Nafajdać sobie na głowę to trudna sztuka, ale niektórym się udaje. Przegrać 27 do 1 na własne życzenie, co było z góry do przewidzenia, może tylko ktoś kogo Pan Bóg ukarał najsrożej – utratą rozumu.
Ustalmy jednak wstępnie kto przegrał. Polska? Jako kraj mający swe namacalne interesy, jako społeczeństwo, Polska wygrała. Nawet jako państwo, choć przejściowo przechwycone przez PiS. Dłużej klasztora…
Ale wygrała częściowo. Unijni przywódcy nie mają trudności z odróżnieniem bytu jakim jest Polska od rządzącej nim kamaryli, ale szeroka publika? Kto z nas rozgraniczy taką na przykład Portugalię i jej rząd? Więc prestiżowo ten desperacki skok na bank raczej Polsce nie pomógł. Płacimy cudzy rachunek. A tak naprawdę, to przegrał PiS i ta jedna trzecia społeczeństwa, która go zdecydowanie popiera. Personalnie stracili twarz Szydło i Waszczykowski i nie jest to wielka strata dla większości – chyba – Polaków. I dla nich. Niewiele im już zostawało z ich twarzy. Cenną twarz dołożył do interesu prezesa jedynie Saryusz-Wolski. A prezes?
Klapa na całej linii. W jego sekcie obejmującej jedną trzecią elektoratu wszystko jest dlań plusem dodatnim. „Polska pokazała…” i inne tego rodzaju bzdety, wygłaszane ze łzami w głosie przez panią premier. – Nie żal mi jej. Nie ma przymusu bycia taką figurą.
Domaganie się zreformowania Unii przez rząd, który się z niej wyizolował i jej przeciwstawił, nie jest już nawet głupie. Jest żałosne. Podobnie jak ambicje liderowania w Międzymorzu czy Grupie Wyszegradzkiej. Et te Orban contra me! Tyle tylko, że kolejny krok do izolowania Polski jest prezesowi na rękę. Ale porażką ze wszech miar dotkliwą jest to, że po raz pierwszy pokazał się tak spektakularnie nieskuteczny.
Z zakazu aborcji, z ustawy metropolitalnej jakoś się wykręcał; przymiarki i tyle. A tutaj zaangażował się ze wszystkich sił. Zrobił wszystko co mógł i g…! To jest coś, co przemawia do wyobraźni tych, spoza sekty, którzy mu pozwolili wygrać i pozwalają rządzić – i którzy mu kiedyś tę władzę odbiorą. To tylko pierwszy krok, ale od czegoś trzeba zacząć. I do tego liberum veto, zapowiedziane przez Szydło, nie ma w Polsce dobrych notowań i bardzo może władzy zaszkodzić.
Bezdyskusyjny jest triumf Tuska. Jego pozycja w UE pozwoli mu na ksywę Mister Europa. Ręką w rękę z Madame Europa, a jeśli nawet zastąpi ją Schulz, też bardzo proeuropejski, to pozycja Tuska może być jeszcze mocniejsza.
Urośnie też Tusk w Polsce, którą 79 procent społeczeństwa chciałoby widzieć w Unii pierwszej prędkości, skąd ją Kaczyński wyprowadza. A do tego negatywny elektorat Tuska będzie się zmniejszał naturalnie z biegiem czasu. Zaś w roku 2019 więcej będzie zniesmaczonych PiS-em. „Za Tuska, panie, dawało się żyć”. Nie wiemy co będzie wtedy ze światem, Europą i Polską, ale zrobiony został dobry krok w dobrym kierunku.
I znowu Kaczyński. Ma jeszcze sporo do nauczenia się. U Stalina; o tym jak smakuje prawdziwa zemsta. Na zimno. No i przede wszystkim mścić się trzeba skutecznie. A jak Jarosław Kaczyński weźmie się do roboty, to mu sporo z zamierzonego wychodzi, ale czasem przypomina się dawna opinia Wałęsy o braciach mniejszych – popaprańcy.
Ernest Skalski


JarKacz nie musi się przejmować wynikiem, Kempa nie opublikuje, to nie wejdzie w życie… 🙂
Jeszcze nie wszystko stracone.
„Będziemy sprawdzać, czy duże państwa europejskie, którym zależało na kontynuacji misji Tuska nie wywierały jakiś nacisków czy szantażu na inne, mniejsze państwa…” – to Waszczykowski.
Potem powoła się komisję sejmową, postawi Europie zarzuty i Europa pójdzie siedzieć. I dobrze jej tak!
