Kochani,
Tradycją bożonarodzeniową stała się anegdotka z morałem; nie wyłamując się z tej tradycji, podsyłam następującą:
Jednym z zadań naukowca jest prowadzenie seminariów i wygłaszanie wykładów. Nie jest to łatwe– bardzo często wykładowca patrzy na znudzone/śpiące/wściekłe twarze słuchaczy, i ma ochotę uciec, a nie dalej wykładać.
W mojej prawie 40–letniej „karierze” naukowej wygłosiłem kilkaset seminariów i wykładów. Jedne były wielką porażką, ale niektóre mi się udały. Przykładem takiego udanego seminarium jest prowadzone przed kilkunastu laty na Uniwersytecie Ulm w Niemczech. Byłem nieco speszony na początku, bo seminarium było zorganizowane w olbrzymiej sali, a na widowni siedziało pewnie ze 200 słuchaczy. Dla prelegenta na stoliku przygotowana była butelka wody mineralnej i szklanka. Na półeczce poniżej leżała paczka proszków od bólu głowy. W przypływie dobrego humoru wziąłem ją i powiedziałem:
– Viagra?! No, to teraz rozumiem, skąd się bierze tak wysoki poziom badań naukowych w Niemczech.
Ludzie z pierwszych rzędów zaprotestowali:
– Nie, to tylko dla prelegentów. Eksperymentatorzy nic nie biorą.
– Czyli ja, jako prelegent, powinienem zażyć?– spytałem.
– Nie, tylko wtedy, jak będzie nudno – usłyszałem w odpowiedzi.
Dzięki tym żarcikom na początku już miałem widownię „kupioną”. Od czasu do czasu pytałem, czy już powinienem viagrę zażyć, ale widownia odpowiadała, że seminarium jest ciekawe, i nie potrzeba viagry zażywać. Na koniec przyznałem się do żartu, co na koniec wzbudziło dodatkową porcję śmiechu.
Morał i życzenia z tej anegdotki są takie:
ŻYCZĘ WSZYSTKIM, ABY UDAWAŁO NAM SIĘ ROZŚMIESZAĆ WSZYSTKICH NAOKOŁO – RODZINĘ, PRZYJACIÓŁ, ALE NIE TYLKO. JAK ROZŚMIESZYMY KOGOŚ, KOGO NIE LUBIMY (NP., Z PRZECIWNEJ OPCJI POLITYCZNEJ), TO ZOBACZYMY, ŻE TEN KTOŚ JEST CAŁKIEM SYMPATYCZNY (TYLKO NIEWYSTARCZAJĄCO ROZŚMIESZONY).
Niektórzy jednak nie mają naturalnego daru rozśmieszania innych. Wtedy polecam paczkę proszków od bólu głowy, a jak i to nie pomoże trzeba sięgnąć po viagrę, a właściwie wystarczy opakowanie po viagrze z niebieskimi pastylkami witaminowymi. Częstujcie takowymi, a zobaczycie, jak się ludzie będą śmieli.
Miłych Świąt i Dosiego 2017!!!!
Michał z Rodziną
Się dołączamy — Redakcja



Tobie wzajemnie i Redakcji – Wesołych Świąt. Mam nadzieje, że spagetti z makiem będzie odpowiednią potrawą dla Twojego wyznania 🙂 Dość bliskie to staropolskim kluskom z makiem, tak że w razie czego powiesz, że przeszedłeś na pozycje narodowe 🙂 Mikołaj przyniesie Ci bejsbola i będzie komplet.
Wszystkiego Najśmieszniejszego 🙂
Zdjęcia są z jarmarków w Regensburgu (po polsku Ratyzbonie) i Wrocławiu (po niemiecku Breslau). Gluhwein, Bratwurst i inne Schinken- razem ze Stille Nacht tworzą wspaniałą atmosferę. Atak w Berlinie to było wyjątkowe świństwo! Co do Wrocławia, to jest tam wspaniały jarmark, ale puszczanie disco-polo jest nietaktem…
zawsze ciekawych rezultatów, zawsze ciekawych seminariów, zawsze ciekawej dyskusji i zawsze ciekawych słuchaczy
Dobra wiadomość z USA. Ucieszy Hazelharda. Pod względem ochrony prawnej, ateizm został zrównany z innymi religiami. Mówiąc językiem zrozumiałym w Polsce, „uczucia ateistyczne” zostały zrównane w prawach z „uczuciami religijnymi”. Takie myślenie to może być wstrząs dla Polaka-katolika przyzwyczajonego do wymuszania posłuchu dla swoich przekonań przy pomocy groźby represji. A tu proszę, jakie proste rozwiązanie. Wolno mieć swoje przekonania także na ten temat. https://pjmedia.com/faith/2016/12/22/obama-signs-new-religious-freedom-act-protecting-atheists/