Niedługo minie rok od założenia Komitetu Obrony Demokracji. Jako grupa Założycieli Stowarzyszenia KOD chcielibyśmy ten okres podsumować. KOD powstał jako oddolny protest wobec niszczenia państwa prawa, demokracji i pluralizmu społeczeństwa obywatelskiego przez partię, która zdobytą pełnię władzy wykorzystuje do budowy populistyczno-narodowej dyktatury na wzór PRL. W obliczu tych niebezpieczeństw KOD szybko stał się nadzieją milionów ludzi na powrót Polski demokratycznej, praworządnej i proeuropejskiej. Nadzieja ta wyraża się w różnych społeczno-politycznych aktywnościach, a zwłaszcza w wielotysięcznych manifestacjach i marszach w większości miast Polski i w wielu miejscach za granicą. Polacy przypomnieli sobie autentyczną wartość demokracji i państwa prawa, jako fundamentów wolności obywatelskiej, bezpieczeństwa obywateli i państwa.
Jako założyciele Stowarzyszenia KOD, 2 grudnia 2015 roku w Warszawie stworzyliśmy pierwsze zręby prawne i instytucjonalne dla powstającego ruchu społecznego. Staliśmy się ludźmi „pierwszej godziny” KOD-u; większość z nas od pierwszych dni w całym kraju tworzyła jego struktury, strony internetowe, inicjowała wiece i marsze, tworzyła regiony, media ruchu. Byliśmy pełni zapału i najlepszych intencji; mieliśmy poczucie wspólnoty i misji oraz odpowiedzialności za rosnące szybko szeregi KOD-erów.
Ufaliśmy zarządowi i jego przewodniczącemu, Mateuszowi Kijowskiemu, że nie tylko poprowadzą KOD do zwycięstwa, ale też będą gwarantem wewnętrznego ładu demokratycznego, wolności myśli i słowa, szacunku dla odmienności i pluralizmu wewnątrz ruchu. Wierzyliśmy głęboko, że walcząc w obronie demokracji, sami jako ludzie i organizacja powinniśmy być autentycznie demokratyczni. Tymczasowe niedoskonałości kładliśmy na karb pośpiechu i trudnych wyzwań początku organizacji, która podjąwszy walkę o obronę demokracji, w tym samym czasie organizowała samą siebie od zera.
Dziś, po roku od powstania KOD-u, stwierdzamy, że nie wszystko się udało, a niektóre sprawy przybrały zły obrót. Przez rok udało się KOD-wi opóźnić niszczenie Trybunału Konstytucyjnego, zaalarmować opinię międzynarodową, w tym Unię Europejską, o zagrożeniach praworządności w Polsce. Dzięki KOD-owi autorytarna władza PiS-u musi choć trochę liczyć się ze społeczeństwem i opozycją, i nie na wszystko może sobie pozwolić. To jest nasz wspólny niezaprzeczalny sukces.
Niestety, tym zewnętrznym osiągnięciom nie towarzyszył odpowiadający im rozwój wewnętrzny ruchu. KOD stopniowo stał się ruchem jednego lidera. Jest rządzony autorytarnie, niejednokrotnie ze szkodą dla wewnętrznej demokracji, pluralizmu postaw i poglądów. Wielu ludzi, także aktywistów KOD-u, zostało skrzywdzonych, zmarginalizowanych. Uważamy, że niedostatek demokracji wewnętrznej nie tylko szkodzi rozwojowi ruchu, ale też jest główną wewnętrzną przyczyną stopniowej utraty skuteczności w walce o pierwotne cele, dla których KOD powstał.
Jako założyciele KOD-u czujemy się współodpowiedzialni za te słabości ruchu. Przepraszamy z całego serca każdą i każdego z KOD-erów i sympatyków, których KOD poprzez swoje decyzje, działania i zaniechania skrzywdził lub nie docenił Waszych talentów, niezależności, twórczości myślenia i wielkiego zaangażowania. Dziś towarzyszy nam świadomość, że zamiast autentycznie oddolnego demokratycznego ruchu powstała centralistyczna i hierarchiczna struktura. To chyba największe zło, jakie sobie nawzajem w KOD-zie wyrządziliśmy. Jednak wierzymy, że wspólnie możemy je naprawić.
Uważamy, że pomimo swych słabości i błędów, Komitet Obrony Demokracji jest Polsce i Europie nadal potrzebny. Konieczna jest jednak pilna i radykalna odnowa ruchu i samego Stowarzyszenia KOD: przywrócenie autentycznej oddolnej demokracji wewnętrznej, rezygnacja z autorytarnego centralizmu, stworzenie bezpiecznych ram dla wewnętrznego pluralizmu, wolności słowa i myślenia. KOD potrzebuje pilnie zmiany formuły przywództwa – na przywództwo kolegialne, mające demokratyczny mandat sympatyków ruchu, oraz zgodne z deklarowanymi wartościami. Jako założyciele KOD-u, wzywamy Zarząd wraz z Mateuszem Kijowskim oraz przyszłych delegatów na Pierwszy Krajowy Zjazd Delegatów do podjęcia prac nad przywróceniem w pełni demokratycznych standardów przywództwa w KOD-zie.
Obok autorytarnego stylu zarządzania, za główną przyczynę spadku skuteczności ruchu uważamy zbyt emocjonalne działanie od akcji do akcji, brak planów oraz brak debaty intelektualnej. Konieczne są pilne i solidne prace nad programem, strategią i metodami działania prowadzącymi do wcielania idei w życie. KOD potrzebuje zwycięskiej strategii, która będzie inspirować działaczy, sympatyków ruchu i naszych koalicjantów do skutecznej obrony wartości Polski nowoczesnej i demokratycznej. Konieczne jest ustalenie warunków współpracy z innymi organizacjami oraz opracowanie społecznego programu KOD-u, który wyzwoli w ruchu realną siłę poprawy kondycji społecznej i materialnej milionów obywateli. Formułując postulaty naprawy naszego ruchu, wyrażamy przy tym uznanie dla Mateusza Kijowskiego za to, że wziął na siebie największy ciężar przewodniczenia ruchowi. Jego rola, wymagająca ogromnego wysiłku, pociągnęła też za sobą wielki osobisty koszt. Doceniamy wkład Mateusza i podkreślamy jego zasługi jako historycznego przywódcy społecznego i jednej z najważniejszych dziś postaci życia publicznego w Polsce. Dziś, po roku trudnych doświadczeń, mimo wszystko wierzymy, że odnowiony Komitet Obrony Demokracji będzie jeszcze skuteczniejszym ruchem obywatelskim, który wzmocni nadzieję milionów Polaków i Europejczyków na Polskę demokratyczną, praworządną i pluralistyczną.
Podpisali:
- Wojtek Dragan
- Dorota Guenther
- Krzysztof W. Kasprzyk
- Andrzej Miszk
- Magdalena Ostrowska
- Jacek Parol
- Beata Anna Polak
- Elżbieta Pytlarz
- Joanna Roqueblave
- Paweł Wimmer
Na prośbę „ojca-założyciela” KOD publikuję jego stanowisko w tej sprawie:
Moje stanowisko wobec konfliktu w zarządzie KOD i Oświadczenia Założycieli
Po długim namyśle postanowiłem nie opowiadać się po żadnej ze stron konfliktu i wstrzymać się od głosu w sprawie oświadczenia.
Powody są dwa. Po pierwsze uważam, że w sytuacji kryzysowej powinien być ktoś nie uwikłany w konflikt, nie zwaśniony z nikim i zdolny dzięki temu do mediacji i godzenia, tak by nie nastąpiło najgorsze — rozpad KOD.
Po drugie: nie mam żadnej własnej wiedzy na temat faktów prezentowanych mi przez obie strony, a sprzecznych ze sobą. Nie byłem na żadnym zebraniu zarządu, nie mam żadnej własnej obserwacji. Musiał bym przyjąć jedną wersję na wiarę, a nie jestem księdzem i wiarą się nie kieruję.
Jestem natomiast całkowicie przeciwny pomysłowi zwoływania wcześniejszego walnego zebrania, przed wyborami delegatów w regionach. Apeluję do wszystkich, by nie podpisywać się pod tym pomysłem. Uważam, że bardzo wielu ludzi poczuje się oszukanych, wykiwanych, gdy nowy zarząd zostanie wybrany przed wyborami delegatów. Może to spowodować nawet masowe występowanie ludzi z KOD, a na pewno głębokie rozczarowanie, poczucie że zamiast demokracji stosuje się jakiś gry.
Tyle mam do powiedzenia i proszę o uszanowanie mojego stanowiska.
Krzysztof Łoziński
I jeszcze komentarz graficzny Ernesta Skalskiego (tzn. nie on rysował, ale mu pasuje):



Jako jeden z Członków Załozycieli nie podpisuję się pod tym Oświadczeniem.
Walter, sądziłam, że choć tu napiszesz poważnie, a Ty nadal sobie jaja robisz. To, że Twego podpisu nie ma pod oświadczeniem, widać, bo go tam rzeczywiście nie ma. A im bardziej zaglądam, tym bardziej go nie ma. Ironią nie wykpisz się, w każdym razie, nie powinieneś móc wykpić się na tym forum, na którym zresztą publikujesz.
To o świadczenie jest beznadziejne, to karykatura polskiego piekła! Ile razy już w naszej historii bylismy obserwatorami przepychanki o to kto ma byc ważniejszy!!??
@ WALTER CHEŁSTOWSKI – przeczytałem Pańskie stanowisko, poparte prezentacją legitymacji KOD z nr 2-gim. Rozumiem, ze ta legitymacja jest jakims argumentem – nie rozumiem tylko jaki to argument. Jeżeli mógłbym coś sugerować to chętnie przeczytałbym uzasadnienie Pańskiego zdania z prezentacją argumentów merytorycznych tak jak to zrobili Autorzy Oświadczenia a nie wyłącznie brak akceptacji dla Oświadczenia. Bez argumentów merytorycznych czytelnik SO nie jest w stanie zrozumieć o co Panu chodzi. Jest to tym istotniejsze, iż jako czynny uczestnik marszów KOD i obserwator wszystkiego, co działo się i dzieje w KOD po 19.11.2015 roku mam, niezależnie od Oświadczenia Autorów opublikowanego wyżej, bardzo podobny ogląd rzeczy jak własnie Autorzy Oświadczenia. Spróbuję je tu przedstawić w odrębnym komentarzu.
Legitymacja to tylko uwiarygodnienie. Żaden argument. Dyskusja na temat Oświadczenia toczy się na stronach KOD i nie tylko. Ja w niej nie uczestniczę. Mój sposób myslenia o KOD opisuję na stronach KOD , głównie na tej https://www.facebook.com/groups/KomitetObronyDemokracji/?ref=bookmarks .
Dziękuję – czytam tę stronę dość często od początku i nie znajduję tam śladu poważnych dyskusji na temat tutaj poruszony. Być może nie umiem szukać, a być może w zbyt wielu wątkach ucieka sedno dyskusji. To co tam znajduję to głównie oświadczenia okolicznościowe pana Kijowskiego, Marciniaka i innych. Więcej wynika z blogów M. Kijowskiego i R. Szumełdy na portalu „Na Temat”. Przeszukując znalazłem pański wpis „Mamy roczek ” datowany 7 godzin temu, ale pan daruje trudno go uznać za stanowisko merytoryczne. To rejestracja emocji, celów, marzeń i oczekiwań. Ważna, istotna ale nie dająca odpowiedzi na wiele kwestii poruszonych w Oświadczeniu Autorów. W świetle stwierdzenia „Ja w niej nie uczestniczę” to zrozumiały wpis, ale powyższym oświadczeniem w sprawie Oświadczenia jednak zabrał pan głos w dyskusji, dlatego pytałem o uzasadnienie.
