2016-12-24.
Prawo i sprawiedliwość w wersji „dobrej zmiany”.Wicepremier i minister kultury Gliński chce zlikwidować Muzeum II Wojny Światowej (głównie odwołać dyrekcję) i zarządził połączenie tej instytucji z jeszcze nieistniejącym Muzeum Westerplatte. Rada Powiernicza Muzeum, złożona z wybitnych fachowców, nie wyraziła na to zgody, a dyrekcja zaskarżyła decyzję o połączeniu placówek do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. WSA w dniu 16 listopada orzekł o wstrzymaniu wykonania decyzji ministra do czasu zakończenia procesu sądowego, co zajmie kilka miesięcy. No i cwany minister zapowiedział likwidację muzeum na dzień 1 lutego 2017 r., bo orzeczenie sądu I instancji nie jest prawomocne. Zanim sąd podejmie decyzję, to muzeum się zlikwiduje.
W tej sprawie minister od początku pokazał charakter – najpierw zamówił recenzję projektu wystawy muzeum u swoich wybitnych fachowców, m.in. senatora PiS prof. Jana Żaryna i Piotra Semki. Ich krytycznej opinii nie zakłócił fakt, że wystawy nie widzieli. Wysyłał też kontrole do muzeum, które wbrew poprzednim pozytywnym wynikom kontroli znalazły niedociągnięcia.
W polityce prowadzi się dyskusje, a podstawą jest kompromis. Ale PiS to nie jest partia polityczna, to sztafaż żeby ułatwić podbój i „odzyskanie” kraju.
* * *
Włodzimierz Cimoszewicz, były premier, był marszałek Sejmu, prawnik, skrytykował zdarzenia w Sejmie
Andrzej Duda musiałby stanąć na głowie, by rozwiązać parlament – Włodzimierz Cimoszewicz
Posiedzenie Sejmu nie może odbywać się w garażu marszałka, ale w miejscu, umożliwiającym pracę 460 posłom – mówi w 'Temacie Dnia Gazety Wyborczej’ były premier i marszałek Sejmu Włodzimierz Cimoszewicz. Jego zdaniem przez to, że w obradach w Sali Kolumnowej Sejmu nie mogli brać posłowie opozycji, budżet nie został legalnie uchwalony.
W skrócie:
Marszałek Kuchciński bez powodu wykluczył posła, mimo że ten nie uniemożliwiał prowadzenia obrad. Bezprawnie przeniósł obrady do Sali Kolumnowej, która nie spełnia warunków do głosowania. Nie dopuszczono na salę innych posłów poza PiS. Na sali znajdowali się ludzie nie będący posłami i brali udział w głosowaniu, na co zwrócili uwagę dziennikarze. Nie ma listy obecności, a warto ją porównać z poprzednimi, aby sprawdzić czy nie ma sfałszowanych podpisów. PiS nie musiał uchwalać ustawy budżetowej tego dnia, bo nie był związany żadnymi terminami – to był zwykły upór i chęć postawienia na swoim. Podjęte uchwały nie mają mocy prawnej.
Ostatnie informacje na temat głosowania w Sali Kolumnowej:
Zapis ze stenogramu:
Marszałek: Do obliczenia głosów powołuję następujących posłów sekretarzy: Piotra Łukasza Babiarza – sektor 1, Elżbietę Borowską – sektor 2, … Krystiana Jarubasa – sektor 10.
Zarówno Elżbieta Borkowska z Kukiz’15 jak i Krystian Jarubas z PSL oświadczyli, że nie było ich na sali w czasie głosowania i liczenia głosów.
* * *
Janusz Lewandowski o wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego:
Jarosław Kaczyński pogroził dziennikarzom i wyciągnął do opozycji pojednawczą rękę z kodeksem karnym.
Andrzej Halicki o propozycji Kaczyńskiego stworzenia specjalnych przywilejów dla „szefa opozycji”:
Może prezes Kaczyński od razu wyznaczy szefa opozycji – kogoś ze swego grona.