„I jeszcze tej Europie dowalimy za klęskę wrześniową, za Jałtę, i wtedy to się już nie pozbiera.”
Genialna wprost koncepcja Prezesa! Pozostaje pytanie, czy elektorat PiS jest aż tak ….. No, właśnie, jaki?
„Domaganie się zreformowania Unii przez rząd, który się z niej wyizolował i jej przeciwstawił, nie jest już nawet głupie. Jest żałosne” – każdy rząd ma prawo przedstawiać swoje zdanie dotyczące zasad działania i kierunków rozwoju Unii w Radzie Europejskiej, m.in. właśnie po to Rada istnieje.
W kraju wartałoby zajmować się pozytywnym programem wyborczym przygotowując się do przyszłych wyborów parlamentarnych. „To tylko pierwszy krok..” – przypięła się żaba do jachtu i krzyczy płyniemy..
Oczywiście, że ma takie prawo, a korzystanie z niego w tym przypadku jest głupie i żałosne.
Bardzo trzeźwy komentarz. W tych dniach dużo myślę o tym, co się działo w marcu 1968 i jak się wówczas polskie społeczeństwo zachowywało. Nie znam statystyk, bo takich pewnie badań nie robiono. Ale chyba dzisiaj tych przyzwoitych i racjonalnych jest więcej. No i reżimowe media mają większą konkurencję więc i szkód mniej wyrządzają. No i nie mają oparcia w starszym bracie. Tak czy inaczej oglądam sobie ten świat z ciekawością i nie ukrywam, że wygrana Tuska (choć to nie moja bajka) bardzo mi humor poprawiła.
Tak, nie mają oparcia w starszym bracie, ale mają oparcie w Kościele. Co prawda Kościół nie ma czołgów, ale ma tę przewagę nad dawnym starszym bratem, że lud z własnej nieprzymuszonej woli pójdzie za nim jak w dym.
Od dawna twierdzę, że przywoływana przez różnych publicystów i uczonych (np. J. Staniszkis) rzekoma inteligencja JK jest mitem nie mającym potwierdzenia w rzeczywistości. „Wielki strateg” przegrał z Tuskiem 9 wyborów z rzędu (9-te były wybory na szefa RE w 2014 r.) a w 2015 nie wygrał żadnych wyborów tylko Komorowski i PO przerżnęli sromotnie na własną prośbę. „Człowiek wolności” przewidujący co najmniej 6 ruchów naprzód dał się wpuścić w tak dziecinną grę z Saryusz-Wolskim, że należałoby się zastanowić jaki kretyn lub kretyni doradzał/li mu taki „gambit”. Zadać sobie samemu mata szewskiego w 1 ruchu wydawało mi się niemożliwe, a jednak? Nie doceniłem geniuszu „wielkiego wodza rewolucji populistycznej w spieprzajdziadolandii”. Jednym ruchem załatwił następujące sprawy:
– zapewnił robotę i karierę Tuskowi na następne 2,5 roku,
– zbudował potężnego konkurenta w wyborach prezydenckich w RP w 2020 roku.,
– dostarczył czarno na białym jednoznacznych i niepodważalnych powodów i dowodów na słuszność przyjętej właśnie przez wielkich koncepcji Europy różnych prędkości (koncepcji, która jest bardzo korzystna i dla UE i paradoksalnie także dla Polski),
– przypieczętował proces marginalizacji oraz izolacji Polski w UE; przypomnijmy Polski z rządem i prezydentem PiS,
– zraził sobie Grupę Wyszehradzką nie liczeniem się z jej elementarnymi interesami, nie wykluczając „przyjaciela” Orbana,
– doszczętnie skompromitował swojego premiera i ministra SZ oraz wielu tzw. „paszczaków” z PiS, którzy opowiadali tak niestworzone rzeczy, przy których „Ucho Prezesa” jest poważnym programem publicystycznym; zrobił to przy tym tak zgrabnie, że nawet w portalach prawicowych pukają się z niedowierzaniem w czoło,
– wreszcie ostatnim wartym wspomnienia efektem jest przyspieszenie procesów społecznych, które muszą odsunąć tych „geniuszy” polskiej polityki od władzy; czego przykład dały wczoraj Polki i Polacy w masowych demonstracjach.