Rozumiem całkowicie pana Chełstowskiego. Też bym się nie podpisał. Jestem szeregowym członkiem KOD i powiem, że nie rozumiem postawy autorów oświadczenia. Miały być wybory delegatów, zjazd, wybory władz. Z nieznanych mi powodów nastąpiło opóźnienie złożenia nowego statutu w sądzie rejestrowym, co zablokowało całą procedurę rozwoju KOD. Nastąpił okres wyczekiwania, tymczasowości, niepotrzebnej nerwowości i urażonych ambicji. Myślę, że różnego rodzaju służby też mają udział w powstałym zamieszaniu, nie jesteśmy hermetyczni i zabezpieczeni przed infiltracją. Tymczasem członkowie założyciele zamiast rozwiązywać powstałe problemy i usuwać zagrożenia, składają publiczną skargę na opiniotwórczym, portalu. To wywołuje niesmak i zwątpienie. Może jeszcze zorganizują publiczny protest przeciwko niedemokratycznym standardom jakie zapanowały w KOD? Jeśli tak zachowują się założyciele stowarzyszenia, to jak mają się zachować tacy jak ja? Mili Państwo zapraszam do piaskownicy. Polepmy sobie babki z piasku, wszak dobrze to potrafimy. Do poważnych spraw trzeba dorosnąć.
Bo najgorsze, co można w było w tej sytuacji zrobić, to zakrzyknąć: król jest nagi! – tak rozumiem wpis @OSTJANa.
*
Uprzejmie informuję @OSTJANa, że żadna z osób podpisanych pod oświadczeniem o pełnienie żadnych funkcji w stowarzyszeniu KOD nie ubiega się, ani ubiegać nie będzie. Elżbieta Pytlarz i Paweł Wimmer są członkami komisji rewizyjnej, powołanej przy zawiązaniu stowarzyszenia, 2 grudnia 2015 roku, i trwają na posterunku do czasu wyborów statutowych władz przez krajowy zjazd delegatów na pierwszą pełną kadencję. To jest nasz, grupy założycieli, poniekąd testament. Założyciele nie mają ŻADNEGO wpływu na działania statutowych władz KOD. Co więcej, oświadczenie jest skutkiem braku zainteresowania ze strony Zarządu Głównego, w szczególności ze strony Mateusza Kijowskiego, do niepublicznej rozmowy o problemach wewnątrzkodowskich, o których piszemy. Próby zaproszenia do mediacji oraz próby namawiania do takiego spotkania, podejmowane przez zacnych ludzi, spełzły na niczym. Nie pozostało nam nic innego tylko dać wyraz swojemu zaniepokojeniu. Losy oświadczenia na stronach kodowskich zasługują na odrębne oświadczenie; okazało się, że tłumienie wolności słowa i krytyki jest standardem w ruchu demokratycznym. KOD nie toleruje krytyki. Zachęcam do uważnej lektury oświadczenia, bez emocji i przypisywania nam złych intencji. I stygmatyzowania niedojrzałością. Obawiam się, że nie otwarta i umotywowana krytyka. lecz ferowanie pochopnej a autorytatywnej oceny, mimo braku miarodajnych informacji na temat tego co i dlaczego się dzieje, jest domeną użytkowników piaskownicy.
Zgadzam się z przesłaniem Autorów Oświadczenia . Poniżej zestawiłem główne zjawiska związane z KOD od początku działalności.
– założenie KOD w listopadzie 2015 i zorganizowanie pierwszych dużych manifestacji,
– deklaracja programowa KOD nie odsuwania PiS od władzy potwierdzona w artykułach pani M.Kijowskiej i J. Marciniaka na SO w styczniu 2016 r. – czegoś bardziej kuriozalnego wcześniej nie czytałem,
– usuwanie wszystkich działaczy KOD, którzy nie zgadzali się ze swoiście pojętą „poprawnością programową” M.Kijowskiego od początku działalności ruchu,
– doprowadzenie do odejścia wielu wartościowych ludzi z władz KOD,
– odroczenie przyjmowania członków KOD do czasu zarejestrowania stowarzyszenia KOD w sądzie, co było pierwszym, poważnym osłabieniem entuzjazmu setek tysięcy ludzi,
– po rejestracji sądowej wymyślenie mechanizmu rekomendacji 2 działaczy KOD dla uzyskania członkostwa, w związku z czym tysiące ludzi nie dostały się do KOD – to jak dotąd zastosowanie systemu podobnego do PZPR – zupełnie niedemokratycznej i błędnej formuły, nad którą wybrani ludzie w zarządzie głównym KOD pracowali z miesiąc – poprzednie ich pomysły były jeszcze bardziej nie do przyjęcia, niedemokratyczne,
– skutkiem tego systemu rekomendacji było przyjęcie do KOD w ciągu kilku miesięcy zaledwie kilkuset członków – zamiast organizacji masowej powstała kadłubowa, kadrowa struktura samych działaczy,
– we rezultacie przeprowadzono kadłubowe wybory bez dyskusji programowej – kolejne kuriozum,
– unieważnienie kadłubowych wyborów po rzekomej interwencji prawników KOD,
– rozpoczęcie przyjmowania członków „bez ograniczeń rekomendacji”,
– apele M. Kijowskiego o aktywność i masowe przyjmowanie do ruchu,
– spadek aktywności KOD po wakacjach 2016 r.
– coraz bardziej niefortunne wypowiedzi M. Kijowskiego wskazujące, że jego myślenie życzeniowe mija się z dążeniami członków KOD do odsunięcia PiS od władzy.
* * *
Z perspektywy obserwatora do jakich się zaliczam, od chwili założenia KOD jest organizacją wodzowską z samorzutnym liderem M. Kijowskim. Po roku działalności okazuje się, że ta formuła jest zupełnie nieskuteczna. Powodów jest wiele:
– komitet mający w nazwie obronę demokracji sam musi być organizacją na wskroś demokratyczną, inaczej jego wiarygodność równa się zero,
– organizacja wodzowska we współczesnym świecie opiera się o brak kwalifikacji i złudzenie skuteczności wodzów, ponieważ sama się rozbraja przed starciami z potencjalnym, niedemokratycznym przeciwnikiem – nie wykorzystuje zbiorowej mądrości, jest uzależniona od błędów wodza, rozbraja mechanizmy kontroli wewnętrznej, wreszcie osłabia a z czasem degeneruje energię i zapał swoich członków do działania,
– żadna organizacja wodzowska nie ma szans w konfrontacji z PiS, dlatego że po drugiej stronie ma bezwzględnego przeciwnika nie respektującego żadnych, cywilizowanych reguł; nie rozumiał tego TUSK i dlatego PO przegrała i nie rozumie tego M. Kijowski i dlatego KOD zaczyna przegrywać, lub ściślej mówiąc nie ma szans wygrywać,
– brak procesów demokratycznych w KOD widać po fakcie, że skala w/w i innych popełnionych błędów od początku działania w każdej demokratycznej strukturze powoduje wnioski organizacyjne i personalne; w KOD takich wniosków nie tylko nie wyciągnięto, ale wszystkim którzy wskazują taka konieczność dawany jest „odpór’,
– w KOD o wszystkim od początku decydował pan Kijowski, i nadal w KOD rządzi niepodzielnie „lider”, i jest odpowiedzialny za wszystkie błędy i dzielnie brnie w kolejne tak, jakby to było jego prywatne przedsiębiorstwo; nie da się błędami obarczyć innych ponieważ to od początku Pan Kijowski był i jest wyłączna twarzą KOD,
– jeżeli, jak wynika z wypowiedzi publicznych Pan Kijowski nadal uważa, że za wszystkie w/w błędy winę ponosi kto inny, to oznacza że nie nadaje się do zarządzania czymkolwiek, ponieważ nie przyjmuje odpowiedzialności za skutki swoich własnych decyzji.
Lektura wypowiedzi publicznych w tym artykułów na blogu wskazuje, iż Pan Kijowski nadal nie przyjmuje do wiadomości, że za wszystkie w/w błędy on ponosi wyłączna odpowiedzialność ponieważ jest wyłącznym „liderem” i wyłączną twarzą KOD. To abecadło zarządzania. Budowanie kultu pana Kijowskiego jest receptą na pełna klęskę KOD.
* * *
Skala niezrozumienia przez pPana Kijowskiego sytuacji polega na zupełnym ignorowaniu Zarządu Głównego KOD. Prezes Zarządu jest tylko „primus inter pares” (pierwszy wśród równych a nie o super boss ponad wszystkimi). Dla Pana Kijowskiego byłoby lepiej gdyby został szefem honorowym KOD lub szefem ciała nadzorczego a na jego miejscu pojawił się demokratycznie wybrany menedżer, który zacznie realizować cele, których pan Kijowski nie jest w stanie nie tylko zrealizować ale nawet sformułować. Do tej pory KOD nie ma ani celów, ani strategii ani programu działania. Na koniec, ponieważ pan Kijowski albo naprawdę nie rozumie sytuacji albo udaje że jej nie rozumie – jeżeli teraz M. Kijowski odejdzie do drugiego szeregu lub usunie się w cień KOD organizacja ma szansę spełnienia swoich celów. Jeżeli pan Kijowski będzie się upierał, że nadal jest „liderem” organizację czeka klęska. I nie jest to polowanie z nagonką, ale skutek oceny całokształtu działalności pana Kijowskiego w ciągu roku istnienia KOD. Równocześnie w pełni przyłączam się do wyrazów uznania dla pana M.Kijowskiego za całokształt olbrzymiego wkładu pracy w założeniu i kierowaniu KOD przez rok od jego utworzenia.
* * *
Moje zasadnicze pytania do KOD:
– kiedy państwo zorganizujecie kongres lub konferencje programową z demokratycznym przyjęciem programu KOD?
– kiedy przeprowadzicie demokratyczne wybory na wszystkich szczeblach organizacyjnych nie wyłączając ZG?
– kiedy KOD się obudzi i zamiast tylko protestować zacznie poważnie działać na rzecz odsunięcia PiS od władzy?
Wielkość każdego ruchu (organizacji, instytucji) nie mierzy się samozadowoleniem działaczy a kosztami utraconych alternatyw, czyli odpowiedzią na pytanie gdzie moglibyśmy być gdyby nie popełnione błędy?
Dopóki KOD nie przeprowadzi procesów programowych-wyborczych i nie zdemokratyzuje sam siebie dopóty samozadowoleniu działaczy towarzyszyć będzie słabość organizacji. Formuła organizacyjna KOD od początku była błędna i musi zostać zmieniona, zgodnie z demokratycznie wyrażoną wolą członków.
@ SLAWEK 2016-11-20
„Zgadzam się z przesłaniem Autorów Oświadczenia …..”
