Nie zasypiają gruszek w popiele rządzący politycy. Jeżdżą po całej Europie, nawet za ocean. Co prawda z tych „jazd” nic wielkiego nie wynika, ale szum robią. Zwłaszcza na dyplomatycznych placówkach. Fachowców zastępują „swoimi”.
Reasumując: młodzież połyka wiedzę (w smętnym oczekiwaniu na cud reformatorski), artyści dwoją się i troją, choć nie wszystkim jest wesoło – patrz: teatr we Wrocławiu – no i rządzących wszędzie niepotrzebnie za dużo? Tylko niedźwiedź mocno śpi. Czyli Platforma.
Jak niedźwiedź zapadła w sen zimowy. Jest, ale jakby jej nie było. Śni o tym co było. Budzi się w wewnętrznych sporach. Topnieją jej szeregi. To zły znak dla polskiej sceny politycznej. Dryfowali w przeszłości nie jedni. Mało komu udało się dobić do brzegu.
Jerzy Klechta


