W Polsce wybory wygrywa się mając pięciomilionowe poparcie. Większość Polaków nie fatyguje się do urn uznając, że inni wybiorą za nas, albo, że jeden głos nie ma znaczenia.
Duża część z nas nie chce wybierać „mniejszego zła” i głosować na partię, której program nie jest odpowiedni, ale znacznie lepszy niż alternatywa w postaci wrogiej partii.
Kolejne dwa cykle wyborów przeżyliśmy zapędzeni w wybór między PO a PiS, często nie akceptując programu partii, na którą dajemy głos, lecz bardziej bojąc się wygranej tej drugiej siły.
Było oczywiste, że szczepionka na PiS przestanie działać i tak też się stało. Dziwić może tylko zaskoczenie i nieprzygotowanie Platformy na taką sytuację.
Mogąc wtrącić tu wątek osobisty, musze przyznać, że aż do wyborów parlamentarnych po klęsce Komorowskiego, byłem przekonany, że od zajmowania się polityką są zawodowcy, a ja mogę się ograniczyć do komentowania polityki, jako obserwator i publicysta.
Moje zdziwienie brakiem przygotowania, brakiem myślenia strategicznego, brakiem planu u zawodowych polityków przerodziło się imperatyw działania, początkowo przy zakładaniu KOD-u, a obecnie w Partii Demokratycznej.
Mamy dziś w Polsce ciekawe czasy (obyś żył w ciekawych czasach). Partią rządzącą jest PiS. Styl i sposób rządzenia zaszczepią nas na wiele lat na tę formację i ludzi w niej działających. Nie o tym jednak jest ten tekst. W moim przekonaniu ten eksperyment społeczny zakończy się delegalizacją PiS i postawieniem jej funkcjonariuszy przed sądami i trybunałami.
Koalicjantem PiS jest partia Kukiz. Twór bez programu, celu i pomysłu. Miał być głosem niegodzących się na zabetonowanie sceny politycznej, stał się trampoliną dla bezideowców, narodowców i politycznych kunktatorów. Jako przystawka PiS skończy tam, gdzie każdy posiłek.
Po środku mamy partie z tak skrajnym programem, że mimo posuchy na rynku politycznym nie znalazły zwolenników, jako alternatywa. To skrajny prawicowo Korwin i skrajne lewicowo Razem, któremu dziś wróże miejsce w Parlamencie w kolejnej kadencji.
Po drugiej stronie jest dogorywająca Platforma. Od wyborów w rękach Schetyny, zajęta wewnętrznymi rozgrywkami bardziej niż czymkolwiek innym. O ile partyjne wojenki Polacy zapominają przy wyborach, o tyle zostawienia Polski w ciężkich czasach nie wybaczą. Im szybciej Platforma wyniesie sztandar, tym lepiej. Grzegorzowi Schetynie życzliwie podpowiem, że nic tak dobrze nie wykańcza partii jak odpowiednio dobrane warzywo.
Jest Nowoczesna. Dziś słusznie uważana za „wielką nadzieję białych”. Twór polityczny z nicości. Projekt polityczny, któremu zarzuca się sztuczność i kompletny brak oddolności powstania, przy jednoczesnym braku pewności czyj to pomysł i finansowanie. Ja tego nie postrzegam jako coś dyskwalifikującego. Maszyny społeczne powstają zawsze najpierw w czyjejś głowie, potem w portfelu, a na koniec w realu. Faktem jest, że Nowoczesna idzie po władzę i z całą pewnością będzie siłą tworzącą rząd wraz z koalicjantami.
Czy pisać coś o SLD? Już pisałem o wykańczaniu partii warzywem. Wystarczy
W efekcie na lewej stronie sceny politycznej zieje wielka wyrwa po SLD, które chyba zawiesiło działalność i Platformie, która ponoć skręca na prawo… cokolwiek miałoby to znaczyć.
