Trzeba nie mieć Boga w sercu, aby tak ranić tych, którzy stracili bliskich w obozach koncentracyjnych i w miejscu hitlerowskiej zbrodni organizować inne uroczystości.
Pierwszym obozem śmierci był obóz koncentracyjny w Stutthofie (założony 2. września 1939). Najprostsza uczciwość i chrześcijańska postawa wyklucza „bawienie się” pamięcią o tych, którzy zginęli w piecach krematoryjnych.
Są granice, których przekraczanie rodzi smutek i ból.
Jerzy Klechta



Panie Jerzy, oni uważają że sprawiają przykrość (bo pojmowanie ranienia przekracza ich poziom empatii) nie ludziom, tylko jakiemuś „elementowi animalnemu”, „gorszemu sortowi” czy jakoś tak. A Boga, to oni mają… na pewno nie w sercu.