Poczucie klęski wśród jego najbliższych jest tak dojmujące, że pewien wybitny dyplomatołek już zapowiada wyciągnięcie surowych konsekwencji wobec wielkich państw unijnych za ewentualne naciski i szantażowanie mniejszych graczy (vide komentarz J.LUK powyżej), a pewna broszka odgraża się, że nie podpisze konkluzji ze szczytu, podobnie jak nie podpisała do druku wyroków TK. (Może powinni te konkluzje podesłać do notariusza PiS – ten wszystko podpisze w przerwach między nartami a modlitwą.)
* * *
Aż strach pomyśleć jakie konsekwencje Kaczafi wyciągnie wobec największych i średnich państw unijnych za brak respektu i lekceważenie jego tupania nóżką. Że też nikt nie uszanował z jak wielkim wodzem ma do czynienia i jak jego zemsta będzie teraz „mężna i okrutna”. Już widzę jak na rozkaz wodza rewolucji Niemców odetnie się od dostępu do montowni i nałoży karny VAT w wysokości co najmniej 100% Gdyby tego było mało postraszy się ich zablokowaniem granicy z tanią siłą roboczą z Polski. Podobnie Francuzi już zupełnie stracili szansę na wszelkie zamówienia zbrojeniowe a jak będą jeszcze podskakiwali to im się ograniczy dostawy najwyższej klasy jabłek i cebuli z Polski, bez czego jak wiadomo leżą na łopatkach. Już nawet nie chcę myśleć jakie szkody poniesie reputacja światowa tych wielkich państw z UE jak się rozpowszechni po świecie jak niesłusznie oraz niedemokratycznie zagłosowali na szczycie 9 marca, wbrew wszelkim zasadom. Żeby się zemścić rząd RP nie przyjmie żadnych funduszy unijnych, przez co wywoła deflacje i poważną zapaść ekonomiczną, zwłaszcza w złowrogiej strefie EURO. Ale karą główną i rozstrzygającą ostateczną zemstę na wszystkich członkach Unii będzie pozbawienie jej informacji na temat kluczowego zagadnienia: jak zreformować traktaty unijne aby wzmocnić UE. Bez tej newralgicznej i krytycznej wiedzy Unię czeka kryzys i powszechny upadek.
* * *
Po wszystkich symptomach w/w i wielu innych wyraźnie widać, że nie obejdzie się bez zasadniczej i wszechstronnej pomocy psychiatrycznej dla ofiar tej zemsty !
Sławku – moja NIK popłakała się wczoraj ze śmiechu. Co miało zgubny wpływ na mnie. Musiałem Cholerę zawieźć na basen własną osobą, bo stwierdziła, że sama nie da rady prowadzić. Najfajniejsza była mina pani Mazurek na „konferencji” prasowej mojego imiennika………..https://www.youtube.com/watch?v=f_QijH4GXqI
Pozdrawiam
Nie podzielam ocen Sławka. Celem Kaczelnika nie jest rozwalenie Unii, tylko rozwalenie Polski. Tutaj jak na razie wszystko mu idzie gładko i bez wielkich oporów. Demonstracje to tylko widowisko. KOD się rozłożył i już mało znaczy. (Kijowski równie skutecznie rozwalił KOD, jak Kaczelnik rozwalił TK. Zdolności destrukcyjne Kijowskiego i Kaczelnika są porównywalne.) Następnym ruchem Kaczelnika będzie rozpętywanie histerii, oddzielanie Polski od Unii, po czym siłowa pacyfikacja demonstracji. Potem odzyskanie wyborów, a następnie Plexit. A potem spokojnie kolejne kadencje aż do roku 2031, zgodnie z zapowiedzią Morawieckiego. Odejście Kaczelnika nastąpi w wieku lat 90, zgodnie z jego własną zapowiedzią. To jeszcze ze 20 lat.
.
Jedyne, co może przerwać te sympatyczna wizje, to Kościuszko. Niestety, jak na razie nie widać przywódcy wymaganego formatu, który mógłby wziąć na siebie tę rolę.
Narciarz – nie będzie żadnego Plexitu – po prostu polska rzeczywistość zostanie przestawiona z głowy na nogi. Nie wiem, co prawda, gdzie zamieszkają pisowcy ale istnieje możliwość, że Waszczykowski załatwi im obywatelstwo San Escobar. Choć to też nie jest pewne. Kaczyński się zakiwał. Bo to kretyn jest – i tyle.
Co się lęgnie w umyśle paranoika zrozumie chyba tylko inny paranoik. Ja widzę kolejne łajdactwa i odczuwam ich skutki.