Wiecie, że wszystkie wojny na górze, zawirowania i zakręty polityczne przetrwała Unia Wolności? Że jest i nadal działa? Ja też nie wiedziałem. Dziś partia nazywa się Partią Demokratyczną i jest bezpośrednią ideową spadkobierczynią UW. Partia nie przebija się na rynku politycznym, kolejno odeszli od niej wielcy politycy i działacze. Oddała siedziby i przestała coś znaczyć w polityce. W rankingach nikt nawet nie pyta o poparcie dla niej.
|
Plotki mają być o rzekomym „wrogim przejęciu” demokratów.pl, o czym było dużo gadania i nic się nie stało. Zacząć trzeba jednak od spraw poważnych tzn zmian w zarządzie i jego nowych członkach, co przede wszystkim świadczy o stabilności t
Ale jest. Trochę jak Śpiący Rycerz spała, czekając na gorsze czasy. Czekała na gwałtowną i błyskawiczną edukację obywatelską Polaków i Polek, wymuszoną ciekawymi czasami.
To dziś jest czas na działanie dla partii oferującej lewicową społeczną wrażliwość z deklaracją szacunku dla praw kobiet i poparciem ostatnich ICH postulatów, z deklaracją szacunku dla mniejszości religijnych i seksualnych, z szukaniem rozwiązań dla wykluczonych, słabszych i pogubionych. I jednocześnie partii liberalnej gospodarczo. Walczącej o Polkę przyjazną dla przedsiębiorczych, z jak najmniejszą liczbą regulacji, koncesji i zakazów. Partii proeuropejskiej, postulującej pokojowe współistnienie z sąsiadami i społeczną solidarność z ludźmi uciekającymi przed wojną.
Czas na powrót do ideałów Unii Wolności. Czas na wybieranie programu i ludzi, a nie mniejszego zła. Czas na nowoczesną europejską lewicę.
Ja osobiście zapraszam.
Jacek Parol



To źle się nazywa ta partia. Przyznaję, że ostatnio widziałam kilku zacnych znanych mi osób, które deklarują wspieranie tej partii, ale wprawiało mnie to w osłupienie – co tak zacni ludzie robią u ….. Piskorskiego? I dopiero teraz po przeczytaniu tego artykułu skojarzyłam, że ten pseudopolityk Paweł P. to w Stronnictwie Demokratycznym, a nie w Partii Demokratycznej. Kompletnie zapomniałam, że przecież to było przejęcie organizacji po PRLu, a w nim nic poza PZPR nie mogło się nazywać partią. Myślę, że nie jestem jedyną, która tak to skojarzyła, choć siwy włos oznacza, że stare czasy powinny mi w pamięci zalegać. 😉
Partia przetrwała to fakt. Faktem jest również, iż partię tworzą ludzie. Rozpoznawalni i/lub znani ludzie. Tego partia dzisiaj nie ma. Podobnie z lewicą. PD byłaby idealnym kandydatem na czołowa siłę lewicy, ale tradycja UD potem UW a wreszcie PD to liberalne centrum lekko zorientowane na prawo. Stąd postulat przywództwa na lewej stronie sceny chyba nieco życzeniowy i mało realny.
Z punktu widzenia światopoglądowego UW nie była lewicą, bo zaprzedała kraj Kościołowi. Z punktu widzenia gospodarczego miała Kuronia, ale i Balcerowicza. Jaki program PD ma dzisiaj? Czym się różni od PO i .N?
Ideały UW? Z jednej strony, wspaniały program Balcerowicza, dzięki któremu byliśmy najszybciej rozwijającym się krajem Europy. Z drugiej strony, upadek edukacji i stworzenie potęgi finansowo-decyzyjnej Kościoła. Wątpię, czy prof. Balcerowicz chciałby głosować na SD.
Pamiętacie Asnyka, co starsi?
”Daremne żale, próżny trud,
bezsilne złorzeczenia.
