Początkowo chciałem zatytułować ten tekst „Wesz na grzebieniu”, ale licząc na jego wagę w dyskusji, uznałem, że tytuł powinien być ciut bardziej poważny.
Plemię współczesnych barbarzyńców, za nic mających jakieś wykształcenie, umiejętności, doświadczenie i wiedzę opanowało nasze Państwo.
Rządzą i decydują o naszej rzeczywistości ludzie ledwie po maturze, lub technikum ogrodniczym, ludzie z maniami, lecz nieustawieni lekowo, nikiforzy dyplomatyczni godni reprezentować co najwyżej San Escobar, obcy agenci udający patriotów i opanowany żądzą odwetu naczelny frustrat Rzeczypospolitej. Cała ta menażeria ma poparcie licznego, słabo wykształconego, religijnego ludu pisowskiego dającego im demokratyczny mandat w dojściu do władzy.
My, czyli plemię gorszego sortu, emigranci z II RP, pogrobowcy gestapowców, komuniści i złodzieje, koderaści i inne lewaki, miotamy się jak wesz na grzebieniu.
Teoretycznie do naszego plemienia należy elita naszego narodu ze światem prawniczym, naukowym i kulturalnym. Dlaczego więc tak łatwo dajemy się ogrywać mniej inteligentnemu przeciwnikowi? Czemu miotamy się od reakcji na łamanie prawa konstytucyjnego do reakcji na łamanie praw społecznych.? Czemu czekamy na kolejne brutalne akcje zawłaszczania Państwa przez tamto plemię?
Miotamy się, bo zabrakło skorzystania ze zbiorowej mądrości. Tym razem nie oceniam innych, lecz bije się we własne piersi. Gdy powstał KOD zgłosiła się do nas cała masa wybitnych postaci i doskonałych fachowców ze wszystkich dziedzin z ofertą wsparcia, pomocy i udzielenia swojej wiedzy i pracy na rzecz zbudowania mądrych zespołów roboczych. Dlaczego zmarnowaliśmy ten potencjał – dziś trudno ocenić. Zabrakło doświadczenia, zabrakło wiedzy i czasu. Tak ciężko pracowaliśmy biegając z taczką z napisem KOD, że zabrakło czasu na załadunek treści, która powinno się było w niej wieść.
Pomysł na KOD, który miał Kijowski wcale nie był zły. Pokojowa rewolucja, siła spokoju, pójście drogą Dalajlamy było świetną ofertą dla rzeszy ludzi, dla których każda inna droga wydawała się zbyt radykalna. Dla tych ludzi uśmiechnięte marsze, białoczerwone rękawiczki i baloniki i kod kapela to dokładnie ten rodzaj ekspresji, na który ich stać. Zabrakło tylko jednej podstawowej rzeczy. Po roku czasu nikt nie wie gdzie ten KOD ma dojść. Nikt nie wymyślił, jaki jest cel wielotysięcznego ruchu.
Pomysł na akcje Obywateli RP Paweł Kasprzak ma świetny. Punktowe, celowane akcje niewymagające tłumu ludzi, trafiające dokładnie tam gdzie powinny trafić, czyli na przykład w przemówienie Kaczyńskiego podczas kolejnej miesięcznicy. Jak sam Paweł często podkreśla – liczy się jakość, a nie ilość, stąd przez wiele miesięcy media nawet nie zauważały jego i jego ekipy. Teraz to się zmieniło, ale… Wiele razy rozmawiałem z Pawłem na temat tego, jaki jest cel i kto będzie mówił w jego imieniu, gdy zaczniemy rozmawiać i porządkować Polskę. Paweł wie, że ostatecznie polityki nie robi się na chodniku.
Dzisiejszy tekst jest dłuższy niż zwykle, ale dla jego kompletności musze jeszcze wspomnieć o pułapce Jedności.
Na forach, wśród osób dyskutujących o kondycji naszej opozycji, nawet wśród poważnych graczy na politycznym rynku padają stwierdzenia o konieczności Jedności na opozycji. Pojawiają się nawet kuriozalne westchnienia za połączeniem Platformy i Nowoczesnej, na zjednoczeniu opozycji w jeden twór pod przywództwem jednego Lidera. Warto jednak zwrócić uwagę, że o jednym certyfikowanym liderze opozycji marzy również Kaczyński.
Jedność opozycji to szkodliwa mrzonka. Jedność jest nam do niczego nie potrzebna. Próba jej forsowania da taki sam efekt, jaki dała przy formowaniu KOD, gdy nastąpiło cięcie po skrzydłach wszystkiego, co nie pasowało do jednej wizji.
Siłą opozycji jest różnorodność, różne formy nacisku, różne pomysły i pozorny chaos rozumiany jako brak centralnej koordynacji i certyfikacji.