Mnie również nie żal pani Szydło. Nie żałuję jej, mimo że jest już całkowicie martwa wewnętrznie. Świadczy o tym jej drewniany, pozbawiony jakiejkolwiek intonacji, trudny do słuchania głos.
@ NARCIARZ2 wcale nie twierdzę, że celem JK jest rozwalenie UE. Celem JK jest czysta władza. Wszystko inne jest nieważne. Jego wczorajsza rozgrywka pokazała jak czysta władza wypada w konfrontacji z Unią Europejską. Zobaczył jak się kończy przenoszenie wzorców lokalnych na forum regionalne. Na razie osiągnął w sposób niezamierzony nie tylko wspomniane przeze mnie cele. Osiągnął coś czego się nie spodziewał – UE jednogłośnie powiedziała mu „spieprzaj dziadu”. Próba rozgrywania wielu, różnych krajów we własnym interesie doprowadziła do całkowitego fiaska. Symptomatyczna jest porażka z namawianymi przez niego osobiście Fico i Orbana – Grupa Wyszehradzka okazała się całkowitą fikcją. Solista w starciu z zespołem okazał się nawet nie bezbronny, ale śmieszny. W polityce zespołowej sukces wczoraj odniósł Donald Tusk nad solistą i to w proporcji druzgocącej – 27 do 1.
Podobnie będzie w Polsce. Tutaj też gra zespołowa zwycięży z solistą JK. (Nie można bezwolnych i tępych funkcjonariuszy politycznych traktować jak zespołu.)
* * *
Rozwalanie Polski nie jest celowe a mimowolne. Jest funkcją niekompetencji JK i jego zupełnego oderwania od rzeczywistości. Wczoraj Europa udzieliła bardzo ważnej lekcji polskiej opozycji. Pokazała mianowicie mechanizm gry zespołowej – albo opozycja się zjednoczy i wtedy wiktoria będzie oczywista, albo będzie się dawała rozgrywać jak dotąd i będzie podlegała postępującej dekompozycji. Co prawda sondaże na razie pokazują ciekawy wzrost notowań PO ale to za krótki trend aby wyciągać poważniejsze wnioski.
Bajki o kolejnych 14 czy 20 latach rządzenia PiS nie nadają się nawet do powtarzania. Na razie hunowie wytrzymali łącznie 17 miesięcy i już ich władza wisi na włosku głupoty i konfliktowości, a działania oraz wypowiedzi większości „panów” wędrują od wpadki do wpadki. (Vide – SZYSZKO!) Skracanie horyzontu PiS przy władzy nabrało wczoraj znaczącego przyspieszenia. Konsekwencją wojenki na salonach europejskich będą sankcje wobec Polski na razie nieśmiało zapowiadane: wstrzymanie strumienia funduszy strukturalnych z UE. Wprost zapowiedział to prezydent Francji. Jak długo „chory człowiek Europy” wytrzyma bez kroplówki?
@ Sławek w pierwszej Pańskiej wypowiedzi powyżej cytuję: „Człowiek wolności” przewidujący co najmniej 6 ruchów naprzód dał się wpuścić w tak dziecinną grę z Saryusz-Wolskim, że należałoby się zastanowić jaki kretyn lub kretyni doradzał/li mu taki „gambit”.
Otóż nie ma żadnych doradców. Wyszło szydło z worka. Król jest nagi. Ten człowiek przez wiele lat stosując partyjny zamordyzm i równocześnie negatywną selekcję otoczył się idiotsmi większymi niż on sam. Za nim już tylko ściana. A za ścianą gołogłowi faszyści… już zaczyna po. Ich sięgać…
Ten człowiek już tylko skazany jest na przegraną. To kwestia czasu, zanim ta prawda dojdzie do przeciętnego polskiego Kowalskiego i Kowalskiej. Polacy nie pójdą na wyjście z EU.
Zgadzam się, że postawa całej Unii to najlepsza wskazówka dla polskiej opozycji jak postępować z liderem PiSu. Tam w PiSie już nie ma nikogo, kto go może zastąpić. Ujemna selekcja już zbiera żniwo.
A swoją drogą składam tu gratulacje Donaldowi Tuskowi. To wielki jego sukces. Także dla Polski.
Oglądam komentarze w Internecie, szukając reakcji w szeregach sympatyków PiS. Nie daje to rzetelnego obrazu, ale widać tam dużo zachwytu dla Prezesa i jego wszystkich ludzi i mało (bardzo mało) zbrzydzonych i obawiających się konsekwencji tego obłędu. Ciekawe będą najbliższe sondaże. Do wyborów nadal daleko, a werble narodowej dumy budzą zainteresowanie. Nie miałbym odwagi niczego przewidywać, bo w lawinowym tempie zmieniają się wszystkie parametry.