Szanowny Panie Sławku,
Odnoszę wrażenie, że faktycznie jest Pan jedynie obserwatorem, przy tym, niezbyt uważnym i roszczącym sobie prawo do narzucania innym swoich poglądów, a także narzucenia KOD-owi działania zgodnie z Pańskimi życzeniami. To demokracja, czy wodzostwo? Proszę sobie odpowiedzieć na to pytanie. Nie będę się odnosić do poszczególnych Pańskich zarzutów. To jedynie moja ocena, a nie artykuł polemiczny. Część Pańskich zastrzeżeń to postulaty programowe, nie mogą więc być zarzutami dotyczącymi bieżących działań. Zarzuty wodzostwa są na podstawie Pańskiej wiedzy? Jako obserwator ma Pan wystarczająco wiarygodne dane jak funkcjonuje zarząd KOD? Byłbym bardzo ostrożny z takimi ocenami. Zachęcam do przeczytania statutu, zanim coś jeszcze Pan napisze na temat KOD. Tworzenie statutu było długie i każdy z nieformalnych członków KOD miał prawo, ba byliśmy wręcz zachęcani, do formułowania własnych postulatów. Przeciągnęło się mocno w czasie, z powodu burzliwych dyskusji między regionami i potrzebą uzyskania konsensusu. Zgodnie z ustalonymi regułami, po zatwierdzeniu nowego statutu przez sąd rejestrowy miały się odbyć konwencje regionalne i krajowe z wyborem nowych władz i nakreśleniem zadań ustalonych zgodnie z demokratycznymi procedurami. Niestety osoba odpowiedzialna nie złożyła stosownych dokumentów w sądzie, co wyszło na jaw tuż przed terminem zwołanych konwencji. Podobno to osoba bardzo zaangażowana, lecz niestety przepracowana, czym tłumaczone było zaniedbanie. Trochę to dziwne, że odpowiedzialny tak długo żył w nieświadomości własnego zaniedbania w sprawie tak fundamentalnej. Nie jestem w stanie rzetelnie tego ocenić. Nie mam danych. Tym bardziej odnoszę wrażenie, że Pańska ocena dotycząca czystek wśród „niewygodnych” działaczy KOD jest wysoce nieuprawniona. Parę przypadków znam i mam na ten temat inne zdanie.
Przechodząc do oceny oświadczenia wydanego przez członków założycieli, zastanawiam się nad ich motywami i na ile odpowiedzialne było to oświadczenie. Co chcieli osiągnąć w przededniu konwencji w ten sposób? Każdy odpowiedzialny człowiek, przynajmniej stara się przewidzieć skutki swoich działań. Czy na pewno chodziło o dobro KOD, czy może o coś innego? Trochę mi to przypomina sytuację, gdy Macierewicz z Fotygą (na wzór magnatów rzeczypospolitej szlacheckiej, uprawiających bezprawnie politykę międzynarodową) pojechali do USA skarżyć się na polski rząd.
Na koniec muszę Pana zmartwić, KOD nie powstał by zwalczać PiS, a bronić demokracji przed każdym rządem i rządzącą partią, które łamią zasady demokracji. Zadania KOD to kontrola społeczna nad rządzącymi i to zapisane jest w statucie.
Szanowny Panie @ OSTJAN
Być może jestem obserwatorem niezbyt uważnym, choć nie wiem gdzie Pan zauważył, że „roszczącym sobie prawo do narzucania innym swoich poglądów, a także narzucenia KOD-owi działania zgodnie z Pańskimi życzeniami”. Zadanie pytania czy mój komentarz „To demokracja, czy wodzostwo?” w istocie wskazuje, że Pan nie rozumie lub udaje , że nie rozumie treści samego komentarza. Komentarz jest analizą i oceną działań KOD w ciągu roku działalności do której to analizy i oceny ma prawo każdy obserwator życia publicznego. Sam komentarz nie jest zamachem na demokrację ani na wodzostwo w KOD. Jest moją oceną stanu spraw po roku działalności KOD i nie twierdzę, że jest jedyną, najważniejszą czy wręcz objawioną oceną. Nie narzucam jej nikomu i chętnie przeczytam wiarygodną opinię, że się radykalnie mylę i nie mam racji. Mówiąc zupełnie szczerze to wszystko widziałem i opisywałem począwszy od stycznia tego roku w komentarzach pod różnymi artykułami na SO i jak dotąd nikt nie przytoczył argumentów na okoliczność, że moje opinie są niesłuszne! Niestety w pańskim komentarzu także nie znalazłem ani odrobiny argumentu, że się mylę. Właściwie nawołuje mnie Pan do ostrożnego formułowania poglądów, zaznajomienia się ze statutem KOD, czy kwestionowaniem poglądu , że nie wszyscy działacze o „niesłusznych” poglądach są usuwani. Warto pamiętać, iż w takich komentarzach jak mój trudno co do grama wyważyć opinię bo to nie jest audyt ze szczegółowego badania tylko syntetyczne stanowisko odnoszące się do najważniejszych cech, zjawisk i procesów.
Odnosząc się do Pańskiej polemiki Pan moje poglądy ocenia jako zarzuty, czego ja nigdzie nie napisałem. To co napisałem składa się z mojej oceny faktów i skutków do których prowadzą. KOD może sobie działać tak jak Państwo w ZG sobie życzą a moje opinie mogą mieć w nosie. Sens mojego komentarza sprowadza się do jednego zdania – jeżeli KOD nie zmieni swojego dotychczasowego działania poniesie klęskę – ani nie obroni demokracji ani nie przekona do siebie znaczących części opinii publicznej. Na koniec inteligencja, która dotąd popiera KOD bezwarunkowo odwróci się od niego zupełnie. Entuzjazm tysięcy ludzi, którzy w listopadzie i grudniu poparli KOD bezwarunkowo zostanie w znacznym stopniu zmarnowany.
* * *
Jeśli chodzi o Pański komentarz do mojej opinii, to oprócz braku konkretnych w istocie pogrąża pan KOD znacznie bardziej ode mnie wskazując na machlojki (lub co najmniej rzeczy podejrzane) przy rejestracji statutu.
@ SLAWEK
„…Być może jestem obserwatorem niezbyt uważnym…………”
Szanowny Panie,
zacząć trzeba od tego, że pomysłów na KOD jest wiele. Nie wszyscy członkowie, w tym ludzie wartościowi i zasłużeni dla ruchu godzą się na wypracowane kompromisy i odchodzą. Jedni robią to z klasą, inni nie. Skutki tych odejść znajdujemy w anonsach prasowych. Odnoszę wrażenie, że Pańskie oceny opierają się na tych anonsach, pisanych przez ludzi zawiedzionych i tych, którym ambicje własne przeszkodziły we wspólnej budowie społeczeństwa obywatelskiego.
Pisze Pan, że nie narzuca innym poglądów i działania KOD-owi, że to Pańska analiza do której każdy ma prawo. Niestety Pański sposób narracji przeczy pańskim słowom. Przekłamania i błędne wnioski podane jakoby obiektywne tworzą taki klimat. Rozumiem, że wszystkie pomysły dotyczące przyszłości pana Kijowskiego to jedynie ocena jego działania nie próba narzucenia czegokolwiek. Przyjmuje Pan a priori wodzostwo i obarcza wszystkimi winami Mateusza snując kasandryczne wizje. Pańskie pytania do KOD umieszone na forum SO to też forma wywierania nacisku i narzucenia programu, podana w formie pretensji do stowarzyszenia, że np. nie zajmuje się odsunięciem PiS od władzy. Uważam, że wszystkie konflikty jakie są nieuniknione w społeczeństwie należy rozwiązywać w dyskusji, i dialogu, a nie opluwaniem w mediach. To właśnie próby wpływania na postawy ludzi, zwykła forma manipulacji. Nie odpowiedział mi Pan skąd Pan czerpie swoją wiedzę. Pan Łoziński, który jak mniemam jest bliżej KOD-u niż Pan, stwierdził, że brak mu wiedzy by opowiedzieć się po którejkolwiek stronie. No więc Panie Sławku powtórzę, skąd Pan wie, o wodzowskich zapędach Mateusza Kijowskiego?
Źle pan zrozumiał łagodną formę o powściągliwości wypowiedzi. Powiem to dosadniej. Trzeba wiedzieć co się mówi, a nie mówić co się wie. Chyba, że nie doceniłem Pana i mówi to Pan z pełną świadomością i w celu osiągnięcia pożądanego celu. Koordynator naszego okręgu, będący także członkiem zarządu, opowiada nam o różnych sprawach stawianych na posiedzeniach zarządu, a także jak się dzieje w KOD w różnych regionach, w tym o konfliktach. Nasz koordynator pomaga rozwiązywać je jako mediator. O wodzostwie Mateusza nic nie słyszałem. Poznałem Mateusza na kilku spotkaniach i w osobistej rozmowie face to face. Mateusz Kijowski lubi rozmawiać z ludźmi i słucha co mają do powiedzenia. Znam jego filozofię dotyczącą działania KOU, sposób dyskusji i nie umiem go sobie wyobrazić w charakterze bezwzględnego wodza.
Teraz może o Pańskich pomysłach. Jeszcze raz powtórzę, że KOD nie powstał po to by odsunąć PiS od władzy i nic kuriozalnego w tym nie ma. Każda władza deprawuje, stąd potrzeba kontroli społecznej. To takie kodowe ABC, bez zrozumienia którego nie mamy płaszczyzny do dyskusji. Proszę założyć stowarzyszenie do waliki z PiS i takie założenia statutowe zarejestrować w sądzie. Wrócimy do tego wątku po Pańskim sukcesie. Cel słuszny więc tylko Panu przyklasnę.
Pańskie pytania do KOD są też nie na miejscu. Tak sformułowane i upublicznione są roszczeniami, ponadto zawierającymi pomówienia. Są sformułowane, jak w tym dowcipie. „ Czy przestanie w końcu pan bić swoją żonę? Jednym słowem. Tak, czy nie?
Na koniec cytat z pańskiej wypowiedzi: „Warto pamiętać, iż w takich komentarzach jak mój trudno co do grama wyważyć opinię bo to nie jest audyt ze szczegółowego badania tylko syntetyczne stanowisko odnoszące się do najważniejszych cech, zjawisk i procesów.”
Każda synteza jest wyciągiem z analiz szczegółowych. Więc albo Pan je robi, albo nie rości sobie pretensji do roli eksperta analityka. Teraz w bliskim Panu stylu. Lepiej byłoby dla Pana, jak i czytelników by ważył Pan jednak słowa w swoich wypowiedziach, pomimo, że bywa to trudne.
