Andrzej Lewandowski: Jak kibola przerobić w kibica

Warszawa, 29.09.2016. Stadion Legii Warszawa, 29 bm. Decyzj¹ UEFA stadion bêdzie zamkniêty dla publicznoœci poczas najbli¿szego spotkania Ligi Mistrzów, Legia Warszawa - Real Madryt. Jest to kara za zachowania kibiców podczas meczu Legia Warszawa - Borussia Dortmund w Lidze Mistrzów, 14.09. br (jkm) PAP/Bart³omiej Zborowski ***Zdjêcie do depeszy PAP pt. UEFA: stadion Legii Warszawa zamkniêty na mecz Ligi Mistrzów z Realem Madryt.***2016-10-25.

ECHA WYDARZEŃ: Jednak sportowy świat kręci się wokół piłki. Czasem ma ją nawet zamiast głowy, ale… to już inna bajka. Pogadamy przy okazji…

Wciąż trwa przeżuwanie 1:5 Legii w Madrycie. „Urzędowo” – nic się nie stało, wstydu nie było… Faktycznie – kolejna lekcja pokory w spotkaniu dwóch drużyn z dwóch różnych cywilizacji tego sportu. Duchem walki ( a na szczęście – był) luk w możliwościach nie załatasz. Do tego te przedstadionowe zajścia. Pałki, gaz, areszty i sąd…

Legia, nie dość, że rewanż z Realem zagra przy pustych trybunach i karę zapłaci, a miliony „biletowe” straci, to jeszcze pewnie UEFA-owskie „sprawdzam” – po Madrycie koszty pomnoży. Mimo, że część gości z Warszawy pięknie na trybunach dopingowała, a grupa przedstadionowych awanturników wini nie siebie, lecz policję…

Michał Listkiewicz, eksprezes PZPN tak diagnozuje oraz wnosi o terapię: „Wszytko to wygląda fatalnie, nie bardzo widzę wyjście z sytuacji. Zaczęło to działać jak „śniegowa kula”, która zabiera wszystko po drodze. Ktoś popełnił błędy, ale stało się, nie ma sensu do tego wracać. Trzeba pomyśleć o tym, jak rozwiązać problem. Musi chyba wkroczyć w to państwo. Nie jest do odosobniony przypadek, były przecież bijatyki w Łodzi i Katowicach. Trzeba potraktować stadionowe chuligaństwo tak ostro, jak kiedyś zrobiła to w Anglii Margaret Thatcher …

W pewnym sensie w podobnym duchu napisali list do najwyższych władz policjanci – związkowcy. M.in. pozwolili sobie na ostre zdanie oceny: „Niezrozumiałą dla nas jest łatwość, z jaką część polityków, w tym piastujących najwyższe funkcje w naszym państwie, publicznie jako wzór patrioty przedstawia osobę noszącą szalik jednego z klubów, a tak łatwo zapomina o tych, którzy noszą godło na czapce”…

Czyli – jakaś diagnoza jest. Nawet, jeśli pojawia się tak późno oraz jest uproszczona i sprowadzona do doskonalenia działania przez represję, to postulaty są oczywiste. Jak wyrzut sumienia. Że dotychczas problem –społeczny było nie było – zostawiano na boku, bardziej w sferze dysput, z małym zainteresowaniem dla sfery oddziaływania edukacyjnego. A dziś mamy uczucie bezradności. I obawiam się, że to się tylko utrwali.

Tak wnoszę po słowach i tonie ministra w ocenie listy samorządowców w mundurach. Zamiast oczekiwanego podjęcia rękawicy i zaprezentowania drugiej – sprowadzenie oceny intencji do ochoty politykowania. Jakby faktów nie było… A te są. I krzyczą… Że czas otworzyć oczy i popracować, by szybko przynajmniej …nastu, kilkudziesięciu, kilkuset młodzianków przenieść z grona kiboli to stanu kibicowskiego. Niedawno jeszcze na Wybrzeżu awantura, jeszcze gdzieś…