Jarosław syn Rajmunda może skoczyć Europie na kant. Obawiam się, że skutkiem przegranej tego durnia będzie zemsta. Nie na Europie, ale na nas. Wszystkie dzikie pomysły kurdupla z Żoliborza zostaną wzmocnione, rozszerzone i przyspieszone. Koniec nastąpi, ale szaleństwo będzie trwało do ostatka. Siedząc w bunkrze jak Hitler, będzie nadal niszczył – już bez sensu i celu.
No fakt, że nerwy Kaczyńskiemu puściły i rozum przestał funkcjonować do tego stopnia, że pogubił się we własnej, tzw. logice. Nawrzeszczał w sejmie cytując de Gaulle’a, który nazywał opozycję „partią zewnętrzną” a ona w coś wierzyła, potem nazwał PO partią zewnętrzną, bo ona w nic nie wierzy. Nie wiem czy zauważył, że sam sobie zaprzeczył, bo do do akolitów to nie mam złudzeń.
Ale to pokazuje jak dostał w zupę i jak to zabolało.
@ J.LUK – będzie bolało coraz mocniej. Własnie dlatego zachodziłem w głowę kto preziowi poddał taką myśl światłą inaczej, aby przeprowadzić taki scenariusz. I jest, znalazłem – to podobno europosłowie PiS – Czarnecki, Legutko i Krasnodębski. Teraz, po fakcie, niektórzy prawicowi dziennikarze piszą wprost, że PiS się wygłupił ale jeszcze dwa dni przed szczytem jeden z głównych propagandystów „dobrej zmiany” tak rzecz referował: „Choć z każdym dniem rośnie fala krytyki tak samego Saryusza-Wolskiego, jak i rządu, w dalszym ciągu twierdzę, że to posunięcie było „morderczym ciosem”. Tak, był to cios morderczo skuteczny, polityczne zagranie godne Talleyranda, coś całkiem innego, niż to do czego wcześniej przyzwyczaił Polaków PiS. Nie tromtadracja, nie krzykliwy hurraoptymizm, ale na zimno skalkulowane posunięcie, które najprawdopodobniej przyniesie oczekiwane przez rządzących skutki. ” por:http://opinie.wp.pl/pawel-lisicki-saryusz-wolski-czyli-morderczy-cios-pis-6098491990750337a Ruch ten, co warto przypomnieć, musiał w rządzie budzić wątpliwości, skoro aż komitet polityczny PiS zobowiązał rząd do jego realizacji. I faktycznie – po wyprowadzeniu tego „morderczego ciosu”, w zamroczeniu nim, słaniając się na nogach, przywódcy 27 państw unijnych wyprowadzili każdy po jednym ciosie, żeby było fair. Kiedy kurz opadł wynik morderczego ciosu godnego Talleyranda ocenili sędziowie i była to porażka jak 1:27. Prawdę mówiąc nie spodziewałem się, że można zainkasować tyle ciosów w druzgocącej porażce i oznajmić światu …zwycięstwo. Co prawda zaraz po tej wielkiej Wiktorii na Okęciu na zwyciężczynię czekały bukiety kwiatów od wiernych kibiców, ale nie obwieszczono wielkiego tryumfu. Widocznie zamroczenie 27 uderzeniami powoli mija i skutki „morderczego ciosu” okazują się nieco inne niż pierwotnie zakładano. Nastroje w obozie PiS powoli zaczynają przypominać polski slogan: „chcieliśmy dobrze, a wyszło jak zwykle”. Niektórzy piewcy słuszności „dobrej zmiany” przeprowadzili druzgocącą krytykę „morderczego ciosu” – por. https://dorzeczy.pl/kraj/23971/Jak-cnote-stracic-a-rubla-nie-zarobic.html Inni ujmują to dosadniej podsumowując wpisem na Twitterze:
Rafał A. Ziemkiewicz @R_A_Ziemkiewicz
Polski algorytm: najpierw sie puszymy, że nie oddamy ani guzika, potem nam zabierają całe gacie, na koniec sie pocieszamy, że im pokazaliśmy
19:18 – 9 mar 2017
Ten sam autor w symptomatycznie zatytułowanym tekście: https://dorzeczy.pl/kraj/23968/Ziemkiewicz-Jestesmy-gleboko-w-ciemnym-lesie-gdzie-wszyscy-sie-na-nas-wypieli-i-uznali-za-irracjonalnych-idiotow.html
stwierdza: „….że cały KOD i Nowoczesna mogą być nieskuteczne, ale wystarczy zostawić PiS-owi wolną rękę, to sam uderzy się nią w czoło.”