@OSTJAN – niestety nie ma możliwości dyskusji z Panem ponieważ nie używa Pan argumentów merytorycznych tylko emocjonalnych. Widać wyraźnie, że nawet nie zadał Pan sobie trudu aby przeczytać druga część mojej odpowiedzi. Próbując obrażać i pomawiać mnie o złą wolę, odmawiając przy okazji kwalifikacji czy wmawiając mi rolę eksperta do której akurat tutaj nie aspiruję, podobnie jak Pan to czyni w odniesieniu do Autorów Oświadczenia, w zasadzie zamyka Pan dyskusję. Dobrze, żeby Pan pamiętał iż wszystkie złe rzeczy które Pan przypisuje Autorom Oświadczenia i mnie świadczą wyłącznie o Pańskiej bezradności i braku umiejętności podjęcia dyskusji. Oto przykład: „Uważam, że wszystkie konflikty jakie są nieuniknione w społeczeństwie należy rozwiązywać w dyskusji, i dialogu, a nie opluwaniem w mediach. To właśnie próby wpływania na postawy ludzi, zwykła forma manipulacji.” Publiczna prezentacja racji nie ma nic wspólnego z manipulacją – proszę sprawdzić definicję pojęcia manipulacja! Jeżeli Pan tak rozumie rolę mediów, jako miejsce opluwania to właściwie wszelka dalsza rozmowa z Panem jest bez sensu. Jak Pan chce dyskutować w skali społecznej skoro każda prezentacja własnego zdania w mediach to według Pana opluwanie? Czy zna Pan inne miejsce dyskusji w skali społecznej niż media? Rozumiem, że Pan ma inne zdanie ale Pan go nie przedstawia tylko usiłuje Pan zdezawuować poglądy innych. Panu się wydaje, że kwestionując poglądy innych, przypisując im złe intencje jest Pan mężnym i okrutnym bojownikiem o słuszną sprawę. Trudno o większe złudzenie. Naprawdę jest Pan chłopcem w krótkich spodenkach, który bierze udział w dyskusji dorosłych, z której nic nie rozumie i usiłuje strzelać do dyskutantów z procy! To nie to podwórko!
@OSTJAN odpowiedzi c.d.
O tym jak opacznie rozumie Pan moje stanowisko świadczy szereg stwierdzeń:
– model przywództwa wodzowskiego myli Pan z „bezwzględnym wodzem” przypisując demoniczne znaczenie takiemu rozwiązaniu – wodzowie niekoniecznie bywają bezwzględni i okrutni np. Donald Tusk,
– wodzowski model przywództwa polega na marginalizowaniu demokracji wewnątrzorganizacyjnej w postaci ciał kolegialnych na rzecz jednoosobowego lub kilkuosobowego przywództwa.
W takim modelu nie ma niczego złego, pejoratywnego czy nagannego, jeżeli nie jest to działalność przestępcza.
Ja zwracam tylko uwagę, że moim zdaniem to w przypadku KOD model nieskuteczny w starciu z PiS ale także fatalny dla entuzjazmu tysięcy ludzi, którzy pierwotnie poparli KOD.
Argumenty o założeniu własnej organizacji do walki z PiS, o pytaniach które według Pana są roszczeniowe, o biciu żony, czy o mówieniu wszystkiego co się wie’ są poniżej pasa. Pan próbuje mnie obrazić, ale takimi argumentami obraża Pan własną godność oraz inteligencję. Są rzeczy, które powiedziane dyskwalifikują dyskutanta, który je mówi. Podobnie jak argument o powściągliwości Pańskich wypowiedzi. Pan nie jest powściągliwy – Pan po prostu nie dysponuje argumentami merytorycznymi!
* * *
Ostatnia kwestia: „Każda synteza jest wyciągiem z analiz szczegółowych. „. Niekoniecznie!
Pan przytoczył tylko jedną z 2,5 znanych metodologii w naukach społecznych – metodę indukcji, definiowaną często jako drogę „od szczegółu do ogółu”. To bardziej zresztą amerykańska tradycja badawcza.
W tradycji europejskiej częściej stosowano metodę dedukcji -definiowaną jako drogę „od ogółu do szczegółu”. Zgodnie z ta metodą nie potrzeba sporządzać analiz szczegółów aby sformułować syntezę.
Jest jeszcze wspomniane pół metodologii, zaproponowane przez jednego z najwybitniejszych socjologów Maxa Webera – m.in. twórcy idealnego modelu biurokracji. Ta metoda nazywana często „analizą rozumiejącą”, która coraz częściej zdobywa zwolenników. Otóż w obydwu tradycjach europejskich to wyżej przytoczone Pańskie zdanie jest nieprawdziwe.
***
Z tak błędnie ocenionej syntezy Pan brnie dalej: „Więc albo Pan je robi, albo nie rości sobie pretensji do roli eksperta analityka.”
To Pan wciąż przypisuje mi rolę „eksperta analityka” a ja napisałem wyłącznie krótki komentarz. Sporządzenie analizy i oceny działalności KOD wymaga czegoś więcej niż pół stroniczki komentarza.
Ostatnie jakże sympatyczne pouczenie: ” Teraz w bliskim Panu stylu. Lepiej byłoby dla Pana, jak i czytelników by ważył Pan jednak słowa w swoich wypowiedziach, pomimo, że bywa to trudne.” Naprawdę nie może się Pan wznieść ponad własną małostkowość i złośliwość tylko dlatego, że nie zgadza się Pan z moim punktem widzenia? Czy nie prościej byłoby zamiast inwektyw zabrać głos w dyskusji merytorycznej? Odbyłoby się to z dużo większą korzyścią dla Pana a przede wszystkim dla sukcesu KOD. Obrażając ludzi, którzy mają inne zdanie od Pana nie pomaga Pan sprawie sukcesu samego KOD. Temperatura nie mija od zbicia termometru jak powiada klasyk. U Jarosława Haśka to brzmiało dosadniej: „Czyżyk pozostanie czyżykiem choćby od tego pan redaktor miał się ze.rać w portki”.
@OSTJAN c.d. odpowiedzi – jeszcze parę słów dokończenia , bo poprzednia odpowiedź została wysłana odruchowo.
Nie formułowałem żadnych zarzutów tym bardziej zdanie „Część Pańskich zastrzeżeń to postulaty programowe, nie mogą więc być zarzutami dotyczącymi bieżących działań.” nie odnosi się do mojej opinii. Nie formułowałem żadnych postulatów programowych, chyba że za takie uważa Pan moje zdanie:”Do tej pory KOD nie ma ani celów, ani strategii ani programu działania.” Czy Pana nie dziwi fakt, że oprócz Manifestu KOD, po roku realnego działania KOD nie ma w/w elementów programu? Jako członek KOD jaki program Pan popiera skoro programu nie ma? Jakimi kryteriami kierować się przy wyborze delegatów i władz regionalnych oraz władz centralnych KOD jeśli nie było i nie ma dyskusji programowej? Wzywanie do sformułowania programu nie jest postulatem programowym. Swoją drogą ciekaw jestem, które ze sformułowanych przeze mnie propozycji uważa Pan za postulaty programowe?
Odpowiadając na Pańskie: „Zarzuty wodzostwa są na podstawie Pańskiej wiedzy?” raz jeszcze podkreślę, że nie formułowałem zarzutów! Wodzowski system zarządzania ruchem nie jest zarzutem a prezentacją stanu istniejącego. Co do mojej wiedzy to do Pańskiej wiadomości podaję, że od ponad 40 lat zajmuję się zawodowo teorią i praktyką zarządzania oraz socjologią organizacji. Stąd wynika wystarczająca wiedza do formułowania tego rodzaju ocen. W ocenach tych nijak nie pomoże lektura Statutu KOD bo tam nie ma opisu praktyki a jedynie zapis intencji. Nawiasem mówiąc zapoznałem się ze statutem KOD i w żaden sposób nie zmienił on moich poglądów. Co więcej utwierdził mnie w dość specyficznych podejrzeniach.
* * *
Pańskich obiekcji pod adresem członków-założycieli KOD nie będę komentował poza tym, że zarzuca im Pan swego rodzaju „zdradę stanu” w stosunku do KOD. Porównanie ich postawy z misją Macierewicza i Fotygi w USA a tym bardziej z polityką dworów magnackich w II RP jest nieeleganckie i zupełnie nieadekwatne do okoliczności. A nie przyszło Panu do głowy, że ich opinii w ZG KOD nie słuchano, i ludzie ci pełniący poprzednio funkcje z w ZG i Komisji Rewizyjnej oraz innych ciałach społecznych teraz nie są już w tych gremiach . Pisał o tym wielokrotnie na łamach SO Pan Jacek Parol, ale także Pan Zbigniew Szczypiński, Pani Magdalena Ostrowska i szereg innych autorów. Gdyby Pan uważnie śledził dyskusję na SO może dzisiaj Pańskie stanowisko w sprawie byłoby nieco inne? To w końcu tutaj Pan Krzysztof Łoziński zaproponował ideę KOD i temu środowisku jak mało któremu zależało i zależy na sukcesie KOD.
* * *
Na koniec – nie zmartwił mnie Pan stwierdzeniem, że „KOD nie powstał by zwalczać PiS, a bronić demokracji przed każdym rządem i rządzącą partią, które łamią zasady demokracji.”, bo to jest wiedza powszechnie dostępna od początku KOD. Co najmniej od marca 2016 wiadomo, że PiS się nie cofnie przed wprowadzeniem dyktatury w Polsce i jeśli nie odsuniemy go od władzy, obrona demokracji stanie się bezprzedmiotowa, bo nie będzie czego bronić. Pisał o tym Pan Jerzy Łukaszewski na SO – o ile dobrze pamiętam w artykule – Nie być przeciw PiS. Warto z tego artykułu sparafrazować absurd tego stwierdzenia KOD : Zwalczamy morderstwa ale broń boże nie morderców!
Do Moderatora.
Wielce szanowny Moderatorze, może mógłbym się dowiedzieć co niewłaściwego było w moim komentarzu?
Nie ma w nim hejtu, ani obraźliwych treści. Jest tylko głos zaniepokojonego członka KOD z odrobiną ironii. Pierwszy raz zdecydowałem się na komentarz z uwagi na wagę problemu. Teraz zastanawiam się jakie są kryteria moderacji na Waszym portalu. Z poważaniem ostjan.
Nic niewłaściwego. Po prostu – wyjaśniam to po raz setny – czasami przez kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt godzin nie dotykam klawiatury. Ani nikt inny. Cała witryna jest robiona społecznie – piszemy, jeśli mamy czas, obsługujemy ją – jeśli mamy czas. Mamy prawo zachorować, mieć życie prywatne, a nawet schlać się. Czyli proszę wnosić ewentualne pretensje po co najmniej dwóch dobach. Nie ma lekko.
@BM
Uważnie czytając zamieszczone pod Oświadczeniem Stanowisko Pana Krzysztofa Łozińskiego znalazłem takie zdanie: „Po drugie: nie mam żadnej własnej wiedzy na temat faktów prezentowanych mi przez obie strony, a sprzecznych ze sobą.”
Może Pan Redaktor w imieniu portalu poprosiłby tę druga stronę o przedstawienie swojego stanowiska, tak aby czytelnicy na SO mieli szansę poznania drugiego punktu widzenia?
Spokojnie… problem polityczny?
Sam się rozwiąże…
z sieci;
„Tchijevsky podzielił jedenastoletni cykl słoneczny na cztery okresy społeczne:
Okres 1: (około 3 lata, minimalna aktywność Słońca). Pokój, brak jedności wśród mas, wybory konserwatystów, autokratyzm, reguły mniejszości.
Okres 2: (około 2 lat, zwiększona aktywność Słońca). Zwiększona pobudliwość mas, powstanie nowych przywódców, nowe pomysły oraz nowe wyzwania dla elit.
Okres 3: (około 3 lat, maksymalna aktywność Słońca). Maksymalna pobudliwość, wybór liberałów lub radykałów, masowe demonstracje, zamieszki, rewolucje, wojny oraz szybkie rozwiązywania najbardziej palących potrzeb.
