Magda Sikorska: Zanim wyjdziesz z siebie

2017-06-03.

[dropcap]T[/dropcap]rzy powieści Tomasza Jastruna: „Rzeka podziemna”, „Kolonia karna” a teraz „Wyszedł z siebie i nie wrócił”, składają się na portret polskiego inteligenta urodzonego w połowie dwudziestego wieku. Życie osobiste, ojczyzna, współobywatele – wszystko po różnego rodzaju traumatycznych przejściach.

Bohater najnowszej książki „ Wyszedł z siebie i nie wrócił”, malarz Franciszek, ma koło 56 lat i mieszka w Warszawie. Uwiera go rzeczywistość, gnębi żona i kredyt w banku. Do tego brak mu pomysłów twórczych, przeraża tocząca się wokół wojna polsko-polska, a co najgorsze – zaczyna go prześladować widmo nadciągającej niemocy, przede wszystkim fizycznej. Nie umie się z nią pogodzić mając o dziesięć lat młodszą żonę i obserwując dużo młodsze kobiety w bardzo krótkich spódniczkach.

Jako były opozycjonista i więzień polityczny, zastanawia się po latach nad sensem walki z komuną i czasem spędzonym w więzieniu i na komisariatach.

Franciszek – mąż zadaje sobie pytanie o kondycję swojego małżeństwa, dogorywającego z dnia na dzień przez brak zrozumienia, sporadycznie okazywaną czułość i oceany wzajemnej niechęci. Dokładnie tak, jak to się dzieje z całym otaczającym go społeczeństwem.

Franciszek – malarz jest frustratem, ogarniętym niemocą twórczą, nękanym przez koszmarne sny i żyjącym w strachu przed nieżyczliwymi krytykami sztuki.

Od pierwszych zdań powieści bohaterowi stworzonemu przez Tomasza Jastruna towarzyszą rosnący niepokój i stany lękowe. Co gorsza – wchodzący w okres andropauzy mężczyzna nie widzi sukcesów w życiu, które pomału mija. Nie dostrzega też w nim perspektyw. Franciszka ogarnia strach przed starością i biedą, odrzuceniem ze strony krytyków oraz potencjalnych nabywców jego prac, nękają konflikty z żoną, z którą dawno stracił psychiczną więź i która stale go karci. Seks – jeśli jest – to raczej przypadkowy, wstydliwy, podszyty lękiem przed kompromitacją. Ciepłe gesty ze strony żony zaskakują go i dziwią. Nawet najbliższego przyjaciela podejrzewa o brak lojalności, a internetowa przyjaciółka okazuje się kłamczuchą.

Każdego dnia Franciszek coraz bardziej pogrąża się w depresji, a czytelnik nie jest pewien, czy to, jak bohater opisuje swoje życie – to prawda, czy tylko jego depresyjne, subiektywne widzenie świata.

Książka „Wyszedł z siebie i nie wrócił”- gęsta i duszna, ale także ironiczna, jest świadectwem czasu i pokolenia tysięcy Franciszków, którzy mają za sobą epokę PZPR-owskiego mroku i czasy opozycyjnych zrywów. Zachłyśnięciu się gospodarką wolnorynkową i brakiem cenzury towarzyszyły jednak narodziny hiperkonsumenckiego świata i klęska prawdziwej sztuki, po których nastąpiła panosząca się i zatruwająca rzeczywistość „ dobra zmiana”.

Czytając nową powieść Tomasza Jastruna nie można uciec od pytanie o jej źródła. Z pewnością konspiracyjne wspomnienia Franciszka mają korzenie w przeżyciach autora. A reszta? Życie rodzinne i zawodowe, potyczki z rzeczywistością… Nie bez powodu zapewne, bohaterem książki jest malarz – przedstawiciel zawodów twórczych, skazany na nieustanne poszukiwanie tematów do swoich prac i przychylnych odbiorców sztuki przez wielkie S. Świat otaczający Franciszka jest naszym światem AD 2017, Warszawa miejscem akcji. Jest to rzecz osadzona politycznie. Co do warstwy osobistej – pozostawię tę kwestię ocenie czytelników powieści, głównie tych, którzy śledzą blog Tomasza Jastruna.

Historia Franciszka opowiedziana jest za pomocą kilkudziesięciu epizodów, tak jak autor lubi pisać swoje powieści i jakich oczekują jego czytelnicy. Ironia miesza się z sarkazmem, momenty komiczne z tragicznymi. Myśli Franciszka, przekazywane przez Jastruna, jego komentowanie rzeczywistości opiera się na przeciwieństwie, zamierzonej niezgodności dwóch poziomów wypowiedzi: dosłownego i ukrytego.

Autor dystansuje się w ten sposób do historii swego bohatera, ale nam, czytelnikom w efekcie, nie jest do śmiechu.

Chronologia zdarzeń nie jest w tej powieści najważniejsza. Atmosfera wokół bohatera gęstnieje, on sam coraz głębiej pogrąża się w bagnie swego życia, tracąc orientację, co prawdziwe a co nierealne. Co istnieje naprawdę, a co tylko w jego skołatanej głowie. Wspomnienia mieszają się z teraźniejszością, uwiera przeszłość lecz najbardziej obecne życie. Franciszkowi dziwne i niezrozumiałe wydają się dawne wybory i decyzje, ale – gdyby cofnął czas –czy stać by go było na inne?

Jest wreszcie w powieści moment, w którym Tomasz Jastrun puszcza oko do czytelników mówiąc „mogę zrobić z Franciszkiem co chcę. Ode mnie zależy puenta”. A jakie jest zakończenie? Dowiedzą się ci, którzy sięgną po powieść. A warto.

Magda Sikorska


Tomasz Jastrun„ Wyszedł z siebie i nie wrócił” wyd. Czarna Owca, Warszawa 2017

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com