* * *
Niedawno zniknął na jakiś czas z ekranów program TVP Info akurat kiedy pani premier wygłaszała swoje orędzie. Pani premier podjęła energiczne kroki, prezes Jacek Kurski zgłosił sprawę do ABW i Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Spisek wrażych sił! Czyżby rząd szykował jakiś stan wojenny i chciał zaszyfrowany komunikat przekazać przez TVP Info a on z powodu awarii nie dotarł gdzie trzeba?
Poczucie humoru jest raczej nieznane władzom. Rafał Madajczak, autor satyrycznego ASZdziennika, zażartował sobie z władz i nadesłał do TVP Info tekst:
Zauważyliśmy z żoną, że sygnał TVP zanika zawsze przy końcu wypowiedzi przedstawiciela rządu.
Podpisał się jako Tomasz z Podkarpacia. Telewizja Info opublikowała jego „donos”.
Pani premier rządzi dopiero rok i nie wie, że za transmisję sygnału odpowiada firma Emitel i to ona powinna szukać źródeł zakłóceń i monitorować transmisje. Dlatego nakazała starostwom w całym kraju monitorować całodobowo sygnał na kanale TVP Info. Starostwa nie mają często telewizorów i nie prowadzą całodobowych dyżurów. Ale pani premier, jak cała ekipa, uważa, że mają państwo i mogą wydawać dowolne polecenia.
Niedawno rząd i posłowie udali się do klasztoru na Jasnej Górze, gdzie modlili się w intencji sytuacji politycznej w Polsce. Król Salomon, jak powiada Biblia, prosił Boga o rozum dla siebie. Potem już łatwo rozwiązać wszelkie sytuacje.
* * *
Radny Rady Miejskiej Grudziądza, Paweł Napolski (PO), skierował do wojewody kujawsko-pomorskiego pismo, gdzie wyraził swoje podejrzenia na temat nieprawidłowości w odbiorze TVP. Pisze tam, że mieszkańcy Grudziądza wielokrotnie zwracali mu uwagę na fakt, że:
W godzinach, w których powinny być nadawane m.in. „Teleexpress”, „Panorama”, „Wiadomości”, „Serwis Info” czy „Minęła 20-ta” nadawane są programy o tych samych nazwach, w podobnie wyglądających studiach telewizyjnych, jednakże prowadzone przez osoby ściśle związane z partią polityczną Prawo i Sprawiedliwość. Programy te, łudząco przypominające ramówkę TVP, prowadzą politycy oraz dziennikarze innych stacji telewizyjnych, m.in. Telewizji Trwam oraz Telewizji Republika. Prowadzący ww. programy regularnie przekazują nieprawdziwe informacje (będące najczęściej stanowiskiem lub tzw. przekazem dnia partii politycznej Prawo i Sprawiedliwość) oraz manipulują faktami. Kreują rzeczywistość, tworzą nierzetelny, niemający odzwierciedlenia w rzeczywistości, nieprawdziwy materiał informacyjny, który następnie przesyłają na częstotliwości TVP do odbiorników telewizyjnych milionów Polaków.
Śmiem przypuszczać, że nieprawidłowości te mogą być wynikiem prowadzonej wojny hybrydowej, działań dezinformacyjnych lub używanej na terenie Rzeczpospolitej Polskiej broni magnetycznej.
Mając na uwadze powyższe proszę Pana Wojewodę o przekazanie informacji o nieprawidłowościach zgłaszanych przez mieszkańców Grudziądza Prezesowi Rady Ministrów oraz Ministrowi Obrony Narodowej.