Oj boli, boli a po dzisiejszej miesiączce, gdzie nawet „Odę do radości” uznał za przejaw nienawiści będzie miał prezio ciężki weekend. Wreszcie część opozycji zrozumiała, że zamiast ścigać się z pisowcami na inwektywy wystarczy im przynieść i pokazać ….lustro. To działanie jest wobec nich szczególnie nie fair.
Spor z tego tutaj piszemy służy pokrzepieniu serc. Tymczasem rację może mieć także Paweł Zalewski: http://natemat.pl/203293,to-bylo-przemyslane-i-zaplanowane-byly-wiceprezes-pis-wyjasnia-nam-na-czym-polega-pis-owska-logika-w-sprawie-tuska
Jeżeli tak, to czeka nas długi i trudny marsz. Ale może nie taki długi?
@slawek: Dopiero teraz do Pana dociera to wszystko, o czym ja od dawna pisze? To dobrze, ze Paweł Zalewski (były wiceprezes PiSu) powiedział, co powiedział. Ale to przecież oczywista oczywistość, ze Kaczelnik chce usunąć wszelkie ograniczenia i przeszkody. Jego celem, konsekwentnie realizowanym, jest wzięcie Pana za mordę. Trybunały, sady, kompetencje, godność osobista, oraz Unia, to są wszystko przeszkody do zniszczenia i zburzenia. Na miejscu kompetentnego musi się znaleźć posłuszna kanalia, chociaż instytucja na tym ucierpi. Kanalia będzie gnoić, i o to właśnie chodzi. I dlatego mamy posłuszne kanalie na stanowisku premiera, prezydenta, prezeski TK, ministra obrony, albo ministra ochrony środowiska. Im gorzej, tym dla Kaczelnika lepiej. Cokolwiek jeszcze dziala, cokolwiek stoi, cokolwiek funkcjonuje, musi zostac zniszczone. W zniszczonym krajobrazie zgnojeni niewolnicy. To jest cel Kaczelnika. Chore? Oczywiście. To jest paranoik z ciężko uszkodzonymi emocjami. Właśnie dlatego jest taki skuteczny. A Pan coś tu majaczy, ze jemu nie wychodzi. To Panska ślepota, drogi Panie. Kaczelnikowi idzie jak z płatka. Niszczy, rozpieprza, i wycina. A niedługo będzie wsadzał.
.
Jedyne, co może powstrzymać tę bandę, to powstanie. Takie prawdziwe. Jednak to się nie stanie. Zamiast powstania są kłótnie baranów i milczenie owiec.
Szkoda, że TVPiS nie emituje na okrągło sejmowego wystąpienia Waszczykowskiego, w którym opisywał jak to wszystkie mocarstwa drżą przed prezesem.
Jak donosi ASZ Dziennik : dziś w nocy prezydent Duda dokona zaprzysiężenia JS-W jako przewodniczącego RE. I w ten sposób kryzys zostanie zażegnany.
@NARCIARZ2 – serdecznie dziękuję, że Pan otworzył mi oczy, bo wcześniej nie miałem o tym pojęcia. Dzięki temu mam szansę nie umrzeć z ciemnoty (jestem już w tej fazie życia) a zginąć w powstaniu, które jak sadzę Pan wywoła a przynajmniej zainicjuje. Podobnie nie miałem zielonego pojęcia, że onże paranoik akurat mnie chce wziąć „za mordę”. Ale terasz już do mnie powoli dociera…. Z pokorą i wdzięcznością przyjmuję jako swoje Pańskie stwierdzenia: „A Pan coś tu majaczy, ze jemu nie wychodzi. To Pańska ślepota, drogi Panie.” Stwierdzenie to jest tym trafniejsze, iż od kilku lat nie wymieniałem okularów i rzeczywiście widzę słabiej. Ponieważ jak sądzę po rodzaju płci własnej należę zdecydowanie do baranów, a fakt zabierania tutaj głosu jako żywo można nazwać kłótnią, w pełni akceptuję zakwalifikowanie mnie do kategorii „kłótnie baranów”. (Żeby uratować się przed depresją i targnięciem się na własne życie wygrzebałem z pamięci anegdotę-zagadkę z czasów gierkowskich: „Kto ma największą siłę przebicia? – Baran!”. Marne, bo marne ale jednak jakieś pocieszenie w tym moim nieszczęściu. )
* * *
Ponieważ Pan często przytacza różne idee oraz pomysły, chętnie przeczytałbym Pańską koncepcję powstania i pańskie wskazówki metodologiczne jak je przygotować, przeprowadzić a w konkluzji wygrać. Wierzę, iż Pan postuluje powstanie zwycięskie a nie tradycyjne lanie po polsku, wzorem z XIX wieku!