To właśnie nie jedna opozycja – a rój, w którym Petru idzie na rozmowy, Schetyna blokuje mównicę, Kijowski robi piknik KOD, Kasprzak skanduje na Krakowskim, a Wagner z wrocławską ekipą rozwiesza banery jest najtrudniejszym i nieprzewidywalnym przeciwnikiem.
Naszemu plemieniu brakuje tylko jednej rzeczy. Think tanku.
Trzymając się narracji: po prostu brakuje nam Rady Plemienia. Zespołu mędrców z różnych dziedzin, który nie pełniąc ŻADNEJ funkcji kierowniczej, wziąłby na siebie funkcję doradczą, komunikacyjna i logistyczną. Taka rada, najlepiej pod przewodnictwem niekwestionowanego autorytetu, a przynajmniej pod jego patronatem, mogłaby przewidywać i szykować propozycje reakcji na działania władzy, mogłaby opiniować działania władzy i prowadzić akcje informacyjną i edukacyjną. Rada stanowiłaby łącznik między różnymi organizacjami i grupami czasem mającymi problem z komunikacją i współpracą. Rada wreszcie stanowiłaby naturalne miejsce spotkań i komunikacji opozycji.
Z taką radą musieliby i chcieli rozmawiać politycy, bo to oni powinni zabiegać o poparcie ruchów społecznych a nie odwrotnie.
Swego czasu był pomysł powołania Think Tanku przy KOD z Władysławem Frasyniukiem jako jego patronem. Pomysł umarł jak większość pomysłów około-kodowych. Dziś bardziej niż kiedykolwiek potrzeba nam Rady Plemienia, bo nasze plemię jest w potrzebie.
Jacek Parol


Przyznam się, że mimo wielkiej sympatii do Autora, zdenerwował mnie ten tekst swoja demagogią. Napisanie o „kuriozalnych westchnieniach o zjednoczeniu PO i .N” deprecjonuje ten pomysł bez jakiegokolwiek argumentu merytorycznego. Premia wyborcza dla dużego zwycięzcy jest taka, że PO i .N MUSZĄ iść do wyborów razem, jeżeli mamy marzyć o odsunięciu wyborczym PiSu od władzy. To trzeba wszystkim Ludziom z .N i PO (oraz Wyborcom) kłaść do głowy, a nie pisać, że to „kuriozalny” pomysł. Kuriozalne to jest pisanie w ten sposób.
Think tank z W. Frasyniukiem jako liderem think-tanku? Chyba to jakiś dowcip. Bardzo Go lubię, ale mogę Mu zadać 10 pytań na temat gospodarki, nauki, edukacji, polityki zagranicznej, ochrony zdrowia, obronności, które zdyskwalifikują Go, jako lidera tego rodzaju organizacji.
W .N tworzymy taki think-tank- zapraszamy.
Pozwolę sobie nie zgodzić się, nie razem mają iść, tylko W TYM SAMYM KIERUNKU – w kierunku wypi…nia PiS na aut polityki.
Generalnie zgadzam się co do potrzeby think-tanku. Pytanie brzmi czy politycy gotowi są wsłuchiwać się w jego opinie i wdrażać je w praktyce. Dotyczy to również KOD-u, choć jego liderzy na pewno w tym momencie zaprotestują że nie są i nie chcą być politykami…
Co do potrzeby jakiejś formy zjednoczenia opozycji to wystarczy zajrzeć do wyników sondaży i wyciągnąć z tego wnioski…
Drogi Panie @Jacku! Gdzie Pan „ulung” ten długi? tekst? Chyba powoli staje się jasne, że następnych wyborów może nawet już nie być. Bo po co? Przecież Suweren wybrał już co trzeba i mu dobrze. To o czym Pan pisze powyżej – cytuję: – „Siłą opozycji jest różnorodność, różne formy nacisku, różne pomysły i pozorny chaos rozumiany jako brak centralnej koordynacji i certyfikacji. To właśnie nie jedna opozycja – a rój, w którym Petru idzie na rozmowy, Schetyna blokuje mównicę, Kijowski robi piknik KOD, Kasprzak skanduje na Krakowskim, a Wagner z wrocławską ekipą rozwiesza banery jest najtrudniejszym i nieprzewidywalnym przeciwnikiem.”
Ma rację @Hazelhard powyżej, że to czysta demagogia. Przecież te napisane powyżej i zacytowane tu Pańskie słowa opisują dokadnie co działo się przez ostatni rok w polskiej polityce. Czy opozycji udało się obronić choć jeden z bronionych atrybutów polskiej demokracji, którą poseł K syn Rajmunda już zdemontował za pomocą swoich hunów?
.
Natomiast ma Pan rację poruszając sprawę powstania ciała koordynyjącego działania całej opozycji. O tym my tu wszyscy dyskutujemy od dawna. To jest urzeczywistnieniem zjednoczenia polskiej opozycji. Nikt nie chce zmuszać partie do zjednoczenia w jedno ciało. Chodzi o to, aby ciało koordynujące zajmowało stanowisko reprezentujące Opozycję na zewnątrz i koordynowało działania opozycji jako osobnych podmiotów czy jako wspólny front, w zależności od potrzeby. A na początek należałoby chyba jasno określić, co jest wspólnym celem całej opozycji reprezentującej Suwerena gorszego sortu, którego przypadkowo jest więcej od tego uzurpatora do nazywania się suwerenem, który wybrał niesławne „rządy” posła K.
