Jacek Parol: Pressing

pressing2016-09-09.

[dropcap]D[/dropcap]użo ostatnio było u nas w Polsce piłki nożnej. Nasi po latach grania jakby nauki brali u Rydzyka, nagle dostali wiatru w żagle i zaczęli dawać nam wiarę i nadzieję o miłości nie zapominając.

Pojawiły się w związku z tym zupełnie nowe pojęcia. Poza meczem o honor, wstydem, fatalnym błędem pojawiła się gra zespołowa, rozegranie piłki i PRESSING.

Pressing jest kluczem. To taktyka dla silnych. Polega na obronie przez atak. Na takim ciśnięciu przeciwnika, aby był zmuszony do ciągłej obrony, reagowania i parowania ciosów zamiast planować i wyprowadzać własne akcje.

Pressing jest dla silnych, bo wymaga świetnie zaplanowanej taktyki, własnej siły i wytrwałości.

Pressing ma dwie podstawowe funkcje. Wiąże przeciwnika nie pozwalając mu na własną akcję, co oznacza w praktyce dyktowanie warunków gry, Zmusza również do reakcji improwizowanych reakcji, co wcześniej czy później musi doprowadzić do błędów.

Czy można to doświadczenie z boiska przenieść na arenę polityczną? Oczywiście. Gra idzie o wyższą stawkę, ale podstawowe zasady są te same.

Co zrobić jednak, gdy pressing byłby świetną strategią, ale brakuje nam siły? Przede wszystkim, gdy brakuje gracza, który miałby siłę, strategię i plan niezbędny do zastosowania pressingu.

Przekuć słabość w siłę. To truizm, ale znany i z bajek, które jak wiadomo niosą wiele prawd gatunkowych i z przekazów historycznych.

Siłą rozproszonego społeczeństwa obywatelskiego jest jego rozproszenie właśnie. Po raz pierwszy w swoich publikacjach powołam się na tekst pomysłodawcy KOD Krzysztofa Łozińskiego ‘Trzeba założyć KOD”. W drugiej — trochę niedocenionej — części napisał on, że powstały KOD powinien być jak najmniej sformalizowany i być sumą pojedynczych komórek i organizacji skupionych na jednym celu.

Może zamiast bezskutecznie apelować o zjednoczenie i współpracę, co przy różnych życiorysach, temperamentach i pomysłach okazuje się utopią, zawrzyjmy swoisty Pakt o Pressingu.

Nie jednoczmy się, nie unifikujmy, nie licytujmy na pomysły i nie oceniajmy swoich działań. Umówmy się, że ciśniemy. Satyrą, piórem, śledztwami dziennikarskimi, pikietami i protestami ulicznymi. Namiotami przed URM-em i pikietą przed Pałacem Prezydenckim, marszami KOD i strajkami służby zdrowia. Kongresami sędziów i zaskarżaniem wyroków i decyzji. Piszmy do polityków i instytucji europejskich i pytajmy posłów i urzędników pis na spotkaniach wyborczych.

Krzyczmy, tupmy, pytajmy i edukujmy niedoinformowanych. Mamy jeden cel. Odsunąć od władzy politycznych chuliganów zanim zrujnują nam Polskę, wepchną w rosyjską strefę wpływów, wypuszczą brunatne psy na ulice i wywołają wojnę z sąsiadami.

Potem będziemy oceniać, kto skuteczniej walczył i kto dokonał bardziej heroicznych czynów i jaką Polskę teraz będziemy mieli. Ale będziemy sprzeczać się i kłócić w ramach demokracji, Konstytucji i Prawa.

Oni nie są ze stali. Mimo że dziś pokazują w praktyce, co to znaczy triumfalizm i sprawiają wrażenie odpornych na każde słowo, argument, logikę i zasady prawa — to nie są ze stali.

Mamy przeciwko sobie normalnych ludzi, którzy poza nielicznymi socjopatami, mają taką samą potrzebę akceptacji, uznania i szacunku jak każdy. Ciągły pressing ze wszystkich stron, w sprawach małych i wielkich, na forach międzynarodowych i na FB walach musi przynieść efekt.

PIS to nie monolit. To łańcuch. Tak silny jak najsłabsze ogniwa.

Jacek Parol

(tekst dedykuję w podziękowaniu uczestnikom debaty w Radiu Medium publiczne, w której miałem przyjemność uczestniczyć, i którzy zainspirowali mnie do tych przemyśleń.  Pani Profesor Płatek, Henryk Sikora, Paweł Kasprzak, Wojciech Kinasiewicz, Rafał Betlejewski Joanna Konieczna)

 

Print Friendly, PDF & Email

3 komentarze

  1. andrzej Pokonos 2016-09-10
    • rafa 2016-09-14
  2. hazelhard 2016-09-10
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com