* * *
Jeśli chodzi o moje wpisy, to bez zaprzeczania własnej oczywistej ciemnocie, przedstawię swój pogląd dlaczego wyłapuję, piętnuję, krytykuję i wyśmiewam wszelkie zagrania rzeczonego paranoika wykonywane – jak Pan to ładnie nazwał – przez „posłuszne kanalie”, które uważam za nieudolne, głupie, nieskuteczne, bezsensowne czy błędne. Robię to po prostu z czystej potrzeby serca i umysłu ukształtowanych w umiłowaniu wolności, otwartości, światłości i demokracji, wykorzystując kwalifikacje, które są pomocne w tym dziele. Biorę udział w dyskusji na SO z której bardzo dużo się dowiaduję (jak np. dzisiaj od Pana!) i staram się na swój skromny sposób zrewanżować innym za otrzymywany od nich dar informacji i wiedzy. Mam ponadto poczucie, iż wielu autorów i dyskutantów w sposób honorowy i altruistyczny (bez wynagrodzenia) działa jako wolontariusze edukacji i dyskursu społecznego. Dzięki temu w społeczeństwie, nawet jeśli tylko na skromną skalę, pojawiają się informacje, argumenty, racje oraz idee, które mogą pomóc innym lepiej zrozumieć rzeczywistość a dzięki temu wyrobić sobie opinię o różnych sprawach. Opinie pozbawione mitów, stereotypów, kłamstwa, czy wreszcie tak modnej dzisiaj postprawdy. Żeby Panu przybliżyć rozumowanie powiem tylko, iż działam w fazie przed powstaniowej w intencji oraz idei niedopuszczenia czy zapobieżenia powstaniu, które uznaję za ostateczność i straszne nieszczęście. Mimo iż jestem świetnie wyszkolonym żołnierzem rezerwy oraz byłym sportowcem wyczynowym, jestem zdeklarowanym przeciwnikiem wszelkich powstań i przemocy w ogóle. Tym bardziej, że należę do pokolenia które miało okazję obalić pokojowo komunizm. (Niewielką cegiełkę w tym dziele mam udokumentowaną jako działacz pierwszej Solidarności.) Reasumując powiem, iż po wszystkich doświadczeniach historycznych Polaków nawet w trakcie mojego życia, byłoby największym nieszczęściem naszym wspólnym, gdybyśmy musieli przemocą obalać demokratycznie wybrane władze. Zanim miałoby do tego dojść musimy wykorzystać dostępne pokojowe sposoby działania , aby osiągnąć słuszne cele.
„gdybyśmy musieli przemocą obalać demokratycznie wybrane władze.”
.
Hitler był demokratycznie wybrany. Mogę Pana pocieszyć: ani Panska ironia, ani Panska wiedza, ani moje obserwacje, ani znakomite artykuły j.Luka, nic z tych rzeczy nie będzie miało najmniejszego wpływu na rozwój wypadków. Jak wiele razy w historii, zadecydują emocje najgorzej wykształconej większości, umiejętnie sterowane przez (Pańskim zdaniem nieudolne) kanalie. Tłuszcza dala się podpuścić i to będzie kontynuowane. Mogę Pana pocieszyć: powstania nie będzie. Jedyne, co mogłoby usunąć „demokratycznie wybrane władze”, na pewno się nie wydarzy. Te władze zrujnują kraj, po czym ktoś będzie Pana pytał „jak mogliście do tego dopuścić”. Na co Pan pewnie odpowie „starałem się działać pozytywnie, żeby zapobiec nieszczęściu”. Gdyby Pan działał negatywnie, i tak wyjdzie na to samo.
.
