Pojawiły się w związku z tym zupełnie nowe pojęcia. Poza meczem o honor, wstydem, fatalnym błędem pojawiła się gra zespołowa, rozegranie piłki i PRESSING.
Pressing jest kluczem. To taktyka dla silnych. Polega na obronie przez atak. Na takim ciśnięciu przeciwnika, aby był zmuszony do ciągłej obrony, reagowania i parowania ciosów zamiast planować i wyprowadzać własne akcje.
Pressing jest dla silnych, bo wymaga świetnie zaplanowanej taktyki, własnej siły i wytrwałości.
Pressing ma dwie podstawowe funkcje. Wiąże przeciwnika nie pozwalając mu na własną akcję, co oznacza w praktyce dyktowanie warunków gry, Zmusza również do reakcji improwizowanych reakcji, co wcześniej czy później musi doprowadzić do błędów.
Czy można to doświadczenie z boiska przenieść na arenę polityczną? Oczywiście. Gra idzie o wyższą stawkę, ale podstawowe zasady są te same.
Co zrobić jednak, gdy pressing byłby świetną strategią, ale brakuje nam siły? Przede wszystkim, gdy brakuje gracza, który miałby siłę, strategię i plan niezbędny do zastosowania pressingu.
Przekuć słabość w siłę. To truizm, ale znany i z bajek, które jak wiadomo niosą wiele prawd gatunkowych i z przekazów historycznych.
Siłą rozproszonego społeczeństwa obywatelskiego jest jego rozproszenie właśnie. Po raz pierwszy w swoich publikacjach powołam się na tekst pomysłodawcy KOD Krzysztofa Łozińskiego ‘Trzeba założyć KOD”. W drugiej — trochę niedocenionej — części napisał on, że powstały KOD powinien być jak najmniej sformalizowany i być sumą pojedynczych komórek i organizacji skupionych na jednym celu.
Może zamiast bezskutecznie apelować o zjednoczenie i współpracę, co przy różnych życiorysach, temperamentach i pomysłach okazuje się utopią, zawrzyjmy swoisty Pakt o Pressingu.
Nie jednoczmy się, nie unifikujmy, nie licytujmy na pomysły i nie oceniajmy swoich działań. Umówmy się, że ciśniemy. Satyrą, piórem, śledztwami dziennikarskimi, pikietami i protestami ulicznymi. Namiotami przed URM-em i pikietą przed Pałacem Prezydenckim, marszami KOD i strajkami służby zdrowia. Kongresami sędziów i zaskarżaniem wyroków i decyzji. Piszmy do polityków i instytucji europejskich i pytajmy posłów i urzędników PiS na spotkaniach wyborczych.
Krzyczmy, tupmy, pytajmy i edukujmy niedoinformowanych. Mamy jeden cel. Odsunąć od władzy politycznych chuliganów zanim zrujnują nam Polskę, wepchną w rosyjską strefę wpływów, wypuszczą brunatne psy na ulice i wywołają wojnę z sąsiadami.
Potem będziemy oceniać, kto skuteczniej walczył i kto dokonał bardziej heroicznych czynów i jaką Polskę teraz będziemy mieli. Ale będziemy sprzeczać się i kłócić w ramach demokracji, Konstytucji i Prawa.
Oni nie są ze stali. Mimo że dziś pokazują w praktyce, co to znaczy triumfalizm i sprawiają wrażenie odpornych na każde słowo, argument, logikę i zasady prawa — to nie są ze stali.
Mamy przeciwko sobie normalnych ludzi, którzy poza nielicznymi socjopatami, mają taką samą potrzebę akceptacji, uznania i szacunku jak każdy. Ciągły pressing ze wszystkich stron, w sprawach małych i wielkich, na forach międzynarodowych i na FB walach musi przynieść efekt.
PiS to nie monolit. To łańcuch. Tak silny jak najsłabsze ogniwa.
Jacek Parol
(tekst dedykuję w podziękowaniu uczestnikom debaty w Radiu Medium publiczne, w której miałem przyjemność uczestniczyć, i którzy zainspirowali mnie do tych przemyśleń. Pani Profesor Płatek, Henryk Sikora, Paweł Kasprzak, Wojciech Kinasiewicz, Rafał Betlejewski Joanna Konieczna)



Bardzo mi się podoba apel autora, Jacka Parola. Pressing to bardzo dobry pomysł. W końcu sprawdzony ostatnio przez samego Kaczyńskiego. Bo on to właśnie stosując swój zakłamany pressing osłabił dotychczasowe władze i dorwał się do tejże władzy. Ale co mnie tu uderza, to otwarte postawienie sprawy: KOD jest za odsunięciem PiS od władzy. To jakieś novum wychodzące czy aby od KODu? Jak dotąd szanowny KOD się odżegnywał od chęci pozbawiania władzy obecnej grupie rządzących. A właściwie miłościwie nam demolującym państwo…
A reakcję na tę całą dotychczasową niemoc całej opozycji, nie tylko KODu najlepiej skwitował Zbigniew Hołdys w swoim głośnym podsumowaniu.
Zatem bardzo mi się podoba zmiana frontu, i trzymam za tę dobrą zmianę KODu kciuki.
Jacek Parol jest współtwórcą odrębnej formacji, KOD-PP. To, co się Panu podoba, czyli „otwarte postawienie sprawy”, to właśnie jedna z istotnych różnic między KOD-PP a KOD Kijowskiego – w tym drugim nie odnotowano żadnej „zmiany frontu”.
Jako były prawy napastnik reprezentacji UW mam jeszcze kilka doświadczeń, jak wygrywać:
i) drużynę muszą tworzyć prawdziwi przyjaciele: „jeden za wszystkich, wszyscy za jednego”,
ii) przeciwnika trzeba ośmieszać, ile się tylko da (np., poprzez zakładanie „siatek”, grę w „dziada”),
iii) dobrze też umieć grać w piłkę!