Pani Obwarzanek

 

2018-02-27.

[dropcap]N[/dropcap]a lotnisku Jana Pawła II jest bar z grillowaną bagietką z serem mozzarella i café latte, razem 30 złotych, ale jest również kiosk z krakowskimi obwarzankami, o którym zupełnie zapomniałem od poprzedniego przylotu.

Więc kiedy zjadłem bagietkę i wybrałem się na spacer po lotnisku w oczekiwaniu na Grażynę, lecącą z Bostonu via Monachium, zauważyłem, że kiosk z obwarzankami ukryty jest za rogiem korytarza i w takie słowa odezwałem się do Pani Obwarzanek:

– Gdybym was zauważył, to zamiast bagietki kupiłbym obwarzanka.

– Nie jednego a dziesięć za te pieniądze– odpowiedziała Pani Obwarzanek.

– A dlaczego tak się ukryliście?

– A czy to jest moje, proszę pana? Ja tu tylko pracuję.

– A przynajmniej dużo pani sprzedaje, mimo tego ukrycia?

– A co mnie to obchodzi? Jak przychodzą, to sprzedaje.

– To poproszę jednego, teraz mi się nie zmieści, ale zostawię na przylot żony. Ile płacę?

– A co? Nie widzi pan? Jest napisane.

– Teraz zobaczyłem, dwa złote, mam tu dużo bilonu, proszę sobie wybrać, zapomniałem trochę jak wyglądają polskie monetki.

– Jak to: zapomniał pan?

– Bo rzadko do Polski przyjeżdżam.

– A to trzeba częściej przyjeżdżać i znać polskie pieniążki, przecież to jest nasza ojczyzna, proszę pana.

Marian Marzyński

Life on Marz (2007) & RISD Student Films (1972-1976)

“My name is Marian Marzynski,” I introduced myself in broken English to my film class. “It’s too long,” they said. “Can we call you Marz?” In 1972, my students at the Rhode Island School of Design were the siblings of those who rebelled in the 60s. This new generation’s

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com