Można odnieść wrażenie, że wybory w Niemczech przeszły gładko, cicho i przyjemnie. Tylko młodzież berlińska poczuła polityczny smród i do późnych godzin nocnych protestowała.
Pustogłowi, niby to demokraci, wołają: nic się nie stało, nic się nie stało, wszak wygrała wola narodu. Ku ich radości neofaszystowska partia idzie do przodu. Pokazała, jak zwyciężać trzeba.
Dziś idzie, jutro pomaszeruje z pałkami. Waląc na lewo i prawo. Zaśpiewają, rycząc: won kolorowi, dostanie się i Polakom, Żydom itp.
Z małego grzyba urośnie grzyb nienawiści, polowanie na ulicach, powtórka z germańskiej „rozrywki”.
Tylko głupiec bagatelizuje wynik wyborczy Alternatywy dla Niemiec. Tylko kierujący się chorobliwym strachem przed demokracją nie widzą w tej partii zalążka neofaszyzmu.
Śpiewają radośnie: nic się nie stało, nic się ni stało!
A stało się, stało, głupcy! Hitler do władzy też doszedł w demokratycznych wyborach.


W Niemczech AfD zdobyło 13.5 %
To budzi niepokój i natychmiastowy komentarz redaktora niemieckiej publicznej TV:
https://www.facebook.com/ZDFheute/videos/10155811010575680/?hc_ref=ARRKsspLthqPrDy8Svy0qqJSid28JOKxHtznnS9aA5ROsZ3VODtw7X1w9kpllw0HVw0
U nas reakcji nie było i się mleko rozlało. Margines stał się głównym nurtem i w Sejmie i w TV, a opozycja parlamentarna sie próbuje do niego przyłączyć.
Ten redaktor to zastepca naczelnego ZDF -niemieckiej „dwójki”.