2016-12-18.
Stało się i już się nie „odstanie”.
Prędzej czy później ta ekipa paść musi. Za dużo kłamstw i buty.
Trudno uwierzyć, aby rzetelnym mediatorem został aktualny prezydent. Może osobiście chciałby zapisać sobie coś na plus. Nie zapisze. Wie z jakiej mąki je prezydencki chleb.
Demokracja drży w posadach. Ale zwycięży. Nawet jeśli stanie się to nie prędzej, lecz później.
Jest małe „ale”. To wypinanie piersi i napinanie muskułów przez liderów opozycji. Jedni chcą być ważniejsi od drugich. Bez jedności zaś nie będzie zwycięstwa.
Chyba, że na czele stanie taka postać jak — powiedzmy — prof. Andrzej Rzepliński.
Jerzy Klechta



Wspaniała propozycja. Prof Andrzej Rzepliński jako spoiwo całej opozycji!