PIRS: W tej głupocie jest metoda

2018-02-01.

[dropcap]W[/dropcap]iele rzeczy, które się u nas dzieją, tłumaczone jest głupotą, zaniedbaniami tych, co konstruują nowe ustawy, nieudolnością dyplomacji, uprzedzeniami itd. Wydaje mi się, że jest w tym wszystkim metoda, a wytłumaczenie jest bardzo proste: Kaczyński wywiera nacisk na Niemcy, a przez nich, jeśli się uda – na Unię, gdzie głos Niemiec jest ważny.

Kiedy tylko Unia i Niemcy zarzucają polskiemu rządowi jakieś machlojki w sprawach wewnętrznych, szczególnie w prawie, natychmiast wyciąga się sprawę II Wojny Światowej i udziału Niemiec zniszczeniach i zbrodniach. Nie jest ważne że sprawy, które się teraz wyciąga, np. reparacje, nie mają szans na załatwienie, a zdarzenia są bardzo odległe i powinny interesować głównie historyków. Kaczyński wie, że szum i przypominanie tych zbrodni jest dla Niemiec niekorzystne i będą chciały to uciszyć. Propozycja jest prosta: my przestaniemy mówić o przeszłości, a wy się nie wtrącajcie do naszych spraw.

Ustawa o IPN, która ma na celu wzięcie za twarz wszelkie osoby, przypominające fakty zbrodni dokonywanych na Żydach przez Polaków w czasie wojny i po niej, służy też częściowo temu celowi – spowodować, że inne kraje przypomną sobie o zbrodniach niemieckich, niewątpliwie wielokrotnie przewyższających zbrodnie innych nacji, a to może zmienić ich nastawienie do Niemiec.

Ludzie często nie myślą o historii jako o czymś odległym. Niemcy – to Niemcy, mimo że tamci zbrodniarze dawno nie żyją, a obecne Niemcy są wręcz wzorem państwa i społeczeństwa demokratycznego. U nas to myślenie jest wciąż podsycane i szczególnie w przypadku Rosjan stawia się znak równości między zbrodniami Związku Radzieckiego i obecną polityką Rosji. W umysłach wielu ludzi powstaje obawa, że obecnie żyjący Rosjanie lub Niemcy zamierzają powtórzyć to, co zrobili ich przodkowie.

To jest polityka, ale polityka nie musi być prymitywna, pozbawiona moralności i obrzydliwa. Skuteczność (wątpliwa w tym przypadku) nie musi być jedynym czynnikiem oceny polityki. Na dłuższą metę świat pod wpływem takiej polityki robi się wstrętny i bardziej niebezpieczny.

W podobny sposób Kaczyński (wraz z PiS) działa na scenie krajowej, wyciągając różne historie osobom uznawanym za autorytety. Tak się niszczy Wałęsę, starając się zmarginalizować jego dokonania. Tak się próbuje marginalizować autorytety w sądownictwie. Tak zwalcza się i będzie zwalczać przeciwników politycznych, wyciągając im i nagłaśniając sprawy, wprawdzie niedające się podciągnąć pod paragraf, ale wymagające od nich skomplikowanego tłumaczenia się, a niezorientowanej publice to wystarczy, aby odwrócić się od tych osób.

Prosta historia z ostatnich dni: prokuratura powraca znowu do już wyjaśnionej sprawy rzekomego zakupu przez prezydenta Kwaśniewskiego domu w Kazimierzu. W większości umysłów powstanie obraz krętacza Kwaśniewskiego i prokuratury domagającej się sprawiedliwości.

A nowe prawo pozwoli wielokrotnie wracać do spraw już rozstrzygniętych w sądach i podgrzewać je od nowa.

Zresztą, co tu szukać daleko – sprawa „zamachu smoleńskiego”. Bezczelne i kłamliwe wciskanie zamachu jako wyjaśnienia udokumentowanej katastrofy lotniczej. Słysząc wciąż powtarzaną propagandę, mimo że jest ona prymitywna i wewnętrznie sprzeczna, wiele osób (30% Polaków) jest przekonanych o zamachu i machlojkach przy nim Putina i Tuska.

C:\Users\Piotr\Pictures\Saved Pictures\Antoni 1.jpg

Ci, którzy stosują takie metody, traktują to jako walkę polityczną.

Nie wiadomo czy bardziej pogardzać należy ich cynizmem czy ciemnotą i brakiem wyobraźni.

[responsivevoice_button voice=”Polish Female” buttontext=”Czytaj na głos”]

PIRS

Print Friendly, PDF & Email

9 komentarzy

  1. dawniej_kuba 2018-02-01
    • Sir Jarek 2018-02-01
    • agluszek 2018-02-01
      • Pat 2018-02-03
  2. Sir Jarek 2018-02-01
    • Sir Jarek 2018-02-01
  3. slawek 2018-02-02
    • Pat 2018-02-02
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com