Jedną z nowo otwartych tras w Łodzi nazwano właśnie imieniem prof. Bartoszewskiego. Przeciwko była łódzka grupa „prawdziwych patriotów”. Wyciągnęli z szaf głupoty i nienawiści znane argumenty. Paszkwilanckie. Szkalujące Władysława Bartoszewskiego. Przypisujące mu to, czego w Jego życiorysie nie było.
Pisanie historii na nowo, według rozkazu „z góry” przypomina, wypisz-wymaluj, czasy stalinowskie. Takie postaci jak Bartoszewski, Jan Nowak-Jeziorański czy jezuita o. Tomasz Rostworowski uznani zostali niegdyś przez stalinowców za „karłów reakcji”, za wrogów ludu pracującego miast i wsi, za najemników faszystowskich itp. Dziś historia się powtarza.
Wszyscy trzej byli żołnierzami AK. Ojciec Tomasz i prof. Bartoszewski walczyli w Powstaniu Warszawskim.
A więc WARA OD NICH.
Jerzy Klechta