.
O co tu chodzi: aby powstrzymać ambicje poszczególnych liderów czy to partyjnych, czy KODu itp. Ta chmura działań opozycji jak dotąd to zaprzeczenie skutecznego działania. Byłoby to dobre, gdyby była pewność uczciwych wyborów w perspektywie kilku lat. A takiej pewności nie ma. Zatem gdy pan Schetyna protestował w Sejmie, działania pana Petru starającego się dogadać z opozycją, co przyniosło żałsne wyniki dla obydwu grup protestujących, tylko potwierdza absurd tej chmurki opozycyjnych podmiotów każdy sobie rzepkę skrobie.
A czy wiadomo jaka jest wizja Polski przyszlosci tej „zjednoczonej opozycji ?
I czy wiadomo jaka jest wizja Polski posla Kaczynskiego ?
Ja jakos nigdzie jej nie moglem znalzc, ale moze zle szukalem ?
Oczywiście, że wiadomo. „Odejdzie PiS i będzie suuuupeeerrr!”
To taka mniej więcej wizja. A może raczej nie wizja tylko zwidy.
Tak jest jak Autor napisał. Już zapomnieliśmy o tych obietnicach think tanku, o wybitnych rodakach którzy ofiarowywali swoje usługi KODowi. Gdyby to zrealizowano od razu, bylibyśmy już gdzie indziej. Ktoś może wyjaśni dlaczego do tego nie doszło? I wciąż nikt nie wyjaśnił dlaczego nie przyjęto tych setek tysięcy chętnych do KODu.
Co do Jedności też racja – partie są różne i nie będzie jedności ani połączenia partii. Ale to nie znaczy że nie mogą razem pójść do wyborów np. w jakiejś koalicji albo porozumieć się co do wspólnego działania. Na razie jakoś nie widać żeby potrafiły. Jest jak w tej reklamie z Markiem Kondratem, który mówi „Moje zmienia wszystko”.
I co to jest że nie mogę znowu dać plusa pod artykułem bo nie reaguje na moje klikanie?
@Pirs: wszystko wskazuje na to, że komuś zależało na przyjmowaniu wszystkich chętnych rok temu do KOD i na storpedowaniu idei tworzebia think-tanku. Inaczej nie da się tych zaniechań wytłumaczyć.
Przepraszam za przejęzyczenie. Powinno być: komuś zależało na nie przyjmowaniu wszystkich chętnych rok tenu…
Jedność podczas wyborów jest nam potrzebna. Inaczej PIS ponownie wygra. To jest jasne. Hazelhard twierdzi, że N i PO powinny zewrzeć szeregi. Pewnie – byłoby to dobre rozwiązanie. Ale jest to wariant statyczny, oparty o oczekiwanie. To propozycja (trochę) dla „utyskiwaczy” i zaproszenie do modlitwy. Bóg może nas nie wysłuchać. Mnie, podobnie jak Jackowi, wydaje się to dzisiaj nierealne, a nawet jeżli jest realne, to niekonieczne. Mało praktyczne. W warunkach narastającego marazmu, mariaż taki (N i PO) nigdy nie będzie trwały. Z tych samych powodów żaden think-tank nie jest teraz potrzebny. A więc co? Coś musi się stać, aby powstały korzystne okoliczności dla konsolidacji opozycji już nie tylko dla N i PO, ale jakiegoś większego zjednoczenia. Zbliżające się wybory i strach przed PIS – jako argument konsolidujący opozycję – są niewystarczające. A więc jakie wydarzenie? Romantyczny lider? Tak, ale nie w tej chwili. Jeszcze nie teraz. Najpierw wydarzenie o dużym zasięgu społecznym, wydarzenie znaczące, być może w świecie polityki, być może na ulicy, w gospodarce, być może w Europie. Może w USA. Brzmi to enigmatycznie, ale przypuszczam, że większość z nas na to czeka, nie mając nic konkretnego na myśli. Skala uderzeniowa tego eventu musi być na tyle duża, aby nie tylko wywołać „iskrę”, a potem „pożar” w Polsce (o co wszyscy się trochę modlimy). Wydarzenie to przede wszystkim musi odsłonić nową tożsamość polityczną dla opozycji, pod którą staną zwykli obywatele. Wydarzeniu temu, aby się wreszcie wydarzyło, można trochę pomóc, trzymając „czajnik bez przerwy na ogniu”. A więc ciągły pressing. I ciągła obecność, gdyż jeżeli coś się wydarzy, mu już będziemy „na miejscu”. To jest, jak na razie, realna propozycja. I tutaj Jacek, w mojej opinii, ma rację. To jest to, co mamy. I trzeba korzystać z tych możliwości. Bo innych nie ma. A zatem i okupacja Sejmu, i pikniki KOD i „miesięcznica” Obywateli RP mają znaczenie. Potrzebujemy energii. I jej szukamy. Nie chodzi tutaj tylko o energię potrzebną do fizycznej rebelii. Tutaj chodzi o wizje państwa i narodu, która nagle objawi się obywatelom. Wtedy, być może, pojawi się lider, gdyż bez lidera ta energia nigdy nie będzie wystarczająca.
