MARIAN WALDEMAR KUCZYŃSKI: Panie Naimski, pan kłamał i insynuował!

Warszawa 10.02.2005 r. Waldemar Kuczyñski, cz³onek Unii Wolnoœci, by³y doradca ekonomiczny premiera Jerzego Buzka. PAP-Tomasz Gzell /bp/

Fot. Tomasz Gzell

2016-09-25.

Wysłuchałem wystąpień Piotra Naimskiego i Mirosława Chojeckiego na spotkaniu u Prezydenta z częścią członków i współpracowników KOR.

Nie wpadłem w zachwyt nad mową Mirka, ale chcę zatrzymać się przy tym co powiedział Naimski. Powtórzył mianowicie stare kłamstwo i insynuację tej części KOR, która związana była z osobą Macierewicza. Ten podział się dość szybko zarysował. Chodzi mi o to, jak ujął go Naimski. Powiedział, że środowisko związane z Macierewiczem było środowiskiem niepodległościowym, a to drugie środowiskiem ugodowym, to pierwsze miało jako cel niepodległość, która jest niepodzielna, a to drugie suwerenność, jako status stopniowalny.

To nieprawda i to insynuacja, celowo wymyślona, dla dyskredytacji kręgu związanego z Jackiem Kuroniem, Adamem Michnikiem, Janem Józefem Lipskim, a nawet wtedy z Romaszewskimi. Aby zrozumieć na czym polegała trzeba się cofnąć w kontekst tamtego czasu. Wszyscy byliśmy “niepodległościowcami”, wszyscy marzyliśmy o Polsce demokratycznej i wolnej od sowieckiej kurateli. Tyle, że to było wtedy marzenie, które nie mieściło się w najdalej dającym się wyobrazić horyzoncie. Oczywiście dzisiaj są wieszcze, prorocy, którzy już wtedy wiedzieli, że doczekają Polski niepodległej. Nie było najmniejszego światełka niepodległości, choćby najdalszego ale widocznego. Podział był inny, na tych którzy uważali, że trzeba o niepodległości mówić i oświadczać przy każdej okazji i na tych, którzy niemniej o niej marząc, uważali, że mamy kraj tu i teraz, w takiej a nie innej sytuacji i trzeba działać tak, by w tym realnym kraju było tyle wolności i tyle wpływu społeczeństwa na niechcianą i niewybraną władzę ile tylko możliwe. To był podział na niepodległościowych gadaczy przede wszystkim i na niepodległościowych działaczy. I jeśli się patrzy na realne osiągnięcia tych dwóch środowisk, to nie ujmując niczego “niepodległościowcom”, drogę Polski do realnej niepodległości wykuwało o wiele skuteczniej owo środowisko “ugodowców” i “naprawiaczy socjalizmu” i marzycieli “suwerenności nieco mniej ograniczonej”, zamiast niepodległości.

KOR, dzieło wspólne, ale KSS KOR już o wiele mniej wspólne, baza u Jacka Kuronia, komórki w Paryżu i Londynie, Biuro Interwencyjne, Biuletyn Informacyjny KSS KOR, najważniejsze wtedy medium drugiego obiegu, “Robotnik” gazeta o niezwykłym znaczeniu dla przygotowania kadr “Solidarności” (dzieło grupy wokół Heleny Łuczywo), sitodruk (głównie Witek Łuczywo), NOWA (Mirek Chojecki, wtedy zresztą i dziś, na pewno nie od Macierewicza), a potem AS- główna agencja prasowa “Solidarności”, bezcenna dziś kopalnia wiedzy o związku (znowu Helena Łuczywo i inni), “Tygodnik Mazowsze”, podstawowy “dziennik” podziemia (znów Helena Łuczywo) itd. To dorobek tych, którzy nie mieli każdego dnia na ustach słowa niepodległość, ale każdego dnia kładli kilka rzeczywistych kamieni na drodze do niej. Niepodległościowcy werbalni, wynoszeni na piedestał przez Naimskiego i jego kolegów oraz przez rządzącą formację mają dorobek o wiele, o wiele mniejszy, bo nie mogli go mieć mając głowy zbyt mocno zanurzone w chmurach, a ręce za bardzo zajęte pokazywaniem władzy niepodległościowych fig zamiast wyrywać, jej po kawałku opanowany przez nią teren.

Nawet teraz żałuję, że nie poszedłem do Pałacu, bo po tej mowie Naimskiego zabrałbym głos nieproszony i powiedziałbym, pewno w wielkim skrócie to co tutaj napisałem szerzej. PANIE NAIMSKI PAN KŁAMAŁ I INSYNUOWAŁ!

Marian Waldemar Kuczyński
Mam prośbę o upowszechnianie tego tekstu.

Print Friendly, PDF & Email

6 komentarzy

  1. rafa 2016-09-25
  2. wejszyc 2016-09-25
  3. PIRS 2016-09-26
  4. PK 2016-09-27
  5. Magog 2016-09-27
  6. PK 2016-09-28
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com