Oto strachy na Lachy, ale niezupełnie strachy.
Demokracja zostanie z polskiej sceny politycznej zmieciona.
Siłą, która tego dokona, będą nacjonalistyczne bojówki. Dla nich wszystko, co było i trwa dotąd – to świat nie dla nich.
Do boju pójdą pod sztandarami walki z Zachodem, z NATO, z Unią, z Żydami i masonami (choć ich u nas jak na lekarstwo).
Liczy się idea. Najgorsza, jaką ludzie wymyśli na tym bożym świecie. Kołem ratunkowym przed połknięciem Polski przez ultra-nacjonalistów jest zawieszenie „stanu wojennego” między rządzącymi a opozycją.
Ale czy coś niemożliwego może stać się możliwe? Nie może! Przyszłość więc czarno widzę.
Jerzy Klechta


Jeden zawał zakończy wojnę. Nie namawiam. Prorokuję.
Zawały nie przychodzą na zawołanie… A szkoda…
Chcemy zmiany?
Mamy dobrą ponoć…