2018-03-04.
Co pewien czas komentatorzy zastanawiają się, jak po usunięciu PiS odkręcić wszystkie draństwa, jakie popełnili, a przy tym nie doprowadzić do zamieszania w kraju. Moja wizja jest następująca.
Pojawia się jakiś Konrad Wallenrod w szeregach PiS. Wykorzystuje koniunkturę i odsuwa Kaczyńskiego od władzy (może ten jakoś sam znika?). Taki „krzyżak” nie burzy wszystkiego, nie przechodzi na przykład na mahometanizm, ale wykorzystuje istniejące struktury. W ramach czyszczenia szeregów i walki z ukrytymi zdrajcami usuwa się po kolei te gęby z pierwszych stron gazet i ekranów.
Wszyscy, którzy za rządów PiS piastowali jakieś stanowiska, muszą ustąpić, bo już zużyli się, walcząc dla Ojczyzny w tak trudnych warunkach. Otrzymają tytuły zasłużonych w Walce o Prawo i Sprawiedliwość.
W ramach walki o prawo i sprawiedliwość cofnie się nominacje sędziów Trybunału Konstytucyjnego i powołuje nowych.
Podtrzyma się kult „żołnierzy wyklętych”, z tym że teraz takimi żołnierzami będą Jaruzelski i inni, którzy wyzwalali Polskę spod okupacji. Uroczystości „ku pamięci” stają się o wiele sympatyczniejsze, bo piosenki z tamtego okresu nie ociekają szmirą jak te nowe, także filmy nie są kiczowate – wystarczy porównać „Czterech pancernych i psa” oraz ”Stawkę większą niż życie” ze „Smoleńskiem” i każdy zauważy różnicę.
Jesteśmy za sprawiedliwością i nie chcemy, żeby ludzie, którzy na to nie zasłużyli, korzystali z przywilejów i dorobku narodu. Dlatego wszyscy, którzy w minionym okresie dostali nagrody, awanse i podwyżki muszą złożyć oświadczenia z uzasadnieniem, że to im się należało. Jeżeli tego nie udowodnią (powoła się bezstronną komisję) – muszą zwrócić niezasłużenie otrzymane pieniądze. To samo dotyczy jakichś pieniędzy przekazanych Kościołowi i jego kapłanom. Robimy to w trosce o ich życie wieczne – Jezus powiedział, że trudniej będzie wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogaczowi dostać się do nieba.
Lekcje religii mogą pozostać w szkołach, ale Kościół płaci zarówno katechetom, jak i za wynajęcie sal w szkołach. Lekcje mogą się odbywać wyłącznie w niedziele.
Ukłon w stronę religii – przywraca się pominięte przez katolików przykazanie:
Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod ziemią. Nie będziesz się im kłaniał, ani służył.
Zgodnie z tym przykazaniem usuwa się wszelkie pomniki ku czci polityków, „żołnierzy wyklętych” czy świętych, także obrazy itp. – nie można dopuścić do grzechu. Cześć się należy Bogu, który przecież jest – jak sam stwierdził – jest zawistny i lepiej go nie drażnić.
Można dalej popuścić wodze fantazji. Może jakieś kryteria dla kandydatów na posłów? Na przykład – przez najbliższe 10 lat żaden absolwent historii nie może starać się o posadę parlamentarzysty. Albo jakiś numerus clausus dla historyków – popatrzcie, ilu ich działało i działa w polityce.
Wprowadzamy nową modę: ministrem i szefem ważnego urzędu musi być fachowiec (nie wiem, czy to się przyjmie).
Nie rozwiązujemy organizacji łowieckich, mogą dalej zajmować się ochroną zwierząt. Nie wolno tylko ich członkom posiadać broni.
Nie rozwiązujemy organizacji uważających się za narodowe. Tylko nie wolno im agitować oraz urządzać marszów ani protestów poza ściśle ograniczonym obszarem z dala od siedzib ludzkich.
W nasze szeregi wkradło się wiele wilków w owczych skórach. Zdobyli wykształcenie, ale w swojej działalności uczynili wiele rzeczy, które stawiają pod znakiem zapytania ich umiejętności. Dlatego trzeba, aby uczelnie, które nadały im tytuły naukowe i organizacje skupiające fachowców zweryfikowały te tytuły. Jesteśmy pryncypialni i poddamy się wszyscy takiej ocenie. Ten, kto ma czyste sumienie, nie powinien się niczego obawiać. Jeżeli na przykład prawnicy uznają, że takie osoby jak Andrzej Duda czy Krystyna Pawłowicz w swojej działalności nie naruszyły prawa, to im nie cofną przyznanych stopni i tytułów. Ale jeżeli jakiś polityk sprzeniewierzył się swojej profesji, to straci tytuł i unieważni się wszelkie decyzje i głosowania, w których brał udział.

