Hałas w jakim żyjemy zagłusza wartości. Hałas i chaos to pokarm dla sfrustrowanych bandziorów i hałaśliwych polityków spod znaku współczesnego neofaszyzmu. Podnoszą głowę w wielu krajach Europy. Od Niemiec (głównie w landach b. NRD), Francji (pani Marine Le Pen i jej partia), po kraj nad Wisłą się rozpościerający. Bojówki polskiej ultraprawicy wrzeszczą: bij Żyda.
I tak oto senatorowie „jedynie słusznej partii” nie zgodzili się na ogłoszenie roku 2017 — Rokiem Leśmiana. Dlaczego? Wiadoma rzecz: Żyd.
Nikt tak piękną poetycką polszczyzną nie władał jak Jan Lechoń (korzenie tatarskie) i polscy Żydzi: Julian Tuwim i właśnie Bolesław Leśmian. Pochodził z zasymilowanej rodziny inteligencji żydowskiej. Jego ojciec przyjął chrzest. Poeta został pochowany na katolickim cmentarzu, na warszawskich Powązkach.
Dziś odwraca się od Poety „zdrowy trzon narodu”.



Czymże jest poezja dla „zdrowego trzona”? W dodatku taka niezatwierdzona przez prezesa?