Okres 4: (około 3 lat, zmniejszająca się aktywność Słońca). Zmniejszająca się pobudliwość, mas oraz apatyzm, poszukiwanie pokoju lub spokoju społecznego.”
http://interpolonika.com/2012/03/czy-istnieje-ludzka-historia-przyszlosci/
dobrze się czyta…/
@MAGOG : nie wiem czemu nam wciskasz astrologię. Próbujesz odporności niektórych tu, na wiarę w JUJU? Taka jakaś ironia? To trochę, jakbyś przytaczał jako godny naśladowania przykład scenę z filmu dawnego, czeskiego, „Cesarski Piekarz”. Tam jeden czaił się nad kowadłem z dużym młotem, aby
znienacka walnąć i rozbić atom, jak on nie będzie uważał. Ale jak lubisz czeski humor przyjdź do nas na Mazowiecką 11A, (Dom Plastyka) w środę. Będzie projekcja (bezpłatna) czeskiego filmu z dobrego okresu „Jutro się obudzę i oparzę herbatą”.
A w czym astrologia gorsza od kabały czy numerologii?
W tą ostatnią wierzę, naprawdę… działa od lat…
A Juju działa po swojemu, jak bylem w Afryce to zostałem pouczony, bo to działa…
A ostatnio na mnie wszystko działa zgodnie z wybuchami na słońcu, dziś objawił to TVN więc poprawił mi się humor bo wim dlaczego jest jak jest.
choć mam odczucie że moje Juju jest słabiutkie ostatnio.
Roztkliwiam się nad byle czym a wzruszam kiedy słucham, perełeczka… ten puzon…
Dmitri Shostakovich – The Second Waltz
https://www.youtube.com/watch?v=XmwkjT9oO2E
A KOD? będzie OK
ps. dawno nie byłem na Mazowieckiej… może nawiedzę, dzięki za przypomnienie..
..
KOD nie mógł się udać, bo Polska to nie tylko Trybunał Konstytucyjny. Nie rozumiem, dlaczego KOD nie przekształcił się w normalną partię- ze strukturami, ze specjalistami od gospodarki, kultury, edukacji. Teraz już chyba za późno. Wielki wysiłek i nadzieja wielu Polaków została zmarnowana przez błędną strategię założycielską.
jako wybitny poeta pozwolę sobie zamieścić wierszyk od rzeczy, być może na coś się przyda
osiołkowi w żłobku dano,
w jednym siano, w drugim siano,
w trzecim za to dla ochłody
dano osiołkowi wody,
zwierzę smuci się zawile,
sianko popić ? sianka tyle ?
jeść coś trzeba, lecz, o nieba
lepiej głodnym być przez chwilę,
i tak myśli, duma sobie,
wszak jam osłem jest do kata,
Sancho nieść mi przecież przyszło,
skąd więc taka niedopłata,
gdzież befsztyki, wina przednie
grona, miody, rzecz to znana
razem z Sanchem bronię przecież
przed szaleństwem mości pana
Dulcymeo, twój to zamysł ?
przecież pan nasz ciebie chroni,
skrzydła wiatru siekąc wszędzie
w bezustannej zjaw pogoni
i mijały ośle lata,
nie doczytał w jadła spisie
skąd się bierze ta zapłata,
a tam przecież jasno pisze:
drogi ośle, to dla brata
Jestem sympatykiem od pierwszego dnia, potencjalnym ekspertem (jak dotąd z mojej ekspertyzy KOD nie skorzystał:-). Nie mam pretensji może doraźne działania są ważniejsze. Znam niektórych członków (jednego) i członkiń (jedną) i nie tylko wierzę w ich dobre intencje, ale podzielam ich troskę. Nie znam Pana Mateusza Kijowskiego, ale mu dotąd kibicowałem. Zdziwił mnie niepomiernie chęcią udziału w przyszłorocznym marszu niepodległości. Czy naprawdę wierzy reżimowym mediom i delegowanemu prezydentowi, że takie wezwanie do jedności jest obroną demokracji? Czy ta deklaracji nie jest jednoznaczna na utratą legitymizacji prezentowania KOD-u. Tylko pytam i boleję nad rozpadem ruchu, który w istocie miał szansę na stworzenie alternatywy dla coraz bardziej bezwzględnych poczynań tego rządu. Panie Mateuszu, może warto przyznać się do błędów i słuchać, co lud ma do powiedzenia, wszak to on zrobił z Pana lidera i chciałby by Pan go reprezentował, a nie siebie.
@ HAZELHARD – tego nie będziemy wiedzieli, chyba że teraz KOD zechce się przekształcić w partię polityczną. To że od początku KOD zajął się czym innym, niż „…strukturami, ze specjalistami od gospodarki, kultury, edukacji.” wynika z zachłyśnięcia się sukcesem a jednocześnie z chęci zachowania władzy za wszelka cenę. Z pierwotnego sukcesu ponad 100.000,- chętnych do członkostwa w KOD w ciągu pierwszego miesiąca, mamy organizację kadłubową, która przez rok jej istnienia nie sformułowała propozycji programu, oprócz Manifestu początkowego, nie przeprowadziła konferencji programowo-wyborczych na poziomie regionalnym i centralnym. Z tego co można wyczytać z oświadczeń Zarządu Głównego KOD konwencje regionalne i centralna planowane są od stycznia do marca 2016 r. czyli półtora roku od założenia KOD, przy czym maja mieć charakter wyborczy a nie znalazłem informacji czy w ogóle planowana jest dyskusja programowa. Podzielam zdanie, że „Wielki wysiłek i nadzieja wielu Polaków została zmarnowana przez błędną strategię założycielską.” Jak czytam ostatni wpis Mateusza Kijowskiego na stronie FB to w oczy rzuca się jego aktywność turystyczna – podróżowanie po regionach, do utraty tchu i brak jakiejkolwiek działalności programowej. Przypomina to anegdotę z lat 70-tych, kiedy dyrektor wizytując budowę zatrzymał robotnika biegającego z obłędem w oczach z pustymi taczkami. Dlaczego biegacie na pusto? Panie dyrektorze – jest taki zapieprz, że nie ma czasu załadować!
*
@ OBIREK – KOD podobnie jak PO miała do dyspozycji najlepszych ekspertów i nie miała zamiaru z nich korzystać. W zapowiedziach KOD miał odwołać się do wybitnych postaci życia publicznego w Polsce. Sporządzano nawet społeczne rankingi takich osób. Skończyło się na odgrywaniu roli celebryty przez Pana Kijowskiego. Pan Kijowski bardzo źle reaguje na wszelkie słowa krytyki zarówno wewnątrz samego KOD jak i na zewnątrz. Niedawno na swoim blogu żalił się, że inny członek KOD ma inne zdanie od niego, pisząc dalej że jest samotny zagubiony i cytuję: „Mam prawo do błędów, jak każdy człowiek i z pewnością je popełniam. Zwłaszcza, że od roku pracuję dość intensywnie i nie mam sztabu doradców. Ani nawet sztabiku.” (por.:http://mateuszkijowski.natemat.pl/194437,kiedy-rozum-spi-budza-sie-upiory). W ten sposób dowiadujemy się, że społeczny akces wielu wybitnych ludzi jako ekspertów KOD jest kompletnie pomijany, bo Pan Kijowski nie korzysta z nich, żaląc się że ich nie ma. Innym zaskakującym zdaniem jest stwierdzenie w wymienionym wpisie, że popiera i promuje innych liderów KOD, ale kiedy ten inny lider spróbował delikatnie sprostować jego niefortunne wypowiedzi aby zapobiec fali hejtu wobec KOD, kwituje to cierpkim: „Bo podgryzanie lidera niekoniecznie wystarcza, żeby samemu zostać liderem.” Aby skutecznie bronić demokracji trzeba samemu konsekwentnie jej przestrzegać. To tylko próbka problemu jaki KOD sam musi rozwiązać zanim zechce odgrywać poważniejszą rolę. Już po roku od założenia KOD dostał wyraźnej zadyszki. Oby uniknął zawału! Gdyby Pan Kijowski zechciał posłuchać ekspertów KOD może znalazłoby się rozwiązanie kwadratury koła? (Aha, gwoli ścisłości aby uniknąć pomówień dodam, że nie jestem, nie byłem i nie będę zarejestrowany jako ekspert KOD.)
@ostjan do @SŁAWEK
„@OSTJAN odpowiedzi c.d.”
Panie Sławku, nie będę się spierał co do metodologii i która z metod najlepiej opisuje dane zjawisko. Nie o to chodzi. Główny powód krytyki Pańskich wpisów wynika z tego, że przyjął Pan za aksjomaty, to że zadaniem KOD powinno być odsunięcie PiS od władzy, co należy umieścić w deklaracji programowej, że Mateusz Kijowski realizuje wodzowski model przywództwa, że struktury KOD i metody zarządzania są niedemokratyczne. Propozycja założenia organizacji do zwalczania PiS to ironia, a nawet kpina. Nie odniósł się Pan jednak w jaki sposób widzi Pan legalność takich zapisów programowych i jakie to mogłoby mieć dla KOD konsekwencje. Unika Pan odpowiedzi na pytanie na podstawie czego przyjął Pan założenia, że kod jest organizacją wodzowską z samorzutnym liderem Kijowskim i o braku procesów demokratycznych w KOD. Przy braku dowodów są to pomówienia, jednak na ich bazie buduje pan dalszą narrację, rozpisując się na temat szkodliwości takich metod i praktyk.
Jeśli nie są to aksjomaty, lub brak dowodów, to dalsze dywagacje są bezprzedmiotowe i niepotrzebnie podgrzewają atmosferę, co Pan, spec od termometrów tych stłuczonych i nie doskonale rozumie. W dalszej części brnie Pan w pomówienia. Wyciąga Pan wnioski na podstawie nieudowodnionych tez. I tu jest mój sprzeciw. Czemu to ma służyć? W przededniu konwencji programowych (już w tym tygodniu) i rychłym wyborze nowych władz Pańskie wypowiedzi pomimo sugerowanej troski, szkodzą KOD-owi. Może o to chodzi? Poucza Pan „Dopóki KOD nie przeprowadzi procesów programowych-wyborczych i nie zdemokratyzuje sam siebie dopóty samozadowoleniu działaczy towarzyszyć będzie słabość organizacji.” To wyważanie otwartych drzwi. Wszyscy, a przynajmniej wszyscy aktywni członkowie KOD doskonale to wiedzą i czekają na konwencje. O kierunkach rozwoju decydować będą członkowie stowarzyszenia zgodnie z demokratycznymi procedurami. Dlaczego przy Pańskiej wiedzy i życzliwości dla KOD nie włączy się Pan do ruchu. Czyżby obawa, że demokracja w KOD zweryfikuje Pańskie pomysły i zbiorowa mądrość odrzuci Pańskie postulaty? Niech się Pan obudzi zapraszamy do współpracy. Popełniamy różne błędy, może z Pańską pomocą unikniemy przynajmniej części? A może sianie defetyzmu to Pańska rola? Może to moja małostkowość, ale staram się zrozumieć Pańską motywację.
partia = program, KOD jest ruchem społecznym i to świetnie, że wkrótce macie dyskusje regionalne, wybory delegatów, zjazd krajowy, okaże się zatem wkrótce czy staną się one miejscem walk frakcyjnych (a wtedy to wszystko szlag trafi) czy łączą was cele, które uznajecie za najważniejsze, wtedy jednak także trzeba je będzie definiować na sposób programowy, tj. definiujący działanie. Nie sądzę żebyście założyli partię, idea frontu jedności narodu doprawdy niewiele mówi, może więc związki zawodowe i organizacja społeczna doglądająca zasad demokracji, sądzę, że przyszłością KODu jest wielopodmiotowość, bądźcie jej parasolem.