Przeżytych kształtów żaden cud
nie wróci do istnienia”
Popisałem się. To z pamięci. A jeszcze mógłbym dwie dalsze zwrotki.
Co zaś do cudów, to bywają, owszem, ale na tyle rzadko, że rozsądny na nie nie stawia.
Panie Skalski – no to jak zwyciężać macie? Bo że Asnyk głupi nie był – to jasne….LOL
Się porobiło w tej Polsce… – już nikt nie chce przewodzić Prawicy….. – wszyscy na lewą burtę. Toż ta łajba się przewróci.
Sir,
Odpowiedziałem ”jak mamy” w dwóch artykułach pod tym tytułem i paru innych.
Dla pana, Milordzie, streszczenie; już stworzyć koalicję PO,N,PSL i lewica. Zawiesić walki w obrębie koalicji. Walczyć z PIS. Korzystać z poparcia KOD i popierać wszelkie formy aktywności społecznej. Nie zrażać się porażkami.Nie ustawać.
Pan to wymyśla na poczekaniu? Czy to jakieś głębsze przemyślenia? Pan będzie tworzył te koalicję?, czy Schetyna, Protasiewicz, HGW, Petru, Kosiniak-Kamysz……? Bo rozumiem, że pańscy długoletni przyjaciele głosujący na partię Razem – raczej w grę koalicyjną nie wchodzą. Pan tu sprzedaje szachy wyborcze podlane sosikiem mickiewiczowszczysny -” Ja z Synowcem na przedzie……….” Wszystkiego dobrego – i proponuję się zaopatrzyć w mydło i ręcznik. Mój Ty dobry człowieku.
Proponuję jeszcze raz przeczytać własny post……ten z Asnykiem…..i (jeśli przesłanie nie dotarło) – zrobić to jeszcze raz.
Trzeba z żywymi naprzód iść. Po życie sięgać nowe………Panie Zwyciężaczu.
Jak widzę, jest tam (Demokratyczna.pl) kilka znanych postaci. Ale w obecnej sytuacji to kolejna efemeryda na polskiej scenie politycznej, gdzie powiązania z poprzednimi partiami rządzącymi będą bardziej odstraszać niż przyciągać nowych zwolenników.
.
Dlatego konsekwentnie stawialbym nadal na zjednoczenie polskiej opozycji i stworzenie wspólnego frontu niż liczenie na samotny sukces nawet obiecującej Nowoczesnej pana Petru. Jego gra solo nie wróży mu na dłuższą metę większego sukcesu, choć obecne odżegnanie się od PO na pewno przynosi mu nieco głosów. Jednak to będzie za mało na solo sukces.
.
Jeszcze nie wiemy do jakiego draństwa posunie się szanowny prezes i jego akolici gdy nadejdzie czas wyborów. Przykład Węgier czy Rosji nie napawa tu żadnym optymizmem.
.
Konieczne jest zjednoczenie z prawa i z lewa, stworzenie jednolitego frontu im szybciej tym lepiej i doprowadzenie do przejęcia władzy, potem naprawy prawa i konstytucji aby zapobiec obecnej sytuacji łamania prawa i demokracji w Polsce w przyszłości. A dopiero potem myślenie o prawdziwie demokratycznych wyborach i szukanie liderów czy koalicji do demokratycznych rządów. Obecne rządy prezesa niszczące demokrację w Polsce nie rokują żadnemu z graczy polskiej opozycji samotnego sukcesu…
Illustration by Mitch Blunt for POLITICO:
@Sir Jarek: jeśli ma Pan w zanadrzu jakiś nowy polityczny twór, który porwie 40% wyborczych głosów, to niech Pan sięga po to życie nowe. A jeśli nie ma. Ic takiego, to warto związać szeroką koalicję tych, co aktualnie istnieją i w ten sposób obalać obecną władzę szkodników.
.
