Stanisław Obirek: Nieporadność papieża Franciszka

2017-04-02.

[dropcap]K[/dropcap]olejna rocznica śmierci św. Jana Pawła II (2 kwietnia) to dobra okazja by porównać obecnego papieża Franciszka z polskim Papieżem. Okazją jest również publikacja książki, w której argentyński papież jest negatywnym bohaterem, wręcz czarnym charakterem. Ale o tym za chwilę.

Tymczasem chciałbym przypomnieć jak młodziutki polski papież (58 lat na stosunki watykańskie to pierwsza młodość!) od października 1978 roku do listopada 1982 roku (tyle trwa pontyfikat Franciszka) zdążył odebrać prawa nauczania wielu wybitnym katolickim teologom z Hansem Küngiem na czele i spacyfikował skutecznie rozwijającą się wspaniale do czasu objęcia przez niego Stolicy Apostolskiej teologię wyzwolenia w Ameryce Łacińskiej. Poza tym zdążył już wielokrotnie wyrazić swoje poparcie dla ruchu Solidarność w Polsce. Ale rzecz najważniejsza i chętnie podkreślana przez apologetów Jana Pawła II: 7 czerwca 1982 r., doszło do spotkania prezydenta USA Rolanda Reagana z Janem Pawłem II. W czasie rozmowy w cztery oczy w Bibliotece Watykańskiej obaj mężowie stanu rozmawiali na temat ustanowionego po II wojnie światowej w Jałcie podziału Europy i dominacji komunistycznej nad Europą Wschodnią. I jak wiadomo, to spotkanie było brzemienne w skutki.

Dla zainteresowanych polityką wewnątrz kościelną należałoby dodać liczne nominacje biskupie, które bardzo szybko wyeliminowały z gry tzw. liberalnych i postępowych hierarchów

A papież Franciszek? Poza tym, że jest ulubieńcem liberalnych mediów, że udziela ciekawych wywiadów właściwie nic nie zrobił, by swoje idee wprowadzić w życie. Ciągle tłumaczy niezadowolonym hierarchom (przede wszystkim polskim!), że nadal jest wierny przesłaniu świętego polskiego papieża, trzyma na czele najważniejszej Kongregacji Nauki Wiary konserwatywnego kardynała Gerharda Müllera, wiernego ucznia Josepha Ratzingera, który przez cały pontyfikat Jana Pawła II skutecznie wyciszał jakąkolwiek niezależną myśl teologiczną. A w Polsce na jedno z najważniejszych stanowisk biskupich mianował abpa Jędraszewskiego – raczej mało znanego z otwarcia, tak charakterystycznego dla Franciszka.

W tym sensie Paweł Lisicki, autor świeżo wydanej książki „Poza polityczną poprawnością. Polska, Europa i Kościół między nihilizmem a islamem” ma rację. Franciszek jest bezradny. Bark mu zdecydowania i bezkompromisowości polskiego papieża. Jej recenzent i przyjaciel autora Dominik Zdort ma rację: „Najciekawsze konstatacje wychodzą spod pióra redaktora naczelnego ‘Do Rzeczy’, gdy zaczyna przyglądać się wypowiedziom Ojca Świętego Franciszka”.

A są to głównie wypowiedzi krytyczne, nawet gniewne. Bo Lisicki ma za złe papieżowi Franciszkowi, że wprowadza zamęt, chaos, i że brak jego pontyfikatowi jasnej linii obrony katolicyzmu. A co gorsza kontynuuje i rozwija idee zapoczątkowane przez Sobór Watykański II, który, zdaniem Autora wielu książek teologicznych, był największym nieszczęściem jakie spotkało Kościół katolicki.

A że to nie jest myślenie katolickie to ani Zdortowi, ani oczywiście samemu Lisickiemu nie przeszkadza.

Zdaje się, że nie przeszkadza to również polskim księżom i hierarchom, którzy myślą zresztą podobnie, choć tak śmiało swoich myśli nie wyjawiają. Tak jak w przypadku poprzednich książek Pawła Lisickiego, jego ostatnią pozycję czeka triumfalny pochód przez media narodowe.

Znam ten teksty bo były już wcześniej publikowane. Z niektórymi próbowałem polemizować (bezskutecznie bo autor nigdy nie raczył odnieść się do moich uwag). Na heretycki charakter jego niby teologicznych poglądów zwracali uwagę inni recenzenci (jak wybitny teolog katolicki John Pawlikowski czy znakomity historyk, również katolik zresztą John Connelly) dziwiąc się, że polscy biskupi nie odnoszą się do tych tez głoszonych jakoby w imię Kościoła.

Ja się nie dziwię – bo wiem, że większość polskich biskupów myśli podobnie jak Lisicki, a nie jak papież Franciszek. Wystarczy porównać, co abp Jędraszewski myśli o Reformacji, a co ten ostatni.

Widocznie jednak schizma się dokonała, tylko nikt o tym głośno nie ośmiela się powiedzieć. Co gorsza to schizma z papieskim błogosławieństwem.

Stanisław Obirek

Print Friendly, PDF & Email

16 komentarzy

  1. otoosh 2017-04-02
  2. otoosh 2017-04-02
  3. wejszyc 2017-04-02
  4. Magog 2017-04-02
  5. Magog 2017-04-02
  6. Sir Jarek 2017-04-03
  7. Obirek 2017-04-03
  8. Euzebiusz z Cezarei 2017-04-03
  9. Obirek 2017-04-03
  10. Obywatel RP 2017-04-03
  11. Obirek 2017-04-04
  12. Therese Kosowski 2017-04-04
  13. andrzej Pokonos 2017-04-05
  14. Obywatel RP 2017-04-05
  15. Mieczyslaw Oniskiewicz 2017-04-10
  16. Obirek 2017-04-10
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com