Wszystko wskazuje na to, że w Polsce będzie El-Dorado (legendarna kraina w Ameryce Południowej pełna złota).
Gdy przywództwo objął Edward Gierek, obiecał zbudowanie „drugiej Polski”. Lech Wałęsa poszedł jeszcze dalej. Obiecał nam „drugą Japonię”. Aktualni przywódcy idą podobnym tropem, a nawet prześcignęli wszystkich poprzednich.
Kilka obietnic frapuje i zachęca do wiary w pozłacaną przyszłość. Od deportacji z kraju Polaków podejrzanych o słabą miłość do Ojczyzny, po zbudowanie Bawarii na południu Polski, nie mówiąc o armii terytorialnej, przy której armia gen. Marshalla i gen. Andersa razem licząc — to pryszcz.
Szast-prast i staniemy się mocarstwem. W co nie wątpię.
Ważne, aby naród w obiecanki-cacanki uwierzył. Nawet wiara bez pokrycia czyni cuda, a co dopiero wróżenie z fusów.
Jerzy Klechta



El-Degrado?
Idioty, który uwierzył żadne argumenty nie przekonają, że go oszukano…
I to bardzo źle wróży Polsce na przyszłość…