Z życzeniami befsztyków, win przednich, gron i miodów wyśmienitych.
@OSTJAN – prawie 250 lat temu, biskup warmiński Ignacy Krasicki w Monachomachii tak rozprawia się z obawami krytyki:
Czytaj i pozwól, niech czytają twoi,
Niech się z nich każdy niewinnie rozśmieje.
Żaden nagany sobie nie przyswoi,
Nikt się nie zgorszy, mam pewną nadzieję.
Prawdziwa cnota krytyk się nie boi,
Niechaj występek jęczy i boleje.
Winien odwołać, kto zmyśla zuchwale:
Przeczytaj – osądź. Nie pochwalisz – spalę.
*
Przynajmniej jeden wers powinien Pan pamiętać ze szkoły.
*
Każdy kolejny Pański wpis jest coraz bardziej obraźliwy i napastliwy. Nie przyjmuję żadnych Pańskich pseudo argumentów, połajanek i pouczeń, zwłaszcza namawiania mnie do zakładania własnego ruchu społecznego, przystąpienia do KOD, itp. Myli Pan aksjomaty z opinią jaką wyrażam, podważając moje kwalifikacje, dobrą wolę i rzetelność osądu. Teraz pisze Pan, że niektóre pańskie propozycje to kpina. Zgadzam się – jaki autor taka „ironia, a nawet kpina”. Wmawia mi Pan rzeczy, których nie powiedziałem – np. gdzie postulowałem wpisanie zwalczania PiS do deklaracji programowej? Wzywa mnie Pan do udowadniania moich obserwacji – nie zamierzam niczego Panu udowadniać. Albo Pan rozumie co napisałem albo nie. Na razie wiem, że Pan się ze mną nie zgadza, ale nie usłyszałem żadnego argumentu dlaczego. Nie, bo nie i już!
Przypisuje mi Pan złe intencje, jednocześnie pokazując, że nie ma Pan nic istotnego do powiedzenia. Jeżeli w KOD nie brakuje demokracji, nie ma wodzowskiego sposobu zarządzania, organizacja odnosi same sukcesy, składa się z wielu tysięcy członków, a Mateusz Kijowski jest wzorowym, 100% demokratą to czemu Pan się obawia o przyszłość KOD? I ta moja opinia miałaby takiemu KOD- owi zaszkodzić? Raczej scementuje potężny ruch. (Sformułowanie „Czemu to ma służyć?” każdemu, kto przeżył PRL źle się kojarzy. )
Jednocześnie moją opinię „Dopóki KOD nie przeprowadzi procesów programowych-wyborczych i nie zdemokratyzuje sam siebie dopóty samozadowoleniu działaczy towarzyszyć będzie słabość organizacji.” traktuje Pan jako „wyważanie otwartych drzwi”. Niech się Pan w końcu zdecyduje – jak mogłem na podstawie fałszywych i zmyślonych przesłanek dojść do „oczywistej oczywistości”?
Próba obrażania mnie jest bezcelowa, bo jestem odporny na połajanki. Nie interesuje mnie „wymiana uprzejmości” z Panem bo nic nie wnosi do mojej wiedzy. A na propozycję przystąpienia do KOD mam gotową odpowiedź – ja już raz brałem udział w skutecznym odzyskaniu niepodległości w latach 1976-1989. Teraz pora na zmianę warty – następstwo pokoleń. Co nie zmienia faktu, że kibicuję KOD jako ruchowi społecznemu, jednej z wielu NGO, ale zdecydowanie nie kibicuję KOD jako sprywatyzowanej firmie stanowiącej trampolinę do osobistej kariery kilku osób. Trampolinę wykorzystującą entuzjazm tysięcy zwolenników.
*
Proponuję aby Pan zapoznał się z umieszczonym wyżej najnowszym wpisem Pani Magdaleny Ostrowskiej. Tam znajdzie Pan wiele odpowiedzi na Pańskie wątpliwości. Ona jest m.in. wprost adresowana do Pana.
*
Na Pańską kurtuazyjną i wyjątkowo elegancką uwagę, że moje „…dywagacje są bezprzedmiotowe i niepotrzebnie podgrzewają atmosferę, co Pan, spec od termometrów tych stłuczonych i nie doskonale rozumie”, odpowiem cytatem z Pańskiego tekstu: „Jestem szeregowym członkiem…”. Nic dodać, nic ująć!
@Magdalena
– „Bo najgorsze, co można w było w tej sytuacji zrobić……………..”
Szanowna Pani,
poza moje podwórko się nie wychylam, więc nie wiem jak problem wygląda z perspektywy Warszawy i ZG. Nie posądzałem też Państwa o chęć zajęcia stanowisk w gremiach decyzyjnych. Mam jednak takie domniemanie, że jesteście członkami KOD, a nie jedynie grupą założycielską. Biorąc to pod uwagę, jak i zbliżające się konwencje programowe i wybory nowych władz dziwi mnie treść Waszego oświadczenia. Obecny zarząd ponosi odpowiedzialność za działanie stowarzyszenia, będzie z tego rozliczany i to lada moment. Mateusz Kijowski na spotkaniach w naszym regionie, jak i nasz koordynator podkreślali wielokrotnie, że pełnią stanowiska tymczasowo, a późniejsze władze będą wyłonione w demokratycznych wyborach. Odbieram tę część Waszego oświadczenia jako wyraz bezradności i być może brak umiejętności porozumiewania się. Gdy czytam o testamencie ( mam nadzieję, że to jedynie niefortunne sformułowanie), odbieram to jako poddanie się i rezygnację. Tego nie rozumiem. Martwią mnie wszelkie konflikty w łonie KOD-u, jak i błędy i potknięcia. Mam jednak świadomość tego, że co innego kierowanie stowarzyszeniem, a co innego jedynie uczestnictwo, nawet bardzo aktywne, nie mówiąc już o przyglądaniu się z boku. Praca jest tytaniczna i łatwo o błędy. Pisze Pani, że „ Nie pozostało nam nic innego tylko dać wyraz swojemu zaniepokojeniu.” Czy zastanowiliście się Państwo jakie mogą być skutki takiego zaniepokojenia. Ja odebrałem to bardzo źle, jako kontynuację powstałych ostatnio ruchów odśrodkowych. Może nie jestem na bieżąco, mój stan zdrowia w ostatnim półroczu mnie wyautował z aktywności, ale pewne przekazy docierają do mnie. Jestem człowiekiem kompromisu i poszukiwania rozwiązań. Taki mam charakter i zawód, który do tego zmusza. Całkowicie się utożsamiam z wypowiedzią Krzysztofa Łozińskiego dotyczącego tych kontrowersji. Nie przypisuję Państwu złych intencji, lecz uważam nawet wyrażana „otwarta i umotywowana krytyka” w pewnych okolicznościach może przynosić niekorzystne efekty. Intencje w zestawieniu ze skutkami nie mają znaczenia.
Stąd moje złośliwości z odniesieniami do piaskownicy. Po założycielach spodziewałem się większej rozwagi.
@OSTJAN. Po namyśle, uznałam, że nie będę w ogóle wchodzić z polemikę z Panem. Po pierwsze i główne, jestem sygnatariuszem oświadczenia, które w grupie cyzelowaliśmy tydzień, aby jego treść była możliwa do zaakceptowania przez większą część aktywnych członków grupy, nie mogę więc teraz opisywać ani przyczyn ani kulis jego powstania. Po wtóre, przez 8 miesięcy uczestniczyłam w cotygodniowych zebraniach ZG i wiem jak wygląda proces decyzyjny, lecz nie wypada mi teraz o tym pisać publicznie nic ponad to, co podpisałam w oświadczeniu. Po trzecie, zazdroszczę Panu wiary i niewinności (w pewnym sensie), i niech tak zostanie. ps. męcząca jest konieczność tłumaczenia Panu każdego sformułowania, lecz niech będzie: testament, znaczy testament, czyli ostatnia wola założycieli; dlaczego ostatnia, wyjaśniłam w poprzednich wpisach.
@MAGDALENA
Szanowna Pani,
Chciałem Pani serdecznie podziękować za Pani komentarze pod Państwa Oświadczeniem. Postawiła Pani kropkę nad „i” w procesie, który drąży KOD od wielu miesięcy. Jako człowiek wiekowy, który przeżył co nieco w PRL-u i w III RP, dobrze wiem jak to jest być bezsilnym kiedy na naszych oczach bezkarnie niszczone są nasze marzenia, nasz wkład pracy i nasze najlepsze intencje, tylko dlatego że grzeszymy naiwnością. Co więcej za nasze poświęcenie, wysiłek i oddanie sprawie spotyka nas odrzucenie, ostracyzm, niechęć i wrogość tylko dlatego, że mamy własne zdanie. Bezradność jest jedną z najbardziej dojmujących emocji. Żądza władzy i chciwość to dwie różne strony tego samego medalu – zaliczane do tzw. wielkich motywatorów. Niestety często altruizm, poświęcenie, dobra wola traktowane są przez innych jako słabość, zaś uczciwość jako frajerstwo. Na szczęście wszystko w życiu podlega weryfikacji. Prędzej czy później przychodzi okres sprawdzenia i ci z nas, którzy oszukują innych muszą zapłacić cenę. Nie ma darmowych obiadów. Niemniej najważniejszą wartością jaką wynosimy z takich pożal się boże przygód jest koleżeńska solidarność, przyzwoitość i zwykła, ludzka uczciwość oraz rzetelność. Śledząc uważnie to co się dzieje wewnątrz KOD od listopada 2015 r. zdaję sobie sprawę co Państwo przeżyliście, oraz ile kosztowało Was rozstanie się z własnymi marzeniami. Doskonale wiem, że gdybyście Państwo ujawnili całą prawdę jaką znacie parę osób miałoby się z pyszna a ich publiczna obecność byłaby zakończona. Umiejętność wzniesienia się ponad własne urazy, skutki doznanych przykrości i zwykłe ludzkie krzywdy dotyczy tylko ludzi nieprzeciętnych.
Chciałbym za Pani pośrednictwem przekazać wyrazy głębokiego szacunku i uznania dla Wszystkich Autorów Oświadczenia za to, że umieliście Państwo wyważyć słowa, opanować emocje aby z klasą i bez szkody dla organizacji wyrazić własne zdanie. Gdybyście nie złożyli takiego Oświadczenia fatalne następstwa pewnych procesów w KOD zaczęłyby z czasem obciążać przede wszystkim Państwa konto.
* * *
Nieobecni nie mają racji a wieczni harcerze nie mają wad ani nie przyjmują odpowiedzialności za żadne skutki własnych działań. To wszystko nie ja to oni, inni – ja jestem prawie ideałem, chodzącym aniołem, nawet jeśli wyliniałym. Moja racja jest jedyna, najważniejsza, niepodważalna i oczywiście – najmojsza. Wszyscy inni są w błędzie. To brzmi jak u Barei a jednak dzieje się naprawdę. „To nasz Miś, nasz na niego stać! Łubu dubu, łubu dubu…..” i wszystko jasne.
@SŁAWEK.