* * *
Ciekawe są podobieństwa między tym co zaszło w Ameryce i w Polsce. Mam wrażenie, że i tam i tu chodzi o skok na kasę, choć oczywiście kasa w USA jest nieporównywalnie większa. I tam i tu mnóstwo kłamstw, chamskich oskarżeń przeciwników politycznych i niekompetencji rządzących, a także zrażania sobie ludzi i państw. Trump jeszcze nie zdążył zacząć rządów, a już zadarł z Meksykiem, Chinami, krajami zrzeszonymi w NATO. Widocznie podobnie jak Kaczyński uważa że jak się zaostrzy sytuację, to potem można więcej wygrać.
Jak jest u nas – każdy widzi. Trump mianuje na ważne stanowiska ludzi bez doświadczenia, często też takich którzy jakby stanowili antytezę do spraw, którymi mają się zajmować, jakby się zapatrzył na PiS. Dawid Warszawski opisuje w GW jedną z ostatnich takich nominacji. Ambasadorem USA w Izraelu mianowano Dawida Friedmana, specjalistę od bankructw, nie mającego żadnego dyplomatycznego doświadczenia. Jest on zwolennikiem pomysłu Trumpa aby przenieść ambasadę USA z Tel Awiwu do Jerozolimy, co pogorszy szanse jakiegoś porozumienia między Izraelem i Palestyńczykami. Wypowiadał się też ostro o tych w Izraelu którzy są przeciwni budowie osiedli izraelskich na Zachodnim Brzegu. Jednym słowem zachowuje się jak słoń w składzie porcelany, wtrącając się w delikatne miejscowe sprawy. Kiedyś Trump, jak i Kaczyński, sobie pójdą, a ludzie zostaną z kłopotami jakie wywołają.
* * *
Jeden z plakatów niesionych przez protestantów pod Sejmem głosił: WOLNE MEDIA W SEJMIE.
To hasło na teraz. Ja bym dodał inne, perspektywiczne: WOLNY SEJM W MEDIACH.
* * *
Polecam ciekawy artykuł Marka Ostolskiego, socjologa i publicysty, opublikowany w Krytyce Politycznej pod tytułem „Ten Kryzys umocni Kaczyńskiego”
Ten kryzys umocni Kaczyńskiego
Trwający kryzys polityczny, który rozgorzał wskutek serii z pozoru niefortunnych działań marszałka Marka Kuchcińskiego, usiłującego „uporządkować” obecność mediów w Sejmie, niewątpliwie budzi potężne emocje – i to po obu stronach politycznej barykady. Ale czy można mówić o rzeczywistym politycznym przesileniu? Czy wydarzenia rozwijające się na naszych oczach zmieniają coś istotnie w układzie sił lub otwierają jakieś nowe scenariusze na przyszłość?
Wywód jest długi, autor analizuje ostatnie wydarzenia i przewiduje zdarzenia zarówno w opozycji jak i w PiS; zwrócę uwagę na tylko niektóre fragmenty.
Teza autora jest jak w tytule: obecny kryzys umocni i skonsoliduje władzę Kaczyńskiego.
