Czasy II wojny światowej:
Gen. Stefan Rowecki (dowódca AK, Komendant Główny Związku Walki Zbrojnej, zamordowany z rozkazu Himmlera):
„ Należy zabronić tworzenia wojsk czy organizacji wojskowych typu partyjnego […] dla niektórych hasło walki o wolność Ojczyzny jest tylko przykrywką do walk o wpływy personalne i polityczne”.
Czasy dzisiejsze:
Biskup polowy Józef Guzdek (uczeń ks. Józefa Tischnera):
„Nigdy nie wolno wykorzystywać religii w celu zdobycia władzy lub wykorzystywania wpływów politycznych”.
Jerzy Klechta


Powiedzcie to kaczorowi… Nazwie was komuchami albo zdrajcami…
Jest to zdanie współrzędnie złożone, a więc także: „wykorzystywanie religii w celu wykorzystywania wpływów politycznych” , ciekawe, teza implikuje, że religia mogłaby pomóc w realizacji celu jakim jest wykorzystanie wpływu politycznego, przy czym wykorzystanie wpływu politycznego oznacza oczywiście co innego niż wpływ polityczny przy czym posiadanie (możliwości) wpływu politycznego można oczywiście wykorzystywać w realizacji celu. Religia mogłaby zatem stać się podmiotem warunkującym możliwość wykorzystywania posiadanych możliwości wpływu politycznego, ciekawe.
Biskup polowy Józef Guzdek zawsze wydawał mi się „pasterzem” z powołaniem. Ile razy miałem okazję go słyszeć tyle razy pokazywał się jako zatroskany o Ewangalię i dotarcie z nią do ludzi. To jest misja kościoła – podkreślał, a nie bieżąca polityka.
Mieszkałem przez dłuższy czas na terenie parafii wojskowej i tam przy różnych okazjach pojawiali sie biskupi polowi własnie, a nie, że tak powiem, terytorialni.
Swoją drogą – nasz proboszcz (obecnie w Katedrze Polowej) leciał na wschód po katastrofie smoleńskiej oddelegowany do pomocy przy zajęciu się Ciałem zmarłego bpa Płoskiego. Ksiądz wspominał o ogromnej życzliwości i wielkim wzruszeniu i współczuciu Rosjan, którzy tam pomagali. Szkoda, że na temat katastrofy najbardziej kategorycznie wypowiadają się ci, których tam nei było tuż po.