Rys. Sławomir Mrożek
Co jeszcze? Wszystkich prawdziwych patriotów zachęcam gorąco, żeby się włączyli w pracę nad naprawą IV Rzeczypospolitej i podzielili się swymi pomysłami.
PIRS

Znałem osobiście wspaniałego tresera, Lecha Kułago, co tresował tych Szarików, dla „Czterech” (była wśród nich i suczka). Zawiódł przy mojej Fudze, bo była za inteligentna (pół wilczyca) i rozwalała mu tresurę zespołową. Ale był rzeczywiście znakomity. Jako zdrajca ojczyzny, bo przecież się przyczyniał do powodzenia tego zdradzieckiego serialu, co jeszcze do niedawna zatruwał dusze narodu tym sympatycznym pieskiem i ludzkimi aktorami od bocznych ról. (Pieczka, Raksa, Kraftówna itd.) Ale Szarik z pewnością nie był żydem. A było ich chyba z pięciu, łącznie z tą suczką. Sami Polacy, choć niemieccy z rasy. Ale zaraz po wojnie to mówiliśmy, że oni są alzaccy. Czyli, w tamtym momencie – znowu francuscy.
.
Ale, pomijając moją wstępną dygresję, drogi PIRSie, ten scenariusz powrotu do normalności jest superoptymistyczny. Choć oczywiście może się zdarzyć. Oby !
A GORYŃSKI
Trochę pochopnie wyrokujesz że żaden z aktorów odgrywających rolę Szarika nie był Żydem. O tym może zadecydować dopiero kompetentna komisja.
Jakieś paręnaście lat temu pani prokurator Koj z IPN dokonała ekshumacji szczątków gen. Sikorskiego, bo miała silne podejrzenia że został on zabity przez siepaczy Stalina. Po dokładnym zbadaniu kości stwierdziła, że są to szczątki osobnika rasy kaukaskiej lat około 60, który zginął w wyniku katastrofy lotniczej (autentyk!). Widocznie NKWD wykonało koronkową robotę a potem usunęło odciski palców. Pani Koj chciała dalej prowadzić śledztwo, ale okazało się że Rosjanie nie chcą jej dopuścić do swoich archiwów. Wobec tego śledztwo zawieszono. Myślę że teraz mogłaby zająć się badaniem „sprawy Szarika”.
CO PO PIS?
Dziwne pytanie, wiadomo, POPIS.
Mamy precedensy.
Była PPS, była PPR i jakaś marginalna KPP …
powstała PZPR i było gites.
Z tą modą na fachowców to się Pan trochę zagalopował, no …chyba że znów sarkazmu nie zrozumiałam. :))
Jest taka przepowiednia jasnowidza Jackowskiego (tego z Człuchowa, pomagającego policji), że w 2018 r. JK zaniknie. NIe zniknie, nie zginie, nie umrze ale właśnie…zaniknie. Sam JAckowski tłumaczył, ze tego nie rozumie ale jednak. Biorąc pod uwagę, że w obozie „durnej zmiany” panuje atmosfera jazdy bez trzymanki widać, że zbliżamy się do przesilenia. Konrad Wallenrod? Chyba już na to za późno.
w przepowiednie nie wierzę, ale niech znika tylko nie sam. Pewnie jeden skład pociągu nie wystarczy. dobrze że jest jedwabny szlak szybko dojadą do swoich.
@ JAREK KOR – Stefan Wiechecki, popularny 50 lat temu literat i satyryk warszawski, z okazji lotu kosmicznego Gagarina, reklamowanego przez CCCP jako pierwszy lot człowieka w kosmosie ułożył taki dowcip, opisując go jako rozmowę sąsiadów: „Panie, słyszałeś pan, ruskie w kosmoso polecieli! – Wszystkie? – Nie, jeden! – To co mi pan głowe zawracasz?”
Dołączam sie do życzeń tego składu pociagu, mając świadomość, że trzebaby z Polski wysłać kilkadziesiąt takich składów, bo polityków + zainfekowanych nieuleczalnie zwolenników może być razem ze 100 tysiecy.