Taki tytuł znajdujemy w artykule prawicowego tygodnika „Valeurs Actuells”.
Autor Patric Edery (b. współpracownik francuskiej agencji AFP) zauważa, że premier Macron nie traci żadnej okazji, aby okazywać publicznie swoją mściwość wobec Polski i nie ma on we Francji przeciwnika na prawicy, równego polskiej pani premier. Francuski konserwatyzm blednie przy Beacie Szydło.
I tak oto pani premier bije na łeb i szyję Francuzów – tych spod znaku żelaznej prawicy.
Zaledwie w niewielkim odstępie czasu zawiązał się duet pod silnym wezwaniem. Tworzą go Donald Tusk i ks. Adam Boniecki. Pierwszy stoi po stronie zjednoczonej Europy, drugi czynem i słowem stoi po stronie godności człowieka.
Obaj służą Ojczyźnie.
Nie jest tak źle, żeby nie było jeszcze gorzej. A najlepiej róbmy swoje, jak w końcówce PRL-u śpiewał Wojtek Młynarski.
Jerzy Klechta


Drogi Panie Redaktorze, czy „w ogóle i szczególe i pod każdym innym względem” warto zajmować się sołtyską z Brzeszcz, która i tak wkrótce zniknie z „panteonu gwiazd politycznych ostatniego sortu ?”