kiedy ogląda się i czyta relacje z niedzielnej konwencji programowej PO w gdańsku, można by odnieść wrażenie, że główna, jak dotąd, partia opozycyjna przecknęła się z długiego letargu.
wystarczy jednak nieco uważniejsze spojrzenie i chwila zastanowienia nad tym, co prezes schetyna odczytuje z kartki i skanduje przy akompaniamencie oklasków z sali, by dojść do wniosku, że jest to przebudzenie z ręką w nocniku.
co bowiem ma porwać wyborców do obalenia wszechwładzy obecnego rządu? program powrotu PO do sterowania nawą państwową? wspiera on się na dwóch głównych punktach jak na filarach, trzymających całą konstrukcję. są nimi likwidacja CBA i przekazanie jej funkcji policji, oraz zlikwidowanie IPN.
jak wiadomo, warunkiem przeżywania szczęśliwości jest dobre zdrowie i krótka pamięć. utrzymywanie obywateli w dobrej kondycji zdrowotnej jest niezmiernie trudne, co mogą potwierdzić dwaj czołowi uzdrawiacze ludności: dr arłukowicz i dr ewa kopacz. potrzebne by do tego było zlikwidowanie dwóch nieruchawych, ociężałych resursochłonnych molochów – ZUS u i NFZ. skoro jednak likwidacja taka nie jest przewidziana w programie, trzeba tym bardziej pokładać nadzieję w zbiorowej amnezji polaków. zwłaszcza, że nic nie jest bardziej na rękę politykom, niż zawodna pamięć wyborców.
instytucje służące do siania strachu i manipulowania historią w interesie partii będącej u władzy, o których schetyna mówił z talentem oratorskim, dorównującym niemal umiejętnościom retorycznym prez. dudy, nie mogłyby zostać utworzone bez poparcia PO.
w czasach swego sprawowania rządów, po zakończeniu pierwszej odsłony IV RP obydwie instytucje, które teraz okazały się zbrodnicze jakoś nie uwierały do tego stopnia, by dostrzec ich kryminalną naturę.
gdy chodzi o sprawowanie rządów przez PO, to głównym problemem było utrzymywanie ciepłej wody w kranie. nawet jednak z tak nisko ustawioną poprzeczką ambicji, od praw obywatelskich wyższy priorytet miała wygoda rządzących. znalazło to odbicie nawet w statystyce, bo według eurostatu polska była krajem stojącym na czele tabeli, gdy chodzi o intensywność inwigilowania obywateli przez służby specjalne.
wprowadzano również regulacje – jak na przykład zarządzenia w sprawie walki z dopalaczami dopalaczy, i ustawę dopuszczająca bezterminowe izolowanie „bestii” w specjalnych ośrodkach, już po odcierpieniu przez nie kary. długoletni premier tusk składał stanowcze oświadczenia, że za jego rządów nie będzie rewolucji obyczajowej, ignorując całkowicie zasadę, że kształtowanie obyczajów i inne typy inżynierii społecznej nie powinny być kompetencją demokratycznego państwa, za jakie polska tak pragnęła uchodzić.
różnice pomiędzy platformą a PiS-em były więc w dużej mierze ilościowe, a nie jakościowe aż znudzeni wyborcy wybrali oryginał zamiast nieco mniej barwnej kopii i nastąpiło to w chwili, kiedy owa PiS light nie przykładała się zbytnio do kampanii wyborczej, uważając że nie ma z kim przegrać.
schetyna musiał jednak wyczuwać, że same tylko filary nie udźwigną ważkości programu, dorzucił więc obietnicę, że po zwycięstwie jego partia będzie dążyła do nadania kompromisowi aborcyjnemu z 1993 roku statusu zapisu konstytucyjnego.
siła przebicia takich obietnic ujawniła się jeszcze na dzień przed konwencją. w czasie sobotniego czarnego protestu przed sejmem, poseł PO joanna mucha wygłosiła przemówienie, z wyrazami poparcia dla uczestniczek manifestacji.
jej słowa ginęły w okrzykach tłumu: co robiliście przez osiem lat?
natan gurfinkiel



Na całym świecie ludzie są wkurzeni i mają dość elit. W Polsce PO nie dostrzegła i nie doceniła tego faktu. Wydawało się jej, że Polacy zbyt obawiają się PiS i wybiorą mniejsze znane zło, a też że dostrzegą zalety rządów PO. Wygląda na to, że dalej tak uważa, bo dolegliwości i szaleństwa rządów PiS są przecież widoczne. To mylny pogląd. Platforma to partia bez idei, konserwatywna i kunktatorska. W przeszłości wielokrotnie głosowała identycznie jak PiS. Hasła takie jak likwidacja IPN czy CBA albo wpisanie obecnego status quo w sprawie aborcji, brzmią fałszywie. Kto te instytucje budował i popierał mimo licznych sygnałów i protestów, kto wspierał lustrację, składał obietnice których nie dotrzymał, wspierał ciemnotę? Lifting nic nie pomoże, ani hasła dopasowujące się do aktualnych emocji elektoratu. A przebudować takiej ciężkiej machiny nie uda się. PO może liczyć tylko na słabą pamięć wyborców.
PO musi znaleźć charyzmatycznego lidera. Schetyna już dowiódł, że nadaje się jedynie na lokalnego działacza. Brak mu pomysłów i niezbędnej charyzmy. Już przekroczył swój pułap kompetencji.