Roman Mrozek: P jak prawica, czyli subiektywny słownik języka polskiego9 min czytania

()

sejm2016-04-17.

Ile prawicy jest w polskiej prawicy – propozycja analizy matematycznej

Przyzwyczailiśmy się używać pewnych określeń nie zastanawiając się głębiej nad ich właściwym znaczeniem. Przyznać też trzeba, że ostatnimi czasy politycy (szczególnie niektórzy) bardzo przyczynili się do „rozwoju” języka polskiego, wzbogacili go o wiele nowych schlagwortów i bonmotów, a wielu innym nadali nowe znaczenie. Wypaczanie pojęć jest wszak jednym z podstawowych narzędzi propagandy, nie tylko zresztą w wykonaniu obecnej partii rządzącej.

Przeczytałem nie tak dawno, że „środowiska prawicowe oskarżają …” i coś we mnie się poruszyło. Nie wiem dlaczego w tamtej właśnie chwili, ale pomyślałem: jakie znowu „środowiska prawicowe”? Takie one prawicowe jak … ach, nie będę tu cytował porównań, jakie mi do głowy przychodzą.

Postanowiłem zostawić poglądy i emocje na boku i dokonać matematycznej analizy gęstości prawicowej „naszej” polskiej prawicy. Inaczej mówiąc policzyć ile prawicy jest w prawicy. Zadanie to tylko z pozoru jest karkołomne, ponieważ nie tylko opisowymi narzędziami można analizować zjawiska społeczne i polityczne.

Czym jest prawica?

Analizę rozpocznijmy od zdefiniowania pojęcia „prawica”.

Ale wcześniej jeszcze krótki rys historyczny: podział na prawicę i lewicę wziął się z okresu Rewolucji Francuskiej (XVIII w.), kiedy to tak na sali sejmowej polokowali się poszczególni przedstawiciele pierwszego i drugiego (strona prawa) oraz trzeciego stanu (strona lewa).

Nie jest moim celem wchodzić w bardzo szczegółowe podziały zjawiska prawicowości na skrajną prawicę, centroprawicę, chadecję, ruchy konserwatywne i inne. Chodzi mi jedynie o z jednej strony uporządkowanie nazewnictwa – bo jeżeli pozwolimy na takie dowolne przeinaczanie znaczeń, wtedy za kilka lat, gdy przyjdzie sprzątać po tej niechlubnej epoce, możemy mieć duży problem z przywróceniem znaczenia naszej mowie.

Drugim moim celem jest ilościowa ocena prawicowości naszej prawicy. Moją tezą jest, że z prawicą ma ona niewiele wspólnego i właściwą byłaby zmiana stosowanej w dyskursie publicznym terminologii.

Metodologia analizy

Analizę rozpocznę od sformułowania listy pewnych kardynalnych cech charakteryzujących ten nurt polityczny, cech nie budzących większych wątpliwości i zastrzeżeń.

W kolejnym kroku dokonam oceny w jakim stopniu „nasza prawica” spełnia dane kryterium przydzielając zero, pół, lub cały punkt. Ocena dokonywana jest w kwietniu 2016, w oparciu bądź o uchwalone już w parlamencie ustawy, przygotowywane projekty ustaw, bądź założenia programowe PiS. W każdym przypadku zmniejszenia punktacji, pod tabelą znajdzie się krótkie wyjaśnienie przyczyn. W rezultacie otrzymamy pewną sumę punktów, która podzielona przez maksymalną liczbę punktów możliwych do uzyskania da nam wynik w ułamku dziesiętnym, lub wielkość procentową, w oparciu o którą będziemy mogli podtrzymać lub obalić przedstawioną wyżej tezę.

Kryteria „prawicowości”

Jedna z wielu definicji prawicy mówi, że jest to „zróżnicowany wewnętrznie nurt aksjologii politycznej, który głosi potrzebę ustanowienia i utrzymywania hierarchicznego ładu społecznego oraz przywiązanie do tradycji, przede wszystkim zaś akceptuje istnienie nierówności społecznych”

Rozwijając powyższą definicję, podstawowe postulaty programowe środowisk identyfikujących się i identyfikowanych z tą stroną sceny politycznej obejmują

  • w sferze gospodarczej: idee wolności gospodarczej, będącą podstawą ładu ekonomicznego, ograniczenia ingerencji państwa w wolność gospodarczą, zmniejszania i upraszczania systemu fiskalnego, ograniczania biurokracji,
  • w sferze społecznej i socjalnej; idee ograniczania przywilejów socjalnych i pomocy społecznej do niezbędnego minimum, rezygnacji z powszechnego poboru na rzecz armii zawodowej, świętości własności prywatnej, stosunku do tożsamości narodowej (nacjonalizm), stosunku do znaczenia i roli religii (kościoła) w życiu społecznym i publicznym i stosunku do idei postępowych
  • w sferze praworządności; idee prawa i porządku, uznania dla autorytetów (rodziny, narodu, państwa) i rolę tradycji i historii, jako spoiwa wspólnoty narodowej.