Gniew jest dziś na ulicy i można spodziewać się, że Jarosław Kaczyński w końcu się w jakimś zakresie przed tym gniewem cofnie. Nim jednak odtrąbimy zwycięstwo, przyjrzyjmy się temu, co faktycznie mogą zrobić instytucje kontrolujące świat polityczny. Budżet został przyjęty niekonstytucyjnie – Trybunał Konstytucyjny mógłby wyciągnąć konsekwencje. Tyle że Trybunał jest dziś sparaliżowany, a zaraz będzie podporządkowany władzy PiS-u. Marszałek Kuchciński naruszył regulamin Sejmu – mogłyby grozić mu za to trzy lata więzienia, prokuratura powinna wszcząć śledztwo. Tyle że prokuraturę kontroluje minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, więc o śledztwie można pomarzyć. Media mogłyby napiętnować postępowanie partii rządzącej, stając się przestrzenią debaty o demokratycznych standardach. Tyle że „media narodowe” stały się już pasem transmisyjnym rządowej propagandy, tłocząc z ekranu przygotowaną z góry – i dla wielu ludzi przekonującą – narrację, pokazującą postępowanie rządu w korzystnym świetle. Ostatecznie można żywić nadzieję, że zmobilizowane i konsekwentne demonstracje zachwieją spokojem rządu. Tyle że nawet, gdyby faktycznie miało to być dla PiS-u kłopotliwe, to nowe prawo o zgromadzeniach ułatwi rozprawienie się z nimi. Z której strony spojrzeć, instytucjonalne hamulce dla samowoli rządzących zostały usunięte.(…)
PiS kończy pierwszy etap przejmowania instytucji państwa. Zaczyna się – zgodnie z niedawną zapowiedzią Kaczyńskiego – etap „uporządkowania działań opozycji”. Słów tych nie należy traktować jako przypadkowego bon motu czy przejęzyczenia. W gruncie rzeczy wskazują one, że trwające przesilenie było przez obóz rządzący przygotowywane (nawet, jeśli poszczególne wypadki mogły w swych szczegółach prezesa zaskoczyć). (…)
Najkrócej mówiąc, wymarzona opozycja dla Kaczyńskiego to opozycja zjednoczona. PiS gra bowiem na polaryzację, w której naprzeciwko obozu „dobrej zmiany” stanąłby zjednoczony w strachu i wstydzie „skompromitowany establishment”. (…)
Pluralistyczna opozycja nie potrzebuje sztucznego zjednoczenia, ale nie służy jej też przesadne rozdrobnienie. Ważne, by linie podziału i kierunki współpracy oparte były na różnicach merytorycznych. W sprawach fundamentalnych i wspólnych – jak Trybunał Konstytucyjny, wolność mediów czy ustawa o zgromadzeniach – wszystkie siły opozycji powinny ze sobą współpracować, niezależnie od politycznych barw. W innych, często niemniej fundamentalnych sprawach, w których się jednak różnimy – środowiska opozycyjne powinny pokazać na własnym przykładzie, na czym polega merytoryczna dyskusja i cywilizowana różnica zdań w demokratycznym państwie.
* * * PiS jest wyjątkowo męczący. Może by im wydzielić jakiś rezerwat gdzie by mogli wprowadzić swoje porządki, a jeśli naród potem ewentualnie by to „kupił” to by mógł je przeszczepić na szerszy grunt. A my, reszta, mielibyśmy spokój. Może zamiast kupować za 10 mld zł kolekcję obrazów Czartoryskich dałoby się za te pieniądze zagospodarować taką enklawę? Niestety, Kaczyński jest jak Nadszyszkownik Kilujadek (Kingsajz), który na propozycję dopuszczenia ludziom wolnego wyboru odpowiedział: Sęk w tym, że my potrzebujemy wszystkich — i tych co chcą i tych co się wahają.
PIRS


DOBRA SWIATECZNA NOWINA !! (z telewizji, przed chwilą)
BP Pieronek zagrzmiał z jasnego nieba że władza musi być kontrolowana, bo inaczej zmienia się w samowładzę. Powody mogą być tylko dwa: albo Czarni stwierdzili, że Kaczyński wymyka się im spod kontroli, albo nie dowiózł im pod choinkę spodziewanych prezentów.
Spojrzałem za siebie i optymizm zbladł mi. Bo przypomniało mi się jak Hitler zawiadomił pobożne dwunaste dzieciątko Pacelli, żeby się nie wtrącało BO… i ono się rzeczywiście przez całą wojnę nie wtrącało. Prezesowódz nie spodziewa się następnych wyborów, więc i poparcie zmocherzonych mózgów mu już niepotrzebne. Wystarczy Macierewicz, który jak kiedyś H. Himmler stworzy nową, narodolską religię powszechnego Kałasza i wiecznie podpite legiony jej obrońców. Wyruszymy wtedy na nową wojnę, nie wiem z kim najpierw. Jezu malusieńki ! Jakieś wizje typu Horror !