Szanowny Panie, bardzo dziękuję za ciepłe słowa w imieniu swoim i wszystkich „towarzyszy broni” z grupy założycielskiej; przekażę je, naturalnie, adresatom, choć piszę to bez satysfakcji. Pańska analiza jest, niestety dla wszystkich, trafna. Dodatkowa przykrość polega na tym, że niewiele można zrobić; stowarzyszenie KOD, żeby pozostać na dużym poziomie ogólności, nie chce korzystać z doradztwa ani z zewnątrz, ani z wewnątrz. Także w naszej grupie zrodziła się potrzeba, aby zaproponować do dyskusji plan naprawy. Jednak, brak zainteresowania ze strony ZG, oględnie rzecz ujmując, oraz zmasowana akcja hejterska przeciwko nam na kodowskich grupach, a także liczne głosy ludzi kompletnie niezorientowanych w sytuacji, nawołujące do zamiatania pod dywan „bo PIS się cieszy” lub też ogłaszające, jak OSTJAN, zdradę stanu, skutecznie tę iskrę przydusiły. Myślę sobie, że tak jak w wypadku rządów PISu, tak w KODzie, być może wszystko trzeba zostawić własnemu biegowi rzeczy i pozwolić się po prostu wypalić do dna. Może kolejnemu pokoleniu Polaków potrzebna jest szczepionka.
I tylko koni żal ….
@Magdalena ” Po namyśle, uznałam,…………..:
Zmartwiła mnie Pani, Bo KOD choć to nie moje dziecko, to ulubione i od lat wyczekiwane.
Panie Sławku, szanowny,
JAK KOD ma obalić PIS?
Nie jestem panem Sławkiem, ale myślę, że dla niego nie ma znaczenia jak, to przecież problem KOD-u. Ważne aby zrobił to szybko i skutecznie, działając zgodnie z demokratycznymi standardami i bez wodzostwa Kijowskiego, który próbuje na tym zrobić karierę.
Ostjan – rozumiem, że Alonsa już mamy… – czyżbyś aspirował do roli Sancho Pansy? A tak na marginesie – chcesz aby Kod obalił PiS z wodzem Kijowskim szargającym demokratyczne zasady na czele?????? Cóż – ciekawa logika.
@ SIR JAREK
Sir nie zrozumiał Pan aluzji. Jeśli zaś chodzi o „margines” to jest mi obojętne kto i z kim. byle szybko i skutecznie i przymknę oko na demokratyczne zasady. To jedna z niewielu sytuacji w których nie są one najważniejsze.
@ERNEST SKALSKI – Szanowny Panie Redaktorze – zanim odpowiem na pytanie poczynię dwa zastrzeżenia dla jasności wywodu.
Pierwsze – jestem przeciwnikiem sformułowania „obalić PiS”. Zamiast tego proponuję określenie: demokratyczne odsunięcie PiS od władzy, w skrócie odsunięcie PiS.. Nie chodzi wyłącznie o semantykę ale o legalność działania.
Drugie zastrzeżenie dotyczy KOD. Moim zdaniem sam KOD, nawet gdyby nie popełniono w jego organizacji kardynalnych błędów i gdyby był dzisiaj bytem sto razy doskonalszym niż jest, nie miałby szansy na samodzielne odsunięcie PiSu. KOD ma lub miałby rolę do odegrania gdyby był nią zainteresowany. Na razie nie jest!
*
Z przyjemnością odpowiadam na Pańskie pytanie tym bardziej, że odpowiedź padła szereg miesięcy temu w kilku kolejnych tekstach na SO. Jej zwieńczeniem jest artykuł Pana WALDEMARA SADOWSKIEGO: REFERENDUM WAŁĘSY. TAK, ALE JAKIE? datowany na 2016-01-24. Artykuł był bezpośrednią odpowiedzią Panu M. Kijowskiemu, który wówczas upierał się, że nie można legalnie odsunąć PiS od władzy. W tekście, którego nie będę omawiał, bo jest dostępny na miejscu, Autor powołuje się na literę i ducha naszej Konstytucji III RP, gdzie ustawodawca wyposażył suwerena w prawo zorganizowania legalnego referendum bez zgody Sejmu. Pan Sadowski wspomina, że napisał to po konsultacji z poważnymi autorytetami konstytucjonalistami. Po lekturze tekstu zrobiłem to samo. Było mi tym łatwiej zważywszy na wieloletnie wykłady na Wydziale Prawa jednego z uniwersytetów i łatwość komunikacji z autorytetami w tym zakresie. W trzech niezależnych rozmowach uzyskałem potwierdzenie słuszności wywodów Pana Sadowskiego. Jakiś czas potem na forum SO jedna z prominentnych prawniczek KOD-u żaliła się, że to niemożliwe. Kiedy po mojej rekomendacji zapoznała się z tekstami Pana Sadowskiego zmieniła zdanie i stwierdziła, że natychmiast zarekomenduje rozwiązanie władzom KOD. Tak więc ZG KOD miał szansę z więcej niż jednego źródła pozyskać tę informację.
Narzędzie, które proponował Pan Sadowski, a także szereg innych narzędzi, które dyskutowaliśmy pod jego artykułami na SO układają się w następującą sekwencję działań: (żeby nie komplikować wywodu KOD mógłby, gdyby zechciał, odgrywać rolę koordynującą i organizacyjną we wszystkich krokach scenariusza)
1. Zorganizowanie okrągłego stołu całej demokratycznej opozycji parlamentarnej i pozaparlamentarnej + NGOsów+ samorządów terytorialnych+ organizacji społecznych jak, np. związki zawodowe, związki pracodawców i przedsiębiorców, +samorządów zawodowych +środowisk zawodowych i społecznych, itp. w intencji zorganizowania referendum na rzecz odsunięcia PiS. Podpisanie porozumienia o rozpoczęciu prac nad przygotowaniem referendum i powołanie Komitetu Referendalnego.
2. Przystąpienie do zbierania podpisów pod wnioskiem do Sejmu o referendum.
3. Zebranie potrzebnej ilości głosów – ideałem byłoby zebranie większej ilości głosów niż PiS zdobył w ostatnich wyborach.
4. Złożenie wniosku do Sejmu o przeprowadzenie referendum.
5. Jeżeli Sejm wniosek o referendum by odrzucił przystąpienie do społecznej organizacji referendum. Nie będę tutaj wdawał się w szczegóły, które już omawialiśmy pod artykułami Pana Sadowskiego, bo są dostępne na SO a tutaj zaśmiecałyby klarowność wywodu.
*
Uprzedzając wątpliwości warto dopowiedzieć:
– jeżeli frekwencja w referendum nie osiągnie 50% wymaganych normą konstytucyjną dla obowiązywania jego wyniku – praca organizatorów powinna zapewnić przekroczenie progu 50% uczestnictwa uprawnionych; jeżeli nie osiągnie nie ma ciągu dalszego,
– jeżeli przy frekwencji >50% uczestnicy zagłosują negatywnie PiS odnowi mandat demokratyczny,
– jeśli frekwencja w referendum przekroczy 50% i wynik będzie na tak w sprawie odsunięcia PiS a ten ostatni się temu nie podporządkuje – wtedy władza straci mandat legalizmu a Polacy będą mogli odwołać się do sprawdzonych metod nieposłuszeństwa obywatelskiego.
*
Dalsze scenariusze mają charakter hipotetyczny i każdy z nas może sobie wyobrażać różne kierunki rozwoju wydarzeń.
Mam świadomość, że nie jest to cudowna recepta, ale wszelkie inne rozwiązania, w tym zwłaszcza czekanie aż PiS sam odda władzę lub upadnie są znacznie gorsze bo nieprzewidywalne. Już dziś ekonomiści szacują, że destrukcję gospodarczą w wyniku rocznych rządów PiSu Polska będzie odpracowywała minimum 3 do 5 lat, a każdy kolejny rok będzie dodawał kolejnych w postępie geometrycznym (oby nie wykładniczym).
@SŁAWEK
Panie Sławku,
Na wstępie chciałem Pana przeprosić za poprzednie wpisy. Wydaje mi się, że nie ze wszystkim miałem rację, a forma moich wypowiedzi momentami nie była stosowna. Źle też oceniłem Pańskie intencje. Jeszcze raz przepraszam.
Przechodząc do tematu, to ciekawy pomysł. Ma jednak parę mankamentów. Może jestem w błędzie, lecz pkt 1 da się zrealizować tylko teoretycznie. Logistycznie być może KOD sprostałby zadaniu, trudno mi jednak wyobrazić sobie uczestnictwo całej opozycji, a także samorządów. Patrząc na ich niechęć do współdziałania. Współzawodnictwo o profity czerpane z władzy i o rząd dusz, o który tę władzę im zapewnia, zniszczyły ich instynkt samozachowawczy. Jeśli jednak ten etap udałoby się szczęśliwie przebrnąć, to skuteczne zachęcenie społeczeństwa do wzięcia udziału w referendum, a tym bardziej zagłosowania zgodnie z naszymi oczekiwaniami jest niewykonalne na tym etapie świadomości społeczeństwa i zasobności jego portfela. Mieszkam w paruset tysięcznym mieście, w którym PiS zawsze przegrywał. Kolportowałem ulotki zachęcające do wzięcie udziału w naszych manifestacjach. Wybrałem metodę wręczania bezpośredniego, na ulicy w ruchliwej części miasta. Jest wtedy większa skuteczność, można zachęcić osobiście, przekonać niezdecydowanych. To było ciekawe doświadczenie socjologiczne, lecz niestety mało budujące. Zgodzę się z Panem, że czekanie aż PiS odda władzę jest nie do przyjęcia. Proponowany jednak przez Pana sposób, w chwili obecnej jest nie do zrealizowania. Jest zbyt dużo zależności warunkowych.
Z wyrazami szacunku. ostjan
Przyłączam się do głosów autorów manifestu, głosów dyskutantów: Sławka, prof. OBieka, Hazelharda i im podobnym. KOD miał szansę na powstrzymanie zapędów PiSowskich na przełomie roku, kiedy powstawał. I ten moment stracił. Cała reszta wynika z błędów i założeń siedzącego na Olimpie wiary w mrówczą pracę u podstaw w celu kształtowania demokratycznego, zaangażowanego i świadomego obywatelstwa rodaków. Fakt wyparcia się dążenia do obalenia rządów jednego posła skazuje od początku KOD na kadłubowość. To woda na młyn hucpy PiSowskiej, bo co to za przeciwnik, który im nie zagraża? Stąd wygaszanie aktywności obywateli w kolejnych, coraz rzadszych inicjatywach.
.
Do czasu aż pan Kijowski i jego najbliżsi nie zejdą z tego swojego Olimpu, KOD. Ie ruszy z miejsca. Kraj, gospodarka, pozycja Polski w świecie tracą w zawrotnym tempie to wszystko, co wypracowano przez ostatnie ćwierć wieku. A teraz następuje bezprecedensowy rabunek mienia narodowego i zanosi się na prześladowanie prywatnego biznesu, czyli rugowanie miejsc pracy w kraju.
.
Pan Ernest Skalski pyta jak obalić PiS? Po pierwsze trzeba się zorganizować, zdefiniować cel: dążymy do obalenia rządów posła Kaczyńskiego i organizować kolejne protesty i obywatelskie nieposłuszeństwo na taką skalę, aż się Polska tego posła pozbędzie. To może potrwać lata, może do wyborów, a jeśli wybory zostaną zmanipulowane, co prawdopodobne, potrwa dłużej. Wszystko zależy od tego, jak długo polska gospodarka utrzyma tę hucpę.
