Stanisław Obirek: Konferencja…

Studenci Deusto

2017-05-21.

…na jezuickim uniwersytecie w Bilbao

[dropcap]Z[/dropcap]auważyłem, że od pewnego czasu moje wpisy na SO wzbudzają umiarkowane zainteresowanie. Nie uważam tego za problem; po prostu stwierdzam fakt, że nie wszystkich interesuje to, co dla mnie jest ciekawe. Pewnie tak jest też z doświadczeniem, z którym chciałem się podzielić z Czytelnikami. Niemniej jednak wydaje mi się na tyle znaczące, że uznałem za właściwe się nim podzielić z Czytelnikami.

Otóż ostatnio (od 18 do 20 maja) wziąłem udział w międzynarodowej konferencji poświęconej edukacji i wychowaniu w Bilbao, która odbyła się na jezuickim uniwersytecie Deusto. Wstyd się przyznać, ale nie wiedziałem, że to jezuicki uniwersytet. Dopiero przechodząc przez most imienia Pedro Aruppe nad rzeką Nervion, dzielącą miasto i przyglądając się pomnikowi tegoż Aruppe zastanawiałem się dlaczego akurat ten charyzmatyczny jezuita (poznałem go w 1981 roku w Rzymie) patronuje uniwersytetowi. Potem jeszcze dowiedziałem się, że główna sala w uniwersyteckiej bibliotece nosi imię innego jezuity, Ignacio Ellacuria, zamordowanego w San Salvador w 1989 roku. Obaj, Aruppe i Ellacuria pochodzą właśnie z Bilbao. Ten pierwszy był generałem zakonu jezuitów od 1965 do 1983 roku, ten drugi należy do najważniejszych teologów wyzwolenia. Dziś uniwersytet kształci blisko 10 tysięcy studentów i jest jednym z najstarszych w Kraju Basków (założony w 1886 roku).

Zresztą o tej bogatej historii i dzisiejszych osiągnięciach można przeczytać na stronie internetowej.

Universidad | Deusto

La Universidad de Deusto se caracteriza por la formación en competencias y valores, gracias a un modelo pedagógico socialmente reconocido.


Dla mnie ciekawa była sama konferencja; tym bardziej, że ani edukacją, ani wychowaniem się nie zajmuję. Zaproszono mnie do udziału w panelu poświęconym wychowaniu jezuickiemu, bo kiedyś na temat historii zakonu pisałem i jak się okazuje te moje publikacje nie zostały całkiem zapomniane. Podobnie pozostali trzej paneliści wypowiadali się na temat działalności jezuitów (prof. Piccolo Guasto z uniwersytetu z Foggi mówił o jezuitach hiszpańskich działających we Włoszech po kasacie zakonu w Hiszpanii, dr Carl Antoniusz Lemie Dunque o kształceniu elit dla Europy w uniwersytecie Deusto, a George Nuhsbauer przedstawił działalność jezuitów w Wiedniu). Ja skupiłem się na historii jezuitów i ich wkładzie w wychowanie na przykładzie krajów Europy Środkowej i Wschodniej.

Ciekawy wydał mi się zwłaszcza epizod „zachowania jezuitów” przez carycę Katarzynę, która nie ogłosiła edyktu kasacyjnego papieża Klemensa XIV z 1773 roku. Rzecz jest dość egzotyczna i mało znana. Po I rozbiorze Polski w granicach Rosji znalazło się blisko 200 jezuitów, którzy stali się poddanymi rosyjskimi. Katarzyna nie tylko ich nie wyrzuciła z kraju (jak to robili władcy katoliccy), ale wykorzystała ich kompetencje i pozwoliła dalej działać. Po jej śmierci w 1796 roku jezuici działali nadal, a nawet w 1812 dzięki carskiej łaskawości stworzyli Akademię Połocką. Działała tylko osiem lat, gdyż w 1820 roku Aleksander I wydalił jezuitów z Rosji. Jednak ten krótki epizod ich działalności w prawosławnej Rosji jest wystarczająco ciekawy; do dzisiaj historycy wychowania w Polsce, Litwie, Białorusi i Rosji zastanawiają się czy ich obecność była korzystna, czy szkodliwa.