To, co jest wręcz fatalne, to programy partyjne typu: „Lepiej być mądrym, bogatym i zdrowym niż głupim, biednym i chorym”. PO i .N powinny stworzyć programy szczegółowe i wtedy się okaże, czy mogą razem tworzyć koalicję. Jestem przekonany, że tak będzie. Problem w tym, czy będziemy mieli jeszcze kiedyś wolne wybory…
Na to dostaniesz odpowiedź w tym roku, bo zaczyna się grzebanie przy ordynacji wyborczej do samorządów. „PiS nie potwierdza, by trwały prace nad ordynacją samorządową” – czytaj – mamy już gotowy plan.
Wiem. Pomysł jest taki, aby wybory na prezydentów miast obejmowały także prowincję. Na przykład, prezydenta Warszawy głosowałoby całe województwo mazowieckie.
Wiem. Pomysł jest taki, aby wybory na prezydentów miast obejmowały także prowincję. Na przykład, na prezydenta Warszawy głosowałoby całe województwo mazowieckie.
Problem widzę trochę inaczej niż zdefiniował Autor. Różnorodności nie można opozycji odmówić. To czego zdecydowanie brakuje to dwie strony tego samego medalu:
– porządnej diagnozy i
– wiarygodnego programu.
*
Porządna diagnoza musiałaby rzeczowo odpowiedzieć na pytanie dlaczego wygrał PiS i, co ważniejsze, dlaczego jego poparcie utrzymuje się mimo tak destrukcyjnego działania dla państwa. Naturalnie nie chodzi to o zdawkowe stwierdzenie, że układ sił wyborczych przez przypadek dał PiSowi samodzielną większość w parlamencie i teflonowego „prezydęta”. Chodzi o porządną diagnozę na temat co zostało zrobione źle w transformacji oraz konstrukcji państwa, że ugrupowanie populistyczne, nie mające oprócz rozdawnictwa i destrukcji nic do zaoferowania, rządzi w Polsce. Diagnozę życia społecznego, gospodarczego oraz państwowo-prawnego.
*
Wiarygodny program – wymaga wyciągnięcia wniosków z poprzedzającej go diagnozy. Program ma przede wszystkim odpowiadać na pytanie co po PiS. Jak urządzić Polskę, aby nie dochodziło do recydywy chamstwa, prymitywizmu, dewastowania gospodarki, państwa i życia społecznego. Taki program może dopiero być podstawą współpracy opozycji czy wręcz ruchów zjednoczeniowych.
*
Rada Plemienia czyli Rada Polski otwartej, demokratycznej, proeuropejskiej i solidarnej powinna mieć raczej rolę ciała strategicznego opiniodawczego i kontrolnego a nie doradczego. Powinna mieć charakter ponad partyjny i ponad polityczny. Coś w rodzaju Rady Mędrców Jak wynika z historii po 1989 r. doradców żadna partia polityczna nie słucha ani jak PO w ogóle nie potrzebuje. Doradców się permanentnie lekceważy, a przy tym obarcza się ich odpowiedzialnością za własne błędy.
*
Funkcje które Autor przypisuje Radzie Plemienia należy powierzyć nowej organizacji: stowarzyszeniu, które postawi sobie za cel współpracę opozycji na rzecz odsunięcia PiS od władzy. Nazwa jest wtórna ale to tutaj warto wypracować cele, metody. zasady i pole współpracy na rzecz odsunięcia PiS.
*
Naturalnie wspomniany przez Hazelharda proces jednoczenia się partii politycznych PO i .N jeżeli tylko obydwa organizmy podejmą taką decyzje należy uznać za ważny i potrzebny. Tworzenie „Think-tanku” w ramach .N jest bardzo potrzebne, pod warunkiem, że kryterium zapraszania ludzi będzie merytoryczne a nie na zasadzie pospolitego ruszenia….
*
Trzeba zapomnieć o KOD, mimo iż trudno nam wszystkim się z tym pogodzić. Sposób założenia KOD i ambicje lidera spowodowały, że ani nie zbudowano skutecznego ruchu protestu ani nie wykorzystano pomysłu na wykorzystanie wybitnych autorytetów do tworzenia programu naprawy Polski. KOD trzeba traktować jako sojusznika jeśli upora się z problemami wewnętrznymi lub jako ruch nieistotny jeśli pogrąży się w sporach wewnętrznych.