Punktacja i analiza matematyczna

  Kryterium

Liczba punktów

1 wolność gospodarcza 0,5
2 ograniczenie ingerencji państwa w życie gospodarcze 0
3 zmniejszanie podatków 0
4 ograniczanie biurokracji 0,5
5 minimalizacja przywilejów socjalnych 0
6 wolny nabór do służby wojskowej 0,5
7 święte znaczenie własności prywatnej 0,5
8 nacjonalizm 1
9 akcentowanie znaczenia religii 1
10 negatywny stosunek do ruchów „postępowych” 1
11 idea „prawa i porządku” 0
12 rola tradycji 1
13 uznanie dla autorytetów 0,5

 

Uzasadnienie obniżonej oceny:

1)Projekt ustawy deweloperskiej, podatek bankowy, podatek od sklepów wielkopowierzchniowych
2) systematyczne obsadzanie stanowisk kierowniczych w spółkach skarbu państwa swoimi ludźmi, płaca minimalna, funkcjonalne połączenie górnictwa i energetyki,
3) rezygnacja ze zmniejszenia stawki VAT oraz CIT, brak zwiększenia kwoty wolnej od podatku, plany zmiany systemu podatkowego, podatek obrotowy (podatek od sklepów wielkopowierzchniowych)
4) zwiększenie liczby ministerstw i urzędników państwowych,
5) program 500+, zmniejszenie wieku emerytalnego, „pomoc frankowiczom”,
6) niejasne zapowiedzi polityków choć zapewne trudne do realizacji w chwili obecnej,
7) ustawa o obrocie ziemią, dążenie do „repolonizacji” banków,
11) aroganckie i systematyczne łamanie prawa, niszczenie służby publicznej 13) niszczenie autorytetu instytucji państwowych oraz autorytetów bohaterów narodowych

Liczba kryteriów/maksymalna możliwa punktacja 13
Ocena 6,5
Wynik 50%
Sfera gospodarcza 1/4 25%
Sfera społeczna 4/6 67%
Sfera praworządności 1,5/3 50%

 

Ocena – dyskusja i podsumowanie

Jak wynika z analizy matematycznej przyjęte kryteria spełnione są w 50%. Jest to wynik całkowicie odległy od wymaganego minimum dla „prawicowości” (choć trudno oczywiście przyjąć jakiś punkt odcięcia, to odczucie klęski jest dość wyraźne) i potwierdzający postawioną powyżej tezę.

Analiza ilościowa każe nam zatem zanegować stosowaną bezrefleksyjnie terminologię i albo spróbować zredefiniować tę stronę naszej sceny politycznej klasyfikując ją do któregoś z istniejących systemów, bądź dla wskazania fałszu w istocie „prawicowości” dodać przedrostek „pół” bądź „pseudo”, bo w istocie z pseudoprawicą mamy w Polsce do czynienia.

Wydaje się jednak, że ilościowa analiza matematyczna pozostanie wysoce niepełna bez jakościowej dyskusji przedstawionych powyżej kryteriów i ich punktacji.

Co przede wszystkim zwraca uwagę to bardzo niska ocena kryteriów gospodarczo-ekonomicznych, oraz, co jest może szczególnie bolesne i potencjalnie niebezpieczne dla dalszych losów Państwa, krytyka stosunku do praworządności oraz poszanowania autorytetów.

O ile przyjętych tu trzynaście kryteriów nie budzi – jak sądzę – większych kontrowersji zarówno dla potocznego rozumienia pojęcia prawica, jak i w aspekcie ich zgodności z funkcjonującymi definicjami, a tyle zdaję sobie doskonale sprawę, iż dokonana przeze mnie analiza i punktacja nie są w pełni obiektywne. Jest to z pewnością istotna wada metodologii. Niewątpliwie trudno ustrzec się błędu wynikającego z poglądów politycznych oceniającego, jak i odczucia wagi danego kryterium. Zapewne precyzję analizy i jej obiektywizm poprawiłoby powierzenie oceny kryteriów większej liczbie niezwiązanych ze sobą osób, czyli stworzenie ankiety.

