Marian Marzyński: Król Ameryki2 min czytania

()

2017-02-26.

Hiun Su Li, 35 letnia autorka wstrząsającej książki o swojej ucieczce z Korei Północnej i ja, uciekinier z warszawskiego getta, spotykamy się w audytorium koreańskiej Chadwick International School, gdzie uczy nasza Anya, na konferencji praw człowieka zorganizowanej przez maturzystów ze szkol w Arabii Saudyjskiej, Argentynie, Chin, Korei, Indonezji i Tajlandii.

Hiun Su opowiada im, że tylko jeden człowiek w Korei Północnej korzysta ze wszystkich praw człowieka: mówi co chce, je co chce, mieszka, gdzie chce, podróżuje, dokąd chce i tyle ile chce zarabia. Nazywa się Kim-Dzong Il i jest północnokoreańskim dyktatorem. Moj dyktator nazywał się Adolf Hitler.

Łączy nas moje utracone dzieciństwo i jej wczesna młodość: mając 17 lat przekroczyła rzekę oddzielająca Koreę od Chin, po czym zanim dotarła do Korei Południowej, ukrywającą się pod sześcioma różnymi nazwiskami przez dwa lata prześladowali policjanci, przemytnicy i alfonsi w trzech krajach: Chinach, Tajlandii i Laosie. Po drodze, jak ja wśród Polaków, znajdowała ludzi dobrej woli, bez których obojgu nam trudno byłoby przeżyć. Tytuł mojego filmu, który tu pokazuje: „Nigdy nie zapomnij kłamać”, jest naszym wspólnym mottem.

Maturzyści są wzruszeni tymi przeżyciami, tak odległymi od ich życia w uprzywilejowanych rodzinach, które stać na prywatne szkoły. Chcieliby się dowiedzieć co myślimy o przyszłości świata, nad którym zbierają się czarne chmury nietolerancji, nacjonalizmu i rasizmu i dlaczego ludzie nie wyciągają wniosków z tragicznej przeszłości.

Opowiadamy ich o naszych ojcach: jej, zagłodzonym na śmierć w koreańskim gułagu i moim, zamordowanym w lesie, po ucieczce z getta. A potem o jej małżeństwie z Amerykaninem i moim z nieżydowską Polką, co już im łatwiej przyswoić, bo każde z nich jest etniczną mieszanką, a szkoły międzynarodowe uczą ich globalnej świadomości.

Z okupowanej przez Hitlera Polski i zniewolonej przez dyktatora Korei wędrujemy do niebezpiecznej wyobraźni człowieka, który chce zostać królem Ameryki. Na razie robi wrażenie błazna, ale czym to się skończy? – martwią się maturzyści. Hiun Su i ja odpowiadamy im jednym głosem: korzystajcie z broni, która macie w rękach: smartfonów.

Marian Marzyński

Life on Marz (2007) & RISD Student Films (1972-1976)

„My name is Marian Marzynski,” I introduced myself in broken English to my film class. „It’s too long,” they said. „Can we call you Marz?” In 1972, my students at the Rhode Island School of Design were the siblings of those WHO rebelled in the 60s. This new genera

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

One Response

  1. narciarz2 28.02.2017