Sławku,
Jeżeli chodzi o innowacyjność, to ja mam za zadanie taki think-tank stworzyć. 🙂
@ HAZELHARD – bardzo ciekawe – chętnie posłucham czegoś więcej o takim przedsięwzięciu – idee, cele, przestrzeń, itd.
@Sławek: w dzisiejszej sytuacji ewentualne fizyczne połączenie się obydwy liderów opozycji, N oraz PO wydaje się logicznym działaniem. Mają podobny program i wyborców. Ale różni je filozofia liderów. I jak dobrze wiemy obaj obecni liderzy nie darzą się zaufaniem i nie prą nawet do bliższej współpracy.
.
Nowoczesna ma większe szanse dotrzeć do młodego pokolenia, już widać, że jest to demokratyczne ugrupowanie, wielobarwne indywidualnościami w niej widocznymi i aktywnymi. To pozytywna zmiana w polskiej polityce. Platforma w rękach Schetyny osiadła na czyszczeniu pola dla siebie przez lidera. Nie zrobiła żadnej analizy strat w wyborach 2015 roku ani własnych win te straty powodujących.
.
Dlatego jeśli nic się nie zmieni we władzach PO, to będziemy zapewne obserwowac powolną erozję tego ugrupowania w postaci ucieczki posłów do Nowoczesnej. Pytanie, czy przy obecnej fali agresji ugrupowania posła K syna Rajmunda można sobie pozwolić na taki komfort erodowania PO aż do całkowitego zminimalizowania jej roli. To proces długotrwały a tu trzeba zacząć bronić polskiej demokracji.
.
Zatem może lepiej skupić się na powstaniu ciała koordynującego poczynania całej opozycji, zaczynając od tych think-tanków aby określić ramy współpracy i działania. Pytanie do Pana, jak duża powinna być ta rada plemienna, czy będzie to pochodna think-tanków z ograniczoną liczbą specjalistów i liczących się polityków czy autorytetów? Chyba już nie będzie to masowa organizacja jak KOD…
@ ANDRZEJ POKONOS – nie mam gotowych pomysłów, ale zdaje mi się, że mamy dwie odrębne kwestie:
1. powołanie stowarzyszenia pod roboczą nazwą Komitet Współpracy, który będzie adresowany do wszystkich organizacji społeczeństwa obywatelskiego a więc partii politycznych parlamentarnych i pozaparlamentarnych, NGOsów, samorządów terytorialnych, społeczności lokalnych jak i pojedynczych obywateli. Komitet zaproponuje cele, metody i sposoby współpracy i zaprosi do dyskusji przedstawicieli zainteresowanych podmiotów aby je uzgodnić. Komitet będzie koordynował prace na rzecz odsunięcia PiS.
2. Pod patronatem Komitetu powstałaby Rada Społeczeństwa Obywatelskiego składająca się z kilkunastu wybitnych intelektualistów, rozpoznawalnych społecznie, która podejmie się prac koordynacyjnych nad diagnozą i programem o których wspomniałem. Rada powoła zespoły robocze do przygotowania odpowiednich opracowań cząstkowych z których powstaną dwie syntezy – diagnoza i program. Z tego co wiem, to diagnoza jest w dużym stopniu gotowa w różnych opracowaniach. Program byłby projekcją koniecznych zmian. Jako zespoły robocze można wykorzystać zespoły odpowiednich NGOsów, które opracowały lub będą zainteresowane odpowiednimi opracowaniami. Rada opracuje program, który stanie się wspólnym programem ramowym do kolejnych wyborów parlamentarnych.
@Sławek: czyli proponuje Pan stworzenie otwartej organizacji społecznej – tego Komitetu Współpracy, który koordynowałby wszystkie podmioty opozycji. A nad tym sprawowałaby pieczę mała Rada Społeczeństwa Obywatelskiego. W obecnej sytuacji braku skutecznej współpracy opozycji to może działać! Pomimo całej sympatii do @Jacka Parola nie wierzę w sens tych rozproszonych rojów opozycyjnych.
@ ANDRZEJ POKONOS – Panie Andrzeju, prowadzimy otwartą dyskusję, coś w rodzaju burzy mózgów w której każdy pomysł warto zarejestrować i przemyśleć. Pomysł Pana Jacka Parola rozumiem tak, jak w innej naszej dyskusji – budowanie struktur sieciowych – struktury centralne miałyby swoje odnośniki w strukturach regionalnych, lokalnych, środowiskowych, etc. (Specjalnie napisałem odnośniki – czyli pomysły własne, nie powielane z centrum, zatem nie odpowiedniki!) Społeczeństwo obywatelskie działające jako rój – samodzielne podmioty współdziałające we wspólnych sprawach, dążące do wspólnie określonych celów na wiele różnych sposobów z wykorzystaniem różnych metod, pomysłów oraz z uwzględnieniem uwarunkowań lokalnych. To wszystko składa się na szerszy obraz – obraz, którego nie da się zniszczyć scentralizowaną, anachroniczną strukturą jednego wodza o bardzo małym rozumku.