Ostro bywa też na boiskach. Ostatni w meczu Legii z Lechem. Legia wygrała w ostatnich sekundach, co się zdarza nie tylko reprezentacji (Lewandowski w meczu z Armenią) – ale przed „finałem” była awantura. Jakieś duszenie, czerwona kartka, dyskusja rękami… I po meczu wieść niesiona też przez internet, że „sędzia przepraszał i płakał, iż gola ze spalonego uznał”…

Jak tu nie wspomnieć, że futbol jest zadziwiająco odporny na pomoc techniki. Tenis, hokej, siatkówka sprawdzają wątpliwe obrazy, piłka wciąż po staremu – oko sędziów, mnożonych i mnożonych, ale metoda wciąż ta sama. Tyle, że czasy inne – gra szybsza, coraz bardziej atletyczna (bark w bark, pierś w pierś, noga w nogę – z kolanem i stawem włącznie; nastąpienie na stopę pędzącego rywala – norma, jak „faul taktyczny”) , inna niż kiedyś stawka materialna…

To już nie „Sędzia kalosz, kanarki doić”, jak drzewiej, elegancko, choć krytykując skandowała widownia, arbiter to szef poważnego biznesu… Od niego zależą – sprawiedliwa ocena, spokój na boisku, często i poza nim. A gdzieś czytałem, że poza granicami sędzia futbolowy po analizie zapisu zmienił decyzję o czerwonej kartce… Przyjdzie wreszcie to „nowe” , jak „ołówek” do oznaczania, gdzie wolno stanąć?

Czas odejść od piłki. Odpuszczę sobie nawet bitewny nastrój przed wyborczym zjazdem PZPN i zastawianie pułapek. Poczekam, co kandydaci powiedzą o swoich programach.

Słowo o żużlu. Polak – debiutant został trzecim żużlowcem globu! Trzeba się z nim bliżej poznać:

„Bartosz Zmarzlik (ur. 12 kwietnia1995 w Szczecinie) …Wychowanek Stali Gorzów Wielkopolski. Aktualny drużynowy mistrz świata i indywidualny mistrz świata juniorów. Indywidualny mistrz Europy juniorów w 2012 roku, 4-krotny drużynowy mistrz świata juniorów (2012 i 2014–2016) oraz 2-krotny drużynowy mistrz Europy juniorów (2013–2014). Młodszy brat byłego żużlowca – Pawła Zmarzlika.”

Młodziak, a już sportowo jak zasłużony! Przypomniał mi m.in. jak to kiedyś i Warszawa pasjonowała się żużlem. Na Skrze, na Wawelskiej. Uwielbialiśmy siadać na wirażach, czasem struga żużla i widzów dosięgała.

Dziś Stolica zapomniała, że miała sport żużlowy. Gorzej, że Skra zapomniała, że miała pierwszy – i długo jedyny – w Polsce tartan, a z nim wielkie zawody lekkoatletyczne. Woronin przebiegł tam setkę w dychę, co stało się rekordem Europy, a po dziś jest rekordem Polski.

Czytam – z radością – że warszawskim samorządowcom tak znudził się obraz „Skry”, iż głośno oraz ponad podziałami krzyknęli, że czas by obiekt wrócił do świetności. I zadeklarowali, że nie ustąpią.

Cieszę się. Już nawet nie będę się wyzłośliwiał pytaniem – dlaczego tak późno, gdy stadion w ruinie, pewnie trzeba zbudować od nowa, a nie wtedy, gdy jeszcze pewnie można było remontami życie podtrzymać? Gdzie wtedy byli radni? Dlaczego – bezradni?

Trzymam za słowo! Żeby nie było tak jak z deklarowanym przykryciem toru na Stegnach. Miały się odbyć tam mistrzostwa Europy, a przyszło łyżwiarskie święto przenieść do… Holandii. Bo dużo deklarując (z Ratuszem i Ministerstwem na czele) mało zrobiono. Oby na Wawelskiej było inaczej!

Żeby koniec nitki tematycznej: sport i jego obiekty – coś optymistycznego. Kolarze (panie i panowie) świetnie wypadli w mistrzostwach Europy. Europa – nie świat, ale sukcesy były. I zapowiedź, że widać wytyczoną drogę ku kolejnym. Nowoczesny, drogi w budowaniu pruszkowski tor jakby już spłacał kredyt, który kiedyś zaciągnął…

Andrzej Lewandowski

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com