Jerzy Klechta: Stój, kto idzie!1 min czytania

()

2017-01-13.

Wbezsenną noc brytyjska monarchini wybrała się na spacer do ogrodu. Czujny wartownik zawołał : „Stój, kto idzie!”.

Gdy usłyszał odpowiedź – szpetnie i głośno zaklął. Nazajutrz podał się do dymisji, której Elżbieta nie przyjęła.

Winę wzięła na siebie i do wartownika skierowała zapewnienie, że następnym razem wpierw zadzwoni, „żebyś nie musiał do mnie strzelać”.

I pomyśleć jaki byłby finał podobnego wydarzenia w naszym kraju.

Co by się stało, gdyby wartownik -nieświadom „kto zacz”-wycelował do naszego rodzimego wodza (większego czy mniejszego). W najlepszym razie trybunał wojskowy skierowałby delikwenta na dożywotnie zesłanie do oddziału wrogów ludu pracującego.

Wyrok zapadłby na chwałę jedynie słusznej partii.

Jerzy Klechta

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.