Kpienie w telewizji rządowej z Andrzeja Wajdy tuż po Jego śmierci, odbieranie ochrony b.prezydentowi Lechowi Wałęsie, straszenie Donalda Tuska procesem — oto styl sprawujących władzę.
Osobników, którzy gęby mają wypełnione katolickimi przykazaniami, ale Boga nie mają w sercu.
Nic nie jest dane raz na zawsze. Zwłaszcza władza.
Nie wiedzą, że prędzej czy później nadejdzie dzień sądu.
Jerzy Klechta



Nie przesadzajmy. Ten dzień sądu wpojony jest wszystkim – nawet takim bezbożnym – katolikom. Ale jako jednostki nie grzeszą mądrością, co jak ich uczono jest dobrze widziane przez Pana B. Jako partia popełniają oczywiście zbiorowe samobójstwo, ale na raty, podobnie do alkoholików, co też nie potrafią się powstrzymać. Człowiek, którego nie chcę tu reklamować ale nie chcę też przywłaszczać sobie przebłysków jego migotliwej inteligencji, powiedział kiedyś, że gdyby między walnięciem młotka w palec a bólem był odstęp choćby miesiąca, nie mielibyśmy w czym trzymać kieliszka. Więc oni też się połapią dopiero, jak już nie będą mieli w czym trzymać władzy.