ANDRZEJ POKONOS2017-01-15
@Sławek: w dzisiejszej sytuacji ewentualne fizyczne połączenie się obydwu liderów opozycji, N oraz PO wydaje się logicznym działaniem………
Rany Julek – co Pan proponuje Panie Andrzeju?????? Że, niby, Petru z e Schetyną mają polecieć na kolejne spotkanie integracyjne na Maderę????
@Sir Jarek: szkoda, że wyciął Pan z kontekstu to zdanie, bo w drugim (a i poniżej) podaję co myślę o szansach na połączenie PO z N. Co się może stać, to zdemolowanie wszystkiego co dobre w PO pod rządami Schetyny i potem migracja zapewne młodszych wiekiem pkatformersów do Nowoczesnej. Niechęć polskich wielkich polityków (wg określenia autora powyższego artykułu) do ciał doradczych nie rokuje dobrze nawet zjednoczeniu się obecnej opozycji we wspólny front polityczny.
Panie Andrzeju – ja sobie zażartowałem. Choć biorąc pod uwagę drugie dno – z tego pieca raczej chleba nie będzie. Ja sobie czytam Sławka, Pana, J.Luka. Jednym słowem – mądrzejszych. Czasami coś palnę. Pan wybaczy. I jednego natomiast jestem pewien – z tego nic nie będzie. Kijowski niestety roztrwonił społeczny kapitał. Zapał się troszkę zfakturował. Szkoda.
Pozdrawiam.
@Sławek: na to pełna zgoda. Sieciowa struktura może przetrwać rządy zamordyzmu. Nie zapominając o ciele koordynującym. Nie podobała mi się jednak wersja oparta na tych kilku przykładach z życia Pana Jacka Parola, z żywymi graczami polskiej „Wielkiej Polityki”, którzy w sumie niczego dotąd nie ugrali z posłem K…
A demolka polski normalnej trwa, poseł już się dobrał do prawa wyborczego.
Kaczyńskiego najłatwiej porównać do arabskich terrorystów: demolka wszystkiego jest zawsze łatwiejsza od stworzenia czegokolwiek z sensem.
Jak rozumiem, chodzi w dyskusji o dwie różne rzeczy: o zjednoczenie .N i PO w jeden organizm polityczny (partię), co uważam za niemożliwe z wielu względów, przede wszystkim psychologicznych; oraz o nieformalną koalicję, bez jednoosobowego lidera – co popieram. Więcej, jestem za stworzeniem (nieformalnej) koalicji WSZYSCY PRZECIW PIS, której jedynym celem będzie odsunięcie kaczystów od władzy. W tej koalicji widzę nie tylko PO i .N, ale również SLD, Razem, anarchistów i komunistów (istnieją śladowo, choć oficjalnie). Dlatego pomysł niepartyjnego think-tanku złożonego z najwyższej klasy intelektualistów o najróżniejszych światopoglądach – z wyjątkiem radiomaryjców i pisdolizów oraz nacjonalistów – uważam za doskonały.
@BM: Dokładnie tak uważam, o czym powyżej także wpisy Sławka i wielu innych dyskutantów. Tu nie ma co się spierać, tylko trzeba działać. A już rok minął tego bezprecedensowego niszczenia kraju przez PiS.
Na dziś najważniejsze pytanie jest jak ograniczyć wybujałe ego Schetyny i Petru aby opozycja zaczęła mówić tym jednym głosem?
Dyskutowany „think-tank” jest potrzebny z wielu powodów, z których dwa wydają się kluczowe:
– w ostatnich 10 latach politycy ignorowali (PO wiedziała „lepiej” od ekspertów) lub niszczyli (PiS korzysta wyłącznie z dworskich ekspertów) wszelkie autorytety; tymczasem autorytety są naszym atutem,
– wybitni intelektualiści mogą pomóc w tworzeniu wizji Polski po PiS, także stać na straży interesów społecznych przeciw naturalnym tendencjom polityków do zawłaszczania państwa dla siebie.
PIRS przypomniał zapowiedzi tworzenia takiego think-tanku w ramach wczesnego KOD z listopada-grudnia 2015 roku. Nic takiego się nie stało i nie stanie – wątpię aby ktokolwiek poważny chciał być teraz kojarzony z KOD.
*
Zjednoczenie PO i .N wymaga woli obydwu partii a tej na razie nie widać. Jednak nie takie cuda się zdarzały, więc nie traćmy nadziei.
Tiaaaaaaaa, jakos nikt mi nie odpowiedzial ani slowa na temat czym jest wizja Polski Kaczynskiego, a czym wizja Polski opozycji.
Podejrzewam juz od jakiegos czasu ze nie ma takiej spojnej wizji przed wszystkim opozycja, znalezc wizji Kaczynskiego tez jak na razie mi sie nie udalo.
