W kraju stabilizacja, tzn. nikt nie rezygnuje z tego, co ma. Nie widać żadnej jaskółki, która z nadchodzącej jesieni uczyniłaby wiosnę.
Większość gwiazd na niebie zapowiada kryzys między Polską a Unią. Ale po tyłku dostaniemy dopiero wówczas, gdy Bruksela zakręci kurek z forsą. Mamy to zapewnione, jak w uczciwym banku.
Prezydent Duda lubi przemawiać. Głównie do swoich, co każdy woli. Tym razem poszedł jeszcze dalej. Nie wystąpi na jesiennej sesji Zgromadzenia Parlamentu Rady Europy i słusznie. Nie będzie słuchał głupich pytań.
Opozycja w Polsce jest, ale jakby jej nie było. Co prawda niektórzy srożą piórka, jeden i drugi bąknie odważne hasło, ale raptem zmyka do ciszy, aby móc się delektować w bezużytecznie zajmowanych gabinetach.
Wielu księży dzielnie trzyma w ręku sztandar patriotyzmu. Nie ingerują w politykę, jedynie nadsłuchują uważnie z której strony wieje wiatr.
A co w trawie piszczy: wsi spokojna, wsi wesoła. Wrzesień słoneczny, jak ten we wrześniu 1939.
Jerzy Klechta


