuację, w której sam ma pełnię władzy. Jeśli jej nie ma, jest gotowy dokonać pełnego unieważnienia tego, co było wcześniej. Oznacza to ruinę instytucji państwowych, zerwanie ciągłości na wielu obszarach.
Przyglądam się temu w dziedzinach, którymi się bezpośrednio zajmowałem: służb mundurowych, bezpieczeństwa, częściowo wojska. Tu akurat mechanizm widać jak w soczewce. Jeśli świeżo mianowany ze stopnia kapitana major zostaje szefem Straży Granicznej, wielotysięcznej formacji, która jest jedną z najnowocześniejszych w Europie (ostatnio zainwestowano w nią 50 mln euro, aby stworzyć jedną z najbezpieczniejszych zewnętrznych granic UE), to nawet jeśli będzie bardzo dobrym i kompetentnym funkcjonariuszem, nie uniesie tego zadania. Jest pewna norma w krajach, które nie są nękane zamachami stanu jak w Afryce: generałem dywizji nie zostaje dowódca kompanii, a pewnych umiejętności, w tym zdolności radzenia sobie z problemami, nabywa się stopniowo. Na tym opiera się logika działania państwa.
– W PiS o wiele większe niepokoje budzi KOD niż partie opozycyjne. Bo opozycja w parlamencie ma do wykonania swoją klasyczną opozycyjną, rzemieślniczą robotę: sprzeciwiać się złym pomysłom, głosować i być przegłosowywanym. To istota działalności opozycji i nie spodziewajmy się, że ona będzie efektowna, skuteczna. Nie miejmy też do opozycji specjalnych pretensji, przynajmniej jeszcze nie teraz, że nie zarzuca nas pomysłami, wizjami, że jest w gruncie rzeczy reaktywna. KOD jest natomiast zupełnie innym objawem sprzeciwu politycznego. Moim zdaniem jest, przynajmniej na razie, autentycznym odruchem ludzi, którzy nie chcą, aby ktoś im dewastował świat. Może nawet nie uważają go za doskonały, ale daje im poczucie obowiązywania pewnych wartości, standardów i pewnego bezpieczeństwa, do którego przywiązywali się od momentu upadku komuny.
– [Ziobro i Macierewicz] są potrzebni do przeprowadzenia gwałtownej rewolucji w normalnym, niepodległym państwie. Stopień ich politycznej ideologizacji gwarantuje Kaczyńskiemu przeprowadzenie tej rewolucji mimo sprzeciwów, krzyków, wyroków trybunałów. Po drugie, jest to demonstracja siły. Kaczyński jak mało kto w Polsce rozumie balans między siłą a słabością. KOD stał się jego głównym przeciwnikiem, bo widzi w nim siłę. Tak samo jest z Ziobrą i Macierewiczem; jest w nich pewna siła, która będzie jeszcze bardziej potrzebna na kolejnym etapie rewolucji. Na razie rewolucja niszczyła instytucje, teraz w coraz większym stopniu będzie brała się za ludzi, zwłaszcza poprzedniej ekipy. Kaczyński wie, że na żadnym z tych etapów nie może okazać słabości, dlatego mamy ciągłe zaostrzanie kursu.
Tyle Sienkiewicz. Ja bym obecną sytuację podsumował tak: – Jest ch..owo, ale bojowo.
* * *Dobra zmiana w stadninach koni arabskich. Członkiem zarządu stadniny w Janowie Podlaskim został Mateusz Leniewicz-Jaworski. W swoim oficjalnym życiorysie podał, że posiada wieloletnie międzynarodowe doświadczenie w hodowli koni arabskich:
– Na przestrzeni ostatnich lat pracował dla największych stadnin Europy i Bliskiego Wschodu, w tym m.in. dla Arctic Tern Center w Belgii, jednego z największych centrów koni arabskich, włoskiej StieglerStud, jednej z najlepszych stadnin w Europie czy katarskich Al Zobara Stub i Al Shaqab. W trakcie pełnienia swoich obowiązków odpowiadał zarówno za tworzenie wizji rozwoju stadnin i zarządzanie, jak również przygotowywanie programów hodowlanych oraz organizację międzynarodowych pokazów koni.
Wymienione stadniny kolejno oświadczyły, że owszem, ten pan u nich pracował, ale na stanowisku stajennego czy sekretarza i nie odpowiadał za żadne wizje ani organizacje pokazów.