Natomiast bardzo latwo jest odpowiedziec na pytanie Slawka dlaczego PiS wygral wybory i dalej rzadzi ze stosunkowo wysokim poparciem w sondazach.
Glownie dlatego ze wiekszosc glosujacych obywateli nie chcialo dalszych rzadow PO / PSL, widzianych przez nich jako glownie zalatwianie swoich partyjnych interesow i pompowanie pieniadzy z panstwa dla wlasnych korzysci funkcjonariuszy tych partii i ludzi z nimi zwiazanych z calkowitym pominieciem interesow przecietnego Kowalskiego.
I tak dalej sie dzieje, ludzie widza 500+ i kilka programow z tym zwiazanych i wola PiS dajacy im cos od partii opozycyjnych nie dajacych nic nikomu oprocz rodziny i przyjaciol Krolika.
Nie obchodzi ich specjalnie ze programy te zwieksza zadluzenie panstwa, nie obchodza spory o ksztalt przyszlego panstwa i role TK, nie obchodzi reczne sterowanie polityka przez posla Jaroslawa ani nawet wszystkie bzdury gospodarcze robione przez PiS.
Nie czuli bycia podmiotem we wlasnym panstwie przez okres niepodleglosci Polski i to jest wynik tego odczucia.
Zadne organizacyjne manewry typu Rada tego czy Komitet tamtego nic tu nie zmienia.
@Adam M. Chyba jest tu Pan nowym czytelnikiem i blogerem, bo o tym wszystkim się tu wałkuje od prawie dekady. Natomiast Pańskie pytanie o program posła K, syna Rajmunda, zapewne pozostanie nadal bez odpowiedzi. Dlatego, że ten osobnik nadal walczy o zdobycie władzy. A właściwie waadzy. On nauczył się wszystko rozwalać. I całą energię na to zużywa nadal. Przyjął metody faszystów zdobywania władzy przez niszczenia i obrzydzenie przeciwników. I Pan także dał się na to nabrać i widzi przegraną opozycję jedynie w negatywnym świetle. W tym momencie poseł K, syn Rajmunda osiągnął sukces. Jego krecia robota przyniosła owoce. W tym on jest skuteczny. Tyle, że on nie może się zatrzymać, bo dąży do waadzy absolutnej, jaką ma w PiS (co już samo w sobie jest nielegalne). Ale nie ma jej nadal w Polsce. Nadal są tam osobnicy gorszego sortu, zakłócający jego spokój ducha. Zatem on nie spocznie! I z tego powodu jest to najbardziej nieszczęśliwy zdobywca „waadzy” na świecie. Nie cieszy go nawet jego kot, wygrywający skutecznie sondaże z opozycją. Dlatego niech Pan wybaczy, ale nikt na to pierwsze pytanie Panu nie odpowie.
Jeśli interesują Pana programy partii opozycyjnych, znajdzie je Pan bez trudu na internecie, czy to w wikipedii czy na stronach tych partii.
@ADAM M. skoro diagnoza jest taka prosta to pewnie i program odsunięcia PiS jest równie trywialny? Zatem jaki jest ten program?
A co na to wszystko V władza? Internet…
Właśnie się odezwała w Pańskiej osobie drogi @Magogu!
tiaaa..
W latach 60-tych było fajnie.
Grupa wtajemniczonych w działanie otaczającego świata w sytuacjach kryzysowych podawała maluczkim „więcej prawdy ” bo towarzysze znali się na dialektyce potrzebnej ludowi pracujące a który był wiodącą siłą..
Najważniejsze to było mieć w łapie „robotniczej” środki przekazu i tępić wszystko co było sprzeczne z dialektyką budowania nowego świetlanego ustroju co miał zapewnić pokój i dobrobyt na świecie.
Czas leciał, doktryna miała się dobrze do momentu kiedy jastrzębie w najbogatszym państwie świata udostępniły coś co miało przekazać w przyszłości więcej prawdy szarym ludziom którzy mieli zostać teraz uświadomieni pod każdym względem.
9/11 narodziło się coś co przeraża obecnie rządzących na świecie,
powstała realna V władza – Internet, gdzie tajemnica dostępna kiedyś nielicznym dociera do masy ludzkiej, do setek milionów na świecie a ta liczba rośnie i jest już V Władzą.
Przerżnięte demokratyczne wybory w Polsce, jeden pan rzuca hasło od góry.. robimy rewolucję. Drugi pan przechwytuje tę rewolucję na własny użytek i działa jak to drzewiej bywało a tymczasem V Władza potrafi zajrzeć do alkowy i co gorsze do portfela.. skutek tego widzimy. Tak na dobrą sprawę obecnie tylko naiwniak pewny siebie ma nadzieję że miejsce pod dywanem się zawsze znajdzie.