Pozostawiając rozstrzygnięcie sporu historykom – wracam do konferencji w Bilbao, która z wielu względów jest pouczająca, również ze względu na to, co się z wychowaniem dzieje w Polsce (jakoś nie słyszałem by problem ksenofobii, rosnącej agresji społecznej, a zwłaszcza niechęci wobec obcych był przedmiotem intensywnego namysłu w licznych i nas wydziałach pedagogicznych, ale mogę się mylić, proszę mnie poprawić jeśli tak jest!).

Przede wszystkim prawie we wszystkich wykładach i dyskusjach pojawiały się dwie kluczowe sprawy – postmodernizm i uchodźcy.

Ten pierwszy był analizowany jako teoretyczne wyzwanie poznawcze, a ci drudzy jako konkretny sprawdzian autentyczności wartości humanistycznych. Co ciekawe, nie rozpatrywano „problemu uchodźców” jako wyzwania politycznego i logistycznego tylko jako test na człowieczeństwo i jako sprawdzian spójności głoszonych zasad (w tym wartości chrześcijańskich) z praktyką życiową.

Jeden z prelegentów (Mikel Mazkiaran – Sekretarz Generalny Federacji Państwowej SOS Rasizm – jakże by się u nas taka organizacja przydała, bo przecież „Nigdy więcej” to stowarzyszenie ledwie tolerowane przez dzisiejszy rząd!) podkreślał, że uchodźca to przede wszystkim człowiek posiadający prawa i wskazywał na mechanizmy, które doprowadziły w Europie (głównie poprzez przedstawienia medialne) do postrzegania uchodźców jako „problemu”, którego należy się pozbyć, a nie rozwiązać zgodnie z międzynarodowymi regulacjami prawnymi. Jako przykład jedynego kraju, który zdał egzamin moralny i pomyślnie przeszedł test z człowieczeństwa podawał Niemcy.

Jeden z jezuitów (Jose Ignatio Garcia Jimenez z centrum uchodźców w Brukseli) mówił o paraliżu, w jakim znalazła się Europa pod wpływem lęku, jaki budzi w niej napływ uchodźców. Jezuita przedstawił działalność jezuitów w tym zakresie od początku lat 50., a więc od okresu tuż po II wojnie światowej – i wskazywał na krótką pamięć tych, którzy jeszcze wczoraj sami byli uchodźcami.

Było też sporo wykładów „praktycznych” jak można rozwiązywać konkretne problemy. Muszę przyznać, że nie mogłem się w te dyskusje włączyć bo moje doświadczenia praktyczne są żadne. Owszem – mogłem dodać, że i nasi politycy robią wiele by wzmacniać europejski paraliż w sprawie uchodźców, a zwłaszcza opowiedzieć jak nie omijają żadnej okazji by lęk przed uchodźcami wzmacniać.

By nie kończyć jednak minorowo mojej notatki z Bilbao – chcę wspomnieć o konferencji, która ma się odbyć na moim uniwersytecie 8 czerwca na temat „Uchodźcy – pytanie o fundamenty Europy”, którą wraz z Uniwersytetem Warszawskim współorganizuje Fundacja Służby Rzeczpospolitej. Wybieram się i obiecuję, że zdam z niej sprawę.

Konferencja zapowiada się ciekawie przede wszystkim dlatego, że zabiorą głos praktycy, m.in. prof. Adam Daniel Rotfeld z Fundacji Służby Rzeczpospolitej, bp Krzysztof Zadarko, który jest delegatem Episkopatu ds. imigracji i dr Massimiliano Signifredi ze wspólnoty Sant’Egidio zaangażowanej w pomoc uchodźcom. Być może następnym razem, jeśli Universidad de Deusto znowu mnie zaprosi, będę mógł się podzielić refleksjami na temat polskiego wkładu w budowanie fundamentów Europy.

Stanisław Obirek

 

Print Friendly, PDF & Email

14 komentarzy

  1. BM 2017-05-21
  2. Magog 2017-05-21
  3. Obirek 2017-05-21
  4. jozef.borowicz 2017-05-21
  5. Michal z Chicago 2017-05-21
  6. Magog 2017-05-22
    • Obirek 2017-05-22
      • Magog 2017-05-22
        • Obirek 2017-05-23
  7. MAG 2017-05-22
  8. Obirek 2017-05-22
  9. Therese Kosowski 2017-05-25
  10. wejszyc 2017-05-28
  11. Obirek 2017-05-28
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com