Wsłuchani w głos płynący z góry, do boju ruszyli włodarze miast i miasteczek. Chórem śpiewają pieśń o czystce. Precz z patronami ulic i placów. Lewakami wszelkiej proweniencji. Ludwik Waryński na pierwszym miejscu. Za nim Okrzeja i reszta „gnojków”.
Gdy Pan Bóg chce kogoś ukarać — odbiera mu rozum.
Znienawidzony Waryński został zamęczony w carskim więzieniu i czczono go już w II RP. 19-letni Okrzeja został powieszony w Cytadeli Warszawskiej przez ruskich i pośmiertnie odznaczony przez prez. Mościckiego. Kłopoty może mieć sam Marszałek Piłsudski, za młodu socjalista. A gdy został Naczelnikiem Państwa otaczał się libertynami, liberałami, bezbożnikami czyli masonami (m.in.byli nimi premier Bartel i gen. Wieniawa-Długoszowski, wierny „sługa” Dziadka).
Ministrowie, wójtowie itp.uczcie się abecadła polskiej historii, bo na razie zżera was skala głupoty!
Jerzy Klechta.



A w peerelu dobrze mówiono o Marii Skłodowskiej-Curie, to może przez ostrożność trzeba oczyścić nasze prawdziwie polskie miasta (Stettin, z.B.) ze wspomnień o niej?