Faszyści z polskim rodowodem dopiero teraz, gdy za swojego wodza publicznie uznali Adolfa Hitlera, znaleźli się w polu widzenia władz.
Wcześniej byli równie głośni.
Palono kukłę Żyda. Maszerowali w manifestacjach ulicznych, które ochraniała policja. Znajdowali ciche wsparcie u tych polityków, którym z demokracją nie po drodze.
Neofaszyzm w naszym kraju nie pojawił się nagle, nie wyskoczył przysłowiowej sroce spod ogona. Tyle że sprytnie kamuflował swoje istnienie sięgając do hurra-patriotyzmu.
Skrajna prawica jest tworem haniebnym.
Z Hitlerem w tle.
[responsivevoice_button voice=”Polish Female” buttontext=”Czytaj na głos”] Jerzy Klechta