W Polsce zdarzały się cuda, jak z panem z teczką Tymińskim, (to takie życie nowr), który odsunął od prezydentury premiera Mazowieckiego a ostatnio wymsknął się na polskiej scenie niejaki bard Kukiz…
myślę, że nie ma co stawiać na życie nowe, jeśli ono nie istnieje albo się nie sprawdziło w praktyce. Zatem w nowym rozdaniu lepiej się skupić na odsunięciu tego co złe w polityce i w prawie, naprawić to jednym frontem, a potem roboć wybory i szukać nowych twarzy. .
.
Jeśli tak na to Pan spojrzy, to zapewne dojdzie do wniosku, że cel mamy wspólny. Chyba, że chce Pan stawiać na kolejnych Misiewiczów łamane orzez Tymiński. Ale to nie jest robienie polityki, tylko kolejna demolka.
Panie Andrzeju – a jak Pan chce stworzyć ten front jedności narodu? – jeśli nawet takie tuzy myśli politycznej jak Pan Skalski wywalają poza nawias odpowiedzialnych ludzi swoich oddawnych przyjaciół – tylko dlatego, że głosowali na Razem. Ten kraj jest w totalnej rozsypce – i jeśli ktoś Panu mówi, że zna lekarstwo – to robi Pana w konia. Na dynamikę zmian zachodzących w Europie i na świecie – kompletnie nikt nie ma sposobu. Coś się wyłoni… – to pewne. Ale pewnym też jest, że to będzie coś zupełnie innego niż sobie wyobrażamy. Polska jest tylko jednym z elementów układanki. Prawdę mówiąc – mamy Teorię Chaosu w pełnej krasie. Decyzje zapadłe w odległym USA dotyczące również odległego Bliskiego Wschodu rzutują nam na bliską ciału sytuację w Europie. To jest ten trzepot motylich skrzydeł. Obawiam się, że trzeba robić zapasy cukru i mąki. Choć strachu wielkiego nie odczuwam – Ja se ne boim….ja mam raka. W tym całym zamieszaniu losy jednostkowe nie mają żadnego znaczenia. I najgorsze jest to, że chyba żyjemy w ciekawych czasach. A PiSdzielstwo? – przeminie jak wszystko. SLD też nie miało z kim przegrać. O PO nawet nie wspominam.
@Sir Jarek: cechą demokracji jest pewna dawka chaosu. To nieuniknione, gdy ścierają się różne siły i są zmuszane ciągle do wybierania jakiegoś konsensusu. Z punktu widzenia rządów satrapów i dyktatorów jak Kaczyński czy Putin, to jedynie chaos. Oni tego nie rozumieją. Tak jak na szczęście będący w mniejszości zwolennicy „silnych rządów”. To wypaczenie. Platforma pewnie nie przetrwa w rękach zakulisowego Schetyny, ale nie ma co tu biadolić. Są tam dobre głowy, które znajdą się w nowych rozdaniach. Wg pani Magdaleny (Ostrowskiej? Jeśli się nie mylę) Polska przechodzi katharsis wybierając opcję rządów Kaczyńskiego. Szkoda, że ta lekcja musi dotyczyć całkiem nieźle doświadczonego w demokracji całego narodu, ale może to konieczne, aby w jedno pokolenie poprawić odpowiedzialność beztroskich jak się okazało wyborców. Zatem w tym obecnym chaosie jest nadzieja na lepsze jutro.
.
Nawet stara angielska demokracja zgłupiała doszczętnie wybierając w psim swędzie BREXIT! Oni chyba jeszcze nie wiedzą co ich czeka, jak banki wyniosą się z londyńskiego City. W ich przypadku to lekcja wychodzenia z monarchistyczno-postkolonialnego bólu głowy, jaki tam trwa od ponad pół wieku a zaczął się od przegranej politycznie i gospodarczo II Wojny Światowej. Na naszych oczach Wielka Brytania staje się jednym z wielu średnich gospodarek europejskich na własne życzenie. A niedługo zacznie się tam odwrócona fala migracji do Europy i do Polski.
