Andrzej Lewandowski: Za „Biedronkę”…!

niewiadoma2016-06-27.

ECHA WYDARZEŃ:Piłka jest okrągła, a bramki są dwie”… Czasem piosenkowa teoria się nie zgadza z obrazem. Rzadko, ale jednak… Gdy się strzela „karne” –  bramka jest jedna; tylko bramkarze się zmieniają

Tak właśnie drużyna Nawałki, Lewandowskiego, Błaszczykowskiego i innych wyeliminowała z EURO też walecznych Szwajcarów… I drużyna bramkarza Fabiańskiego, któremu kiedyś to wiodło się różnie, ale w EURO broni jak natchniony –  gdyby nie on mogło nie być konkursu „jedenastek”…

Teraz – Portugalia. Słabieńka w tym turnieju –  mawiają fachmani, ale ja jednak agituję za przedstartowym przekonaniem, że wciąż jest bardzo mocna i swoje o nowoczesnym futbolu wie –  nie zapomniała… Uciekam od łatwego prorokowania. Raczej zostaje przy takiej śmiesznej zabawie.

Gdy na TVP-owskiej jedynce była transmisja meczu z Niemcami, dwójka podbijała nastrój „Krzyżakami”, ale w części –  „dwa gołe miecze”. Kiedy Irlandia Północna –  jakoś skojarzeń nie znaleziono, ale gdy przyszło grać z Ukrainą –  pojawił się Wołyń, a Szwajcarów „powitaliśmy” kredytami we frankach, które wielu rodakom oraz rządowi spokój zakłócają… Teraz Portugalia, czyli na boisku będziemy się rozliczać za „Biedronkę”…

Cenię poczucie humoru, ale czasem mnie taka magia prostych skojarzeń nie tylko bawi. Bo są jednak wprawdzie dowcipne, ale sztuczne. Wolałem nieogolonego Kazimierza Górskiego, gdy przesądnie przez turniej unikał brzytwy, czy Papę Stamma, gdy by zwabić dobrą pogodę w deszczu zakładał okulary przeciwsłoneczne; albo szosowców przyjmujących jako jedynie dobre przedstartowe życzenie „połamania kół”…

Akcja w największym teatrze świata rozwija się w najlepsze. Dla nas –  pomyślnie i ciekawie. Naród cieszy się, kibicuje tłumnie, na trybunach i po domach. Czasem ktoś z kibica stanie się kibolem, ale francuska policja plus sąd przywołają go do rozsądku; w przewadze jest jednak gromadna emocja. Na trybunach, i w komentarzach. Nie tylko z uczucia do piłki (czasem trudnego do racjonalnego opisania i wytłumaczenia)), także z tęsknoty za sukcesem w ogóle. Że sroce spod ogona nie wypadliśmy, że niech nas inni widzą oraz muszą cenić; że niech po nie zawsze gładkim życiu w dniu powszednim – w święto sportowe zaświeci słoneczko…

Nie zgadzam się z moim jakże sławnym kolegą po zawodzie –  Jackiem Pałasińskim (czasem „sąsiadem” w Studiu Opinii), który na Facebooku zjechał reprezentację, trenera, klasę oraz styl, a w odpowiedzi na polemiczne komentarze odpisał: „Ale, generalnie, widowisko polegające na tym, że 22 miliarderów biega po boisku, a 100 tysięcy ubogich ludzi im za pieniądze przyklaskuje, to nie moja bajka”.

Nie dyskutuję w kwestii porównań „dzisiejszego” z tym sprzed lat –  czy „dzisiejsi” nie mają się co równać „ z tamtymi”. Porównania tego rodzaju są wyłącznie oparte na pamięci oraz wyobraźni. A może „dzisiejsi” by kolegów z poprzednich pokoleń zawodniczych „ zabiegali” przez pierwszą część meczu? Bo są inaczej wytrenowani, fizycznie „ więcej mogą”… Może teraz mecze w ogóle malują inny, (atletyczny) obraz niż tamte –  słusznie ukochane i zapamiętane? Wspaniałe, ale jednak inny, bo innymi być musiały?

Szczerze? Mnie też nie podoba się wiele zjawisk ukochanych przez dzisiejszy futbol. To, że miliony, miliardy pojawiają się nie wiedzieć skąd i dlaczego. Że płaci się sumy niewyobrażalne; że balon aspiracji nadyma się okrutnie łatwo. Że świat polityki podczepia się pod sportowy jego popularności używając jako podpałki dla własnych karier. Że media mające być wzorem obiektywizowania wariują… I tak dalej. Ale, gdy widzę szalejące „po polsku” trybuny i puste ulice w godzinach transmisji –  wątpliwości nie przestają istnieć, sztuczność –  jeśli jest, nie niknie, lecz proporcje jakoś się zmieniają.

Coś za coś… Nawet, gdy w odbiorze owo „coś” uproszczone nad wyraz i nad rozsądek… Ale –  istniejące. Niezależnie od krytyk oraz rozważań itd. A także od skojarzeń z sumami dla nas rzeczywiście nie z tej ziemi.

Za „Przeglądem Sportowym”: „Liczy się przede wszystkim świetny wynik sportowy. Jednak warto odnotować, że wraz z nim PZPN dzięki zwycięstwom biało – czerwonych zarabia gigantyczne pieniądze. Piłkarze wywalczyli na boisku już 6,5 miliona euro. To prawie 29 milionów złotych. Zawodnicy umówili się na 40 procent premii z tej kwoty. W tym momencie mają zatem do podziału ponad 11 milionów złotych.”

Koniec teoretyzowania, choć sumy to przecież nie teoria. Grają z Portugalią. Za „Biedronkę”… Moja akurat w remoncie…

 …Lekka atletyka. Mistrzostwa kraju. Znów wiele świetnych wyników. Wśród nich kolejny raz młociarz Paweł Fajdek: 81.87! … „Rekord mistrzostw Polski, najlepszy w tym roku wynik na świecie. Gdyby nie przerwy byłoby jeszcze dalej, ale moje rzuty były dziś jak pogoda – zmienne. Pierwszy mocny, na zaliczenie, bo wiedziałem, że możemy nie dokończyć konkursu. Dobrze, że już wkrótce mistrzostwa Europy, tam będzie kolejna okazja, by pokazać się z mocnej strony”.

Lista świetnych wyników –  długa. Igrzyska w Rio zapowiadają się obiecująco. …

…Kolarstwo, Rafał Majka –  mistrzem kraju. Powiało kolarstwem w najlepszym wydaniu, Powiało także świeżością. Dwa tytuły na szosie – elita pań i indywidualna walka z czasem – to Katarzyna Niewiadoma (patrz zdjęcie). Urodzona 29 września 1994 w Limanowej. Już ma sukcesy, a największe przed nią. Może już w Rio?

Andrzej Lewandowski

 

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com