Pisząc „wziąć Pana za mordę” użyłem oczywistej przenośni językowej. Proszę tego nie brać do siebie. Akurat Pana, jak rozumiem już blisko emerytury, nikt literalnie za mordę nie weźmie. Natomiast na pewno odbiorą Panu emeryturę za niesłuszne pochodzenie. W końcu urodził się Pan w PRL i to jest wystarczający pretekst, a komuś zabrać trzeba. Ta demokratycznie wybrana władza będzie rżnąc emerytury podobnie, jak teraz drzewa. Ja doceniam, ze Pan na to odpowiada „edukacja”. I słusznie. Ale edukacja nikomu nie pomoże. Ani krajowi, ani Panu. Edukacja podzieli los Giordano Bruno. Nic Pan na to nie poradzi.
@ NARCIARZ2 – jedna rzecz tytułem sprostowania. Stwierdzenie „…uważam za nieudolne, głupie, nieskuteczne, bezsensowne czy błędne…” odnosiło się do zagrań paranoika, a nie do „posłusznych kanalii”. Mogło to byc mylace na skutek szyku zdania.
*
Kiedy już jestem przy głosie pozwolę sobie zapytać Pana jeszcze raz. Skoro stwierdza Pan nieskuteczność wielu lub wszystkich działań w konfrontacji z Kaczafim to co mamy robić? Czy jest coś co byłoby skuteczne i jak to zrobić? Pytam serio, bez cienia ironii.
W Polsce mamy do czynienia nie tyle z kontrrewolucją, ile raczej z kontrreformacją. Politycy nie chcą tego postawić wprost, i dlatego kręcą się wokół swojego ogona. Nic się nie da zmienić, jeśli problem politycznej dyktatury Kościoła nie zostanie postawiony i rozwiązany. Nie ma żadnych widoków, żeby tak się miało stać.
@Narciarz: czy w swojej wielce agresywnej zapalczywości nie przecenia Pan możliwości intelektualnych Kaczyńskiego? To paranoik i tchórz. Okopany za wielkie pieniądze podatników w swojej wilii, bojący się własnego cienia. Osobiście nie dostrzegam tu żadnej wizji. Kaczyński nic nie zyska skłócając Polskę z Unią Europejską, ponieważ Polacy zwyczajnie na to nie pójdą. Jeśli on to ignoruje, to znaczy, że jest totalnym głupcem.
.
Sposób w jaki chciał przeszkodzić wyborowi Tuska ma wszelkie znamiona nieprzygotowanego pospolitego ruszenia. Wszystko robiono za późno, bez przygotowania merytorycznego i zbyt nieudolnie, aby Tuskowi zaszkodzić. Ten człowiek łamiący wszelkie demokratyczne procedury w celu osiągnięcia swoich chorych celów, mając do dyspozycji fachowców od europejskich procedur typu samego Sariusza Wolskiego postawił na swoją nieznajomość procedur Unii Europejskich aby w swoich urojeniach odebrać Tuskowi jego pozycję. Tu nie ma logiki, metody, tu jest tylko czysta furia nadętego paranoika. To było z góry skazane na niepowodzenie. Ten człowiek miota się bezradnie w swoim szale. Obrazem tego jest zapowiadane jak katarynka od siedmiu lat wyjawienie JEGO prawdy o katastrofie smoleńskiej. Postprawdy, która nie istnieje. Po porażce w środowych wyborach europejskich ten człowiek jest skończony na salonach europejskich. Na razie to największe zwycięstwo rozumu nad hucpą Kaczyńskiego.
.
Teraz kolej na krajową scenę polityczną. Przyznam, że Ziemkiewicz po raz pierwszy zaskoczył mnie pozytywnie swoimi komentarzami na temat przegranej Kaczyńskiego. Tego się po nim nie spodziewałem. Ale to znak czasu, że prawicowy monolit zaczyna pękać. Ciekawe jak nasza drogocenna opozycja parlamentarna i pozaparlamentarna wykorzysta tę porażkę Kaczyńskiego. Trzeba kuć żelazo, póki gorące.
@ANDRZEJ POKONOS – znalazł sie i trzeci publicysta prawicowy, i to ze skrajnego portalu „Wsieci”, który odnotował spektakularną klęskę PiSu.
http://wpolityce.pl/polityka/330860-to-nie-jest-koniec-swiata-ale-pis-poniosl-dotkliwa-porazke-i-na-froncie-wewnetrznym-i-zewnetrznym-tej-bitwy-nie-trzeba-bylo-wytaczac#comments
A jeżeli w TV tę klęskę zauważył Wildstein (ojciec) to znaczy, że nazywanie jej sukcesem jest operacją żałosną.
@Sławek: tak, znam już to. Rusza domino?