Jest jak u Tuwima: – Ona utrzymuje że jest zaręczona, a on zaręcza że ją utrzymuje.
* * *Co pewien czas wraca sprawa fotoradarów. Kierowcy protestują przeciwko ich instalowaniu, w związku z tym usuwa się je, nie pozwala gminom instalować, a te, których używają policjanci, muszą być z daleka widoczne. Toż to paranoja!
Fotoradary zastępują policję i mają kontrolować czy przestrzegane są przepisy ruchu drogowego. Wszyscy wiedzą, że stosowanie fotoradarów zmniejsza liczbę wypadków na drogach, a mimo to protestują. Uleganie presji kierowców jest idiotyzmem, a władze, które temu ulegają, nie nadają się do rządzenia.
Brak odwagi cywilnej i uleganie populizmowi. Boże, chroń Polskę!
* * *Prima Aprilis. Trudno odróżnić żarty primaaprilisowe od codziennych głupstw i koszmarnych wygibasów rządzących. Oglądam, czytam i zastanawiam się jak bohater rysunku Andrzeja Mleczki:
Najgorsze że nie wiadomo czy to wszystko na poważnie czy na jaja.
PIRS



Na jaja to prezes głosił, że Polska w ruinie jest kondominium niemiecko – rosyjskim. Na poważnie, zrobił dobrą zmianę i Wolska jest dominium watykańskim. Tego głosić nie musi. Widzą wszyscy.
„Polskie władze starają się usilnie o przeniesienie tej broni do nas. Ale będzie fajnie jak to się uda! Rosjanie się trzy razy zastanowią zanim znowu wyprodukują sztuczną mgłę.”- nie ma czego się bać : minister AM oświadczył,że ta broń będzie do użytku wewnętrznego.
A co się tyczy Murzynów…
Najbliższa mi Osoba wymaga stałej opieki onkologa. Choroba trwa wiele lat,onkologów było wielu/wszyscy wspaniali!!!/.
Aktualny jest Murzynem ze Śr.Afryki-tam urodzony ale studia kończył w kraju w którym mieszkam.
Wspaniały fachowiec,wspaniały doktor sensu stricto,wspaniały Człowiek w traktowaniu pacjenta i najliższych tegoż pacjenta.
Sam wychodzi z gabinetu po pacjenta a jesli ten jest na wózku sam ten wózek wprowadza i wyprowada do i z gabinetu.
Pozytywne lub negatywne rezultaty leczenia odzwierciedla jego twarz.Jest dostępny-powiedzmy-w każdej chwili via telefon lub internet.
Nie wiem jakie wyznanie wiary On otrzymał ale wielu, wielu, wielu polskich „dochtorów” z Polski katolickiej wysłalbym na praktykę do tego MURZYNA.
Nie dacie się! To idzie bardzo szybko do przodu. Ca ira! Znam już dwa przypadki z mojej półki, gdzie ludzie co mieli melanomę jak mycha żyją, jeden od ośmiu, drugi już od piętnastu lat od operacji. Dawniej niewyobrażalne. A ci Murzyni? Tacy sami ludzie jak Cyganie albo Turcy. „Poprawność” nazewnicza, co próbuje mnie zmusić do rezygnacji z tradycyjnie osiadłych w moim języku nazw, jako rzekomo obraźliwych – śmieszy mnie i brzydzi, bo przypisuje mi na chama intencje, których nigdy nie miałem. Jak miałem 15 lat, to w CWKS Legia biegałem na treningi ze znakomitym chłopakiem, Cyganem (Keldari) i już wtedy wiedziałem, że bzdurą byłoby nazywanie go Romem, bo już miałem za sobą „Carmen” i wiedziałem że „Rom” to – po prostu – mężczyzna, więc Cyganka nie może być „Romką”. Ale na takie bezdroża dajemy się dziś, co i raz, prowadzić idiotom. Aha, czemu Turcy. Bo tam w Niemczech, niektórzy też zgłaszają pretensje. Bo znaczone karty są – kolokwialnie – „getuerkt”. Więc jak u nas, z powodu ocyganić, tam używanie słowa Turek miałoby sugerować, że każdy Turek oszukuje w kartach. Turkowie (3,2 miliona w Niemczech) nie dali sobie przypisać żadnej nowej, kretyńskiej nazwy. Pewnie są dumni z bycia Turkiem. Co też nie wróży najlepiej. Szczególnie Turczynkom.