.
Gdyby pan Kijowski miał taki cel od początku, być może na początku tego roku polskie społeczeństwo zareagowałoby na tyle masowo, że Kaczyński porzuciłby nękanie Trybunału i zajął się normalniejszym rządzeniem. (Choć w jego wypadku nie wierzę w jakąkolwiek normalność).
Niestety, pan Kijowski sam rozbroił ruch Koderów na którego czele stoi i w tej pozycji Kaczyńskiemu służy jako listek fogowy do odgryzania się na zewnątrz: no przecież mamy opozycję i nie zabraniamy protestowania w Polsce.
Czyli idea KODu piękna, ale cała energia którą mógł wykorzystać w niezadowolonym społeczeństwie już roztrwoniona.
Pana prof. Obirka przepraszam za niezamierzoną literówkę…
@ ANDRZEJ POKONOS miło Pana znów spotkać na forum SO. Pańskie opinie są ciekawe bo pisane z pewnego dystansu, z oddali, dzięki czemu mają rzadki walor trafności. Muszę Panu podziękować za doktrynę „listka figowego” – to bardzo celne określenie.
*
JK nie jest żadnym strategiem. Uderzenie w prywatny biznes zapowiada, że ten „genialny strateg” postanowił wpaść pod pociąg. Kto geniuszowi zabroni? Pod drugi pociąg wpadnie także na skutek uderzenia w środki z UE.
Najciekawsze jest to, że spowolnienie gospodarcze w Polsce będzie dużo głębsze niż sądzimy. Największy spadek inwestycji nastąpił w sektorze samorządowym i wynika on z dwóch zjawisk. Wiosną PiS wysłał CBA do wszystkich samorządów większych miast, gdzie koncentrują się inwestycje środków unijnych, w intencji znalezienia haków na ludzi z PO. W tej sytuacji urzędnicy jak mają ryzykować nie robią nic bo to nie grozi konsekwencjami. Na to nakłada się zupełna głupota PiS, który pozostawione po PO i uzgodnione z UE harmonogramy wykorzystania środków europejskich cofnął, bo je będzie zabierał samorządom do centrali. W normalnych warunkach współpracy z UE taka reorientacja trwa ok. roku, pod warunkiem że ma się sprawne kadry. PiS ma kadry sprawne inaczej.
Jest i trzeci pociąg. W obecnej sytuacji konfliktu z Unią Komisja Europejska ma wspaniały pretekst aby taka reorientacja trwała dwa lata a może dłużej! Otwarty konflikt z Komisją Europejską powoduje, że uderzenie Polski po funduszach jest przesądzone. Co więcej Włochy, które chyba najbardziej ucierpiały z powodu uchodźców afrykańskich domagają się obcięcia funduszy wszystkim krajom z UE, które nie chcą przyjmować uchodźców. NIemcy i Francja pewnie sie do tego przychylą i czwarty pociąg gotowy.
*
Mimo tego w Warszawie JK, posłowie i rząd koncertują jak orkiestra na Titanicu. Trzeba jednak oddać sprawiedliwość, że tam grali zawodowcy a ci tutaj tak strasznie fałszują, że co poniektórzy o słabszych nerwach sami skaczą do wody. Odbywa się to jak na słynnej grafice po pierwszej turze wyborów Dudy: Król Zygmunt III Waza schodzi chyłkiem z kolumny wygłaszając przy okazji iście królewski tekst: „Tu się nie ma co zastanawiać. Tu trzeba spier.alać”.
Byłem na kilku marszach KODu. Byłem mile zaskoczony liczbą uczestników i atmosferą. Brakowało mi rozsądnych wystąpień, same okrzyki to za mało. Nie oczekiwałem ani nie oczekuję żeby takie marsze obaliły obecną władzę – trzeba by wyjątkowych warunków żeby ludzie masowo protestowali.
Uważam że hasło KODu – obrona demokracji – jest OK, bo nie chodzi o obronę demokracji tylko przed aktualną władzą, może się okazać konieczne protestowanie przeciwko posunięciom następnych władz i takie podejście warto podtrzymać i umocnić.
Oczekiwałem od KODu że szybko się zorganizuje i powoła zespoły tematyczne, a także utworzy swoje media które trafią do wszystkich obywateli. Jedna stacja telewizyjna zrobiłaby więcej niż nawet najlepsze portale czy programy w internecie, do których docierają tylko zainteresowani. Nie znam przyczyn opóźnień, sądzę że pewną rolę pełni tu obawa przed infiltracją, ale korekty można wprowadzać w trakcie działań.
Wszystkim członkom i sympatykom KODu chciałbym zadedykować fragment poematu „Prorok” Kahlila Gibrana:
A jeden ze starszyzny miasta przemówił: Mów nam o Dobrym i Złym.
A on odpowiedział:
Mogę mówić o dobrym, które jest w was, ale nie o złym.
Gdyż czym jest zło, jeśli nie dobrem udręczonym przez własny głód i pragnienie?
Doprawdy, kiedy dobro jest głodne, wtedy szuka pożywienia nawet w ciemnych jaskiniach, a kiedy jest spragnione, to pija nawet u zatrutych wód.
Jesteście dobrzy kiedy pozostajecie w zgodzie ze sobą.
Ale kiedy nie pozostajecie w zgodzie ze sobą, nie jesteście źli.
Gdyż skłócony dom nie jest jaskinią zbójców; jest tylko skłóconym domem.
A okręt pozbawiony steru może błądzić bez celu wśród niebezpiecznych wysp, a mimo to nie pójść na dno.
Jesteście dobrzy kiedy staracie się dać z siebie.
Ale nie jesteście źli kiedy poszukujecie dla siebie korzyści.
Gdyż dążąc do korzyści jesteś tylko korzeniem, który przywiera do ziemi i ssie jej pierś.
Doprawdy, owoc nie może powiedzieć korzeniowi: „Bądź jak ja, dojrzały i pełny i zawsze użyczający ze swej obfitości”.
Gdyż dla owocu dawanie jest potrzebą, tak jak przyjmowanie jest potrzebą korzenia.
Jesteś dobry, gdy jesteś w pełni świadomy swej mowy.
Jednak nie jesteś zły kiedy śpisz, podczas gdy twój język błądzi bez celu.
Nawet pełna potknięć mowa może wzmocnić słaby język.
Jesteś dobry, gdy podążasz do celu zdecydowanie i śmiałymi krokami.
Jednak nie jesteś zły, gdy podążasz tam kulejąc.
Nawet ci, co kuleją, nie cofają się.
Ale ty, który jesteś silny i rączy, bacz abyś nie kulał przed chromym, poczytując to za życzliwość.
Jesteście dobrzy na niezliczone sposoby, i nie jesteście źli kiedy nie jesteście dobrzy,
Wałęsacie się tylko i próżnujecie.
Szkoda że jelenie nie mogą nauczyć żółwi prędkości.
Wasza dobroć leży w tęsknocie za waszą wielką jaźnią, a ta tęsknota jest w was wszystkich.
Ale w niektórych z was ta tęsknota stanowi potok spieszący ze wszystkich sił ku morzu, niosący sekrety stoków wzgórz i pieśni lasu.
A w innych jest to ospały strumień, który gubi się w zakrętach i kluczy i ociąga się zanim osiągnie brzeg.
Ale niech ten, kto bardzo tęskni, nie mówi temu, który tęskni mało: „Dlaczego jesteś powolny i przystajesz?”.
Gdyż prawdziwie dobrzy nie pytają nagiego: „Gdzie jest twa odzież?”, ani bezdomnego: „Cóż się stało z twoim domem?”.
@MAGDALENA –
Szanowna Pani,
Dziękuję za ciepłe słowa – podzielam Pani opinię. Podobnie jak Państwo też wolałbym aby moja ocena była błędna i nieprawdziwa. Nie mam żadnej satysfakcji, że jestem gdzieś blisko prawdy. Jeden z moich znajomych zwykł był mawiać: „Masz rację, ale po co nam taka racja”. Jako ciekawostkę podam, że wszystko do czego doszedłem wynika wyłącznie z oficjalnych informacji ze stron KOD oraz sprawdzanych informacji medialnych. Niebagatelną rolę odegrała m.in Państwa publicystyka na SO.
*
W takich przypadkach najtrudniejszą rzeczą jest to, że ludzie którzy chcą osiągnąć cele osobiste metodami niedemokratycznymi znajdują się w oblężonej twierdzy. Gdyby zechcieli kogokolwiek posłuchać jak się z tej twierdzy uwolnić mogliby rozwiązać problem, tymczasem ich postawa prowadzi w ślepy zaułek. Pół biedy kiedy to dotyczy małej, prywatnej firmy. Kiedy odnosi się to do organizacji społecznej mogącej się stać wielkim ruchem szkody społeczne bywają niepowetowane. Zlepek źle rozumianych ambicji, kompleksów osobistych, żądzy władzy, chciwości i braku elementarnych kwalifikacji zarządczych, daje często podobne rezultaty jak w tym przypadku. Paradoksalnie te własne, egoistyczne cele najlepiej mogliby osiągać w przejrzystej, w pełni demokratycznej i czytelnej strukturze. Podobnie jak najlepszym sposobem utajnienia czegokolwiek jest pełna jawność informacji. Ale to wymaga kwalifikacji merytorycznych, etycznych i emocjonalnych. Kiedy ich brakuje mamy okoliczności w jakich Państwo a za Państwem my wszyscy się znaleźliśmy. Pisząc „my” mam na myśli wszystkich którzy sympatyzują, wspomagają i trzymają kciuki za sukces KOD.
*
Nie wiem jakie są Państwa plany na przyszłość. Jeżeli wszyscy, bądź część z Państwa dojdzie do wniosku, że chcielibyście coś dalej wspólnie robić w zakresie spraw publicznych, proszę o przyjęcie następującej mojej deklaracji. Chętnie się spotkam z Państwem aby wziąć udział w dyskusji pt. co dalej. Być może miałbym jakiś pomysł wart rozmowy. Raz jeszcze kłaniam się Państwu z uznaniem.
@SŁAWEK. Dziękuję Panu za ostatnią deklarację. Przyjęłam, przekazałam. Zbieramy nadwątlone siły; w razie czego, pozwolę sobie nawiązać z Panem kontakt via SO.
@ ERNEST SKALSKI 2016-11-22
„Panie Sławku, szanowny, JAK KOD ma obalić PIS?”
Uprzejmie informuję, że niezwłocznie udzieliłem odpowiedzi na Pańskie pytanie. Z cierpliwością, wiarą i pokorą czekam na moderację mojego tekstu.
Z wyrazami szacunku.
slawek
A na Nowogrodzkiej czytają to wszystko i … pokładają się ze śmiechu…
Wystarczyło parę miesięcy, by zmasowany atak na rodzącą się organizację ROZPIRZYŁ JĄ W DROBNY MAK…
Miałem postanowienie, by wstąpić do KOD i na starość podziałać społeczni, ale zaczyna mi to przypominać Solidarność po roku 1990 i jej szybką degenerację w kierunku byłego CRZZ.
Tylko proces rozpady jest intensywniejszy…
Poczekam, sprawdzę, czy „działacze” opamiętają się i zaczną ciągnąć wózek w jednym kierunku.
Mnie interesuje tylko kierunek odsunięcia bolszewików pissowskich od władzy i osądzenia za zamach stanu.