Kornel Morawiecki kreowany był na sumienie narodu. Nowe sumienie. Niczym Piłsudski, czy Daszyński zyskał przydomek „marszałek”, chociaż marszałkiem był tylko przez kilka chwil. Sumieniem był niewiele dłużej.
Początkowo nad sędziwym antykomunistą rozpływali się niemal wszyscy. Prowadząca „Fakty TVN” proponowała zmienić nazwę klubu z „Kukiz’15” na „Kornel’15”. Jeden z publicystów zapisywał „pana Kornela” do partii Razem. Otrzeźwienie przyszło, gdy Morawiecki z mównicy sejmowej zaprezentował „bolszewicko-jakobińską” teorię państwa i prawa, która jest może ciekawym fenomenem badawczym, ale w Polsce 2015/2016 jest też prostą drogą do prawicowej dyktatury. Na prawicy spiżowy Kornel trzymał się jednak mocno.
Wszystko zmieniło się jednak dzisiaj. Okazało się, że od wielkości do małości jest tylko jeden krok. Kornel Morawiecki wziął udział w głosowaniu na dwie ręce. Co gorsza, zamiast wyrazić skruchę, „moralnie” (!) nie miał sobie nic do zarzucenia. Wiem, że drogowskaz nie musi chodzić, ale jednak konfuzja jest zbyt duża. Nawet dla takich jednostek jak Paweł Kukiz, który postanowił działać szybko i zdecydowanie.
W Polsce trwa konserwatywna wymiana elit. Nie powiem, żebyśmy specjalnie płakali za elitami liberalnymi, ale ich konserwatywni i antykomunistyczni następcy na pewno nie są lepsi. Dlatego wypada się cieszyć, że operacja mająca na celu umieszczenie Kornela Morawieckiego w panteonie narodowych bohaterów zakończyła się fiaskiem.
Bartosz Machalica


Pamiętam jak Kornel Morawiecki wystawiał „świadectwo moralności” Wałęsie. Szkoda, że wcześniej nie przeszedł do PiS, przynajmniej by się nie skompromitował klucząc, kłamiąc i oszukując. A bohaterem narodowym nie był, nie jest i – na szczęście – nie będzie. Będzie tylko sędziwym kłamczuszkiem.
Ja pamiętam z lat 80. tę śmieszną „Solidarność Walczącą” uważającą się za Organizacje Bojową PPS. No cóż, już wtedy tzw. pan Kornel był uważany za idiotę, niczego nie zrozumiał z przełomu roku 1989 i trwał w podziemiu niczym zagubiony Japończyk na jakiejś wyspie Pacyfiku. Dzisiaj to starzec z demencją, idealnie pasujący do kretyna Kukiza i paranoika Kaczyńskiego. Polak idealny. Niestety, on i jemu podobni zdobywają poklask, zwyciężą, przyjdą na nasz pogrzeb i z ulgą rzucą grudę.
@wejszyc a my będziemy się cieszyć jeśli to będzie tylko gruda.
oj tam oj tam..
Szanowni panowie nie kumacie, że to była i jest tylko POLITYKA!
„Nikogo mi nie zal
.
jeno Hemingwaja.
.
Cyścił se fuzyją,
.
Psestrzelił se szyją.”
.
(„góralskie”. Ze środowiska uczniów Liceum Kenara.)
Ja tam od zawsze byłem wielbicielem Kornela M.
Makuszyńskiego.