.
Każdy ma coś za uszami, każdy gracz europejski ma trupy w szafach. Stąd te zawirowania i eskalacja nasteojów. Ale na dłuższą metę nie ma tu tragedii na widoku. Polityka małych kroków – zniszczenie ISIS to tylko kwestia czasu. I kraje arabskie się ustabilizują. Co znacznie poprawi nastroje europejskich wyborców.
.
A wracając na polskie podwórko: nie ma alternatywy obecnie dla całej opozycji od koniecznej konsolidacji i stworzenia jednego frontu anty-Kaczyńskiego. Nie mam nic przeciwko PiS, jeśli pozbędzie się Kaczyńskiego. Ten człowiek musi opóścić polską politykę. Oby jak najszybciej.
Bardzo ciekawa droga, przeczytałem program i jest po prostu rozsądny. Na pierwszy rzut oka chciałbym się podzielić tylko dwoma uwagami: obawiałbym się, że propozycja przekształcania części szpitali w spółki prawa handlowego lub oddanie ich fundacjom per saldo mogłaby oznaczać wzrost nierówności w dostępie, także terytorialnym, do usług medycznych, także podstawowych; oddanie całości regionalnych publicznych środków finansowych w ręce samorządów terytorialnych prawdopodobnie niekorzystnie wpłynęło by na zdolność realizacji inwestycji i programów ponadregionalnych a proponowane tu zobowiązania kontraktowe niekoniecznie mogą okazać się korzystne dla samorządów. Wydaje mi się, że zbyt mało piszecie o roli strategii w rozwoju gospodarki, w tym o wadze sektorowych opracowań eksperckich i wtedy zobowiązaniu dochowania przez państwo określanych horyzontów inwestycyjnych dla businessu, o polityce energetycznej piszecie w innym punkcie, rozsądnie tylko zwrócenie uwagi na wodorowe źródła energii to jeszcze lekka, choć szlachetna, futurologia.
A w ogóle super, stopy wody pod kilem i rośnijcie w siłę !
Jest mi całkowicie obojętne jak się będzie nazywała partia, byle po dojściu do władzy załatwiła kilka zasadniczych dla mnie spraw:
– Odebrała władzę nacjonalistyczno – bolszewickiej PiS,
– Odcięła kościół od wpływu na władzę,
– Wypowiedziała Konkordat,
– Zabroniła używania tzw. klauzuli sumienia,
– Wprowadziła PIT liniowy z wysoką kwotą wolną (połowa płacy minimalnej) i bez żadnych zwolnień i ulg,
– Zdelegalizowała organizacje faszyzujące, bolszewizujące i nacjonalistyczne,
– Rozliczyła i ukarała politykierów szczujących Polaków na siebie wzajemnie i dzielących ich na „prawdziwych” i „gorszego sortu”,
– Rozliczyła afery SKOK-ów ,
– Cofnęła bardak zrobiony w organach ścigania i wymiaru sprawiedliwości,
– Wywaliła kościół ze szkół wszystkich stopni,
– Przywróciła media państwowe społeczeństwu odbierając je z rąk partyjnych propagandzistów,
itd, itd…
Popieram!
Marzę o partii skrajnie liberalnej, wręcz ortodoksyjnie pro-kapitalistycznej w sferze gospodarczej, i równie skrajnie liberalnej w sferze, hm, obyczajowej. To znaczy takiej, która twardo będzie bronić granicy rozdziału sfery publicznej od prywatnej zaliczając do tej ostatniej wszystkie te, w gruncie rzeczy dyrdymały, z aborcją, in-vitro i „wartościami” w sejmie, w BORze i oborze na czele, do spraw czysto prywatnych. Partia byłaby antyklerykalna, rzecz jasna, jednoznacznie opowiadająca się za świeckością państwa i zamykająca kwestie wiary w kościelnej kruchcie. Ot marzenie, nierealne w Polszcze.