Niech więc niniejsza analiza stanowi przyczynek dla dalszych badań wskazując na tę chwilę problem i kierunki dalszych analiz.

Stosunek do gospodarki i wolności gospodarczych jest dość powszechnym „grzechem” nie tylko ruchów tzw. prawicowych. Rychły koniec kadencji skłania każdą formację rządzącą, niezależnie od przyjętej etykiety od podjęcia kampanii wyborczej i kokietowania tych grup społecznych, które są w stanie zapewnić większą liczbę głosów. Przedsiębiorcy, czyli biznes rzadko cieszył się przychylnością władz. Chyba jedynie w pierwszych latach naszej transformacji ustrojowej odczuwać można było zarówno w przestrzeni publicznej jak i legislaturze dobry klimat dla przedsiębiorczości. Później już nikt z rządzących nie krył – czyje poparcie jest dla niego istotne.

Hasła powołania Narodowej Rady Rozwoju, Rady Przedsiębiorczości, podwojenia nakładów na naukę, zmian dot. tzw. umów śmieciowych, zwiększenia płacy minimalnej, obrony złotówki, wyrównania dopłat bezpośrednich rolnikom, odbudowy przemysłu, zmniejszenia stawek podatkowych VAT i CIT, zwiększenia kwoty wolnej od podatku i szereg innych zapowiedzi – stanowią swoistą kakofonię haseł gospodarczych, często sprzecznych, dalekich od realnej możliwości realizacji, obliczonych jedynie na pozyskanie elektoratu. Nie miejsce tutaj zresztą na szczegółowe omawianie „programu gospodarczego” PiS, był on przedmiotem wielu bardziej specjalistycznych analiz. Wystarczy powiedzieć, że jest on z gruntu populistyczny, bo trudno określić go nawet mianem socjalistycznego.

Często pojawiają się zatem ironiczne nieco głosy, by rządzący oszczędzili nam realizacji swoich zapowiedzi, by jak najmniej ingerowali w gospodarkę, która pokierują sobą sama, jakoś się obroni a w przychylniejszym klimacie zewnętrznym i globalnym odrodzi się sama.

Znacznie większy niepokój budzi arogancki stosunek władzy wobec porządku prawnego, łamania elementarnych podstaw państwa prawa i ignorowania konstytucji oraz stosunku do godności urzędu premiera i prezydenta RP, którzy sprowadzeni zostali do roli całkowicie marginalnej.  Nasz sprzeciw  budzą także wszelkie próby interpretacji historii, pisania jej od nowa czy realizowania tzw. „polityki historycznej”, będącej niczym innym jak zwykłym fałszowaniem historii.

Całkowitym zaprzeczeniem idei prawicowości jest niszczenie autorytetu wielkich i ważnych dla narodu postaci. Skandalem jest i pozostanie potraktowanie Lecha Wałęsy, Władysława Bartoszewskiego i wielu innych wielkich Polaków – i tych żyjących, i tych, których już wśród nas nie ma, a których jedyną winą była „nieprawomyślność”. Wreszcie jak pogodzić będącą jądrem prawicowości ideę szacunku dla narodu, tradycji, jedności narodowej zbudowanej na gruncie często bolesnej ale i chwalebnej historii z niespotykanym nigdy dotąd dzieleniem społeczeństwa.

Z punktu widzenia toczącej się historii jak i wpływu na przyszłość narodu ten aspekt wypaczenia pojęcia prawicy ma szczególne znaczenie, stąd mam odczucie, że tu tkwi największy błąd mojej analizy i te uzyskane półtora z trzech punktów stanowczo przeszacowują jakość prawicowości.

Pomijam całkowitym milczeniem kryteria, za które przyznałem pełna punktację, jako realizowane i wpisujące się w definicję prawicowości. Nie podejmuję próby ich oceny w sensie pozytywnym czy negatywnym, bo nie o to stanowiło przedmiot mojej analizy.

Zdaję sobie sprawę, że powyższy artykuł nie ma charakteru socjopolitycznego „breakthrough” i nic nie zmieni w terminologii stosowanej. Niech więc może stanie się małym kamyczkiem, ba, ziarnkiem piasku, które kogoś zatrzyma na chwilę i skłoni do refleksji. A może do bardziej zaawansowanych badań?

Roman Mrozek

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.