Wyszło na moje, KOD dał doopy bo zapomniał, że obecnie wszystkim politykom wszyscy patrzą na łapy. I nie ma zmiłuj się.
Odgórna masowa rewolucja? Dzisiaj?
Toż to jaja leniuszki polityczne.
Nie pozostaje nic jak modlitwa o światowe tąpnięcie, czyli III WŚ?
Zaczniemy od początku?
A IV Wojna Światowa na kije i kamienie?
I szlag nareszcie trafi wszelką władzę?
ps.
nigdy nie zmieniłem swoich poglądów, zawsze byłem socjalistą i pozostanę..
@Magog: Coś słabo ta V władza działa, skoro eliminuje drobnego lidera a nie przszkadza temu, który położył łapy na wszystkim, wraz z demokracją….
Opozycja nie musi być jednolita – to głupie i niepotrzebne uproszczenie – opozycję może i powinien łączyć program budowy „państwa – minimum”, wspólnej platformy gospodarczo – prawnej dla wszystkich warstw i grup ludności. To jest raczej program konfederacji, gdzie jest miejsce dla różnych koncepcji i grup interesów. Warunkiem powodzenia takiego programu jest jego przejrzystość i uczciwe, konsekwentne przestrzeganie… z tym u nas tradycyjnie gorzej, ale spróbować warto bo alternatywą jest katokomuna i zamordyzm w starym stylu…
Łączę pozdrowienia dla wszystkich.
Cały czas trzeba pamiętać o tym, że kiedyś będą wybory. Tylko koalicja (co najmniej) PO i .N będzie miała szansę je wygrać. Jedność powinna wyglądać właśnie tak jak wyżej opisał to @Poltiser. Spory, kłótnie, walka samców alfa nie służy sprawie, odstręcza potencjalnych wyborców od obu partii. Różnice między dwoma partiami powinny być wyraźnie zaznaczone omówione i…na chwilę obecną na tym koniec.
Andrzej Pokonos – jestem nowym czytelnikiem, nie blogerem.
PiS mnie do niczego nie przekonal, jak slucham ich prymitywnej propagandy to mi kompoty w piwnicy gnic zaczynaja. Ale prawda jest taka ze dzieki tym kilku programom udalo im sie udowodnic suwerenowi ze cos dla niego robia, podczas gdy obecna opozycja nie robila nic ( oprocz budowania najdrozszych autostrad i stadionow swiata, przy ktorych niektorzy sie oblowili, a bardzo wielu stracilo ).
Przecietny Kowalski chce zwiazac koniec z koncem ( finansowo ) i dobrze wygladac na niedzielnej mszy z rodzina, a to w Polsce rzadzonej przez PO / PSL robilo sie coraz trudniejsze.
Wystarczy popatrzec w wykresy zamoznosci Polakow z bankiera.pl :
http://www.bankier.pl/wiadomosc/4-5-Polakow-zarabia-mniej-niz-3549-zl-netto-7228674.html zeby stwierdzic ze dopuki te relacje nie zaczna sie poprawiac doputy reszta tkzw „nadbudowy” nie bedzie miala dla wiekszosci Polakow najmniejszego znaczenia.
A wy tu panowie caly czas ( jak opozycja ) na temat nadbudowy dyskutujecie.
Nie ma o czym gadac gdy ” baza” lezy odlogiem :).
Slawek, diagnoza jest prosta i w zwiazku z tym jedyny „program” odsuniecia PiS od wladzy to wiara.
Wiara ze w koncu potknie sie o wlasne nogi, co jest prawdopodobne obserwujac powstajace ciagle „nowe fronty” otwierane przez rzad lub parlament.
Zwizytujcie np portal inwestorow KGHM, tam dopiero znajdziecie opozycjonistow pelna geba.
PiS tworzy tyle bzdurnego gospodarczo prawa ( np w ramach zaciesniania kontroli podatkowej ), ze kolejne ustawy o TK to bylo male piwo.
Tak ze wg mnie jedyna szansa to ze sami sie wykoncza, bo obecna opozycja…
Tak ze wg mnie jedyna szansa to ze sami sie wykoncza, bo obecna opozycja…
….
Nie wykończą sie sami,
MY OPOZYCJA do tego nie dopuścimy!
Trzeba mieć jakiegoś udatnego przeciwnika bo walka z cieniem to czysty idiotyzm.
Na razie wesprzyjmy 25 styczna studentów.
@ ADAM M. niestety, nie dana mi jest łaska wiary, nawet w to co Pan napisał. Na szczęście przychodzi mi w tym zakresie z pomocą wiedza zawodowa, która na to potykanie się wskazuje, jako nieuchronne. Problem jest poważniejszy – co dalej? Jeżeli będzie to wysyp ruchu KUKIZ ’15 lub równie egzotycznych zwolenników Świąt Bożego Narodzenia to spokojny nie jestem. Jeszcze bardziej niepokoi mnie ten przeciętny Kowalski a zwłaszcza na mszy….